Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja to się bardzo cieszę, że mam jednego rodzynka :loveu: Pracy nie ma przy tym dużo, za to koncerty są - jak jest sam w domu, a niestety takie chwile muszą być, bo na dworze roztopy :mad: I wtedy słychać go w całym domu :cool3:
Zjada duuuuuuużo, aż czasem ma wzdęcia, na co mamy już lekartwo :multi:
Jest coraz to grubszy i denerwuje się, jak Nufka się z nim bawi hehe. Ale jak on chce, to nie ma siły - musi i koniec :cool3:


Mam pytanie do Marty - bo Ty też masz jednego szczeniaczka.
Co zrobisz jak mała zacznie się bawić? Jakieś zabawki, inny pies?
Mój jest strasznie smutny jak chce się bawić łapkami, a nie ma z kim :shake:


Moja suka po pierwszym porodzie krwawiła 6 tygodni, przestała jak szczeniaki przestały pić mleko.
Teraz skończyła w 3-cim, ale niestety skończyło się też mleko. Nie we wszystkich sutkach, ale jednak - stąd dokarmianie małego mleczkiem. Dziś własnie jadę zrobic zapas :evil_lol:
O a młody teraz powarkuje, bo Nufka miętosi wędzonego penisa :cool3:
Oj będzie wesoło hehe

Posted

Widocznie każda suczka oczyszcza się w innym tempie . Jednak Besa wydaje mi się, że u Was rzeczywiście to trwa o wiele za długo.
W ksiażce "Rozród Psów" jest napisane: "Wypływy z pochwy zanikają z reguły do 3-4 tygodnia po porodzie, przy czym u niektórych samic mogą się one utrzymywać jeszcze do 5 tygodnia"

Panienkabubu nie mam pojęcia jak to będzie z młodą. Mysle że Kiwi będzie chętna do zabawy z młodą- juz teraz jak młoda wychodzi Kiwi na szyję to Kiwi odrazu się wywraca do góry kołami i chce się bawić :evil_lol:
Mam też dużo zabawek dla niej, no i ja też będe do dyspozycji więc może jakoś damy radę :)
Szkoda, ze nie mieszkamy bliżej to mogłybyśmy sie spotykać i robić taki integracyjny żłobek ;)

Posted

G@l@xy,

a jak tam Twoja mała ?
Przeżyłaś już jakoś ten jej skok z parapetu ? ;)

My zwarci i gotowi.
Od czasu wydzielania tego śluzu ( od niedzieli rano ) nie zostawiam małej samą nawet na 5 minut.
Obstawa 24 godziny na dobę.
Dziś 58-my dzień.

Posted

AGA ja chyba po tym wszystkim do psychiatry się wybiorę. Nic się nie dzieje, póki co wszystko u nas ok. Uczulam moje dzieciaki żeby nie podstawiały żadnych stołków pod parapety bo ona zaraz korzysta z okazji.
Szczeniorki szaleją, moja nie wie o co chodzi :loveu:
54 dzionek dzisiaj u nas i oby dotrwać do przyszłego tygodnia w niezmienionym stanie.

Posted

Marta, niestety - kawałek mieszkamy od siebie, a i tak transportowanie takich malców mogłoby być niebezpieczne :shake:
A Twoja mała zostaje z Wami czy wyrusza do nowych właścicieli? Bo mój będzie trochę w Polsce, to może już po szczepieniu się spotkamy? :loveu: Dawno nie byłam w Krakowie :)

Posted

g@l@xy to może trzymaj sunie w klatce? Oszczedzisz sobie niepotrzebnych stresów a i suczka będzie na pewno bezpieczna :) Ja całą drugą połowę trzymałam Kiwi w klatce... oczywiscie nie cały czas ale gdy nie moglam jej sama (bo ja nikomu nie ufam ;) ) przypilnować to Kiwi lądowała w klatce :)
Chociaż parę razy też mi się prawie krew w żyłach ścieła jak wyskoczyla na parapet albo jak się poślizgnęła i wywrociła na płytkach przy witaniu gości :-o:shake:

Panienkabubu- mała najprawdopodobniej pójdzie mieszkać do naszych znajomych ale na weekendy będzie u mnie :) Jestem jak najbardziej ZA spotkaniem w Krakowie :)) Musimy się postarać, żeby z naszych jedynaczków nie wyrosły dzikusy :lol::evil_lol: A i tak zamierzam oddać młodą dopiero jak skonczy 12 tygodni :))

Posted

Irviers, jestem cały czas w domu, ten parapet to był incydent bo fakt nie przewidziałam że dzieci podstawią stołek mojej akrobatce. Ale wiem jak to z tym zaufaniem, na dwór nikomu jej teraz nie pozwalam wyprowadzać...;)

Posted

G@l@xy,
jakoś damy radę !

