Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam , jestem nowym użytkownikiem dogomanii, choć odwiedzam to forum od roku(rok temu kupiłam śliczną hawaneczkę i tak znalazłam to forum). Chciałam nawiazać do tematu wysyłania szczeniaczków do nowych właścicieli drogą lotniczą. Ponieważ pracuję na lotnisku międzynarodowym, z psiakami wysyłanymi samolotem mam do czynienia bardzo często i zdecydowanie odradzam taki rodzaj transportu. Pieski transportowane są w klatkach , w klatkach są pojemniki na wodę . Woda często moczy psiaczki, które mokre podróżują w zimnych lukach bagażowych przez wiele godzin. Stres potęguje jeszcze fakt , że zostały dopiero odłączone od mamy.Widziałam przypadki kiedy szczenie nie przeżyło drogi. Zimą klatki przed odlotem często stoją na rampach na zewnątrz budynku po kilka godzin.Taka podróż to ostateczność.

Posted

Witam, z tej samej co Pedro. Za dwa tygodnie przyjedzie do nas druga sunia z Flupsie FCI. W chwili wolnej zamieszczę fotki w galerii hawańczyków.

Posted

ann1 napisał(a):
Witam, z tej samej co Pedro. Za dwa tygodnie przyjedzie do nas druga sunia z Flupsie FCI. W chwili wolnej zamieszczę fotki w galerii hawańczyków.

Bardzo się ciesze i czekamy na Foteczki ja też przymieżam sie do zakupu szczeniaka suni Hawańczyka :)

Posted

ann1 napisał(a):
Witam , jestem nowym użytkownikiem dogomanii, choć odwiedzam to forum od roku(rok temu kupiłam śliczną hawaneczkę i tak znalazłam to forum). Chciałam nawiazać do tematu wysyłania szczeniaczków do nowych właścicieli drogą lotniczą. Ponieważ pracuję na lotnisku międzynarodowym, z psiakami wysyłanymi samolotem mam do czynienia bardzo często i zdecydowanie odradzam taki rodzaj transportu. Pieski transportowane są w klatkach , w klatkach są pojemniki na wodę . Woda często moczy psiaczki, które mokre podróżują w zimnych lukach bagażowych przez wiele godzin. Stres potęguje jeszcze fakt , że zostały dopiero odłączone od mamy.Widziałam przypadki kiedy szczenie nie przeżyło drogi. Zimą klatki przed odlotem często stoją na rampach na zewnątrz budynku po kilka godzin.Taka podróż to ostateczność.


Bardzo serdecznie dziękuję za tę informacje . Własnie chodzi mi o to ze boje sie wyslać psiaka samego w taka podróz , co innego jako bagaz podręczny przy włascicielu . W tej podrózy wchodzilyby w grę przesiadki . Chyba zrezygnuje z tego pomysłu .

Posted

Jeżeli chodzi o przesiadki, to proszę doliczyć do samego czasu przelotu jeszcze czas potrzebny na przeładunek. Mimo że odbywa się to dosyć sprawnie, trochę to trwa .Jeżeli szczeniaczek leci gdzieś w zasięgu Europy, to doleci tylko trochę wystraszony i brudny. Ale jeżeli w grę wchodzą długie, kilkunastogodzinne loty jest zdecydowanie gorzej.Oczywiście nie można wszystkiego generalizować. Są ludzie z obsługi którym nie jest obojęny los psiaka w czasie takiej podróży. Chodzi mi oczywiście o czas pobytu poza lukiem bagażowym.Ale mimo to radzę poszukać innego sposobu na dostarczenie szczeniaczka przyszłym właścicielom.Choćby właśnie przez stewardessę.

Posted

rodzice napisał(a):
Bardzo serdecznie dziękuję za tę informacje . Własnie chodzi mi o to ze boje sie wyslać psiaka samego w taka podróz , co innego jako bagaz podręczny przy włascicielu . W tej podrózy wchodzilyby w grę przesiadki . Chyba zrezygnuje z tego pomysłu .


albo niech przyszły właściciel opłaci Twoją podróż z psem:D zwiedzisz przynajmniej parę lotnisk a maluch aż tak się nie zestresuje:D

Posted

analizuje nadal wszystkie za i przeciw . Na razie zeby za bardzo nie stresować psa biore obcję zawiezienia psa do Warszawy i stamtąd wyslania do Moskwy . musialabym byc 4 godziny przed wylotem , potem na 2 godziny przed psiak zostałby pod opieka obcych tzn obsługi Cargo . Lot trwa 4 godziny , w luku bagazowym jest 15 stopni - to dość chlodno jak na malca . Obcja lotu ze stewardessa bylaby najlepsza ale oficjalnie dowiedzialam się ze to niemozliwe , chyba ze wypali po znajomosci , jezeli Ilka da mi namiary a Pani bedzie pasowalo i sie zgodzi . Nadal szukam innych rozwiazań , moze coś wypali , jezeli nie to pewnie maluch zostanie w kraju . dziękuje wszystkim za dobre rady .

