panienkabubu Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Ja to się bardzo cieszę, że mam jednego rodzynka :loveu: Pracy nie ma przy tym dużo, za to koncerty są - jak jest sam w domu, a niestety takie chwile muszą być, bo na dworze roztopy :mad: I wtedy słychać go w całym domu :cool3: Zjada duuuuuuużo, aż czasem ma wzdęcia, na co mamy już lekartwo :multi: Jest coraz to grubszy i denerwuje się, jak Nufka się z nim bawi hehe. Ale jak on chce, to nie ma siły - musi i koniec :cool3: Mam pytanie do Marty - bo Ty też masz jednego szczeniaczka. Co zrobisz jak mała zacznie się bawić? Jakieś zabawki, inny pies? Mój jest strasznie smutny jak chce się bawić łapkami, a nie ma z kim :shake: Moja suka po pierwszym porodzie krwawiła 6 tygodni, przestała jak szczeniaki przestały pić mleko. Teraz skończyła w 3-cim, ale niestety skończyło się też mleko. Nie we wszystkich sutkach, ale jednak - stąd dokarmianie małego mleczkiem. Dziś własnie jadę zrobic zapas :evil_lol: O a młody teraz powarkuje, bo Nufka miętosi wędzonego penisa :cool3: Oj będzie wesoło hehe Quote
Irviers Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Widocznie każda suczka oczyszcza się w innym tempie . Jednak Besa wydaje mi się, że u Was rzeczywiście to trwa o wiele za długo. W ksiażce "Rozród Psów" jest napisane: "Wypływy z pochwy zanikają z reguły do 3-4 tygodnia po porodzie, przy czym u niektórych samic mogą się one utrzymywać jeszcze do 5 tygodnia" Panienkabubu nie mam pojęcia jak to będzie z młodą. Mysle że Kiwi będzie chętna do zabawy z młodą- juz teraz jak młoda wychodzi Kiwi na szyję to Kiwi odrazu się wywraca do góry kołami i chce się bawić :evil_lol: Mam też dużo zabawek dla niej, no i ja też będe do dyspozycji więc może jakoś damy radę :) Szkoda, ze nie mieszkamy bliżej to mogłybyśmy sie spotykać i robić taki integracyjny żłobek ;) Quote
Besa Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 W najblizszych dniach będzie u nas wet drugi raz szczepić małe, więc mamuśkę też przebada, zobaczymy co powie. Ale mnie to niepokoi. Quote
g@l@xy Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 do 6 tygodni ma prawo się oczyszczać, w 5 tyg mozna podać rutinoscorbin, uszczelnia on naczynia krwionośne. Quote
AGA NR 1 Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 G@l@xy, a jak tam Twoja mała ? Przeżyłaś już jakoś ten jej skok z parapetu ? ;) My zwarci i gotowi. Od czasu wydzielania tego śluzu ( od niedzieli rano ) nie zostawiam małej samą nawet na 5 minut. Obstawa 24 godziny na dobę. Dziś 58-my dzień. Quote
g@l@xy Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 AGA ja chyba po tym wszystkim do psychiatry się wybiorę. Nic się nie dzieje, póki co wszystko u nas ok. Uczulam moje dzieciaki żeby nie podstawiały żadnych stołków pod parapety bo ona zaraz korzysta z okazji. Szczeniorki szaleją, moja nie wie o co chodzi :loveu: 54 dzionek dzisiaj u nas i oby dotrwać do przyszłego tygodnia w niezmienionym stanie. Quote
panienkabubu Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Marta, niestety - kawałek mieszkamy od siebie, a i tak transportowanie takich malców mogłoby być niebezpieczne :shake: A Twoja mała zostaje z Wami czy wyrusza do nowych właścicieli? Bo mój będzie trochę w Polsce, to może już po szczepieniu się spotkamy? :loveu: Dawno nie byłam w Krakowie :) Quote
Irviers Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 g@l@xy to może trzymaj sunie w klatce? Oszczedzisz sobie niepotrzebnych stresów a i suczka będzie na pewno bezpieczna :) Ja całą drugą połowę trzymałam Kiwi w klatce... oczywiscie nie cały czas ale gdy nie moglam jej sama (bo ja nikomu nie ufam ;) ) przypilnować to Kiwi lądowała w klatce :) Chociaż parę razy też mi się prawie krew w żyłach ścieła jak wyskoczyla na parapet albo jak się poślizgnęła i wywrociła na płytkach przy witaniu gości :-o:shake: Panienkabubu- mała najprawdopodobniej pójdzie mieszkać do naszych znajomych ale na weekendy będzie u mnie :) Jestem jak najbardziej ZA spotkaniem w Krakowie :)) Musimy się postarać, żeby z naszych jedynaczków nie wyrosły dzikusy :lol::evil_lol: A i tak zamierzam oddać młodą dopiero jak skonczy 12 tygodni :)) Quote
Jogurt Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Jak sie wybierasz do Krakowa to my tez chetnie Norcia wymiziamy :cool3:;) Quote
g@l@xy Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Irviers, jestem cały czas w domu, ten parapet to był incydent bo fakt nie przewidziałam że dzieci podstawią stołek mojej akrobatce. Ale wiem jak to z tym zaufaniem, na dwór nikomu jej teraz nie pozwalam wyprowadzać...;) Quote
Kaladan Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Oj chwilę mnie nie było a tu się ciągle coś dzieje :) Patiszon - wielkie gratulacje! Niki ill - i jak? czekamy razem z Tobą. Quote
