Fosterowa Posted September 7, 2005 Posted September 7, 2005 To jeszcze raz ja.Ucięło kawałek mojej wypowiedzi więc prostuję. Myślałam,że york bedzie w sferze moich marzeń,ze względu na cene oczywiście.Dostałam jednak takie maleństwo na urodziny i od pół roku mieszka ze mna Foster.Bardzo sie przyjaźnimy :) Quote
agnilale Posted September 7, 2005 Posted September 7, 2005 witaj Agnieszko, :lol: czesc Foster :P Czekamy na fotki. Jestesmy imienniczkami, Agnieszka i yorki Quote
Daga_i_Oskar Posted September 7, 2005 Posted September 7, 2005 Witamy nowych forumowiczów :) Oskarek macha do Was ogonkiem :) Quote
Fosterowa Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 Chciałam wam powiedzieć,że dzięki temu,iz znalazłam wasze forum dowiedziałam się bardzo wiele na temat yorków.Przeczytałam mnóstwo książek jak tylko Foster znalazł się w moim domku ale niczego szczególnego sie tam nie dowiedziałam.Po kilku godzinach spędzonych na czytaniu waszych rozmów moja wiedza na temat yorków jest znacznie pogatsza.Dzięki wielkie. :P Quote
Abi-z-Kasia Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 Fosterowa jestem takiego samego zdania co Ty ... Czytajac wypowiedzi wlascicieli yorkow mozna sie naprawde wiele dowiedziec :user: Quote
Gosiek Posted September 8, 2005 Posted September 8, 2005 Wraz z Axelkiem przyłączam do powitań nowych forumowiczów i cieszę się ze yorkofiołów wciąż przybywa :D Faktycznie to forum jest skarbnicą wiedzy na temat rasy - w sumie nie ma to jak historie i doświadczenia z życia wzięte. Żadna ksiażka nie ma tylku istotnych informacji :wink: Quote
luki987 Posted September 30, 2005 Posted September 30, 2005 ja tez was witam juz niedługo bede mógł sie cieszyc z wami naszymi pociechami Quote
~~Ada~~ Posted September 30, 2005 Posted September 30, 2005 Witamy Ciebie Luki :):):) !!! Ada i Zodiak :) :wink: Quote
edi,feti,gusia Posted September 30, 2005 Posted September 30, 2005 My tez Was wszystkich witamy!Miło się czyta i wita nowych włascicieli,czy tymbardziej przyszłych właścicieli,którzy chcą jak najwięcej dowiedzieć się o rasie by im pociechom było jak najlepiej.Gorący cmok dla Was! Quote
luki987 Posted October 1, 2005 Posted October 1, 2005 ja tez sie bardzo ciesze i pozdrawiam was :Dog_run: Quote
Daga_i_Oskar Posted October 1, 2005 Posted October 1, 2005 luki987 napisał(a):ja tez sie bardzo ciesze i pozdrawiam was :Dog_run: Luki widamy Cię bardzo serdecznie :) Quote
luki987 Posted October 1, 2005 Posted October 1, 2005 dzieki ja juz sie nie moge doczekac kiedy bede miał yorka Quote
Moniś Posted October 6, 2005 Posted October 6, 2005 To i my sie przywitamy :):) Śledzę Wasze forum już od dłuższego czasu, ale dopiero dziś postanowiłam się ujawnić ;-) Dzięki wielu informacjom zawartym tutaj wychowanie Nodiego nie sprawia tak wielu trudności. Noddy macha ogonkiem do wszystkich yorkasków :) :lol: :D :lol: Pozdrawiam. Monika Quote
Daga_i_Oskar Posted October 6, 2005 Posted October 6, 2005 Monis&Nodi napisał(a):To i my sie przywitamy :):) Śledzę Wasze forum już od dłuższego czasu, ale dopiero dziś postanowiłam się ujawnić ;-) Dzięki wielu informacjom zawartym tutaj wychowanie Nodiego nie sprawia tak wielu trudności. Noddy macha ogonkiem do wszystkich yorkasków :) :lol: :D :lol: Pozdrawiam. Monika Witaj Moniko na tym wspaniałym forum, pisz jak najwięcej, wstawiaj jak najwięcej fotek maluszka i czuj się z nami jak ze starymi znajomymi :) Quote
SwEet_LiLi Posted October 6, 2005 Posted October 6, 2005 Ja równiez witam Moniko :)) Widze że twoj psiak jest zblizony wiekowo do mojej LiLi , Super :)) Witamy i Pozdrawiamy Quote