Posted

Ja sprzedawałam jamniki standartowe zaprzyjaznionej Pani
z mojego oddziału,,
i jednego z nich sprzedałam do ..Chabarowska.
Ale to kupujący rosjanie załatwili ,
że jamnik pojechał z poznańskiej wystawy do Moskwy samochodem,
z hodowczynią moskiewska,
i tam od niej po kilku dniach został dostarczony na lotnisko
i znajoma rosyjska stewardesa przewiozła go bezposrednio do Chabarowska..
Był cały czas pod doskonała opieką!
Uwazam ,
ze to kupujacy powinni załatwic opieke i transport itd...
albo po prostu sami przyjechać po pieska.

Posted

kiedyś miałam pomysł przetransportowania swojego szczeniaka z Moskwy do Polski samolotem- rozmawiałam z firmą zajmującą się takimi usługami, czy właśnie z lotniskiem. Coś mnie podkusiło i zadzwoniłam o coś dopytać i trafiłam na pracownika, miłośnika zwierząt- rozwiązanie serdecznie mi odradził- cargo:shake::shake::shake:

Posted

A ja wolę sama zaproponowac stewardese którą znam i została mi polecona i albo ona albo sami osobiście po psa przyjeżdzają i koniec.

dziś zapisujemy się na porodówkę, bo usg potwierdziło ciążę więc beda małe grzywki w maju tu gościły :)

Posted

Trochę mnie nie było z powodu braku Netu i wojny z jego dostawcą ale melduje że już po o po długiej nie równej walce mamy jednego chłopca.
Sunia urodziła w nocy z 2/3 kwietnia siłami natury przy asyście naszej forumowej koleżanki Sodalis, której w tym miejscu pragnę bardzo serdecznie podziękować jeszcze raz!!!
Szczeniaków było 4 - 2/2.
Dwie dziewczynki urodziły się już martwe [ ' ] [ ' ] ...piesek który urodził się jako drugi nie przeżył doby [ ' ] ...
A więc przedstawiam i tu oficjalnie naszego jedynaka
Waga urodzeniowa 120 gram a dzisiaj waży już 300 gram więc ładnie przybiera i wspaniale się rozwija i zapowiada :)

Loniek ONE AND ONLY po domowemu Robercik ( zdjęcia z wczoraj z 8 doby życia)






Posted

[quote name='dzasta']
Sunia urodziła w nocy z 2/3 kwietnia siłami natury przy asyście naszej forumowej koleżanki Sodalis, której w tym miejscu pragnę bardzo serdecznie podziękować jeszcze raz!!!
Nie ma za co :) :)

Ciesze się, że maluszek zdrowy :)

A tu moje już 3 miesięczne latające labradory:



Posted

Odnosnie problemu Rodzicow na tegorocznych opolskich wystawach (cacib & klubowe) beda ludzie z Moskwy, prawdopodobnie autokarem. Moze beda takze jacys znajomi nabywcow szczeniaka, albo znajomi znajomych, ktorzy mogliby go zabrac.
Jesli nie - w maju, w Kaliningradzie rowniez beda wystawy, na ktorych pojawia sie na pewno "moskwianie" i na pewno ktos z Polski sie tam wybierze.

Posted

Na Opole malec jeszcze za mały , opuścić dom moze dopiero kolo 10 maja . Rosjanie powoli mi rezygnują bo do tej pory koszty robia sie zbyt duże . Zobacze z tym Kaliningradem ale o ile wiem musialabym załatwic dla nas wizy prawda ?

Posted

Czy któraś z Waszych ciężarnych suk miała takie fanaberie żeby do legowiska znosić zabawki traktując je jak szczenięta? U nas problem jest taki że w 7 tyg miśka złapała kleszcza a ten z kolei zaraził ją babeszją. Z dnia na dzień jej samopoczucie jest coraz lepsze, wyniki kreatyniny i moczu wracają powoli to normy ale nadal nie jesteśmy przekonani co z maluchami. Co drugi dzień ma robione USG, cały czas widać kręgosłupy, zarys główki itd ale trudno stwierdzić czy to co wydaje nam się bijącym serduszkiem to nie jedynie to co chcielibyśmy zobaczyć...W międzyczasie w jej sutkach pojawiło się mleko, wczoraj zaczęła rozkopywać legowisko i zastanawiam się czy to zapowiedź porodu czy może Ona zdaje sobie sprawę ze straciła ciąże i jej psychika zaczyna szwankować...

Posted

Witam,

na pewno na mnie nakrzyczycie ale... tak owszem nasza sunia spodziewa sie szczeniat. I co gorsza mamy swiadomosc ze to zle jako ze nie ma zrobionej hodowlanki, natomiast zaszla w ciaze jak nie byla pod nasza opieka (wyjechalismy) a zorientowalismy sie jak juz byla w +- 5 tygodniu. Na dniach bedzie rozwiazanie a my zaczynamy byc w panice.
Myslimy takze zeby slepy miot uspic w calosci lub czesciowo. Z drugiej strony ciezko podjac taka decyzje o zabiciu malenstw.
Ehhhhhhhhh:9

Posted

ALe chyba w naszej sytuacji to niemozliwe? Ja sie nie znam - pies mial byc wykastrowany, nie spodziewalismy sie cieczki w czasie nieobecnosci naszej tylko o ok miesiac pozniej - sami pilnowalismy prawie dwa lata i "wpadka" sie nie zdarzyla:( a ledwo wyjechalismy... ehhhhh
Sunia ma wyrobony rodowod natomiast pies ma tylko metryke, nie wystawialismy zadnego...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...