Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

POTRZEBUJE PILNIE MIEJSCA, ma mało czasu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Byłam dzisiaj znowu z moim kotem w lecznicy.... opowiedziano mi jego krótką historię :cry: Psa wczoraj ( 02.11)znalazła na polu, niedaleko lecznicy dziewczyna z lecznicy. Nie miał obroży. Zaraz zrobiono mu operację. Może dostał łopatą w głowę, może wyrzucono go z samochodu. Pewne jest, że rana była stara, może około tygodniowa. Nie wiem co przeżył ten pies, ale tyle dni w bólu :cry: Na głowie ma założonych ok. 10 szwów. Na oczko będzie widział. Pies ma około 5 lat. Zdjęcia dzięki uprzejmości Kamili.
Pies potrzebuje ciepłego, suchego miejsca i dużo miłości. Głaskałam go, widać, że bardzo potrzebuje człowieka, że po tym wszystkim co człowiek mu uczynił... ufa. Pozostawiony sam przed lecznicą skomlił... jakby chciał powiedzieć "Zabierz mnie... do domu ". Obecnie pies przebywa w lecznicy w Zbrosławicach (032 233 70 22). Po około 10 dniach szwy będą do ściągnięcia, zależy jak będzie rana się goić. Nie mam zdjęcia po operacji, może się wydawać , że pies nie ma oka, bo jednak to wszystko opuchnięte... ale rany szybciej będą się goiły, gdy będzie obok ktoś kto pokocha.

Zdjęcie sprzed operacji drastyczne.









  • Replies 174
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Co za s...syn mu to zrobił? :angryy::angryy::angryy:
Już strach wchodzić na dogo, ciągle tylko takie przykłady działalności człowieka. Odechciewa się wszystkiego...:-(

Posted

Nie wiadomo, w piątek będę w lecznicy, na razie nie mam foty szwów, ale po oprawieniu rany... nie wiem co wygląda gorzej, ta fota z rana czy te szwy :placz: nie mogę sobie wyobrazić co on musiał za ból przejść, tyle dni :placz: On wygląda jakby nie miał oka :( Wet mówi, że widzi, ale potem trzeba chyba zrobić rekonstrukcję powieki :roll:

Dałam ogłoszenia na e-ofertach i adopcja psa :(

Posted

Nie wiem co za s... ta ziemia nosi. Strach zaglądac na dogo. Dopiero pare dni temu skatowana, maleńka Lili z Katowic, teraz ten biedak.:-( Nie wiem jak mu pomóc. Porozsyłam link.

Posted

Pies miał szczęście w nieszczęściu, że go zauważono na polu, ze zauważyła go osoba "z lecznicy", że udzielono mu fachowej pomocy, że nieprzytomny z bólu dostał odpowiednie środki.... , że dostaje środki uśmierzające ból.
Ale skomli, może boi się być sam, może samotność kojarzy mu się z bólem :roll:

A ból musiał być straszny :cry:

Posted

Lecznica zrobiła mu operację, na pewno kontrola szwów, podawanie środków (antybiotyk, p/bólowe). W nocy jest tam sam :( Generalnie po odejściu od psa...biedak skomlał, patrzył, takim ...wzrokiem, widać to na jednym zdjęciu....jakby był na etapie, że wszystko mu jedno. On potrzebuje kogoś, kto się nim zajmie, poprzytula, pogłaszcze, żeby uwierzył , że jego też czeka coś dobrego. Najlepiej domu stałego.... i to szybko. Szwy do zdjęcia za ok. 10 dni. Część nad okiem wygolona i zszyta, gałka cała, powinien widzieć. Wet coś mówił o jakieś rekonstrukcji :oops: bo myślałam, że nie ma oka :placz:. Na szczęście to bardzo dobra lecznica :p pracują w niej fajni ludzie.

Najpilniejszą potrzebą jest dom,który go pokocha.

Nie znalazłam żadnego ogłoszenia, że komuś zaginął taki pies, że ktoś szuka. A biorąc pod uwagę , ze rana nie była świeża, bo miała ponad 5 dni.... :-(

Posted

O matko..... to może być celowe działanie człowieka ale też wnyki kłusowników, wypadek itd. Jeden dobry Psi Bóg wie co się stało....

