Monika Volturi Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 u mnie powoli Gina szykuje się do akcji. Właśnie dziś rano weszła do budy Ozzy'ego i nie chce stamtąd wyjść :-o. Nie reaguje na komendy - hormony zalały jej mózg chyba :angryy: Mam nadzieję, że zechce wyjść na picie czy siku i wtedy ją zaprowadzę do pięknego kojca w domu. W budzie nie mam szans na pomaganie w porodzie. Quote
M&S Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Monika Volturi napisał(a):u mnie powoli Gina szykuje się do akcji. Właśnie dziś rano weszła do budy Ozzy'ego i nie chce stamtąd wyjść :-o. Nie reaguje na komendy - hormony zalały jej mózg chyba :angryy: Mam nadzieję, że zechce wyjść na picie czy siku i wtedy ją zaprowadzę do pięknego kojca w domu. W budzie nie mam szans na pomaganie w porodzie. Trzymamy kciuki!!!!!!!!!!!!!! Quote
Patka Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 No mówiłam Monika ze równo urodzą oby U ciebie poszło gładko !! U nas na razie masa sapania i nic poza tym śpi sapie śpi ... a ja sie tylko denerwuje mogłaby juz zacząć na całego byliśmy nawet szczylki obejrzeć czy wszystko ok - serca biją ustawił sie juz pierwszy do wyjścia ... Trzymajcie kciuki żeby to dziś już się zdarzyło bo na 100% odlecę do wariatkowa ;) Quote
miniaga Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Nio mogłoby już dziś!Trzymam kciuki za szybką i bezproblemową akcję porodową i zdrowe silne maluszki. Quote
M&S Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Patka napisał(a):No mówiłam Monika ze równo urodzą oby U ciebie poszło gładko !! U nas na razie masa sapania i nic poza tym śpi sapie śpi ... a ja sie tylko denerwuje mogłaby juz zacząć na całego byliśmy nawet szczylki obejrzeć czy wszystko ok - serca biją ustawił sie juz pierwszy do wyjścia ... Trzymajcie kciuki żeby to dziś już się zdarzyło bo na 100% odlecę do wariatkowa ;) Trzymamy mooooocno!!!!!! Quote
sodalis Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Trzymam kciuki za wszystkich oczekujących: Przy okazji jeszcze jeden mój "Pan" JANTAR Sodalis - czyli Pan Pierdoła: Quote
*kleo* Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Monika i Patka, trzymam kciuki za Wasze ciężarówki i czekam na wieści :p Quote
M&S Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 [quote name='sodalis'] Przy okazji jeszcze jeden mój "Pan" JANTAR Sodalis - czyli Pan Pierdoła: urocza mordka:) http://www.sodalis.pl/JANTAR.3m.5m.jpg Quote
Gośka Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 I jak tam przyszłe mamusie? Któraś się już rozsypała? Wiem że to nie ten temat, ale tutaj zagląda jednak najwięcej hodowców: moje duple ciągle tylko na cycku mamuśki, wczoraj polizały (dosłownie polizały) zupkę mojej Ali, dzisiaj chętnie (bardzo) wylizywały talerzyk również z tą zupą (świeżą oczywiście). Wcześniej ich nie dokarmiałam w związku z tą biegunką trwającą prawie 10 dni. No i mam pytanie, bo przecież za chwilę skończą 4 tygodnie i w końcu przecież muszą zacząć coś jeść innego: co mam im dawać? W poprzednim miocie nie miałam problemu, nie było biegunek i szczeniaki dostały od razu rozmoczone suche. Tym po rewelacjach żołądkowych boję się dać suchego. Co i ile powinnam im dawać? Czy witaminy i ew jakie również im wprowadzić? Czy lepiej gotowane czy surowe mięso? Czy ta zupka dziecka może być czy przegięłam? A to moje karakułki, coraz bardziej przypominające psa;) Quote
M&S Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Gośka na odchowie szczeniąt się nie znam, ale doopelki są urocze:) http://i48.tinypic.com/2chnm14.jpg Quote
sodalis Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Gośka napisał(a):co mam im dawać? Zaczełabym od startera jakiejś dobrej firmy, moje maluchy zaczynaja od Eukanuby, ale i Royala hodowcy sobie chwalą. Quote
Unbelievable Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 a ja na chłopski rozum mimo, że się nie znam zupełnie ;) dałabym to, co je matka- oczywiście jeżeli to jest karma z dobrym składem i małymi granulkami, i stopniowo zmieniała na startersa, to chyba jest najbezpieczniejsze patrząc na biegunkę Quote
Gośka Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 No właśnie matkę przekarmiłam dwa dni suchym i maluchy posrały się przez 10 dni. Wróciłam do surowego i jest póki co ok. Dzisiaj suka jadła korpus w kojcu i chłopaki też chciałby spóbować. Ale nie wiem, mam wątpliwości... Na chłopski rozum to ja bym im dała tą zupę mojej Ali, warzywa, z mięsem miksowane... serek czy jogurt jakiś, no nie wiem... Quote
Darianna Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 pytaj Panbazyla, ona odkarmiła swoje szczeniorki na Barfie czyli surowiźnie właśnie Quote
Gośka Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 No tak wiem, ale właśnie zastanawiam się czy barf nie będzie "za ciężki". Panbazyl już mi pisała, swoje dokarmiała od 2 tyg, moje w tym czasie były ze sraczką:( weterynarz powiedziała że gotowane... hmm, a ja dalej goopia. Quote
