Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 96
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ochhh drobny problem z netem.... Jacuś jest u mnie i bawimy się świetnie :) ;) zaczyna się powoli uczyć "dawania pysia" ;) czyli przytykania tą foczą mordką do policzka ;) idzie mu coraz lepiej ;)))) Łakomy jest strasznie ;)))) ostatnio dostali obydwoje takie kości prasowane....męczył się ze 3 godziny ale dał radę:) najbardziej lubi tchawice ale niestety za szybko mu to idzie....
dziś został pierwszy raz sam na dłużej .... ostatnio trenowalismy zostawanie na krótszy czas, najpierw 5, 10 , 20 min i nie było problemu...no może oprócz skotłowanego łóżka, na którym rezydują obydwa psy ;)))

Kolejny raport jutro , proszę państwa ;))))

Posted

Hm, może Zuzia zacznie naukę Jacka od czegoś bardziej mądrego? nie jakieś tam buziaczki. Może niech się uczy rysować, czytać - bo jak go oddjąc, na pytanie co pies potrafi powiedzieć, że buziaczki dawać. Może chociaż niech poprafi odbierać telefony - do biura go wezmą.

Posted

Witam ponownie....małe problemy z internetem były...
Przekazuję nowe info: Jacuś potrafi otwierać sobie drzwi... dowiedziałam sie o tym wczoraj wychodząc do śmietnika....ponieważ w moim bloku są kraty izolujące mieszkania od klatki schodowej,wchodząc z powrotem zobaczyłam 4 czworonogi siedzące rządkiem przy kracie-szkoda że nie miałam telefonu bo widok był cudny: dwa koty i dwa psy siedzące łapa w łapę...
Wieczorem byliśmy na spacerze, Jacek spotkał sunieczkę z sąsiedniego bloku...takiego szaleństwa jeszcze nie widziałam, a ponieważ gabarytowo byli podobni to bitwa była wyrównana ;) po 40 min szalonych skoków i galopów po śniegu Jacuś mając juz kompletnie dosyć usiłował się schować przed Majką (tą sąsiadką z ADHD ;) chowając pysk i głowę w zaspy śnieżne... po chwili odpoczynku wszystko zaczęło sie od nowa ;) przemarzłam strasznie, czego po psach raczej nie było widać ;)))
WAŻNE: Jacuś został pierwszy raz spuszczony ze smyczy-zaryzykowałam, wiem.....i powiem szczerze, że w życiu nie widziałam tak słuchającego się psa, odbiega na góra 15 metrów i ogląda się czy wszystko w porządku, jeśli są jakieś psy , nie biegnie do nich jak ta moja ruda wariatka, na gwizdnięcie (JEDNO!!!!!) wraca i oczekuje pochwał , czego oczywiście nie szczędzę....

Tak sprytnego psa jeszcze nie spotkałam, po powrocie do domu z pracy dnia wcześniejszego( gdy pierwszy raz został sam na dłużej niż godzina) szczerze mówiąc oczekiwałam co najmniej wybebeszonej kanapy ;))))
Nie ruszył nic oprócz takiego specyficznego woreczka z siatki (orginalne przeznaczenie na buteki do wody-podwieszenie do plecaka czy czegoś takiego) zamykanego na sznureczek z przesuwanym klipsem w którym teraz są różne akcesoria do telefonów-ładowarki , słuchawki i takie tam.... nie dość że jakimś cudem otworzył to sobie, to powyciągał wszystko i dumnie położył na kanapie...tak po prostu... przecierałam oczy ze zdumnienia bo nie było nawet ryski...a sprawdzałam wszystko dwa razy żeby się upewnić....pewnie uzył zapasowych rąk ;))))
co by tu jeszcze dopisać....
ach tak, przy zabawie z człowiekiem już się bardziej ośmiela...kotłując się ze mną na łóżku z radości leżąc na pleckach macha łapami w górze i delikatnie łapie moją rękę....
ech...na razie z nowości to chyba wszystko ....
na następnej lekcji będziemy się uczyć malować ;))) bo asystować już lubi ;)))

aaaa i jeszcze jedno, i chyba jedna z tych rzeczy które najbardziej cenię w wychowaniu psa : JACEK NIE ŻEBRŻE!!!! niezależenie czy jem przy stole czy łapię coś na szybko w łóżku, nic , zero, null, nada!!!! genialne!!!
fakt, przy przygotowywaniu w kuchni siedzi i patrzy ale tylko tyle....

troszkę się rozpisałam, ale to i tak niewiele wobec tego co musiała wysłuchać moja koleżanka (matka pierwszego dzidziusia, którego poznał Jacuś), która po naszym wspólnym spacerze wtóruje mi w zachwytach nad Jackiem, co niestety musi znosić jej biedny mąż, któremu notabene, Jacek też się podoba ale jest dużo oszczędniejszy w słowach.... ;))))

o matko już kończę....
pozdrowionka dla wszystkich, którzy kibicują Jacusiowi ;))))

Posted

Helou!!!

