Romka Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='Florentynka']I zrobię! Swoją drogą, jak tak dalej poleje to nam się wypełni dziura wykopana pod oczko i znów się psy będą taplały w błocie. Ciekawe, czy Balbina jest pławna. A poza tym - jakie darmozjady? Przecież rozsyłałam wtajemniczonym zdjęcia, jak ciężko moje psy pracują...Gjalpona przy pracy też mam na zdjęciach.[/QUOTE] Prawda,prawda ciężko pracowały,zwłaszcza parówy...przy świętym jakimś jak mnie pamięć nie myli...:evil_lol: Quote
Florentynka Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Balbina chce zbarfować królika! Królik został wystawiony na trawę - w klatce, niestety, dla własnego dobra. Balbina wpatrzona w klatkę, cała się trzęsie z emocji i oblizuje... Quote
Romka Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Florentynka napisał(a):Balbina chce zbarfować królika! Królik został wystawiony na trawę - w klatce, niestety, dla własnego dobra. Balbina wpatrzona w klatkę, cała się trzęsie z emocji i oblizuje... Może tylko w berka chciała się z nim bawić:diabloti:...zaraz zbarfować...;) Quote
Florentynka Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Mhm... https://picasaweb.google.com/florentynka.psy/201107081 pod koniec jest Balbina z królikiem. Quote
Romka Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Jestem czujna i uważna...no może jednak nie w berka chciała się bawić...:p Quote
Dzika_Figa Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Całe szczęście, że Lukrecja jest króliczką o stalowych nerwach i ma w nosie, że ktoś chciałby ją zjeść. Quote
Becia66 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Dzika_Figa napisał(a): Lukrecja jest króliczką pięknie się nazywa. Quote
Dzika_Figa Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Becia66 napisał(a):pięknie się nazywa. Na cześć Lukrecji Borgii :diabloti: Quote
Florentynka Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 No niech to szlag trafi, muszę sobie pozrzędzić trochę. Jak co roku mamy we wsi imprezę, która nie wiedzieć czemu nazywa się "piknik ekologiczny" na czym ma polegać ekologia w tym przypadku trudno mi powiedzieć - chyba wyłącznie na wydalaniu na łonie natury na wszystkie możliwe sposoby. W każdym razie jest to rodzaj dyskoteki na wolnym powietrzu. Z fajerwerkami. Parówy zdenerwowane, Florence zdenerwowana. Gjalpo mocno zniesmaczony ( ale tkwi na balkonie, choć wokół brzmi kanonada). Chałupa nam się trzęsie w posadach. Wrrrr.... Quote
Romka Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Florentynka napisał(a):No niech to szlag trafi, muszę sobie pozrzędzić trochę. Jak co roku mamy we wsi imprezę, która nie wiedzieć czemu nazywa się "piknik ekologiczny" na czym ma polegać ekologia w tym przypadku trudno mi powiedzieć - chyba wyłącznie na wydalaniu na łonie natury na wszystkie możliwe sposoby. W każdym razie jest to rodzaj dyskoteki na wolnym powietrzu. Z fajerwerkami. Parówy zdenerwowane, Florence zdenerwowana. Gjalpo mocno zniesmaczony ( ale tkwi na balkonie, choć wokół brzmi kanonada). Chałupa nam się trzęsie w posadach. Wrrrr.... No wiem o co chodzi...ja obok mam ochotniczą straż pożarną i jak zawyje syrena to Romka szaleje od okna do okna... Quote
Anette Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Romka napisał(a):No wiem o co chodzi...ja obok mam ochotniczą straż pożarną i jak zawyje syrena to Romka szaleje od okna do okna... A co ja mam powiedziec ?? Szpital z jednej strony, uroczy kierowcy karetek jak podjeżdzają wyja niemiłosiernie żeby im szlaban otowrzyc, baza BOR z drugiej strony- Ci z uporem masochisty jeżdzą wyjąc jak potępieńce niezależnie od pory dnia, garaże policyjne- zachowaie mniej więcej jak u "borowików" i straz pożarna na placu Unii, która nabyła piękny amerykański wóż strażacki który wydaje z siebie ryk bawołu. POmijając takie drobnostki jak autokary z wycieczkami do Łazienek, autokary z wszelkiej maści protestującymi-zawsze stawiają je u nas pod oknami. Więc nie narzekajcie miłe panie :) Quote
