madeleine Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 http://img132.imageshack.us/img132/218/114rzn.jpg jaka śliczna klucha :loveu::loveu: Quote
Asiaczek Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 Szarlotka taka grubaśna i powazna... http://img132.imageshack.us/img132/1248/027bfd.jpg Pzdr. Quote
rodzice Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 Lekarz dzisiaj powiedział ,że Mikrus nie ma szans ( pogorszyło mu się i znowu zaczęła spadać waga ) . Powiedział że go nie uratujemy ale skoro mam jeszcze siły walczyć ........... Jestem zdruzgotana bo maleństwo chce żyć - jak ja mam go skazać na śmierć przez nieudzielanie pomocy albo uśpić ? Najgorsze ze nie znamy przyczyny tych wahań wagi . Cóż nastepna noc przed nami , potem mamy nadzieję że następny dzień . Póki co Akira go pielęgnuje , mały chce ssać to i ja pomagam . Tak długo dopóki on się nie podda i ja się nie poddam . Najbardziej ze wszystkiego boję się tego ze jeśli się uda i wyciągniemy go z najgorszego potem okaze się ,że mały ma np źle rozwinięte jelita i bedzie trzeba go uśpić . Na dzień dzisiejszy przy badaniu wygląda ze rozwinięty jest prawidlowo . Tyle ze gdyby coś było z nim nie tak to matka odrzuciłaby takie dziecko . Jestem zmęczona , sfrustrowana i po głowie zaczynają mi chodzić dziwne myśli - czy warto ? Quote
rodzice Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 Powiedzcie ze warto , dodajcie mi wiary ze bedzie ok Quote
Iza. Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 Rodzice, dopoki masz tylko sile to probuj! Ja wierze, ze sie uda! Quote
rodzice Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 popatrz tylko na to zdjecie - ja już trace wiarę Quote
Iza. Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 rodzice napisał(a):popatrz tylko na to zdjecie - ja już trace wiarę Widze.. roznica jest duza. Nigdy nie bylam w takiej sytuacji i mam nadzieje, ze nie bede, ale wydaje mi sie, ze jakbym nie sprobowala to bardzo bym tego zalowala. Quote
Śnieżynka Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 Rodzice jeśli mały tylko chce ssać to warto walczyć, bardzo pilnować, żeby się nie zalewał mleczkiem,jeśli teraz rozwojowo jest ok to tym bardziej walczyć :) Quote
betka-sp Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 [quote name='rodzice']Powiedzcie ze warto , dodajcie mi wiary ze bedzie ok http://img7.imageshack.us/img7/1526/img9330i.jpg jej...róznica faktycznie ogromna...ale jaką on ma siłę walki i zycia :crazyeye:... próbowaliscie konsultowac go z innym wetem???? dlaczego nie nabiera wagi jak je.??? jej....nie wiem co powiedzieć..........ja starała bym sie jednak jeszcze powalczyć i iść do innego weta.....świerze spojrzenie może tu pomorze.............trzymam kciuki ale wiem jak wam ciężko........... Quote
rodzice Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 tak . była konsultacja , dlatego zmieniliśmy leki . Nie widać wady podniebienia ale nadal sie zalewa nawet pijąc cyca jak za mocno zaciągnie , prawidlowo układa język , wydala tez ok . Pewnie jedynie sekcja odpowiedziałaby na pytanie co jest z nim nie tak . Najdziwniejsze ze matka go nie odrzuca a przecież widać ,że jest coś nie tak . Quote
Błyskotka Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 O jeju ..... Ja wiem że może to nie to samo ale u mnie w miocie była 1 suczka która była najmniejsza. Na dodatek urodziła mi się z bardzo króciutko oderwaną pępowiną (podczas porodu wyskoczyła z mamusi i to był efekt o którym dopiero później pomyślałam ). Moja znajoma wystraszyła mnie że pępowina oderwała się już w brzuchu matki i dlatego jest urwana i suczka najmniejsza. Miałam się przygotować na to że mała długo nie pożyje. Było mi bardzo przykro i płakać mi się chciało jak widziałam jaką ta kruszyna miała wole życia. Zawsze najdłużej była przy cycu :loveu:. Mimo czarnowidztwa Amelka rosła, rosła i rosła :multi:. Ostatnio była nawet na biwaku ze swoja panią :cool3:. Quote
Vectra Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 skoro mały chce żyć , to ja bym mu ta szanse dała.skoro mama go nie odtrąca , znaczy że nie jest z nim źle ... Rodzice , tu na dogo , dziewczyna ma dalmatynkę , która była mikruskiem w porównaniu z rodzeństwem , chyba 1/3 ich wielkości .. żyje , ma się dobrze. Walczcie , póki mały ma siłę , ochotę i potrzebę .. Quote
rodzice Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 dzięki za słowa otuchy . Jutro dam znać jak po nocy . Na razie ide coś zjeśc i szykuję się do następnego dyżuru nocego . Szkoda ze nie ma mnie kto zmienić choć na jedną noc . Quote
