Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Vandal rządzi ;) oby imię nie oddało jego charakterku :evil_lol: bo ja mam takie różne doświadczenia z tym ... bo imiona rodowodowe moich psów , bardzo mocno oddają ich charaktery ...

Mamy jakiś 55 dzień dziś , wynika tak z tego kalendarza ;) Marynia marny ma apetyt ... to normalne ? a jak coś zje ... to ulewa ... poprzednie suczki tak nie miały .. wsio ok zatem ?
Temperaturę ma ok , zachowuje się normalnie ...

Posted

Vectra napisał(a):
Vandal rządzi ;) oby imię nie oddało jego charakterku :evil_lol: bo ja mam takie różne doświadczenia z tym ... bo imiona rodowodowe moich psów , bardzo mocno oddają ich charaktery ... Mamy jakiś 55 dzień dziś , wynika tak z tego kalendarza ;) Marynia marny ma apetyt ... to normalne ? a jak coś zje ... to ulewa ... poprzednie suczki tak nie miały .. wsio ok zatem ? Temperaturę ma ok , zachowuje się normalnie ...
Vandek jest najgrzeczniejszym szczeniorkiem z całej czwóreczki. Opanowany, spokojny, wyluzowany. Dziewczyny to cholernice, zwłaszcza Vantardise Ulewanie to normalka. Moja Toxi miała tak pod koniec ciąży.Apety był, ale nie mogła dużo jeść. Nawet mniejsze porcje a częsciej nie przynosiły poprawy. To ulewanie i obdijanie utrzymywało się jeszcze kilka dni po porodzie.

Posted

Niestety dzisiaj moja mała dzidzia odeszła. Nie było nas dwie minuty, wróciłam ją nakarmić a jej serce już nie pracowało.
Nie udało jej sie nam uratować.

Serce mnie boli, pokochałam tą suczkę, była moim oczkiem w głowie.
Nie mogę dojść do siebie :(:(:(

Posted

Belle et la Bete napisał(a):
a rety...:( biedactwo:( strasznie mi przykro. Koleżance dziś umarło 3 ..dwa walczą o życie.....


O matko, wiadomo co się dzieje?
Ciąża mojej suki była zagrożona, wchłaniała szczenięta, przy cesarce wyciągneli tą suczkę żywą i jedno szczenię w trakcie rozkładu.
Podejrzewamy wady rozwojowe, nie było żadnych zewnętrznych objawów.
Na 22 urodzone u mnie szczenięta straciłam 11... zaczyna mnie to porządnie dołować

Posted

Vectra napisał(a):
przerażające co teraz piszecie :-( aż zaczynam mieć większy stres :shake:


Nie martw się, będzie dobrze :)


Ja mam po prostu jakąś dobrą duszę która mi bardzo "dobrze" życzy... ;)
Tylko to boli, bardzo boli, każde szczenię to morze łez...

Posted

Frytela napisał(a):

Ja mam po prostu jakąś dobrą duszę która mi bardzo "dobrze" życzy... ;)

Eeee , chyba nie tędy droga. To każdy ma grono swoich takich "fanów" ;)

Mi do tej pory jedno szczenie nie przeżyło .. udusiło się w czasie porodu. Ale wiem , że hodowla psów nie jest usłana różami i każdy dostaje po dupie i szkołę życia.
Trzeba mieć twardy zad niestety .... ciężko zawsze , ale nie da się bez przykrych doznań.

Niemniej zawsze jest stres i w razie nieszczęścia człowiek się nacierpi. A chyba czym człowiek bardziej się stara , tym mocniej obrywa ehhhhh

Np take pseuduchy , płodzą te psy na potęgę , byle gdzie , byle jak ... w warunkach skandalicznych .... w których moje dorosłe psy by nie przeżyły .. bo to towarzystwo łóżkolubne .... i w mordę rodzą im się hiper liczne mioty.

Posted

Vectra napisał(a):
Eeee , chyba nie tędy droga. To każdy ma grono swoich takich "fanów" ;)

Mi do tej pory jedno szczenie nie przeżyło .. udusiło się w czasie porodu. Ale wiem , że hodowla psów nie jest usłana różami i każdy dostaje po dupie i szkołę życia.
Trzeba mieć twardy zad niestety .... ciężko zawsze , ale nie da się bez przykrych doznań.

Niemniej zawsze jest stres i w razie nieszczęścia człowiek się nacierpi. A chyba czym człowiek bardziej się stara , tym mocniej obrywa ehhhhh

Np take pseuduchy , płodzą te psy na potęgę , byle gdzie , byle jak ... w warunkach skandalicznych .... w których moje dorosłe psy by nie przeżyły .. bo to towarzystwo łóżkolubne .... i w mordę rodzą im się hiper liczne mioty.



Oj wiem wiem, poza tym nie wierzę w takie rzeczy :)
Po pierwszym miocie się załamałam ale jakoś zebrałam za przeproszeniem dupę i znowu pocierpiałam i znowu, ale jestem zawzięta i wierzę że będzie już tylko lepiej.
Co do pseuduchów, szkoda gadać :shake:

Posted

to już jesteśmy na świecie ;) RTG na bank pokazywało 5 , szósty był niepewny że jest .... a urodziło się 7 :) 2 pieski i 5 suczek.

Poród naturalny , Marysia to może prowadzić program " perfekcyjna mama "

Pierwszy malec wyskoczył chwilkę po 18 , o 22:30 wyszła szósta suczka i myślałam że to JUŻ :evil_lol: pozbierałam wsie szmaty , ogarnęłam poporodowy bałagan ... Marysia się najadła , napiła i poszła spać ;) i nagle chwile po północy - CHLUST i przybyło kolejne maleństwo.

Wszyscy zdrowi , krzepcy i okropnie żarci. Takie pierwsze moje maluszki , co to wylazły i od razu za cycka same się złapały pazernie ;)

Na oznakowanie tasiemkami nie ma szans .... będą póki co nieidentyfikowalne .... Marysia nie życzy sobie ciał obcych na dzieciach ... musi jej przejść pierwszy szał ;)

Dzieciaki wyrównane , jeden piesek był malutki , ale w oczach przybiera .... godzinę po porodzie miał 20 gram więcej ;)













Posted

Vectra gratuluje :) Świetny wynik, szczęśliwa siódemka :) U mnie było na odwrót, spodziewałam się 5 może nawet 6 a było tylko 4. Zdjęcie RTG wyszło bardzo słabo i faktycznie łepetynki były słabo widoczne 4, ale jak liczyliśmy kręgosłupy to wydawało się ze jest ich conajmniej 5

Buszki gratulki i trzymam kciuki

A moje maluszki już rozrabiają po troszku.

Vanilla i Vandal:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...