Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Guest Agata_B
Posted

Kaladan napisał(a):
Seterowe :)
O możliwości posiadania yorkowych dzieci jakoś zapomniałam :D Didek ma już uprawnienia hodowlane ale jeszcze reproduktora nawet nie szukałam. Przeraża mnie że moje yorkowe dzieci mogłyby trafić do ludzi którzy będą je traktować jak laleczki albo do pseudohodowli...

Bu:-(
Aj tam... wystarczy dobrze sprawdzic przyszlego opiekuna;)

Posted

Czekamy, po prostu. Felka ma dzisiaj 69 dzień i jeżeli w nocy nie urodzi, rano zawożę ją do lecznicy i niech tam zdecydują czy cesarka czy sztuczne wywołanie porodu. zobaczymy..
Ja już tutaj niczego nie wymyślę.

Pzdr.

Posted

A moja miala rano 36,8 potem przyjechał syn , z synowa i chorym dzieckiem ( mam sie jutro zająć małą ) wiec zajęli pokój goscinny tam gdzie jest porodówka . Suka poznecała sie nad wycieraczkami i poszła spac . zmierzyłam jej temperature - wzrosła do 37,8 . Wyglada na to ,ze z powodu nieprzewidzianej wizyty , wstrzymala porod . Spotkaliscie sie kiedyś z czymś takim ?

Posted

Asiaczek napisał(a):
Czekamy, po prostu. Felka ma dzisiaj 69 dzień i jeżeli w nocy nie urodzi, rano zawożę ją do lecznicy i niech tam zdecydują czy cesarka czy sztuczne wywołanie porodu. zobaczymy..
Ja już tutaj niczego nie wymyślę.

Pzdr.


Kurcze ja bym czekała najwyzej do 37 dnia . Płody są zywe ?

Posted

rodzice napisał(a):
A moja miala rano 36,8 potem przyjechał syn , z synowa i chorym dzieckiem ( mam sie jutro zająć małą ) wiec zajęli pokój goscinny tam gdzie jest porodówka . Suka poznecała sie nad wycieraczkami i poszła spac . zmierzyłam jej temperature - wzrosła do 37,8 . Wyglada na to ,ze z powodu nieprzewidzianej wizyty , wstrzymala porod . Spotkaliscie sie kiedyś z czymś takim ?


spokojnie, ZAWSZE od 36st wzrasta... z mojego doświadczenia od tego momentu 24h chyba że sie sunia zbyt pdnieciła wizytą gości ale natury nie zatrzyma za długo ;)

Posted

Asiaczek napisał(a):
Czekamy, po prostu. Felka ma dzisiaj 69 dzień i jeżeli w nocy nie urodzi, rano zawożę ją do lecznicy i niech tam zdecydują czy cesarka czy sztuczne wywołanie porodu. zobaczymy..
Ja już tutaj niczego nie wymyślę.

Pzdr.


no ja jak rodzice
ale może u basków inaczej...
dla mnie terminem ostatecznym jest 64 dzień od ostatniego krycia, jeszcze sie nie zdarzyło by któraś z suń ( PON i lhasa ) przekroczyły tę date ale plan mój jest taki : 65 dzień od ostatniego bzyku to do weta jedziemy na cesarke....
wet kolegi kazał czekać ( fakt, że to york, maleństwo) i płody były tak wielkie , ze sunia nie doczekała... zgniotły ja w środku....

Posted

rodzice napisał(a):
Dodatkowo za tym ,ze w najbliższych godzinach nie urodzi przemawia fakt ,ze zjada wszystko co dostanie . Dzisiaj 3 pełne miski !


a to zalerzy od suki, mojej lhasaczce dałabyś szyneczke nie tkneła by... a PONka rodząc zjadłaby suchą piętke chleba...
zresztą PONka była tak raz kryta!!!! jadła trzymaną pajde chleba a pies tam z tyłu robił swoje !!!

