Behemot Posted December 27, 2005 Posted December 27, 2005 Sonia (4 miesiące) od miesiąca wychodzi na spacery. Od niedawna sygnalizuje potrzebę wyjścia, choć oczywiście zdarza jej się również zapomnieć i załatwić na gazetę, ktorą na wszelki wypadek zostawiłam w domu. Generalnie wychodzimy z nią mniej więcej co 2 godziny, choć ona mogłaby i co godzinę! Najczęściej rzeczywiście chce jej się siusiu albo kupkę. I tu pytanie: czy w tym wieku tak częste siusianie jest normalne? Znajomi psiarze mówią, że ich szczeniakom wystarczały ze 4 spacery dziennie... Dodam, że w nocy już b. często wytrzymuje bez załatwiania się. Np. ostatni spacer o 22-giej, następny ok. 9 rano. Jeżeli więc nie chce jej się przerywać snu, to potrafi wytrzymać :chlup: Quote
an3czka Posted December 27, 2005 Posted December 27, 2005 To całkowicie normalne! Z wiekiem nauczy się trzymać siuśki. Nic się nie martw, tylko wyprowadzaj tak często jak trzeba:dog: Quote
coztego Posted December 27, 2005 Posted December 27, 2005 [quote name='Behemot']Znajomi psiarze mówią, że ich szczeniakom wystarczały ze 4 spacery dziennie... Z moją mogłam wychodzić cztery razy dziennie kiedy miała co najmniej pół roku. Ale wcześniej minęło sporo czasu, kiedy nie sikała w domu wcale i byłam pewna, że już wie, że trzeba wytrzymac od spaceru do spaceru i stopniowo zmniejszałam ilosć spacerów- wydłużając odległości między nimi ;) Do dziś dnia wychodzę z nią 4 razy dziennie, bo widzę, że tak potzebuje. Dodam, że w nocy już b. często wytrzymuje bez załatwiania się. Ale w nocy nie je, nie pije, nie bawi się... Ze szczeniakiem jak z dzieckiem, jak się zapomni w zabawie to się posika ;) Quote
Behemot Posted December 27, 2005 Author Posted December 27, 2005 Dziewczyny, dzięki za szybką odpowiedź. Jak zawsze mogę na Was liczyć :chlup: Fajnie, że Sońka pod względem siusiania jest zupełnie normalna :chlup:szkoda tylko, że ten czas częstego załatwiania się wypadł akurat zimową porą. Dziś jest tak zimno, że.... brrrrr :shocked!: Ale cóż, sama tego chciałam ;) Quote
coztego Posted December 27, 2005 Posted December 27, 2005 Behemot napisał(a):szkoda tylko, że ten czas częstego załatwiania się wypadł akurat zimową porą. Też tak klęłam, Kreska urodziła się w październiku, więc najgorsze były zimowe miesiące ;) Quote
mila_2 Posted December 28, 2005 Posted December 28, 2005 to ja znowu coś wtrącę. Beta równiez wytrzymuje praktycznie całą noc. Ostatni spacer koło 23, ranny koło 8. Jako że mój TZ pracuje do 14 więc Młoda do 14.30-15 siedzi sama (ja pracuję 8-16). Zdarza jej się wtedy coś niecoś nabrudzić (choć w ostatnim tygodniu widać poprawę). Potem jak Behemot biegamy z Młodą średnio co 2 godziny... Btw. powiedzcie mi czy to możliwe że Beta może robić kupkę na każdym spacerze (nawet maciupeńką) aby uzyskać nagrodę?? Quote
coztego Posted December 28, 2005 Posted December 28, 2005 mila_2 napisał(a): Btw. powiedzcie mi czy to możliwe że Beta może robić kupkę na każdym spacerze (nawet maciupeńką) aby uzyskać nagrodę?? :lol: To i tak dobrze, że robi. Kreska czasem udaje, że sika. Kiedy ja wydaję komendę "sikaj" a ona bardzo się spieszy (np. do samochodu), przykuca na moment i myśli, ze mnie nabierze... ;-) Quote
