kumpel od serca Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Hmmm, brzusia samego jeszcze nie fotografowałam. Muszę nadrobić to niedopatrzenie. Mam za to kilka fotek na których widać, jak poważna się suka zrobiła. Przez chwilę nawet martwił mnie ten brak błysku w oczach. Tu widać, że stateczna nie znaczy mniej skoczna. A tu na zielonej trawce. Trochę pracowałyśmy, żeby się małej nie zapomniały komendy. Wtedy było ok. Ale jak tylko wzięłam aparat do ręki, od razu pojawił się ten wyraz melancholii. Quote
kumpel od serca Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 panbazyl napisał(a):to witamy kolejną ciężarówę!!! Witam!! miło mi bardzo do tak szacownego grona dołaczyć. Quote
Asiaczek Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Fajne te frygoniki-małpeczki. Lubię psy bargest i myslę, że i Twoją Laleczkę tez bym polubiła:) Czekamy na dalsze wieści:) Pzdr. Quote
fantazja Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Asiaczek napisał(a):A ja napiszę tak. Może to i dobrze, że tak się stało. Teraz wysterylizować sunię, aby w przyszłości nie było takich niespodzianek. Jak miewa się sunia? Musi byc teraz pod opieka weta. Pzdr. Wet byl wezwany jak zaczela rodzic, nie zdazyl bo wszystko trwlo moze z pol godziny do 40 minut - obejrzal sunie i stwierdzil ze ok, na drugi dzien tez ogladal i tez nic niepokojacego nie widzi aczkolwiek jest apatyczna i podrazniona. Tez uwazamy ze moze to dobrze, ale i tak strasznie przykro jest. Rozgladamy sie za sterylka w rozsadnej cenie.... Quote
kumpel od serca Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Fantazja, przykro mi bardzo. U was ciężkie dni, trzymajcie się!!!! Quote
nane Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 fantazja bardzo mi przykro wiem co czujecie :-( jeśli mogę coś doradzić to zabierzcie ją na spacer niech się coś cały czas dzieje łatwiej jej będzie zapomnieć o tym wszystkim i na pewno musicie jej teraz okazywać dużo miłości dla niej to również ciężkie chwile :-( Quote
panbazyl Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 fantazja napisał(a):Wet byl wezwany jak zaczela rodzic, nie zdazyl bo wszystko trwlo moze z pol godziny do 40 minut - obejrzal sunie i stwierdzil ze ok, na drugi dzien tez ogladal i tez nic niepokojacego nie widzi aczkolwiek jest apatyczna i podrazniona. Tez uwazamy ze moze to dobrze, ale i tak strasznie przykro jest. Rozgladamy sie za sterylka w rozsadnej cenie.... poczekaj z ta sterylka! To znaczy popytaj się specjalistów. Kilka cioteczek na dogo radziło mi, że sterylkę robi się w czasie 3-4 miesiące od początku cieczki - wtedy hormony są ok do takiego zabiegu. A w innym czasie może nastąpić pewna uciążliwa komplikacja jak nietrzymanie moczu - bardzo nieprzyjemne zarówno dla suni jak i właściciela. Miałam znajdę z takową dolegliwością. Dożyła u nas swoich dni, ale mop był w wiecznym pogotowiu i sunia miala zakaz wchodzenia na deski podłogowe i wiele innych sprzętów gdzie inne psy sobie swobodnie hasały. Taką mam wiedzę od cioteczek z dogo, że trzeba w odpowiednim czasie ciachnąć. jak ktoś ma inne informacje - podzielcie się! Choć to topik o porodach.... Quote
mare Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Fantazja - brrr....Bardzo, bardzo Ci współczuję :( Mam nadzieję, że i Wy i sunia dojdziecie do siebie szybko. Trzymajcie się! Quote
vikiii Posted April 22, 2010 Posted April 22, 2010 U nas zbliża się godzina 0! Dziś Jessi jest bardzo niespokojna, przez cały dzień miejsca sobie nie może znaleźć - co chwilę gdzieś mości sobie gniazdko.... a to w w porodówce, a to w naszym łóżku. Wieczorem zaczęła drżeć i co chwilę dyszeć. Dzwoniłam do weta (nie pojechałam z sunią, bo nie chcę jej niepotrzebnie stresować)- on stwierdził, że wszystko jest ok. Powiedzcie mi "babcie" czy Wasze suńcie też drżały? Ja już z tego stresu to myśleć trzeźwo nie mogę!!! Trzymajcie za nas kciuki, bo.... albo dziś w nocy albo jutro rano rodzimy!!! Quote
dzasta Posted April 22, 2010 Posted April 22, 2010 Vikiii moja Yorczka drżała i ziajała i dyszała przed porodem. Jaka śliczna Gryfonka :) Kocham te małe gremlinki :D Quote
