Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

UMilki napisał(a):
Miałam coś dobrego w kieszeni :) i nie chciałam jej dać przed końcem zdjęć.

Wiem o czym pisze UMilki...Balbinka ma to coś co mają parówy,wpada w amok jak widzi coś dobrego...tu wybrała smuteczek...musiałaś być nieugięta UMIlki...Balbinka straciła nadzieję...;)

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='mamanabank']Jaka kochana chudzineczka, no nie mogę........ rozkłada mnie na łopatki....

[url]http://lh5.ggpht.com/_ER2aN-8C988/TNBqcIzw2jI/AAAAAAAAAc0/9DMhcXGJodg/DSC00849.JPG[/url

a na tym zdjęciu przypomina mi trochę p.Adasia z naszego schroniska :lol:
Ja nie mogę,coś w tym jest...:lol::lol:

Posted

To jest wątek Blekusia:
http://www.dogomania.pl/threads/188098-Blacky-niezwyk%C5%82e-psie-serce-a-la-labrador-w-DT-Potrzebna-KASA/page72
począwszy od postu 717 widać,że Bleki musi być jedynym psiakiem w domu...w DT jest już Mieszko...piszę o tym nie dlatego,żeby pokazać jaki be jest Bleki ale ,zeby pokazać jak zmieniają się psiaki w zależności od psich konfiguracji.Balbinka też inaczej zachowywała się na tarasie w towarzystwie Blekusia ,w innych okolicznościach być może kotka Frania zupełnie by jej nie interesowała...

Posted

Co do karmy to właśnie miałam napisać, że powoli się kończy. Jeszcze z tydzień, może półtora uciągniemy.

Co zaś się tyczy kociej sprawy. Ja nadal uważam, że tu zadziałał instynkt i efekt stada. Ona wpadła między psy, no to co miały zrobić?! Patrzyć jak sobie odchodzi?!
Myślę, że Balbina nie zrobiłaby jej krzywdy w innych okolicznościach. Lubiła gonić. Nie mam pojęcia jak zachowałaby się w domu pod okiem opiekuna. Wiem, że jak widziała Franię w domu, to bardzo chciała się do niego dostać, ale nie wyglądała jak pieniaczka wściekle pożądająca złapać koteczka.
Myślę, że warto spróbować. Jeśli Balbinka nie podoła próbie to przecież wróci do mnie, gdzie wszystkich i wszystko zna.

Posted

Wiecie jak to jest. Balbinę wielbię wirtualnie od samego początku, strasznie mi przykro, że taka urocza sunia jeszcze nie znalazła swojego domu.
Moje stado się skurczyło, odkąd ubyło Matyldy. Nie wiem, czy w tej chwili jesteśmy emocjonalnie gotowi do adoptowania kolejnego psa. Z drugiej strony gdybyśmy mieli coś brać, to na pewno Balbinka byłaby na szczycie listy kandydatów.
Ale te koty...mam dwa, z czego jeden jest bezczelny a drugi zniedołężniały.
Kot bezczelny - Amelka - lubi lądować znienacka na podłodze między leżącymi psami, snuć się przed psim nosem itp. Szczególnie chętnie testuje w ten sposób nieznane sobie psy. Moje psy wszystkie są nawykłe do mieszkania z kotem i po prostu dyplomatycznie kota nie widzą. Drugi kot ma 16 lat. Jest głupkowaty, potrafi nagle podejść do psa i strzelić łapą w pysk, a potem ma problemy z uciekaniem, bo nie jest już w pełni sprawnym kotem. Zaczepia psa, a potem bezradnie wisi wczepiona łapami w krawędź blatu kuchennego i nie umie się podciągnąć na bezpieczną wysokość. W razie czego byłaby łatwym łupem.
Z trzeciej strony - w tej chwili mam tymczasowo u siebie Skutka Ubocznego i przede wszystkim jego się muszę pozbyć, czyli wyprawić do DS.
UMilki - czy jesteś w stanie z Balbiną popracować nad tematem kotów? A ja będę myśleć. Na razie żadne konkretne deklaracje z mojej strony nie padną, zobaczymy co i jak się wyklaruje, a balbiniastej zmiana stosunku do kotów tak czy inaczej się przyda.

