Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Rodzice , rezygnując z udziału tu w tej jak że uroczej dyskusji , dajesz satysfakcje tym , co się nie chcą pod swoim gówienkiem podpisać ....
Śmiej się z tego co piszą , miej to w głębokim poważaniu ... rób swoje i nie rezygnuj z dawania nam tu info o Mikrusie , bo jego losami to pół mojej rodziny jest przejętych :evil_lol:
Są tacy , żądni sensacji , wszędzie tacy są w każdej branży ..... :)
trzeba ich ciepłym moczem :cooldevi:

Posted

Rodzice - w każdej rasie - jak się okazuje - sa zawistni i szukający sensacji... Bądź ponad to i bądź z nami.

A dla Mikrusa:loveu: - koniecznie słonik i z ogonkiem i z trąba podniesionymi do góry; nie może byc innej maskotki!:lol:

Pzdr.

Posted

Rodzice - trzymających kciuki i podziwiających Cię za taką determinację w walce o jego życie jest naprawdę duuuużo więcej niż "dupków" szukających sensacji, opisana przez Ciebie walka o jego zdrowie może także posłużyć innym w przyszłości gdy urodzi się taki berbeć, będą wiedzieć co ich czeka i i jak duże szanse mają.
Mam nadzieję, że będę mogła czytać dalej same już dobre wieści o Mikrusku. :loveu::loveu::loveu:

ps. maskotka - TYLKO SŁONIK !!!!!

Posted

rodzice..jesteście wielcy..na prawdę nie każdy zdobył by sie na taka determinacje i poświecenie jak wy..pewnie ci zawistnicy już pomniejszali wasz miot o tego malucha i zacierali rece z zawiści....niedobrze sie robi jak człowiek ma styczność z takimi...kanaliami :angryy:..... Nie dajcie się...to wszystko złośliwość ludzka, a wy bądżcie ponad nią...i cieszcie sie z nami...nie odmawiajcie nam wiadomości o maluszku....tu wszyscy tak mocno trzymaliśmy za niego kciuki i bedziemy trzymać ,żeby wyrósł na pięknego psa i przyspożył wielu radości :multi::multi:

Posted

Rodzice no coż zawsze sie niestety znajdą zawistni co tylko już by czekali na zle wieści wiem jak to może zabrzmieć ale niestety są tacy ludzie.....Ja podziwiam wytrwalość w walce o życie Mikruska , to że sie nie poddaliśćie chociaz napewno nie raz były chwile zwątpienia czy warto, co będzie dalej, czy będzie zdrowy....A co ''życzliwi" ludzie gadają tym nie warto sie przejmować oni i tak w niczym nie pomogą,tylko niepotrzebnie sie człowiek stresuje...Ja życze Wam aby Mikrusek zdrowo rósł i sie prawidłowo rozwijał....A tak sobie mysle że chyba i tak u Was pozostanie bo po tych cięzkich przejsciach człowiek sie jakby bardziej przywiązuje i cięzko byłoby go dać w inne ręce..A co do maskotki to jak nabardziej jestem też za slonikiem....Głaski do Mikruska...

Posted

Dziękuję Wam bardzo .
Z tych nerwów dzisiaj w nocy wzięłam Akirę do łóżka i leżeliśmy tak w trójkę z Mikruskiem . Miałam mnóstwo czasu na obserwacje , mały zaczyna reagować juz na odpadniecie od sutka tak jak jego rodzeństwo , nerwowo w pośpiechu szuka następnego , do tej pory jak odpadł to już dalej nie szukał , trzeba bylo go znowu przymuszać do picia i trzymać na rekach . Niestety nie zasysa mocno i nie wyciaga mleczka jak trzeba .Jednak kiedy wzięłam do łóżka Magię i ona zassała porządnie swojego cyca Mikrus nagle się uspokoił i widać bylo ze ssie efektywnie .Maluchy są już dokarmiane i mam wrazenie ze Akira ma mniej pokarmu . Mikrus wreszcie zaczął reagować na mięso - węszy , ssie moje palce i już sam zaczyna brać do pyszczka - memla dzielnie ale nieporadnie . Nie lubi za bardzo karmy która staram się mu tez podawać - wypycha ją językiem spowrotem , będę dzisiaj mieszała z mięsem .
Po najedzeniu przeciąga się slodko i zaczyna obserwować co się wokół dzieje . kiedy odkladam go do kojca piszczy jak rodzeństwo mu dokuczy i nawet podnosi łapki i otwiera pyszczek w obronie .
Niestety od 2 dni waga stanęła - moze skutek odrobaczania .
Podejmuje często próby chodzenia na wyprostowanych łapkach ale jeszcze się przewraca .
A teraz tak z innej beczki - jeśli ktoś ma aktualną gazetę Przyjaciel Pies to tam w dziale konkurs fotograficzny pt'Na wakacyjnym wyjeździe " jest terierka tybetańska Dhunga - córka mojej Akiry z pierwszego jej miotu - też była najmniejsza z 9 rodzeństwa ( no nie taka jak Mikrusek , ale mała i drobna ) Zobaczcie jaka piękna wyrosła z niej panienka ( acha i jeszcze jedno kiedy się urodziła była czarna )