Moniś Posted October 7, 2005 Posted October 7, 2005 Dziękujemy za miłe przyjęcie :lol: :oops: Noddy rzeczywiście jest tylko troszkę młodszy od Lili :) Może zrobimy z nich virtualną parkę ;-) :P :roll: Quote
Ewok Posted October 10, 2005 Posted October 10, 2005 Konkretnie ja i Ginger :-) Ginger ma prawie 7 miesiecy, wazy 2,9 kg, ma 28 cm dlugosci (wlasnie ja mierzylam, zeby zamowic ubranko), mam nadzieje, ze juz duzo nie urosnie, bo jest sliczna taka jak teraz. Powoli zaczyna sie wybarwiac - przez czarna okrywe przeswiecaja juz jasniejsze wloski. Nie umiem jeszcze wklejac zdjec, ale pracuje nad tym :-) Wasze forum jest dla mnie skarbnica wiedzy wszelkiej nt. yorkow, bardzo duzo sie dowiedzialam, podczytujac. Quote
duszek01 Posted October 10, 2005 Posted October 10, 2005 Witam serdecznie nowych uzytkowników :P Quote
onia Posted October 10, 2005 Posted October 10, 2005 Troszke teraz nie miałam czaszu nawet podczytywać, ale serdecznie z Avunią witamy wszystkich nowych yorkofiołów. :lol: Quote
Daga_i_Oskar Posted October 12, 2005 Posted October 12, 2005 duszek01 napisał(a):Witam serdecznie nowych uzytkowników :P my również do powitań się przyłączamy ;) Quote
nikusia Posted October 12, 2005 Posted October 12, 2005 Witam wszystkich ! Mam 5-cio i pół :D miesięcznego yoreczka i chciałabym razem z Wami dzielić się naszymi przygodami oraz poznawać Was i Wasze psiaki! :D Nie mam doświadczenia jeśli chodzi o takie forum ale myślę, że jakoś to będzie... :wink: Quote
Księżycowa_Pyza Posted October 12, 2005 Posted October 12, 2005 Hej witam wszystkich nowoprzybyłych yorkofiołów, zycze wam milo spędzonego czasu na Dogo :wink: Quote
Alka Posted October 12, 2005 Posted October 12, 2005 i my również przyłączamy się do powitań. :D Quote
Lilu Posted October 12, 2005 Posted October 12, 2005 Postanowiłam kupić Yorczka, od 7 lat marzę o maleńkiej suni do kochania. Dlaczego York? bo mój mąż jest alergikiem poza tym uważam że to urocze i piekne pieski z prawdziwie psim harakterem. I tu zaczyna się problem - nie chcę psa z rodowodem. Nie stać mnie ... w 3-ch kolejnych odsłonach przedstawię 3 odzielne historie. Hodowca nr 1 - lipiec 2005 Jadę na duże i drogie osiedle w Warszawie (nie będę wymieniać ulic ani nazwisk) . Mieszkanie ciemne jak piwnica dawno przeżyło lata świetności. Pani HODOWCZYNI - także. Pieski są w kojcu z tekturowego pudła, suczka-mama to lekko podstarzała Yorczka. Gdyby Ją doprowadzić do porządku (jak wszystko w tym domu) można by uznać ją za ładną przedstawicielkę rasy. Mam zamiar kupić jedyną z miotu suczkę. Psinka czołga się po podłodze wyraźnie powłócząc tynimi nogami, wprost przeciwnie do dwóch braciszków wesoło biegających wokół. Pani HODOWCZYNI tłumaczy że sunia miała myta pupę i dlatego nie chce chodzić. Pies ma wyraźną wadę lub chorobę stawów. Chce zobaczyć rodowody rodziców - Pani HODOWCZYNI miota się w zeznaniach "że przerowadzka czy jakiś inny kataklizm". W końcu przynosi tekę pełna rodowodów - tylko nie tych psów które oglądam (nawet rotwajlera!!!). Proszę więc o pokazanie ojca szczeniąt. Pani z ociąganiem przynosi z wyopłoszowatego Yorka - przez brzydko wybarwiony włos prześwituje różowa skóra. Głaszcę Pana Psa po brzuszku a tu - niespodzianka!!! - to jest SUKA. Pani zmieszana tłumacząc że sie pomyliła przynosi kolejnego - i TO SAMO - ZNOWU SUKA!!!. Na koniec proszę o pokazanie ksiązeczki zdrowia szczeniaczka-suczki i dostaję książeczkę od Psa a nie od Suki. Uciekam ze łazmi w oczach... Hodowca nr 2 - sierpień 2005 Po wielokrotnych telefonach z BARDZO KOMPETENTNĄ panią jadę poza Warszawę