Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Florentynka']I zrobię! Swoją drogą, jak tak dalej poleje to nam się wypełni dziura wykopana pod oczko i znów się psy będą taplały w błocie. Ciekawe, czy Balbina jest pławna.
A poza tym - jakie darmozjady? Przecież rozsyłałam wtajemniczonym zdjęcia, jak ciężko moje psy pracują...Gjalpona przy pracy też mam na zdjęciach.[/QUOTE]
Prawda,prawda ciężko pracowały,zwłaszcza parówy...przy świętym jakimś jak mnie pamięć nie myli...:evil_lol:

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Florentynka napisał(a):
Balbina chce zbarfować królika!
Królik został wystawiony na trawę - w klatce, niestety, dla własnego dobra. Balbina wpatrzona w klatkę, cała się trzęsie z emocji i oblizuje...

Może tylko w berka chciała się z nim bawić:diabloti:...zaraz zbarfować...;)

  • 2 weeks later...
Posted

No niech to szlag trafi, muszę sobie pozrzędzić trochę. Jak co roku mamy we wsi imprezę, która nie wiedzieć czemu nazywa się "piknik ekologiczny" na czym ma polegać ekologia w tym przypadku trudno mi powiedzieć - chyba wyłącznie na wydalaniu na łonie natury na wszystkie możliwe sposoby. W każdym razie jest to rodzaj dyskoteki na wolnym powietrzu. Z fajerwerkami. Parówy zdenerwowane, Florence zdenerwowana. Gjalpo mocno zniesmaczony ( ale tkwi na balkonie, choć wokół brzmi kanonada). Chałupa nam się trzęsie w posadach. Wrrrr....

Posted

Florentynka napisał(a):
No niech to szlag trafi, muszę sobie pozrzędzić trochę. Jak co roku mamy we wsi imprezę, która nie wiedzieć czemu nazywa się "piknik ekologiczny" na czym ma polegać ekologia w tym przypadku trudno mi powiedzieć - chyba wyłącznie na wydalaniu na łonie natury na wszystkie możliwe sposoby. W każdym razie jest to rodzaj dyskoteki na wolnym powietrzu. Z fajerwerkami. Parówy zdenerwowane, Florence zdenerwowana. Gjalpo mocno zniesmaczony ( ale tkwi na balkonie, choć wokół brzmi kanonada). Chałupa nam się trzęsie w posadach. Wrrrr....

No wiem o co chodzi...ja obok mam ochotniczą straż pożarną i jak zawyje syrena to Romka szaleje od okna do okna...

Posted

Romka napisał(a):
No wiem o co chodzi...ja obok mam ochotniczą straż pożarną i jak zawyje syrena to Romka szaleje od okna do okna...


A co ja mam powiedziec ?? Szpital z jednej strony, uroczy kierowcy karetek jak podjeżdzają wyja niemiłosiernie żeby im szlaban otowrzyc, baza BOR z drugiej strony- Ci z uporem masochisty jeżdzą wyjąc jak potępieńce niezależnie od pory dnia, garaże policyjne- zachowaie mniej więcej jak u "borowików" i straz pożarna na placu Unii, która nabyła piękny amerykański wóż strażacki który wydaje z siebie ryk bawołu. POmijając takie drobnostki jak autokary z wycieczkami do Łazienek, autokary z wszelkiej maści protestującymi-zawsze stawiają je u nas pod oknami. Więc nie narzekajcie miłe panie :)

Posted

Anette napisał(a):
A co ja mam powiedziec ?? Szpital z jednej strony, uroczy kierowcy karetek jak podjeżdzają wyja niemiłosiernie żeby im szlaban otowrzyc, baza BOR z drugiej strony- Ci z uporem masochisty jeżdzą wyjąc jak potępieńce niezależnie od pory dnia, garaże policyjne- zachowaie mniej więcej jak u "borowików" i straz pożarna na placu Unii, która nabyła piękny amerykański wóż strażacki który wydaje z siebie ryk bawołu. POmijając takie drobnostki jak autokary z wycieczkami do Łazienek, autokary z wszelkiej maści protestującymi-zawsze stawiają je u nas pod oknami. Więc nie narzekajcie miłe panie :)

Co ja gadam,co ja gadam...faktycznie u nas to pestka!:lol:

Posted

Ekspansja Balbiny na stół przybiera na sile. Przed chwilą straszliwy łomot z kuchni ściągnął mnie na dół - Balbina wizytowała stół, na którym nie było nic jadalnego. Leżała tam tylko deska i nóż. Obie te rzeczy wylądowały na podłodze. Wobec czego teraz w domu chodzi opcja "zasuwamy krzesełka". Problem w tym, że wsunięte głęboko pod stół krzesełka zaplatają się nogami tworząc straszną plątwę. Może powinniśmy wyrzucić stół i rozważyć jadanie wyłącznie poza domem? Bo ja się boję, że Balbina kiedyś z tego stołu spadnie i zrobi sobie krzywdę...

Posted

Bardzo biedna Balbinka...Przed chwilą właśnie musiałam interweniować - ryk straszliwy mnie dobiegł z dołu, więc pobiegłam. Oczom moim ukazała się biedna Balbinka, niosąca w zębach taką tarkę z pojemnikiem - w pojemniku było trochę tartego sera. Balbina z tarką zmierzała do łazienki. Za nią wznosił się ryczący masyw tybetański.
Chciał zjeść Balbinę razem z tarką. Złapałam Gjalpa za kark ( och, moje biedne paluszki - utrzymać 60 kilo wyrywającego się psa!), Gjalpo w przelocie zdążył pacnąć łapą w tarkę, pojemnik się otworzył, ser się rozsypał, Balbina zaczęła jeść, Gjalpo zdwoił wysiłki, wyrwał się, z rykiem spadł na Balbinę. Na szczęście przybyły ludzkie posiłki - wszystkie psy zostały odciągnięte i wyrzucone, a ser, ze względów pedagogicznych - posprzątany. Balbina nauczyła mnie, że na stole kuchennym nie może zostać nic, zupełnie nic, kiedy wychodzimy z kuchni. Podejrzewam zatem, że pojemnik został ukradziony z blatu przez Gjalpa i kiedy Gjalpo medytował nad tym jak go otworzyć, Balbina porwała mu przedmiot rozważań. Ona po prostu w obliczu jedzenia traci instynkt samozachowawczy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...