Błyskotka Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Gratulacje :multi::multi::multi: i :kciuki:. Quote
panienkabubu Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Nie jest z nią dobrze, jeszcze rano chciała ssać, teraz już kompletnie odmówiła współpracy, dostaje pokarm na moich rękach przez taki kroplacz (jak to sie nazywa po polsku?) i coś opornie jej to idzie. Mam nadzieję, że jeszcze odzyska werwę i dogoni brata. Oby. Quote
Martyna&Zara Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Trzymamy mocno kciuki i mamy nadzieję, że wszystko pójdzie gładko. A szczeniory na pewno cudne, kiedy se wszystko unormuje, prosimy o odnalezienie aparatu i cyknięcie paru fot dla ciotek :loveu: Quote
Dzidtka_Gl Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 ja w ostatnim miocie też miałam taką dziewczynkę , jak się urodziła ważyła 145gramów ( rodzeństwo około 195g +/- 5g ) póżniej spadła jej waga do 125g.... ściągałam suce mleko , karmiłam strzykawką ( najpierw po max 2 cm ) co godzina ( +/- 10min ) i udało się !!! jak nabrała siły ssała matkę ( tzn trzeba jej było główke trzymać bo słaba była i reszte maluchów odstawić by nie przeszkadzały ) dzięki temu później była karmiona przeze mnie co 3godziny, później co 4, co 5 ) a do tego dostawała raz dziennie po 1 KROPELCE krople z witaminami z Wita_vet malusia może nie była tak duża jak rodzeństwo ale akurat w mojej rasie to nie problem, została troszke mniejsza, jest zdrowa i całkowicie normalna :) a na imię dostała :loveu: POWER OF LOVE :loveu: jednak ja też miałam chwile zwątpienia... no i to zmęczenie ( kilka budzików nawet w dzień ponastawianych żeby nie zaspać karmienia ) TRZYMAM KCIUKI !!! Quote
Asiaczek Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Ale Malutka to chyba jednak nie będzie czarna. Na fotkach tak jakby wybarwiała się na brąz... A może to tylko tak na fotkach wygląda... Pzdr. Quote
Irviers Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 panienkabubu gratulacje!!!! :) Trzymamy mocno kciuki! Malutka jak tylko zacznie znów ssać na pewno zaraz nadrobi- w końcu ma całą mleczarnię na społkę tylko z bratem :) Quote
Kaladan Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Panienkabubu gratulacje! Trzymam kciuki za zdrowie dziewczynki. Quote
niki_ill Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Witam Gratuluje, wszystkim, maluszkow:) Pozwolcie, ze i ja sie pochwale... Nera jest 5 tygodni od ostatniego krycia i dzis zrobilismy USG. Widac bylo wspaniale, szalejace boksery...i to chyba nie malo :) Jak to moja wetka stwierdzila: "piekna ciaza". Teraz Nerwy...bo na poczatku lutego, przyjda na swiat maluszki. Zdrowia dla mamuski i dzieciakow :) Pozdrawiam Ps. Szczegoly jutro na mojej stronie: Hodowla Bokser�w ...::: Morceau de Roi :::... Quote
Mudik Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 O takim przystawianiu ju z ktoś pisal, że jak da się smoczek a potem zaraz przystawi do suki, to szczenię niejako rozpędem, podsysa się do suki, i wyrabia odruch ssania. Quote
Alojzyna Posted January 7, 2009 Author Posted January 7, 2009 panienkabubu napisał(a):Nie jest z nią dobrze, jeszcze rano chciała ssać, teraz już kompletnie odmówiła współpracy, dostaje pokarm na moich rękach przez taki kroplacz (jak to sie nazywa po polsku?) i coś opornie jej to idzie. Mam nadzieję, że jeszcze odzyska werwę i dogoni brata. Oby. Nie chce ssać cycka bo pewnie jest słaba, a jak nie je to jeszcze bardziej słabnie. Podawanie przez wkraplacz nic nie da, bo to za mało dla takiego malucha i odruch ssania zanika. Radzę jak najszybciej przejść na butelkę z maleńką dziurką w smoczku. Będziesz miała pewność, że mała na pewno zje i będzie ssała. Karm jak najczęściej - nawet co dwie godziny i PO każdym karmieniu butelką przystawiaj do cycka. Powodzenia. Quote
Kaladan Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Troche mnie nie było w necie więc musiałam nadrobić zaległości :eviltong: Elitesse, Nane, Błyskotka i blondie - gratuluję ślicznych dzieci! :loveu: Crazy@, Delay, Airisz, Dzidtka, Vikiii, Irviers, niki ill - trzymam kciuki za pomyślna ciążę i spokojny poród. Quote