do miejcowości T. Pani HODOWCZYNI robi bardzo dobre wrażenie. Sprawia wrażenie osoby wiedzącej o czym mowa - zna się na rasie i wszystko ma w małym palcu. Rozmowy i umawianie przebiega w miłej atmosferze - czekam ponad dwa tygodnie aby pieski przebyły kwarantanne poszczepienną. Po dojechaniu na miejsce wita mnie około 25 psów różnych małych ras. Boże, czegóż tam nie było - mopsy, buldożki, chihuahua, teriery szkockie, pinczerki, grzywacze i Yorki. Poza tym dwa koty i małapka na przechowanie. Cały dom podporzadkowany psom - rasy poddzielane od siebie z możliwościa wyjścia na dwór - ale ta ilość... Ale Pani HODOWCZYNI robi nadal dobre wrażenie - przdstawia rodziców (są OK), książeczki zdrowia (są OK), oraz pieski (oczywiście OK). Kupiłam sunię - była u mnie 3 tygodnie... Padaczka spowodowana wodogłowiem... trudno pozbierać się po czymś takim. Nie opisze przbiegu koszmaru jaki dane było nam przeżyć - nie to jest tematem tego wątku. HODOWCZYNI proponowła różne rekompensaty - szczeniaka znastępnego miotu, dorosłego Yorka z rodowodem. Zdecydowałam się na zwrot połowy kosztów i sprawę zamknęłam. Do momentu aż na jednym kocim forum ktoś napisał o niej jak ona kiedyś hodowła koty - był to horror z Leukemią w tle - między innymi dlatego postanowiłam napisać o swoich przeżyciach... Hodowca nr 3 - pażdziernik 2005 Po 6 tygodniach dojrzewam do zakupu kolejnego psa. Ostrożnie podchodzę do tematu. Bardzo wnikliwie studiuję oferty i analizuję rozmowy z HODOWCZYNIAMI (to dziwne ale zawsze są to kobiety!!!). Odrzucam wszystkie które wzbudzają jakiekolwiek podejrzenia i po przprowadzeniu wielu rozmów - mam... Jadę na ulicę X. Są tam dwie suczki mini, rodzice do obejrzenia na miejscu pieski zaszczepione - 7 tyg. Blok z wielkiej płyty, przerażający, trzęsaca winda wiezie mnie i męża na ...piętro. Krata - pani HODOWCZYNI żąda od nas zdięcia butów jeszcze na krytarzu!!! Mieszkanie strylne jak laboratorium, siadamy nieśmiało na knapie - zaraz przyniesie nam pieski. !!! Przynosi psiaki !!!! nie większe od dłoni !!! nie pozwala nam ich dotknąć !!! pokazuje zęby - siekacze jeszcze nie wyrżnięte !!! na moje oko psy mają 3-4 tygodnie !!! Nie zobaczyłam rodziców, ani książeczek zdrowia, wysłuchałam za to opowieści o szczepionce w surowicy podanej doustnie, nie wiem czy to prawda. Nie mogłam dotknąc psów bo "to delikatna rasa" . Boże, co za absurd , nawet nie wiem czy te maleństwa już chodziły - podejrzewam że nie. Dzękujemy za poświecony czas i uciekamy jak najszybciej. Trudno mi powstrzymać wściekłość i łzy. Ludzie co się z nimi dzieje... czy sprzedawanie takich szczeniąt to nie barbarzyństwo...zadzwoniłam do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami aby dowiedzieć się czy takie praktyki nie niosą znamion wykroczenia. I czego się tam dowiedziałam; że Oni sprawę znają; mają już dwa zgłoszenia! Jeśli potwierdzą zaistniały fakt - będę świadkiem w sprawie w sądzie grodzkim. Te 3 smutne historie są niestety powierdzeniem że bezpieczniej jest kupować psy z hodowli znanych i polecanych. Mam nadzieję że są to sporadyczne przypadki a ja miałam po prostu wyjątkowego pecha spotkać na swojej drodze psełodohodowców i rozmnażaczy - w końcu jest wiele pięknych i kochanych przez swoich włascieli psinek bez rodowodu. :P Od tygodnia w naszym domku jest psinka - urocza Yoreczka - Lilu. Ale nasza miłość do niej już zaczyna rozkwitać powoli łagodząc ból po stracie poprzedniej suni. Życzcie mi proszę powodzenia... ps. Temat moze być komuś znany z innego forum gdzie pisałam jako anonimka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.