Romka Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 Anette napisał(a):A co ja mam powiedziec ?? Szpital z jednej strony, uroczy kierowcy karetek jak podjeżdzają wyja niemiłosiernie żeby im szlaban otowrzyc, baza BOR z drugiej strony- Ci z uporem masochisty jeżdzą wyjąc jak potępieńce niezależnie od pory dnia, garaże policyjne- zachowaie mniej więcej jak u "borowików" i straz pożarna na placu Unii, która nabyła piękny amerykański wóż strażacki który wydaje z siebie ryk bawołu. POmijając takie drobnostki jak autokary z wycieczkami do Łazienek, autokary z wszelkiej maści protestującymi-zawsze stawiają je u nas pod oknami. Więc nie narzekajcie miłe panie :) Co ja gadam,co ja gadam...faktycznie u nas to pestka!:lol: Quote
Florentynka Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Ekspansja Balbiny na stół przybiera na sile. Przed chwilą straszliwy łomot z kuchni ściągnął mnie na dół - Balbina wizytowała stół, na którym nie było nic jadalnego. Leżała tam tylko deska i nóż. Obie te rzeczy wylądowały na podłodze. Wobec czego teraz w domu chodzi opcja "zasuwamy krzesełka". Problem w tym, że wsunięte głęboko pod stół krzesełka zaplatają się nogami tworząc straszną plątwę. Może powinniśmy wyrzucić stół i rozważyć jadanie wyłącznie poza domem? Bo ja się boję, że Balbina kiedyś z tego stołu spadnie i zrobi sobie krzywdę... Quote
Dzika_Figa Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 ... albo zrzuci nóż lub coś innego komuś na łeb... Quote
Florentynka Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 Póki co pokaleczyła sobie nos i uszko Łucją... Quote
mamanabank Posted July 23, 2011 Author Posted July 23, 2011 Oszalały, oszalały panny z tego dobrobytu! Przestawia im się w parówich kuprach. A Balbina to sumo przy Łucji, nie zrobiła jej krzywdy? Quote
Becia66 Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 mamanabank napisał(a): A Balbina to sumo przy Łucji, nie zrobiła jej krzywdy? podziurkowała... Quote
mamanabank Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 Doczytałam, doczytałam u Łucji, moja kochana Balbinka, a nie spociła się aby przy tym? Kto to słyszał, jabłuszko Balbince zabierać. Biedna Balbinka, biedna... Quote
Florentynka Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 Bardzo biedna Balbinka...Przed chwilą właśnie musiałam interweniować - ryk straszliwy mnie dobiegł z dołu, więc pobiegłam. Oczom moim ukazała się biedna Balbinka, niosąca w zębach taką tarkę z pojemnikiem - w pojemniku było trochę tartego sera. Balbina z tarką zmierzała do łazienki. Za nią wznosił się ryczący masyw tybetański. Chciał zjeść Balbinę razem z tarką. Złapałam Gjalpa za kark ( och, moje biedne paluszki - utrzymać 60 kilo wyrywającego się psa!), Gjalpo w przelocie zdążył pacnąć łapą w tarkę, pojemnik się otworzył, ser się rozsypał, Balbina zaczęła jeść, Gjalpo zdwoił wysiłki, wyrwał się, z rykiem spadł na Balbinę. Na szczęście przybyły ludzkie posiłki - wszystkie psy zostały odciągnięte i wyrzucone, a ser, ze względów pedagogicznych - posprzątany. Balbina nauczyła mnie, że na stole kuchennym nie może zostać nic, zupełnie nic, kiedy wychodzimy z kuchni. Podejrzewam zatem, że pojemnik został ukradziony z blatu przez Gjalpa i kiedy Gjalpo medytował nad tym jak go otworzyć, Balbina porwała mu przedmiot rozważań. Ona po prostu w obliczu jedzenia traci instynkt samozachowawczy. Quote
Dzika_Figa Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 Całe szczęście, że byliście w domu... Co za suka! Quote
Andzike Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 Niesamowity pies... jak ona wytrzymała na tej swojej ubogiej diecie... Quote
Florentynka Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Czy ona nie jest cudowna? Smarkaczowi udało się rozruszać Balbinę - reszta zdjęć tu: https://picasaweb.google.com/florentynka.psy/20110726# Quote
mamanabank Posted July 27, 2011 Author Posted July 27, 2011 Florentynka napisał(a): Czy ona nie jest cudowna? JEST JEST JEST Cudowna :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.