bargest Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 Rodzice przykre, ze malemu sie pogorszylo, wiem jak to boli.Kiedys i ja przechodzilam podobna sytuacje.Szczeniak byl mniejszy od pozostalych staralam sie jak moglam pilnowalam dokarmialam.Reszta rodzenstawa rosla jak na drozdzach a maly bardzo powoli tylko wlosy mu rosly jak pozostalym.Po trzech tygodniach staran szczenie odeszlo:placz: To bardzo bolalo bo wlasnie z taka bidulka czlowiek zzywa sie najbardziej ale coz reszta szczeniakow rosla i miala sie dobrze i to byla moja pociecha.Nie zycze takiego scenariusza ale badzcie na to przygotowani, takie jest zycie, czasami okrutne. Quote
rodzice Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 Wiem - odchowałam juz koło setki szczeniąt i różnie bywało ale takiego maleństwa jeszcze nie miałam . Bywało ze szczenię słabło jak miało 2 tygodnie i wtedy ratowało się trochę inaczej . To dzióbek białego brata do którego Miklubi tulić sie najbardziej . Quote
perfectly Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 Teraz jesteś załamana i brakuje Ci siły, ale pomyśl ile już przeszłaś z tym maluchem ,jak o niego walczyłaś! , mam taką radę dla Ciebie: nie wybiegaj w przyszłość, nie rób sobie projekcji, co by było gdyby?, co będzie jeśli? skup się na tym co jest teraz, nie dokładaj sobie stresów!, maluch walczy znaczy chce żyć, chwila załamania minie, jutro jest nowy dzień, a Ty jesteś bardzo dzielna babka;) , ciągle trzymam kciuki. Ps. WARTO. Quote
WeronikaM Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 ja też trzymam wielkie kciuki za malca (nawet na nogach :evil_lol:) Quote
ewtos Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 rodzice napisał(a):Wiem - odchowałam juz koło setki szczeniąt i różnie bywało ale takiego maleństwa jeszcze nie miałam . Trudno Ci więc coś radzić, należy wierzyć i walczyć własnie tak jak Ty to robisz przez cały czas.Mikrus walczy więc Ty też nie możesz się poddać choć na pewno jest Ci bardzo ciężko.No i myśl pozytywnie, nie mamy nigdy pewności, ze nawet u największego szczeniaka nie wystąpią jakieś inne choroby po 2-5 tyg.Trzymam za Was kciuki, i wierzę ,że wygrasz tą walkę wbrew wszystkim diagnozom wet-a. Quote
Dzidtka_Gl Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 jak matka jeszcze nie odrzuca to jest duuuża nadzieja, trzymaj się, oj pamietam to zmęczenie, bezsilność jak się nie uda będziesz miała świadomość, że zrobiłaś wszystko a jak się uda to tej satysfakcji długo nie zapomnisz a i my sie ucieszymy i kolejna osoba z mikrusem będzie mieć jeszcze jeden powód by też nie spać i walczyć Quote
rodzice Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 o 4 rano Mikrus przestał jeść . O 6 oklepalam go jeszcze i znowu przystawiłam do cyca , lepiej oddycha ale zaciska gębulę i nie je . doję Akirę i na palcu po kropelce wciskam mu mleczko do pysia ale on sie wzbrania , dałam mu wczesniej zastrzyk ale myśle ze to juz koniec . Quote
Buszki Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 rodzice napisał(a):o 4 rano Mikrus przestał jeść . O 6 oklepalam go jeszcze i znowu przystawiłam do cyca , lepiej oddycha ale zaciska gębulę i nie je . doję Akirę i na palcu po kropelce wciskam mu mleczko do pysia ale on sie wzbrania , dałam mu wczesniej zastrzyk ale myśle ze to juz koniec . Tak długo walczyłaś,to się teraz przypadkiem nie poddawaj.Walcz o Mikrusa. Quote
rodzice Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 szlag by trafił - mały ustawia się razem z rodzeństwem do cyca ale nie ma sily żeby go zmusić do ssania . Nie wyglada źle po tej nocy wiec go rano zważyłam - PRZYBRAŁ PRzEZ NOC 10 GR . Nadal walczy ze mną gdy go oklepuje Tak wiec podejmuję ostatnia próbę - mlako w proszku i karmienie kroplomierzem dostał 3 porcje nawet przełykał i czasami ustawiał język do ssania teraz pełza po kojcu i jeczy , nie wiem czy głodny czy go coś boli . Na siłe karmię bo gębula zamknięta to potem jest chwila spokoju . Bardzo tuli się do mamy a ta nadal go wylizuje . Quote
Dzidtka_Gl Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 daruj sobie tego cyca przez dzień , dwa po co ma się męczyć i tracić siłę, daj go koło suki, na poduszce elektrycznej czy jakimś termoforze, i co 1,5h dokarmiaj półtora cm mleka matki, kropelki witaminowe nie zaszkodzą 1 kropla dziennie i glukoza ( ja to mieszałam z mlekiem matki ) Quote
Śnieżynka Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 rodzice a może co któreś karmienie odciągać mleko matki i podawać kroplomierzem, kropla po kropli na jezyczek.. Quote
Dzidtka_Gl Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 te witaminy dawałam, nie wiem czy pomogly ale nie zaszkodziły na pewno ! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.