Delay Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 Gdyby się mojej pannie brzuch nie ruszał, to w ogóle bym nie pomyślała, że to już końcówka ciąży, co najwyżej, że się troszkę za dużo najadła ;) :lol: Znajomi się śmieją, że co ja od atletycznie zbudowanej sportsmenki wymagam żeby jej się powłoki brzuszne przy "pierwszym razie" rozciągnęły :p Quote
Guest Agata_B Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 Chefrenek napisał(a):Agata znaczy to co znaczy. Nie szukaj sensacji. Dzidtka ma psy i szczeniaki z papierami. Jakiej sensacji? Pytam, bo nie wiem, nigdy nie słyszałam, żeby suka kryła sie, tym bardziej jestem ciekawa, bo powiedział to hodowca psów rasowych. Quote
Ajrisz Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 Pytam, bo nie wiem, nigdy nie słyszałam, żeby suka kryła sie, tym bardziej jestem ciekawa, bo powiedział to hodowca psów rasowych. Kurcze, strach zartowac. Niebawem strach bedzie cokolwiek powiedziec. Quote
moon_light Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 Figarowa żona powinna na dniach rodzić, a ja już przysłowiowe "jajo" znoszę , w oczekiwaniu na maluchy :oops:... Nie mogę się skupić na niczym innym, a myśl "czy już są" powraca co godzinę :cool1:. (Mimo że hodowczyni suczki obiecała powiadomić, jak tylko coś będzie wiadomo). Aaaaaa chyba zwariuje :) trzymajcie prosze kciuki za udany poród naszej "żony", i za moje zdrowie psychiczne :evil_lol: Quote
panienkabubu Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 dzięki wszystkim za wsparcie :loveu: Tak jestem w małego wpatrzona, że nawet nie mam kiedy mu zdjęć porobić :mdleje: A on już ma prawie tydzień!! Dzisiaj miała być sesja, ale zasnęłam :mdleje: moon - daj znać ile i co się urodzi :cool3: Quote
setka Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 [LEFT]Za Twoje, moje, jak i innych oczekujących zdrowie psychiczne :thumbs:. 62 dzień, temperatura od nocy 36,8 no do 36,9, za nami 'przesapana' noc, 'przestękany' dzień. Cały dzień minął i dalej nic :roll:. Ciekawa noc nadchodzi... [/LEFT] Quote
g@l@xy Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 panienkobubu , niech Bubuś rośnie i mocy nabiera, napewno następnym razem wszystko będzie bajecznie przebiegało, choć wiem co czujesz i czułaś. Mam nadzieję że takich historii już na naszym forum nie będzie - tego życzę nam wszystkim. Quote
moon_light Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 JUŻ SĄ !!! Dostałam małego mmsa, nie mogę się doliczyć ile klusek się urodziło, ale jedno jest pewne- jest ich sporo :loveu:. I są śliczneee:loveu: Pierwsze dzieci mojego Figaro, jestem chyba najmłodszą babcią świata :evil_lol: Quote
setka Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 [LEFT]GRATULUJĘ:multi::multi::multi: niech zdrowo rosną:multi: [/LEFT] Quote
moon_light Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 setka napisał(a):GRATULUJĘ:multi::multi::multi: niech zdrowo rosną:multi: dziękuje :) są piękne i pomarszczone, wyglądają troszkę jak małe mastino :evil_lol: a to dumny tata : NIE WIECIE JAK BAAAARDZO SIE CIESZE Z TYCH DZIECI :loveu::loveu::loveu:,ich mama jest wyjątkowo piękną sunią. Quote
Alojzyna Posted January 13, 2009 Author Posted January 13, 2009 Wielkie gratulacje:multi::multi: Czekamy na zdjęcia maluszków...:mad: Ile ważą takie małe Figarątka po urodzeniu? Quote