Posted

Rodzice, ja również czytam ten temat głównie żeby uzyskać nowe informacje o Mikrusie i trzymam mocno za niego kciuki, więc Rodzice piszcie jak najwięcej, a głupimi komentarzami się nie przejmujcie, pozdrawiam serdecznie

Posted

Ludzie to potrafią być perfidni!!
Rodzice - ja podpisuję się pod wszystkimi osobami, które pisały powyżej mnie - podziwiam i szanuję za walkę, jaką podjęliście, by uratować maleńkiego bezbronnego szczeniaczka, który napił się za dużo jak był maleńki. WIELE, jak nie spora większość, poddałaby się i nie walczyłaby o niego, tak jak Wy. Wierz mi, że kiedy nie ma Was dłużej na forum, martwię się co z małym. Bardzo chciałabym go wymiziać jak podrośnie.
Odwaliliście kawał dobrej roboty i zobaczysz, że los Wam to wszystko wynagrodzi - już wynagradza, mały ŻYJE i to jest najważniejsze.
Hodowla to nie zawsze same plusy i spokojnie przespane noce, czasem trzeba powalczyć i pokazać, że to nie PIENIĄDZ jest najważniejszy, a ŻYCIE i zdrowie szczeniaka. Wy to zrobiliście.
Ci, co wbijają igły w dupska, nie wiedzą co to są priorytety. Dla nich priorytetem są pieniądze i to, by narobić szumu wokół tak wspaniałej walki i gestu.
Oj, ja znam juz takich ludzi. Wszystkich, których znam, którzy mnie sami wbijali igły w dupska, spotkało coś podobnego lub nawet gorszego....
Także rodzice - nie przejmujcie się, róbcie swoje i walczcie o niego, jeszcze Wam będą Mikrusa zazdroscić!

Posted

agnethka napisał(a):
cycuchy zaczęły rosnąć w oczach :evil_lol:

a mamusia nic sobie nie robi ze swojego stanu - najchętniej to by się non stop wściekała z resztą ekipy :lol::lol:

Hahaha, znaczy dobrze się czuje!
Poczekaj jeszcze kilka dni, a zobaczysz, jaka stanie się miła i przytulaśna...

Pzdr.

Posted

Moja Inusia też już niedługo może urodzić, bo nawet za tydzień w piątek,ale była bym szczęśliwa:-D gdyby donosiła do niedzieli. Mam nadzieje że moja maleńka poród zniesie dobrze, lekarz jej przepowiedział duży miot, licze że wszystko będzie dobrze i nie będzie potrzebowała pomocy weterynarza.

Posted

ladyyork napisał(a):
Moja Inusia też już niedługo może urodzićbo nawet za tydzieńw piątek,ale byłabym szczęśliwa:-D gdyby donosiła do niedzieli. Mam nadzieje że moja maleńka poród zniesie dobrze,lekarz jej przepowiedział duży miot.

O, następne papisie jorkowe...:loveu:

Pzdr.

Posted

ladyyork napisał(a):
Moja Inusia też już niedługo może urodzić, bo nawet za tydzień w piątek,ale była bym szczęśliwa:-D gdyby donosiła do niedzieli. Mam nadzieje że moja maleńka poród zniesie dobrze, lekarz jej przepowiedział duży miot, licze że wszystko będzie dobrze i nie będzie potrzebowała pomocy weterynarza.



Zycze zdrowka Inusi i szczesliwego porodu.Przy licznych miotach szczenieta sa zazwyczaj mniejsze wiec rodzic latwiej.Trzymam kciuki.

Posted

i co powiesz wielki bracie ?

te palce zawsze smakowicie pachną mięskiem

rodzeństwo szaleje na dworku a ja tutaj sam jak taki Tomcio Paluch

wszyscy razem tylko od wieczora do rana


moja szalona siostra Magia i ciągle wesoły braciszek Macho ( to istny pies na baby )

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...