Delay Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Dzięki :loveu: Moja mamuśka kręci się po domu i zaczyna sobie wyszukiwać "kąta". Nic tylko jutro robimy porodówkę, żeby już w niej polegiwała. Niestety moje legowisko plastikowe Savic dojdzie dopiero za tydzień, bo zabrakło Krak-vet'owi na stanie, ale przyjdzie wcześniej kojec na szczęście. :multi: panienkabubu - GRATULACJE!!!!!!!!( ;):thumbs:) i pozdrowienia. Quote
panienkabubu Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Niestety........... Mała odeszła dziś w nocy.......... [*] Quote
Asiaczek Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 panienkabubu napisał(a):Niestety........... Mała odeszła dziś w nocy.......... Tak mi przykro, Panienko... ["] Pzdr. Quote
AGA NR 1 Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Ojojojojojojoj... tak bardzo mi przykro ! Weszłam dziś po raz pierwszy na "PORODÓWKĘ" bo wczoraj byłam z moją sunią na USG i mam potwierdzoną ciążę. U mnie taka radość ! a tu... :-( Całą noc nie spałam z emocji i od świtu czytam z wypiekami na twarzy Wasze posty... a tu na ostatniej stronie taka smutna historia... Boziuniu, aż mnie zmroziło i łezka mi stanęła w oku... ['] Quote
niki_ill Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Panienkabubu...bardzo mi przykro :( Kaladan, dziekuje za 3manie kciukow. Mamuska poki co czuje sie swietnie i je jak stado psow, wlacznie z ogorkami kiszonymi :) Pozdrawiam Quote
Besa Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Dawno nie zaglądałam, bo dla nas porodówka to juz odległa przeszłość ;) - nasza parka skończyła dziś 6 tygodni - a tu takie wieści - tyle nowych szeniaczków i przyszłych mam. Panienkabubu - jak przeczytałam o tych waszych problemach ze ssaniem, to już chciałam pisać, że u nas tez początki były trudne, bo dzieciaczki nie bardzo wiedziały o co chodzi, ale potem załapały i było wszystko OK. A tu taka wiadomość. Przykro mi bardzo, że jednak sie nie udało :-(. A u nas, żeby nie było nudno, mamuśka zafundowała sobie stan zapalny w macicy. Wczoraj ewidentnie bolał ją brzuch i kiedy przyszła do mnie na kolana to sie bardzo trzęsła, ale nie miała bardzo podwyższonej temperatury. Zrobili jej USG i wyszedł stan zapalny. Podali antybiotyk i coś przeciwbólowego i dziś jest lepiej, mam nadzieję, że nie skończy się to ropomaciczem (tak jak u naszej starszej suczki, gdzie chyba 7 albo 8 tygodni po porodzie miała usuwaną macicę z powodu ropomacicza). Oby to nie była powtórka z rozrywki. A tu kilka zdjęć: nie ma jak u mamy [img]http://www.majhost.com/gallery/uchole/szczeniaki/male/dscf1518.jpg[/img] ARDA Szczęśliwe Uchole [img]http://www.majhost.com/gallery/uchole/szczeniaki/male/dscf1777.jpg[/img] ARDA i AROS Szczęśliwe Uchole [img]http://www.majhost.com/gallery/uchole/szczeniaki/male/dscf1860.jpg[/img] AROS Szczęśliwe Uchole [img]http://www.majhost.com/gallery/uchole/szczeniaki/male/dscf1916.jpg[/img] Rodzeństwo [img]http://www.majhost.com/gallery/uchole/szczeniaki/male/p1000424.jpg[/img] Pierwsze podboje mieszkania [img]http://www.majhost.com/gallery/uchole/szczeniaki/male/p1000434.jpg[/img] Quote
blondie Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Panienko bardzo mi przykro z powodu malutkiej :-( Ale jest jeszcze mały królewicz i jego mama więc życzymy im duuużo zdrówka i wszystkiego naj, trzymajcie się :Rose: Quote
Besa Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 a tak OffTop -dlaczego znów nie mogę dodawać załączników? Zdaje mi sie że w tym samym wątku dodawałam załączniki i było OK. Quote