Szukamy DT. Juz rosyłam

Posted

Ja się nie zapytałam wczoraj weta co potem z tym okiem, bo jak mi dziewczyna pokazała zdjęcia rany, że tyle go bolało, a potem jego twarz :placz: na połowie szwy :-( Wydaje mi się, ze coś trzeba zrekonstruować, ale dopiero jak się pogoi....
Mam chorego kota , który dostaje co dziennie zastrzyki, ale w lecznicy będę dopiero w piątek, tak mam załatwiony transport.

Może jednak coś się ruszy do piątku :roll: ja wiem, że ta połowa jego twarzy nie wygląda teraz ładnie..... sierść odrośnie ....

Gorzej od strony psychicznej....

Posted

Dzięki ania to ja


Ja zadzwonię jutro do lecznicy i zapytam o oko, tzn. wybadam co się robi w takiej sytuacji, bo ja nie wiem czy pies ma powiekę, czy trzeba robić rekonstrukcję, czy oni by się podjęli tego czy trzeba... nie wiem gdzieś indziej, nie wiem po jakim czasie takie zabiegi się robi.

W lecznicy nie padło ani jedno słowo na temat pieniędzy, skupiono się na szukaniu domu.

A nie ma nawet tymczasu....

Ja go nie mogę wziąć, mam chorego kota, inne zwierzaki, niepełnosprawne dziecko, dług po tymczasie, czarną dziurę po leczeniu kota, które się nie skończyło, a w styczniu zostanę bez kasy.

Posted

Warto by zainteresować tym biedakiem jakąś fundację, może Emira? BajkaB od nich działa na śląsku. Taką bidę trzeba koniecznie błyskawicznie ratować.

Edit: czy jemu coś potrzeba? Opatrunki, leki? Może specjalne opatrunki typu aquacel? Mocno wspomagają gojenie rany, przy oku to chyba szczególnie ważne. Spróbuj się dopytać, czy się przydadzą, a jeśli tak to jaka wielkość. Na allegro są 10x10 cm do kupienia sporo taniej niż w aptece (normalnie te opatrunki nie należą do tanich).

Posted

Jutro zadzwonię do lecznicy i się dowiem...... Swoją drogą słyszałam o takich przypadkach, ze jak nie miał kto zapłacić za operację bezdomniaka to usypiano od razu.
Weci dali mu szansę, mam nadzieję, że jakiś dom (DT, DS) szybko się znajdzie.
I dopytam jaki zabieg powinien mieć zrobiony jeszcze (dot. powieki chyba) i co potrzeba.

Dzięki wam dobre dusze :loveu:

Posted

Na wątku Szarika napisała Mal:
"jak będziecie potrzebować wrzucić coś na owczarkowe forum, albo aktywować konto, gdy nie przyjdzie mail aktywacyjny - dawajcie znać, jestem tam modem, aktywuję konto ręcznie".

Posted

mój Boże:-(:-(
Dorotko ile on może/powinien zostać w lecznicy??
DT domowy?

[quote name='dorobella']........
widać, że bardzo potrzebuje człowieka, że po tym wszystkim co człowiek mu uczynił... ufa...
[/QUOTE]
nigdy mnie to nie przestanie zadziwiać:shake:

Posted

Anetko nie wiem :( Na moje zapytanie we wtorek czy nie pozbędą się go bo czas minął :roll: powiedziano mi, że nie. Ale bieduś w nocy jest sam. Są pacjenci, a on potrzebuje kogoś kto mu poświęci swój czas. Po zaprzestaniu głaskania i odejściu - skomlał (ale był przywiązany na chwilę, na smyczy ,do ogrodzenia).
Myślę, że dom jednorodzinny z możliwością pobytu psa w środku, na pewno nie buda... rany muszą się pogoić. Nie wiem jak reaguje na inne psy i koty. Nie wiem czy zachowuje czystość w mieszkaniu :roll: Będzie go na pewno trzeba zaszczepić, odrobaczyć. I ewentualny zabieg dot. powieki. Muszę pogadać z weterynarzem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...