Besa Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 moon_light napisał(a):NIE WIECIE JAK BAAAARDZO SIE CIESZE Z TYCH DZIECI :loveu::loveu::loveu: Wielkie gratulacje - wiemy jak bardzo sie cieszysz :loveu::loveu::loveu: i czekamy na zdjęcia :). Quote
nenemuscha Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 A u nas dzis 63 dzień i nadal nic:placz: Quote
Asiaczek Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 moon_light napisał(a):JUŻ SĄ !!! Dostałam małego mmsa, nie mogę się doliczyć ile klusek się urodziło, ale jedno jest pewne- jest ich sporo :loveu:. I są śliczneee:loveu: Pierwsze dzieci mojego Figaro, jestem chyba najmłodszą babcią świata :evil_lol: Gratulacje i czekamy na ilość, kolor, no i foteczki!:lol: Pzdr. Quote
Saskja Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Witamy po długiej przerwie - to już trzeci raz będziemy rodzić na tej porodówce :-) Gratuluję wszystkim, którym się udało, ściskam mocno panienkębubu w smuteczku z powodu dziewuszki. Tak a propos mi się przypomniało - gdy czekałam na mającą się urodzić w Czechach moją małą gończą gaskońską, hodowca dość długo nie pisał mi, ile jest suczek, a ile piesków. Dopiero później dowiedziałam się, że urodził się miot 14 szczeniąt, a z tego przeżyło 9. I wyjaśnił mi to tak, że on po prostu naturze nie pomaga. Jest tam (w "kojcu" - to była taka hodowla z dala od domu, ale psy nie były w klatkach, tylko albo razem, albo w takich dziwnych szopkach), obserwuje, karmi suki itd., ale nie dostawia do cysiów, nie ingeruje. W duszy byłam oburzona, oczywiście. Tu chodziło o moją wymarzoną sunię-kłapouchę!!! Ale teraz, z perspektywy czasu, przyznaję mu rację. To jest rasa użytkowa, psy muszą byc silne i sprawne, bo trafiają w większosci do myśliwych, poza tym jako rasa bardzo rzadka, niemal na wyginięciu, powinna się opierac na osobnikach zdrowych i pełnowartościowych. Ale to nie znaczy, że byłabym w stanie przyjąć ten sposób postępowania. Ja jestem przy szczeniakach non stop przez pierwsze doby, ostatnio, gdy miałam ich 10 (a moja sunia ma 8 sutków), przystawiałam je bez przerwy na zmianę, aby siary dla każdego wystarczyło i mój wet nawrzeszczał na mnie, że naturę chcę poprawiać... Hm... Trudny temat. Ja tam wierzę, że słusznie jest pomagać, ile się da. No i trzeba być pewnym, że dla takiego szczeniaczka z wadą znajdzie się dom albo zostanie u nas, albo że będzie się w stanie go uśpić... A teraz wracam do weselszych tematów. U nas poród za jakieś 2 tygodnie, brzucho faluje cudownie. Żeby było smieszniej, to faluje też moje brzucho, bo jestem w 6 miesiącu :-) I tak sobie popołudniami czasami z Grzanką leżymy i falujemy :-) Quote
Irviers Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 U nas dzis dopiero 55-57 dzien. Kiwi rano zwymiotowała i NIC nie chce jeść, nawet mięska :placz: W ciazy jej normalna temperatura to 37.6 (wczoraj wieczor jeszcze taką miala). Dzis rano ma ledwo 37. W dodatku w brzuchu bardzo jej bulgocze (slychac to nawet kilka metrów od niej). Czy to jest zapowiedz porodu??? Dostaje progesteron na podtrzymanie ciąży ale może nawet to nie pomaga. :placz::placz::placz: Quote
nenemuscha Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Irves..miałam suke owczarke na podtrzymaniu progesteronem przez cała ciązę..i nasz wet powiedział od razu że jakby cos zaczeło się dziac to na kontrole a suke do klatki i tylko na siusi i kupke,zadnego biegania,chodzenia po schodach itd.jak z kobietą!Urodziła poprzez cesarke w 58 dniu po wykonaniu badań i Usg ..jednego zdrowiutkiego chłopca.Głowa do góry..moja całą ciążę od 3 tyg miała wycieki i musiłą byc w kennelce. Quote