physalis Posted December 28, 2005 Posted December 28, 2005 Witam wszystkich -- to moj pierwszy post na forum , chociaz czytam Was od 3,5 miesiaca -- odkad urodzila sie nasza sunka. Jak na 3,5 miesieczne szczenie sika dosc czesto, podobnie jak Twoja Sonia, choc ma juz zakodowane ze sikanie tylko na tarasie lub na dworze. My ja wypuszczamy albo na taras gdzie ma recznik, albo bierzemy na spacerek. W kazdym razie wie ze sika sie na zewnatrz domu i na szczescie bardzo rzadko zdarzaja sie wpadki. :) Mysle tez w kwestii kupek -- ze to normalne, niekoniecznie dla smaczka. Moja zdarza sie ze dziennie zrobi kupke 6-7 razy, choc karmiona jest glownie sucha karma. Quote
Marka Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Moi drodzy - a ja mam takie pytanie - jest u mnie w tej chwili suczka, która skończyła 5 miesięcy (zabraliśmy ją chorą ze schroniska i po wyleczeniu szukamy jej domu). Sunia u nas wychodzi 4 x dziennie na spacerek. W nocy ma przerwę 9-godzinną (ostatni spacer o 22.00 a potem rano o 7.00) Obecnie jej adopcją jest zainteresowana Pani, która mieszka sama i pracuje (więc podejrzewam, że min. 9 h nie ma jej w ciągu dnia w domu) - pytanie - czy to możliwe, żeby 5-miesięczna suczka wytrzymała tyle w ciągu dnia bez sikania? Czy raczej nastawić Panią na to, że po przyjściu do domu ma się spodziewać mokrej "niespodzianki". Bo od jakiego wieku psiak powinien tyle wytrzymać - ktoś wie? (ja zawsze przygarniałam dorosłe psy - nie mam doświadczenia ze szczeniakami...:oops: ) Quote
Osiolek Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Nasza poprzednia suka od 6 miesiaca zycia zostawala sama na tyle godzin - i wytrzymywala, ale to pewnie jest indywidualne...... Chyba najwiekszy problem jest z nakarmieniem - tak zeby jeszcze zdazyc wyprowadzic, taki piesek z tego co pamietam je 2 razy dziennie. Chyba ze rano psinka dostanie cos "na sucho", a wieczorem mokre, wtedy powinna wytrzymac.... Quote
Kam Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Wydaje mi się, że lepiej przygotować panią na niespodzianki - moja suczka przyszła do mnie własnie w wieku 5 miesięcy i faktycznie jak poznała, że wszystkie pomieszczenia to domek to nie sikała, ale wychodziłam z nią 4-5 razy dziennie. Aha, z suchym jedzeniem to jest tak, że większość psów dużo pije po zjedzeniu, a więc siku też się będzie bardziej chciało.... Quote
coztego Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Marka, lepiej nastawić panią na sikanie i niech ma miłą niespodziankę, jeśli sunia będzie wytrzymywała, niż powiedzieć, że nie sika, a sunia nie wytrzyma ;) Jest szansa, że już nie będzie sikać w domu, ale czasem może jej się zdarzyć. Przecież to jeszcze szczeniak. Quote
Marka Posted January 7, 2006 Posted January 7, 2006 Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi - psinkę wyadoptowałam - okazało się, że jej nowa Pani doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że psiak jest za mały, żeby tyle wytrzymać, i specjalnie dla niej umówiła się z sąsiadką, że ta w ciągu dnia wyprowadzi szczeniaka na spacerek! :multi: Pozdrawiam! :bye: Quote
Behemot Posted January 19, 2006 Author Posted January 19, 2006 Sonia ma prawie 5 miesięcy i nadal prosi o wyprowadzanie jej co 2 godziny. To pewnie normalne, to jeszcze dziaciak, nie potrafi długo wytrzymać, ma maly pęcherzyk ;) przyznam jednak, że takie częste wychodzenie bywa okropnie męczące... Często jestem zapracowana albo źle się czuję, a niunię przecież trzeba wyprowadzić... Ten obowiązek spada właściwie tylko na mnie, bo mąż pracuje od rana do wieczora, cały dzień go nie ma w domu... A do tego jeszcze nadchodzą te "syberyjskie" mrozy :smhair2: Powiedzcie, kiedy mniej więcej mogę liczyć na spacery chociaż co 3 godzinki? ;) Czy mogę jakoś pomóc Soni w nauce dłuższego wytrzymywania? Nie będę przecież ignorować jej próśb o wyjście, ale może jest jakiś sposób...? Czy po prostu mam czekać, aż samo jej to przyjdzie? Quote