Hi hi hi najpierw musisz przyjechać ;)))) na co zresztą czekam, to zobaczysz ;)
Jacuś ostatnio pokazał, że ma jeszcze jedno upodobanie...wyrzucił suche jedzonko z michy i z lubością pogryzł kompletnie miskę...ech....długa droga przed nami ale Jacuś stara się jak może...muszę postawić metalowe....
Wczoraj podałam mu pierwszy raz kaszę z warzywkami i mięsem.... moja Fionka przepada za nią, ale nie wiedziałam jak Jacuś zareaguje-rąbał aż miło....i już się nauczył które miski są jego a które które kotów.
Rano podszedł i obudził mnie z rozmachem wymył mi twarz jęzorem ;) prysznic niepotrzebny ;) wpakował mi się do łożka, żeby się pieścić....lubi spać na łóżku ale cały czas jest mu za gorącoi przechodzi na swoje posłanie natomiast rano jak już wszyscy wstaniemy to jest po prostu szaleństwo.
Tak w ogóle to mamy pewien schemat dnia, który czasami odbiega od ustalonego trybu:
wstajemy (WSZYSCY, bo jak tylko otworzę oczy to mam na głowie -dosłownie- koty, Fionę na brzuchu a Jacusia na nogach) ok. 8-9 , zwierzątka najpierw domagają się uwagi i pieszczot, później się myjemy (psy i koty koniecznie muszą asystować w łazience, która pomieści zaledwie Jacusia, koty na ubikacji i w zlewie a psy obok;) ) jemy śniadanko i pani pije kawę ;)
wychodzimy na 40 minutowy bądź godzinny spacer na poprawę trawienia ;) w zależności od moich zasobów czasowychi temperatury...
wracamy i następuje chwila dla debila czyli szalone zabawy w przeciąganie i rozpruwanie miśków ;) okraszone szczekaniem i tarzaniem na tapczanie.
wychodzę do pracy ( chowając po drodze co bardziej wartościowe rzeczy-ostatnio zjadł pusty segregator)
wracam i zaczynam sprzątać ;)
robimy obiad i jemy....
znów wychodzimy na spacerek-schemat identyczny jak rano....
wracamy i psy zapadają w drzemkę...zabawa później ;)
albo idziemy do znajomych albo oni nas odwiedzają, wszystkie zwierzaki szaleją i domagają się uwagi oraz pogłasków ;)
kolacja, spacer i lulu ;)
w tzw. międzyczasie dzieją się również rzeczy niekoniecznie zaprogramowane ehhh....

jak mi się uda to dodam jeszcze zdjęcie naszej drzemki, które zrobił mój ukochany mężczyzna....

pozdrawiam

Posted

malibo57 napisał(a):

Zuziu, gdzie to konto na "skarpetę Jacusiową"?

Już wysłane pieniążki na skarpetę ;) (na drugi dzień pobytu Jacusia u Zuzi)

Posted

To zdjęcia Jacusia z nowego Domu Rodzinnego, bo tak trzeba go nazwać:)
Jacuś czekał bardzo długo, ale chyba wiedział, co robi.
Ma nowego przyjaciela w osobie kilkuletniego chłopca, który bywa gościnnie, ma Sunię, o której względy usilnie i umiejętnie zabiega;-) Ma cudowna Panią, która go nigdy nie opuści.
Na czerwonym kocyku - to pierwsza wizyta z Panią w biurze - na czerwonej kanapie, to druga wizyta z Panią w biurze - Jacuś już w roli i skórze prezesa;-)
I te cudne spacerki!
Pieski chodzą na jednej smyczy, zostają same w domu.
No, kocham takie filmy:Cool!:

  • 4 months later...
Posted

Jacek, obecnie Kokos lub Koks;-) ma cudowny dom, z cudowna Panią Olą. Pani Ola nie tylko adoptowała Jacka ( ma również Sunie z placu budowy), ale zawsze jest gotowa do pomocy bezdomniakom.
Obecnie wspiera Pamelę z palucha, która jest na DT u Morisowej.

  • 6 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...