Posted

Dzidtka_Gl napisał(a):
no ja jak rodzice
ale może u basków inaczej...
dla mnie terminem ostatecznym jest 64 dzień od ostatniego krycia, jeszcze sie nie zdarzyło by któraś z suń ( PON i lhasa ) przekroczyły tę date ale plan mój jest taki : 65 dzień od ostatniego bzyku to do weta jedziemy na cesarke....
wet kolegi kazał czekać ( fakt, że to york, maleństwo) i płody były tak wielkie , ze sunia nie doczekała... zgniotły ja w środku....


Moja posokówka rodziła przewaznie w 67 dniu ale za kazdym razem kilka godzin przed porodem dostawała tężyczki - zawsze w nocy ! Po pomocy udzielonej w lecznicy wracała do domu i rodziła samodzielnie . Ostatni poród w aucie w drodze powrotnej . Ten dzień uznaję za ostateczną granicę do której czekam spokojnie .

Posted

Aha i jeszcze jedno , kiedy Hana ( posokowiec ) rodziła ten ostatni raz pytałam weta czy zdążę do domu , powiedział ,ze spokojnie mam jeszcze kilka godzin bo sunia ma 38,4 stopnie . No i nie zdążylam a do domu miałam jakies 20 minut drogi ( noca nie ma ruchu ) . Pierwsze szczenię urodzilo się martwe - niestety . Moze gdybym jej nie przewozila w ostatniej fazie porodu mialoby szansę .

Posted

tfu , tfu
"ja" nigdy nie miałam tężyczyki ,

ja to wogóle panikara przy porodach jestem
biedny mój wet, tyłek mu zawracam, poczym nigdy go nie wzywam ale zadowolona jestem, ze mam go pod tel...
( do pierwszego, później to moge juz "rodzić" ) miałam 4 porody PONów, 8 lhasa i 1 kotów i odpukać najwiekszy problem to były pośladkowe kiedy suka zmeczona a tu głowa jeszcze i strach że poszedł "obcy" czyli kokon/łozysko... tfu , tfu nie było żle... podobno kotki rodza same , bez problemó matko 2 pierwsze tyłem szły, pierwszy 2 h.... a od ponad godziny jego ogon widziałam... na szczęscie trójka pozostała po tych dwóch poszła jak po maśle :)

ale byłam przy porodzie yorków gdzie na raz szły dwa "obce",,, nie bede opisywać... jedno nie przezyło...

Posted

Ja jestem po 12 porodach . Było kilka tężyczek , byla reanimacja młodych ,łacznie ze sztucznym oddychaniem , było wyciaganie łozyska ze suki , było wyciaganie małego który utkwił a matka nie miała siły rodzić , było masowanie sromu ,zeby przywrócić akcje porodową . Bywało różnie ale całe szczęscie nigdy nie miałam cesarki i oby tak zostało .co do tężyczki to raz przedobrzyłam , myślałam ,ze sobie sama poradze , zbyt późno zawiozlam sunie do lecznicy i o malo nie bylo tragedii . Uratowano ja w ostatniej chwili . Potem gnalam juz przy pierwszych objawach .

Posted

Witam wszystkich:) Mam suczke owczarka szkockiego i dzisiaj mija 56 dzien od I terminu krycia(II byl dwa dni pozniej) To jej pierwsze szczeniaki wiec ona i ja strasznie sie denerwujemy. Po tym co tutaj przeczytalam jestem na maxa przerazona. Wczoraj zadzwonilam do weterynarza i bedzie pod telefonem jakby co. Powiedzial ze sobie poradze ... Trzymam kciuki za wszystkie ciezarne suczki :lol:

Posted

KatarzynkaB napisał(a):
Po tym co tutaj przeczytalam jestem na maxa przerazona.


Skąd to przerażenie? Przecież prawie wszystkie porody zakończyły się szczęśliwie przyjściem na świat zdrowych szczeniąt.:lol:

KatarzynkaB napisał(a):
Wczoraj zadzwonilam do weterynarza i bedzie pod telefonem jakby co. Powiedzial ze sobie poradze ...


Na pewno sobie poradzisz. :lol:
Najważniejsze - to nie przeszkadzać suczce ;)
Trzymamy kciuki za szczęśliwy poród. Mam nadzieję, że za tydzień pochwalisz się jego wynikiem :lol:

Posted

[quote name='Asiaczek']Czekamy, po prostu. Felka ma dzisiaj 69 dzień i jeżeli w nocy nie urodzi, rano zawożę ją do lecznicy i niech tam zdecydują czy cesarka czy sztuczne wywołanie porodu. zobaczymy..
Ja już tutaj niczego nie wymyślę.