Irviers Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 nenemuscha Nasza Kiwi też przez calą drugą polowe ciazy siedzi w klatce, spacerki ograniczone do minimum itd. Dzisiaj pojedziemy do weta zrobic usg (w tamtej ciąży miała martwego szczeniaka wiec moze teraz tez). Denerwuję się bo biorąc pod uwagę że dzis dopiero 55 dzien (a to niestety jest bardziej prawdopodobne) to szczeniaki nie przezyją :placz: tamte też sie urodzily w 55 przez cc i byly za slabe :placz::placz: A co może oznaczac takie bulgotanie? czy to jest normalny objaw przed porodem? Quote
Elitesse Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Marta mowia ze do 3 razy sztuka ... DACIE RADE !! TRZYMAM KCIUKI ! :thumbs: Quote
Mudik Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Trzymam mocmo kciuki za szczeniaczki sznupkowe i gratulacje dla rodziców i dziaidków doziowych, BRAWO!:multi::multi::multi::multi: Quote
mrowa23 Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 moje gratulacje dla dozkow zwlaszcza ze to rodzinka sie powiekszyla :) szybko mowic ile co i jak.... gratulacje babcia :) Quote
rodzice Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 a ja ratuję szczenieta i kilka razy mi sie udalo . Suka po kilku dniach przyjęła szczenie i zaczynala sie opiekować . Maluszki odratowane howają sie dobrze a ja mam satysfakcję . Bywaja mioty ,ze silniejsze maluchy nie pozwalaja slabszym dojśc do cycków ( nawet jak sa całkiem slepe ) . wtedy tez dokarmiam nawet na siłę i dostawiam do suki , nawet kiedy ta nie chce karmić . Trzymam sucz i wyduszam mleczko z cycków . Tylko 2 razy mi sie nie udalo mimo usilnej opieki . Quote
Delay Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 U nas przy pierwszym miocie kilka lat temu to nie natura a wypadek spowodował, że pierwszy szczeniak nie przeżył, sekcja wykazała że był zachłyśnięty, był wylizany do czysta, więc suka go nie odrzuciła. Ja uważam że należy pomagać, wyjąć szczeniaka z błon jeśli suka tego nie zrobi, w końcu zwłaszcza pierworódka ma prawo być w szoku, odessać wody płodowe z pyszczka...trzeba umieć reagować, tylko nie natrętnie - bez przesady, ale w razie potrzeby. W końcu ile razy można uratować życie jaknajbardziej zdrowemu, pełnowartościowemu szczenięciu, po co się zdawać na "ślepy traf". Przecie np.taki zachłyśnięty szczeniak może mieć pecha po prostu a niekoniecznie od razu natura go chciała uśmiercić ;) Gratulacje dla najnowszych ludzkich babć i suczych mam! :loveu: Quote
Irviers Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Alarm odwołany :evil_lol: chyba. Kiwi dostała biegunki więc doszłam do wniosku że te wymioty, brak apetytu i bulgotanie to po prostu zatrucie :) Tym bardziej że wczoraj Kiwi nie szło jedzenie więc zrobiłam jej "dobrze" i domieszałam jej puszkę dla kota! (bo ponoc ma lepszy smak). Juz chyba lepiej bo zjadła przed chwilą całą miske i nie zwymiotowała :multi: Agnieszka- no mam nadzieje ze tym razem się uda :) Ostatnia szansa! Ja również gratuluję doziej babci. Saskja dla Ciebie podwójne gratulację :) Teraz przynajmniej wiesz co czuje Twoja suczka :lol: :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.