Anza&Hacker Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Magda - GRATULACJE i tutaj... fajne, że trafiłam na ten wątek :lol: Zawsze coś więcej wyczytam o Oxi i maluchach ;) Quote
AGA NR 1 Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 G@l@xy, jakoś damy radę ! Teraz wróciłam ze spaceru : mała dalej biega za piłeczką, włazi do nor i kopie zapamiętale - czyli norma. :diabloti: Może trochę wolniej to wszytko robi i jakoś tak bardziej asekuracyjnie. Wyraźnie boi się poślizgnięć i przekomicznie drobi łapkami na stromiznach, hahahaha ! :megagrin: No i jedna ważna rzecz : dopiero dzisiaj zaakceptowała kojec porodowy. :thumbs: Stoi od 2 tygodni, ale "ani ją grzał ani ziębił". Dzisiaj chętnie wlazła, pokręciła się i.... śpi w nim. Teraz drugi raz. Super ! Quote
AmiX Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 PATIszon GRATULACJE!! U nas dzień 57. Moja sunia jest na Royal Canin Starterze i nie wiem czy podawać jej dodatkowo wapno czy nie....? Mam Calcium Gluconicum może być takie czy coś innego kupić?? I jaką dawkę podawać? Pozdrawiam Ania Quote
niki_ill Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Kaladan, wciaz czekamy:roll: dzien 63, staram sie nie panikowac, wet uspokaja, ze wszystko gra, jeszcze puszcza jej czop-zauwazylam dzis przezroczyste gluty ;),boki zapadniete, maluchy szaleja, a mama glownie spi, czasami podrapie poslanie... No nic, 3majcie mocno kciuki :) Pozdrawiam Quote
kwiatek82 Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 trzymamy mocno kciuki za małe boksie ! :loveu: Przyszła mama chce sie na zapas wyspac bo później to ciezko bedzie :evil_lol: Quote
g@l@xy Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 AmiX ja bym teraz absolutnie nie podawała wapna coby tężyczki nie sprowokować, włącz wapno po porodzie - to moje zdanie. Quote
PATIszon Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 [quote name='Kaladan'] Patiszon - wielkie gratulacje! . O Dziekuje, ale moje suki wysterylizowane sa! :p To Magda i Saga urodzila Pyrki, ja tylko uprzejmie donioslam o fakcie! ;) Quote
Guest ajsonowa Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 [quote name='PATIszon'] To Magda i Saga urodzila Pyrki hehe, no ciekawe :diabloti: Quote
PATIszon Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 [quote name='ajsonowa']hehe, no ciekawe :diabloti:[/quote] No serio! Magda sie duzo bardziej tym rodzeniem przejela niz Oxa! To jej sie gratulacje naleza!:evil_lol: Quote
Guest ajsonowa Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Ja to sie jej wcale nie dziwie... :roll: Tóż to nerwicy można dostać czekając na to "już rodzi" :lol: Gratki, gratki za odwage i poprosze porady na to jak znieść pierwszy porod swojej najukochanszej suczki :razz: Quote
Kaladan Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Heh w sumie to fakt, prawie jakbyśmy same rodziły a nie nasze psiury. Ja tam się zawsze czuję matką tych szczeniorków :eviltong: Quote
Mudik Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Aksamitne jak futerko kreta, miodzio:loveu::loveu::loveu: Quote
vikiii Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Hej dziewczyny - dzięki za gratulacje:lol: Ja też gratuluję wszystkim nowym mamuśkom i babciom:loveu: I trzymam kciuki za następne ;) U nas poród był szybki - bez żadnych komplikacji a nawet zapowiedzi że to już! Fakt temp dzień wcześniej o 10.30 spadła do 36,78 ale już o 11.30 było 37,7 i sobie tak skakała przez cały dzień. Następnego dnia o 8.00 - 37,01, o 9.00 37,41 i..... sunia zaczęła drapać, chwilkę dyszeć i widzę że prze. Dzwonię do weta - a on mi mówi, że mam przyjechać bo może nie mieć rozwarcia a zaczyna rodzić i może być źle. Zanim ja się zebrałam do wyjazdu - spakowałam wszystko do porodu (bo się naczytałam, że często psiaki w samochodzie mogą urodzić) minęło 15 min - chcę wziąć sunię i.... widzę, że już szczeniaczek pcha się na świat - wszystko szybko spowrotem z torby i... właśnie się urodził. Szybko rozerwałam błonę, odessałam śluz, zacisnęłam peanem pępowinę, ciach nożyczkami, wytarłam szczeniaka i do mamuśki. Po chwili mała znowu dyszy, kilka razy parcie i następny maluszek był już na świecie. Potem trochę odpoczywała (ok 1h) - żadnego dyszenia, niepokoju itp. Leżała i karmiła maluszki. Cały poród - od pierwszego dyszenia do urodzenia ostatniego łożyska (bo nie wyszło razem z maluszkiem) - trwał 4h Polecam pean - to był nasz pierwszy poród, łapska na początku mi się trzęsły i nie wyobrażam sobie zawiązać nimi nitki. Ja te zaciski kupiłam w sklepie medycznym. Wracając do śluzu - u Jessi pojawił się na tydzień przed porodem. A... jeszcze "czyszczenie" się suni - moja wcale przez pierwsze dni po porodzie nie krwawiła. Dopiero 3dnia zaczęła trochę brudzić a dziś już nic. Tu maluszki mają 3 dni :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.