Pzdr.

Asiaczek - i co?

Posted

KatarzynkaB napisał(a):
Witam wszystkich:) Mam suczke owczarka szkockiego i dzisiaj mija 56 dzien od I terminu krycia(II byl dwa dni pozniej) To jej pierwsze szczeniaki wiec ona i ja strasznie sie denerwujemy. Po tym co tutaj przeczytalam jestem na maxa przerazona. Wczoraj zadzwonilam do weterynarza i bedzie pod telefonem jakby co. Powiedzial ze sobie poradze ... Trzymam kciuki za wszystkie ciezarne suczki :lol:



Przede wszystkim jak juz zacznie rodzić to nie dopatruj się na siłę komplikacji .Sunie w 90 % radzą sobie same znakomicie . Po prostu dyskretnie obserwuj co się dzieje .

Posted

KatarzynkaB napisał(a):
Witam wszystkich:) Mam suczke owczarka szkockiego i dzisiaj mija 56 dzien od I terminu krycia(II byl dwa dni pozniej) To jej pierwsze szczeniaki wiec ona i ja strasznie sie denerwujemy. Po tym co tutaj przeczytalam jestem na maxa przerazona. Wczoraj zadzwonilam do weterynarza i bedzie pod telefonem jakby co. Powiedzial ze sobie poradze ... Trzymam kciuki za wszystkie ciezarne suczki :lol:


Tez postaram cie uspokoic.Tak jak rodzice mowia-obserwuj,ale nie zakladajac,ze na pewno cos zlego sie stanie.Szkoda twoich nerwow a i suka tez wyczuje i moze byc nerwowa przez to bardziej.Pozdrawiam,no i napisz jak poszlo:)wszyscy tu czekamy.Trzymam kciuki:);)

Posted

Co u mie i u Felki.

Wczoraj Felke zawiozłam do lecznicy na obserwację. I wczoraj, po USG, zapadła natychmiastowa decyzja o cesarce i jednoczesnie sterylce. Wyszło, że Felka ma 1 szczenię martwe i 1 zywe. Miałam wczoraj dzwonić do lecznicy ok. 21.00, ale... wstyd przyznać, połozyłam się na chwilę i obudziłam się ok. 4.00 nad ranem... Tak to jest, jak kilka nocy z rzędu jest zarwanych, nerwy... Co prawda umówiłam się, że jakby coś było nie tak, to lekarzyca ma do mnie sama zadzwonić. Takiego telefonu nie było...

Zaraz będe dzwoniła do lecznicy i jak wszystko będzie dobrze, to dzisiaj ok. 18.-- zabiorę Felkę + Maleństwo do domu.

A co do terminu krycia, to lekarz powiedział, że nie zawsze termin krycia = termin zapłodnienia. Ma chyba rację. Stąd do 67-69 dnia można czekac. Ale niech kazda/każdy z nas zostanie przy swojej teorii co do dni kryciowych i porodów.

Pzdr.

Posted

Dziekuję wam :) Jakos sie uspokoilam i macie racje, ze pies wyczuje moje zdenerwowanie i bedzie nerwowa. Już nie moge doczekać sie porodu:-) Przed chwila dalam Coli miseczke pokarmu( dla szczeniaka bo ostatnio dla psow doroslych nie chce jesc:roll:) a ta demonstracyjnie odsunela pokarm od siebie pyskiem:-o Tak dla sprawdzenia wzielam troche szynki to sie na nia rzuciala :-o Je to co jej sie podoba, teraz ma chody u mnie ale jak wykarmi szczeniaki, nie bedzie miala tak dobrze juz:shake: Najgorsze jest to że moj piesek do chudych nie nalezy i trudno mi powiedziec na oko czy urodzi 5 szczeniakow czy 2. Mam jedno pytanie, bo pod brzuszkiem wisi jej skora z cycami, ona sie zapelni mlekiem przed porodem ? dziwna jest ta skora.. taki zwis

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...