vikiii Posted April 22, 2010 Posted April 22, 2010 Dzasta - dzięki za odp. Mi też się to wydaje za normalne, ale... dostaję "głupawkę" przedporodową - wszystko co wiem zapominam - stres mnie zżera . Z doświadczenia wiem, że jak już suńcia zacznie rodzić adrenalina postawi mnie na nogi, uspokoję się i urodzimy:) Po prostu wiem, że jak mała rodzi ja muszę być spokojna i dawać jej wsparcie. Ale przed porodem wpadam w panikę. Na razie dyszymy i nadal przekopujemy łóżko (łóżko małżeńkie - mąż wyeksmitowany do pokoju obok:) ) Quote
Asiaczek Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 vikiii napisał(a):Dzasta - dzięki za odp. Mi też się to wydaje za normalne, ale... dostaję "głupawkę" przedporodową - wszystko co wiem zapominam - stres mnie zżera . Z doświadczenia wiem, że jak już suńcia zacznie rodzić adrenalina postawi mnie na nogi, uspokoję się i urodzimy:) Po prostu wiem, że jak mała rodzi ja muszę być spokojna i dawać jej wsparcie. Ale przed porodem wpadam w panikę. Na razie dyszymy i nadal przekopujemy łóżko (łóżko małżeńkie - mąż wyeksmitowany do pokoju obok:) ) Ja tez bym zaryzykowała, że to "normalka" takie zachowanie PRZED:) Pzdr. Quote
kumpel od serca Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Vikii jak ja dobrze cie rozumiem!!! Życzę spokojności i szybkiego i szczęśliwego porodu. Na tym wątku empatia siega szczytów:) Dziękuję za miłe słowa o mojej Frani. Ta suczka to moja wymarzona, wyszukana i wyczekana panienka, więc tym bardziej miło mi to czytać. Quote
rodzice Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 ja bym sie bardziej przyjrzała temu drżeniu - moja posokówka przed kazdym porodem zaczynała drżec i dyszeć i zawsze okazywalo sie ze to tężyczka - nietypowa bo przed porodem . kiedyś objawy byly dośc slabe , suke przetrzymałam i o malo jej nie stracilam . Quote
*kleo* Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 U nas nie było żadnych drgawek, ale za dużo się wypowiadać nie będę, bo od kopania i dyszenia, przez początek skurczów do pierwszego malucha akcja poszła błyskawicznie ;) Quote
tigrunia Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Ja o 3:50 rano byłam z moją Jessi na siusiu i nic się nie działo. Nawet nie dyszała. Ok 5:30 odeszły niespodziewanie wody :crazyeye: Ok urodziła się pierwsza panienka ;) Quote
Asiaczek Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 tigrunia napisał(a):Ja o 3:50 rano byłam z moją Jessi na siusiu i nic się nie działo. Nawet nie dyszała. Ok 5:30 odeszły niespodziewanie wody :crazyeye: Ok urodziła się pierwsza panienka ;)No i co dalej? Pzdr. Quote
tigrunia Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Asiaczek napisał(a):No i co dalej? Pzdr. To się działo 4 tygodnie temu :eviltong: Dziś już biegają i broją 3 dziewuszki :loveu: Quote
megi82 Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 vikiii napisał(a):Dzasta - dzięki za odp. Mi też się to wydaje za normalne, ale... dostaję "głupawkę" przedporodową - wszystko co wiem zapominam - stres mnie zżera . Z doświadczenia wiem, że jak już suńcia zacznie rodzić adrenalina postawi mnie na nogi, uspokoję się i urodzimy:) Po prostu wiem, że jak mała rodzi ja muszę być spokojna i dawać jej wsparcie. Ale przed porodem wpadam w panikę. Na razie dyszymy i nadal przekopujemy łóżko (łóżko małżeńkie - mąż wyeksmitowany do pokoju obok:) ) obserwuj,pomagaj i dawaj nam znać Quote
rodzice Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Jaki juz duży klusek . A u mnie przygotowania do lotu brrrrrrrrr .Do Rosji leca 2 szczeniaki - mam nadzieje ze wszystko odbedzie się bez klopotow i maleństwa dotra szczęsliwie do stęsknionych włascicieli . Quote
Asiaczek Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 Ha, lubię, jak rodzą się dziewuszki:) Pzdr. Quote
sodalis Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 dzasta napisał(a):A to nasz 3 tygodniowy maluszek :D Fotki mojego ulubieńca :) Na fotkach jest słodki, ale na żywo jest cudny jeszcze bardziej, a nie jednego szczeniaka w życiu widziałam. :) Jestem wielką fanką Robercika, na szczęście będe miała jeszcze okazje go pomacać :). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.