Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jestem. Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa, za telefony, których nie odbierałam (przepraszam, nie mogłam o tym rozmawiać), za obecność, smsy, pw... Nie wiedziałam, że aż tyle osób się tak przejmie.
Nie wiem czy kiedyś będę potrafiła o tym spokojnie mówić, czuję się winna jego śmierci :( :( :(
Ale życie toczy się dalej. Już nigdy nie chce mieć kota - nie, mieszkając w mieszkaniu na 10tym piętrze:(
Wciąż nie moge się przyzwyczaić, że go nie ma, że nie wita mnie miauczeniem, że nie ładuje mi sie na poduszkę, że nie siedzi w umywalce gdy ja się kąpie... Mam nadzieję, że z czasem to przestanie aż tak boleć...
Mam zaległe świetne zdjęcia Nelki z działki u Madalleny - muszę je wkleić. W końcu wątek miał być optymistyczny, prawda?
;( ;( ;(

Posted

Andzike - wątek prawdziwy - jak to życie - raz wesoło, raz smutno.
Rudolf miał piękne kocie życie, chyba bogatsze niż życie przeciętnego kota - tyle "egzotycznych" przyjaźni...

Trzymaj się cieplutko i wrzuć te fotki Nelki, koniecznie.

Posted

[quote name='Andzike']Już nigdy nie chce mieć kota - nie, mieszkając w mieszkaniu na 10tym piętrze:(
;( ;( ;(

Andzike tak mi przykro.....
Wiem że zawsze szukamy winy w sobie ale gdybysmy były w stanie przewidziec przyszłośc , to żadne straszne rzeczy by sie nie zdarzały na tym świecie.
Też przeżyłam ostatnio straszną traume w związku z zaginięciem mojej tymczasowiczki i gdybym wiedziała , to nigdy bym .....
I do tego na taką samą traumę naraziłam majuskę która mi sunie powierzyła. Gdyby wiedziała że tak się stanie, nigdy by mi jej nie przywiozła. I to jest takie gdybanie....a poczucie winy zżera od środka. To straszne uczucie.
Trzymaj się cieplutko kochana....

Posted

Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję... Mam nadzieję, że kiedyś przestanie mnie to boleć aż tak... :(
Na pocieszenie mam Nelkę - mojego ukochanego osiołką, która też wie, że coś się stało strasznego :( wyczuwa mój nastrój, poza tym odkąd się pojawiła, to Rudolf był zawsze...
Zdjęcia z działki Madalleny, gdy Rudolf został w domu z moim bratem :( a tak się go bałam brać, żeby psy mu krzywdy nie zrobiły :( Gdyby pojechał, w poniedziałek byłby tak wymęczony, że nie śniłoby mu się bieganie po parapecie ... STOP!!! :( nie mogę się tak nakręcac :(

Tak natura potrafi zakpić z jamników... Nelka i Bugi ;)


Z Naną w Rządzy ...


Ze Zdrapeczką ... Mokre włoszki ;)


Solo...


Posted

Jest akurat odwrotnie ;) Cudne foty.

becia66 napisał(a):
Zastanawiałam sie która włoszka jest która,,,,,ale doszłam do wniosku że ta mniejsza to Nela.

Posted

Hehe ;)
zapraszam na kontrole poadopcyjną - kto to słyszał, żeby adopotujący sam musiał się tłuc do miejsca z którego adoptował psa, żeby pokazać, że wszystko z psem ok ;)
U nas wszystko ok - dziś wprowadza się do nas na 2tygodnie Czapi, więc będą zdjęcia, zabawy i spacery. Co nie znaczy, ze przez ten czas jak mnie nie było Nelka nie miała żadnych rozrywek - była działka, długie spacery, grill u aikowo i szaleństwo z Pixelem i Goldenem (nadal Golden jest jej ulubieńcem...;) )
Jutro znów jedziemy do babci na działkę (razem z Czaputkiem - mam nadzieję, ze nie zasika wszystkich babcinych kwiatków;), a w niedzielę znów uderzamy do aikowo na spacer z całą gromadą po lesie. A w poniedziałek jedziemy odebrać Madallenę i jej malutkie schronisko z działki ;) I jakoś tak się toczy... :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...