Teraz wróciłam ze spaceru : mała dalej biega za piłeczką, włazi do nor i kopie zapamiętale - czyli norma. :diabloti:
Może trochę wolniej to wszytko robi i jakoś tak bardziej asekuracyjnie.
Wyraźnie boi się poślizgnięć i przekomicznie drobi łapkami na stromiznach, hahahaha !
:megagrin:
No i jedna ważna rzecz : dopiero dzisiaj zaakceptowała kojec porodowy. :thumbs:
Stoi od 2 tygodni, ale "ani ją grzał ani ziębił".
Dzisiaj chętnie wlazła, pokręciła się i.... śpi w nim.
Teraz drugi raz.
Super !

Posted

PATIszon GRATULACJE!!

U nas dzień 57.

Moja sunia jest na Royal Canin Starterze i nie wiem czy podawać jej dodatkowo wapno czy nie....?
Mam Calcium Gluconicum może być takie czy coś innego kupić?? I jaką dawkę podawać?

Pozdrawiam Ania

Posted

Kaladan, wciaz czekamy:roll: dzien 63, staram sie nie panikowac, wet uspokaja, ze wszystko gra, jeszcze puszcza jej czop-zauwazylam dzis przezroczyste gluty ;),boki zapadniete, maluchy szaleja, a mama glownie spi, czasami podrapie poslanie...

No nic, 3majcie mocno kciuki :)

Pozdrawiam

Posted

[quote name='Kaladan']

Patiszon - wielkie gratulacje!
.

O Dziekuje, ale moje suki wysterylizowane sa! :p

To Magda i Saga urodzila Pyrki, ja tylko uprzejmie donioslam o fakcie! ;)

Guest ajsonowa
Posted

[quote name='PATIszon']
To Magda i Saga urodzila Pyrki

hehe, no ciekawe :diabloti:

Guest ajsonowa
Posted

Ja to sie jej wcale nie dziwie... :roll:
Tóż to nerwicy można dostać czekając na to "już rodzi" :lol:
Gratki, gratki za odwage i poprosze porady na to jak znieść pierwszy porod swojej najukochanszej suczki :razz:

Posted

Hej dziewczyny - dzięki za gratulacje:lol:

Ja też gratuluję wszystkim nowym mamuśkom i babciom:loveu:
I trzymam kciuki za następne ;)

U nas poród był szybki - bez żadnych komplikacji a nawet zapowiedzi że to już!
Fakt temp dzień wcześniej o 10.30 spadła do 36,78 ale już o 11.30 było 37,7 i sobie tak skakała przez cały dzień.
Następnego dnia o 8.00 - 37,01, o 9.00 37,41 i..... sunia zaczęła drapać, chwilkę dyszeć i widzę że prze.
Dzwonię do weta - a on mi mówi, że mam przyjechać bo może nie mieć rozwarcia a zaczyna rodzić i może być źle.
Zanim ja się zebrałam do wyjazdu - spakowałam wszystko do porodu (bo się naczytałam, że często psiaki w samochodzie mogą urodzić) minęło 15 min - chcę wziąć sunię i.... widzę, że już szczeniaczek pcha się na świat - wszystko szybko spowrotem z torby i... właśnie się urodził. Szybko rozerwałam błonę, odessałam śluz, zacisnęłam peanem pępowinę, ciach nożyczkami, wytarłam szczeniaka i do mamuśki. Po chwili mała znowu dyszy, kilka razy parcie i następny maluszek był już na świecie.
Potem trochę odpoczywała (ok 1h) - żadnego dyszenia, niepokoju itp. Leżała i karmiła maluszki.
Cały poród - od pierwszego dyszenia do urodzenia ostatniego łożyska (bo nie wyszło razem z maluszkiem) - trwał 4h

Polecam pean - to był nasz pierwszy poród, łapska na początku mi się trzęsły i nie wyobrażam sobie zawiązać nimi nitki.
Ja te zaciski kupiłam w sklepie medycznym.

Wracając do śluzu - u Jessi pojawił się na tydzień przed porodem.

A... jeszcze "czyszczenie" się suni - moja wcale przez pierwsze dni po porodzie nie krwawiła. Dopiero 3dnia zaczęła trochę brudzić a dziś już nic.

Tu maluszki mają 3 dni :lol:


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...