mila_2 Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Behemot - u nas jest podbnie z jednym wyjątkiem - Młoda (5 m-czna Smrolica) już od 2 tygodni nie zrobiła niczego w domu. Wygląda to jednak tak. Rano koło 8 space - potem do ok. 15 siedzi sama bo ja i TZ jesteśmy w pracy...w domu zero...a potem wkoło Macieja spacerek co 2 - 2,5 h...no chyba że jak ostatnio idziemy do parku wybiegać Betę to po 2 godzinnym spacerze trzeba z nia koło 23 wyjść. Jeśli w nocy coś jej się zachce budzi nas :) Quote
coztego Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 [quote name='Behemot']Sonia ma prawie 5 miesięcy i nadal prosi o wyprowadzanie jej co 2 godziny. Spacerek to zawsze radośc, więc skoro ją wyprowadzasz zawsze kiedy zapiszczy- to korzysta :evil_lol: Powiedzcie, kiedy mniej więcej mogę liczyć na spacery chociaż co 3 godzinki? ;) Czy mogę jakoś pomóc Soni w nauce dłuższego wytrzymywania? Ja myślę, że ona już potrafi dłużej wytrzymać, tylko nie ma potrzeby, żeby to wykorzystać, mały spryciarz. Spróbuj ją przetrzymać trochę dłużej, zająć czymś zamiast wyprowadzać. :hmmmm: Quote
Behemot Posted January 19, 2006 Author Posted January 19, 2006 coztego napisał(a):Ja myślę, że ona już potrafi dłużej wytrzymać, tylko nie ma potrzeby, żeby to wykorzystać, mały spryciarz. Spróbuj ją przetrzymać trochę dłużej, zająć czymś zamiast wyprowadzać. :hmmmm: Jeżeli z nią nie wyjdę, załatwia się na gazetę... Boję się, że takie przetrzymywanie jej utrwali w niej przekonanie, że załatwianie się w domu jest dopuszczalne... No mówię Wam, czasami czuję się taaaka zmęczona... Quote
Behemot Posted January 19, 2006 Author Posted January 19, 2006 No i kiedy parę razy próbowałam ją przetrzymać, było takie piszczenie, szczekanie, patrzenie mi głęboko w oczy i wzdychanie, że serce mi się krajało i w końcu wychodziłam... Rzeczywiście wtedy załatwiała się prawie od razu, więc chyba jednak musiała wyjść... Słyszałam taką opinię: szczeniak powinien wychodzić tylko na siusiu, żeby skojarzył, że spacer = przede wszystkim załatwianie swoich potrzeb. No ale przecież nie mogę pozbawiać ruchu pełnego energii szczeniaka... Codziennie wychodzę z nią na 2 dłuższe spacery (biega wtedy luzem, sama lub z innym pieskiem) na jakieś 40-50 min. każdy. Do tego dochodzą krótkie, 15-minutowe spacerki. Może ja jednak za bardzo ulegam jej zachciankom???? :roll: Quote
mila_2 Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Behemot - ja robię tak jak Ty, też mnie męczy takie bieganie z Młodą - zwłaszcza, że na 4 piętrze mieszkamy, ale wolę to przeboleć i polatać po schodach niż "przetrzymywać" i latać ze ścierą - to moje własne osobiste zdanie...co do gazet - my z 1,5 m-ca temu zrezygnowaliśmy z gazety, ale prawda taka jest, że w momencie pojawiania się szczenaka wszystkie wykładziny zostały zwinięte... btw. a i tak najwieksza duma nas rozpiera, że Beta wytrzymuje ten czas kiedy w pracy jesteśmy:multi: Quote
Behemot Posted January 19, 2006 Author Posted January 19, 2006 mila_2 napisał(a):btw. a i tak najwieksza duma nas rozpiera, że Beta wytrzymuje ten czas kiedy w pracy jesteśmy:multi: Gratuluję :lol: To rzeczywiście powod do domy i radości :lol: Jeżeli ja wyjdę z domu na dłużej niż 2-3 godziny, zawsze zastaję zasiusianą gazetę... :-( Quote