Vectra Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Gośka napisał(a):No tak wiem, ale właśnie zastanawiam się czy barf nie będzie "za ciężki". Panbazyl już mi pisała, swoje dokarmiała od 2 tyg, moje w tym czasie były ze sraczką:( weterynarz powiedziała że gotowane... hmm, a ja dalej goopia. to może w tym przypadku , posłuchaj weta .... na barf zawsze jest czas ;) trzeba brać poprawkę zawsze na to , co jednym służy , drugim może zaszkodzić. Quote
panbazyl Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 ok. To ja znów opowiem jak u nas było. Dodam tylko, że moje psy sa "pancerne" nie mają problemow zdrowotnych, jelitowych czy alergicznych. Około 2 tygodnia - jak skonczyly dostały pierwsze w życiu jedzenie inne niż mleho matki - maluśką kulkę z mielonego z indyka - surowe. Potem kulki stawaly się coraz większe i większe. Podstawa jednak to było mleko matki. To jako dodatek. żadnego startera nie stosowałam. Potem były również i gnaty - jakieś żeberka czy korpysy kurze - ale raczej jako zabawka niż jedzenia, bo nie dawaly rady tego zgryźć. Jak już miały zęby to coraz więcej było mięcha i mielonych gnatów - kupuje już gotowe, nie lubię się babrać w mielenie mięcha (wiele lat nie jadlam przyjaciół i jakoś do mięsa dotykać się nie lubię). Potem też dawalam i suche i gotowane też - zeby się przyzwyczaily również i do tego smaku, bo w nowych domach przecież do końca nie wiemy czy będą karmione. Tylko nigdy nie dałam im mleka od krowy! Tego smaku nie znają - a ja nie lubię sprzątać po podaniu mleka - mój kot też mleka nie jada, chyba, że mam upierdliwych gości ktorych się chcę pozbyc to dam koty mleka a kot zrobi taki smrodek, ze szok (kuwetę ma w domu, choć poł hektara podworka za drzwiami...). Teraz tez 4 miesięczne szczeniorki i ich rodzice są na surowym ale dostają też i suche - wiem, ze nie pwinno się tego mieszać, ale moje psy są "pancerne". A raczej ich żolądki. a tak na marginesie - ja w swojej pierwszej ciąży sluchalam się lekarzy i ich diety. Wyszło z tego tyle, ze syn niczego nie chce jeść... druga ciąża - jadlam wszystkie rzeczy zakazane- oprocz wódki, ktorej nie lubię - i córka bez problemu zajada kapary, czosnek i uwielbia oliwki i pieprz. Quote
sator_k_ Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 To zdjęcia jest cudne. Po prostu radosna matka Polka;) http://i50.tinypic.com/foq35e.jpg Quote
miniaga Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Ze względu na rewolucje żołądkowe spróbowałabym od podania maluchom rozgotowanego ryżu i rozgotowanej piersi z kurczaka . W ilości małej kuleczki, następnego dnia łyżeczki. Jeżeli nie będzie problemu , to następnie 2-3 dni większą porcję i potem stopniowo wprowadzać to czym chcesz je karmić. Czyli do porcji rozgotowanego ryżu i rozgotowanej piersi z kurczaczka, dodajemy troszkę karmy suchej albo surowego mięsa i z każdym dniem zwiększamy ilość nowego produktu jednocześnie zmniejszając ilość ryżu i kurczaka. Nie wprowadzałabym maluchom nabiału aż do momentu gdy nie będziesz absolutnie pewna, że małe mają problemy żołądkowe za sobą. Quote
Gośka Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 No tak mi właśnie i wet radziła, ok dzięki wszystkim za rady. Zacznę chyba od tej piersi, z barfem i suchym będę próbować potem. Quote
Gonitwa Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 A ja mam pytanie lekko z innej beczki. Sąsiadów suczka jest dziś w 58 dniu ciąży. Przy dotykaniu brzucha płody są ledwo czuć jakiekolwiek ruchy, suczka jest mocno gruba. U nas jest dziś min 30 st na dworze, sąsiedzi mają strasznie słoneczne mieszkanie i przez większą część dnia mają słońce bezpośrednio w okna. Suczce jest strasznie gorąco i niewygodnie- jak można jej trochę ulżyć tak żeby nie zaszkodzić jej ani małym? Quote
Patka Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Oj Rudej ruchów płodów wogóle nie było czuć ... A swoja drogą powitajcie w gronie 3 robaczki :) Niestety o 8:00 Rudexia miala cesarkę pierwsza sunia :( z wielka głową zaklinowała się koszmarnie ... Mamy 2 chłopców i jedną pannę oto fotka małej z mamą wymęczoną koszmarnie Quote
gops Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 co to bedzie za umasczenie? bardzo ladne biedna mamusia Quote
sodalis Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Patka napisał(a):Oj Rudej ruchów płodów wogóle nie było czuć ... ja u Doli tez nie czułam. Patka napisał(a): A swoja drogą powitajcie w gronie 3 robaczk Witamy :) Patka napisał(a):Niestety o 8:00 Rudexia miala cesarkę pierwsza suniaU nas bez cesarki sie odbyło, ale tez poród był z przygodami, 02.06 urodziła się bez problemu 5, a na drugi dzień sunia plamiła na czarno, po podaniu gloukozy, wapna, i oksytocyny na nowo ruszyła akcja porodowa (wcześniej był cisza i spokój przez 16 godzin, wiec nie sadziłam, że cos jeszcze jest w środku).Duży martwy szczeniak utknął jeszcze przed miednicą, - w drogach ropdnych był ogonek, a łapki jeszcze przed kanałem kostnym - na szczęście udało się go wyciągnąc kleszczami, więc krojenie i narkoza Doli omineła, ale było blisko - narzędzia w lecznicy juz się sterylizowały na wszelki wypadek. Zdrówka dużo życzymy dla zmęczonej mamusi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.