panienkabubu Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Besa napisał(a):a tak OffTop -dlaczego znów nie mogę dodawać załączników? Zdaje mi sie że w tym samym wątku dodawałam załączniki i było OK. spróbuję to naprawić.. Ja zrobiłam wszystko co w mojej mocy.... Mała była pod stałą opieką weterynarza, dostawała jeść i glukozę, matka jej nie akceptowała, więc o ssaniu nie było mowy... Miałam dla niej mleczko zastępcze i kilka razy ślicznie zjadła, dopóki nie stała się bardzo słaba.... Cały wieczór przeleżała mojemu tacie na brzuszku, zeby trzymała ciepło, ale nie radziła sobie z tym...... Doszła wydzielinka z nosa i na końcu krew...... Niestety nie jestem w stanie o tym myśleć, pisać... Była taka piękna..... Ale jest jeszcze nasza BŁYSKAWICA, czyli chłopczyk, który jest panikarzem, ale panikuje z uśmiechem na pysku :) Dzisiaj wlazł między przednie łapy matki, ona lekko go przygniotła łopatką, a ten zaraz w pisk i wyobraźcie sobie, wydostał się stamtąd i poszedł ssać jej palca od łapy.....:mdleje: Chłopy to są jednak chłopy. Teraz się wygrzewa, muszę też pilnować, by nie stracił temperatury, apetyt ma olbrzymi, kupki robi, siusiu też, mamusia go kocha i np dzisiaj po całych nocnych emocjach nie dostawiałam go do sutka przez 4 godziny w nocy, po prostu nie miałam siły psychicznie i fizycznie tego zrobić, to jak go pokazałam Halszce, to ta zaczęła tańczyć, piszczeć, wyć, mówię połóż się, daj mu pić, a ta dalej dyskoteka..... Dom wariatów :) Quote
nenemuscha Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 A u nas bez zmia..no może jedna..kot ma zakaz wstępu w okolice kojca porodowego.:cool3: Quote
Atik Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 panienkabubu napisał(a): Doszła wydzielinka z nosa i na końcu krew...... Niestety nie jestem w stanie o tym myśleć, pisać... Była taka piękna..... Ale jest jeszcze nasza BŁYSKAWICA, Znam to uczucie doskonale, to chyba typowy objaw zalania płuc szczeniaka przy porodzie. Dokładnie takie są objawy i tak wygląda koniec, najczęściej pojawia się jeszcze przeraźliwy pisk ... ['] Trzymajcie się ciepło i cieszcie Błyskawicą :) Quote
lolka75 Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 panienkabubu napisał(a):spróbuję to naprawić.. Ja zrobiłam wszystko co w mojej mocy.... Mała była pod stałą opieką weterynarza, dostawała jeść i glukozę, matka jej nie akceptowała, więc o ssaniu nie było mowy... Miałam dla niej mleczko zastępcze i kilka razy ślicznie zjadła, dopóki nie stała się bardzo słaba.... Cały wieczór przeleżała mojemu tacie na brzuszku, zeby trzymała ciepło, ale nie radziła sobie z tym...... Doszła wydzielinka z nosa i na końcu krew...... Niestety nie jestem w stanie o tym myśleć, pisać... Była taka piękna..... Ale jest jeszcze nasza BŁYSKAWICA, czyli chłopczyk, który jest panikarzem, ale panikuje z uśmiechem na pysku :) Dzisiaj wlazł między przednie łapy matki, ona lekko go przygniotła łopatką, a ten zaraz w pisk i wyobraźcie sobie, wydostał się stamtąd i poszedł ssać jej palca od łapy.....:mdleje: Chłopy to są jednak chłopy. Teraz się wygrzewa, muszę też pilnować, by nie stracił temperatury, apetyt ma olbrzymi, kupki robi, siusiu też, mamusia go kocha i np dzisiaj po całych nocnych emocjach nie dostawiałam go do sutka przez 4 godziny w nocy, po prostu nie miałam siły psychicznie i fizycznie tego zrobić, to jak go pokazałam Halszce, to ta zaczęła tańczyć, piszczeć, wyć, mówię połóż się, daj mu pić, a ta dalej dyskoteka..... Dom wariatów :) przeczytalam ostatnio ze jesli suka nie akceptuje szczeniecia to ono ma powazne wady.... Taki suczy szosty zmysl. Suki odrzucaja szczenieta z rozszczepem podniebienia, z powazna wada serca... Dlatego Panienko nie mialas szans na uratowanie tego maluszka. Natura jest najmadrzejsza i sama rozwiazuje swoje problemy. Juz sie nie smuc bo tak bylo lepiej dla tego malenstwa, bylo pewnie bardzo chore. Teraz badz dzielna dla malucha ktory bedzie broil za cala gromadke;)....a juz widze jaki bedzie bandziorek rozpieszczony:evil_lol::multi: Quote
Besa Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 To jest zawsze bardzo przykre. Ale macie jeszcze Błyskawicę i oby tu było wszystko w porządku. Już widzę jaki będzie rozpieszczczony :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.