Posted

Florentynka, aż wstrzymałam oddech...
Nie chciałam tego pisać wcześniej, bo wiem, jak mocno przeżyliście stratę Matyldy, ale ja widzę oczami wyobraźni Balbinę w Waszym wspaniałym stadzie...
Ale skoro sama zagaiłaś temat, to mogę się przyznać ;)

Posted

Słuchaj Florentynko, zadrżałam jak osika na Twój post.

U Milki już nie ma kotów... ja mam jednego... może trzeba zrobić Balbinie wycieczkę i przywieźć ją do mnie?
Balbina jest psem bardzo posłusznym, takie zadatki miała już w schronisku, jestem pewna, że bliskość człowieka wybiłaby jej z głowy łapanie kotów. UMilki, Renata5, co o tym myślicie??? Wy najdłużej byłyście z Balbiną, szczególnie u Renaty, była przecież z takimi maluśkimi pieskami, bezbronnymi, były zatargi z tego, co pamiętam, ale ostatecznie to właśnie Balbina dostała po doopce od Rambo, który jest mniej więcej jej wielkości. Ostatnio dołożył jej też Blacki

FLorentynko :placz: :placz: :placz: ale mnie poruszyłaś!

Posted

Andzike napisał(a):
A wcześniej Wam to do głowy nie przyszło? ;)

Szczerze,myślałam ,że jak Balbina to tylko do Florentynki i to ja jako zupełnie zielona dogomaniaczka zaprosiłam Florentynkę na wątek Balbinki a teraz pomyślałam,ze po śmierci Mati to jeszcze za wcześnie...może troszkę pomyślałam ,ze może teraz.;)

Posted

Ale pamiętajcie, że ja na razie tylko ostrożnie myślę nad tematem, dobra?
A dopóki się nie pozbędę Skutka, to będę myśleć powoli - troszkę mi smarkacz zdezorganizował stado, muszę mu uciąć jajeczka i znaleźć człowieka.
W kwestii kotów- znam 2 psy wspólnie adoptowane z ulicy, które na początku ze skóry wyłaziły żeby kota dorwać i to w ewidentnie morderczych zamiarach. Teraz kotów nie tykają, a groźniejszy z psów ma kociego przyjaciela z którym się pięknie bawi. Wiem, że można to u psa wytępić.

Posted

Dzika_Figa napisał(a):
Nono... siostrzyco... nie spodziwałam się... Rozumiem, że trzymanie kciuków za akcję SKUTEK i akcję KOT jest dozwolone?

Trzymaj trzymaj, zawsze dozwolone. Ja tylko myślę, póki co, a jak będziesz mi insynuować, że się po mnie nie spodziewałaś myślenia, to się obrażę.

Posted

no, no:razz: ..nieźle tu sie dzieje, ciotki drżą jak osiki:)..spokojnie, co ma wisieć nie utonie :)
W takim razie wszystkie ciotki do Skutka na wątek i pomagać ile możecie w szukaniu domku dla niego, bo bez tego ani rusz;)

Posted

Ponad siedem lat temu na imieniny zapragnęłam dostać kotka i w dzień imienin znalazłam go z dziećmi (wtedy dwoma :-) ) w krzaczorach, matka go zostawiła i nie przychodziła przez cały dzień... miał jakiś tydzień, no to wzięliśmy, wykarmiliśmy butelką i jest :-) Synuś ogoniasty :-) - no i znowu wątki osobiste :-)

Balbina nie skrzywdzi Filipa, nawet jeśli do spotkania dojdzie, bo ja przy tym będę. Tak samo jak moje trzy Burki, wiedzą, że na Filipa można tylko patrzeć ale też nie za długo :-)

Posted

Ja mam w domu fajnego testera, sprawdzonego, przywoziłam czasem psiaki z boguchwalskiego przytuliska o on sobie z nich nic nie robił, beszczelnie sie tylko przechadzał po pokoju :) ...no ale trochę to za daleko :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...