an3czka Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Behemot napisał(a):No i kiedy parę razy próbowałam ją przetrzymać, było takie piszczenie, szczekanie, patrzenie mi głęboko w oczy i wzdychanie, że serce mi się krajało i w końcu wychodziłam... Rzeczywiście wtedy załatwiała się prawie od razu, więc chyba jednak musiała wyjść... Słyszałam taką opinię: szczeniak powinien wychodzić tylko na siusiu, żeby skojarzył, że spacer = przede wszystkim załatwianie swoich potrzeb. No ale przecież nie mogę pozbawiać ruchu pełnego energii szczeniaka... Codziennie wychodzę z nią na 2 dłuższe spacery (biega wtedy luzem, sama lub z innym pieskiem) na jakieś 40-50 min. każdy. Do tego dochodzą krótkie, 15-minutowe spacerki. Może ja jednak za bardzo ulegam jej zachciankom???? :roll: Behamocie a jak się Sońka zachowuje po tych dłuższych spacerach? Kładzie się?? Quote
Behemot Posted January 19, 2006 Author Posted January 19, 2006 an3czka napisał(a):Behamocie a jak się Sońka zachowuje po tych dłuższych spacerach? Kładzie się?? Po dłuższym spacerze jest w domu jeszcze troszkę nakręcona. przez kilkanaście minut bawi się, a potem idzie spać. Pośpi godzinkę, półtorej i na abarot to samo... Zabawa, spacer, zabawa, sen i tak w kółko. Oczywiście jest po nich bardziej zmęczona niż po tych krótkich, ale nie mogę za każdym razem wychodzić z nią na godzinę... Musiałabym wtedy chyba w ogóle zrezygnować z pracy zawodowej i własnych potrzeb ;) Quote
an3czka Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 No a gdyby ten dłuższy spacer był jeszcze dłuższy? Tak, żeby po powrocie do domu nie myślała o zabawie, tylko od razu się położyła? Zawsze spotykacie pieski? Czy to są zabawy w stylu tłamszenie i tarmoszenie, czy raczej taka lżejsza forma? Quote
coztego Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Jeżeli ja wyjdę z domu na dłużej niż 2-3 godziny, zawsze zastaję zasiusianą gazetę Bo Sonia wie, że wolno jej się zlać na tą gazetę więc po co ma wytrzymywać? :razz: Behemot, powinnaś już usunąć te gazety z domu i wymagać sikania wyłącznie na dworze, tym bardziej, że sunia nie musi zostawać długo sama. Ryzykujesz, że zleje się na parkiet raz czy dwa, ale jeśli nie wycofasz w końcu tych gazet to nie nauczysz jej, że w domu się nie sika :mad: Słyszałam taką opinię: szczeniak powinien wychodzić tylko na siusiu, żeby skojarzył, że spacer = przede wszystkim załatwianie swoich potrzeb. No ale przecież nie mogę pozbawiać ruchu pełnego energii szczeniaka... Nie chodzi o to, zeby pozbawiać malucha ruchu, tylko, żeby przyzwyczajał się do regularnych spacerów. A więc 2-3 dłuższe i bardziej intensywne spacery, a jeśli sunia prosi poza tymi godzinami- to 5-cio minutówki- siusiu i do domu. :cool1: Quote
Behemot Posted January 19, 2006 Author Posted January 19, 2006 an3czka napisał(a):Czy to są zabawy w stylu tłamszenie i tarmoszenie, czy raczej taka lżejsza forma? Taki spacer to ganianie za patykiem, co Sonia uwielbia - więc nie jest to stateczne chodzenie przy nodze ;) Widzę, że dzieciak jest zmachany, ja zresztą też, więc wydaje mi się, że ma sporo ruchu i wysiłku. Widocznie jednak za mało, ale ja naprawdę nie mogę biegać z nią np. 2 godziny... Bo oprócz tych dłuższych spacerów są też krótsze, co dziennie daje naprawdę sporo czasu na dworzu... Jeżeli spotykamy pieska, to biegają razem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.