Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Irviers napisał(a):

Panienkabubu- ale Wam fajnie, że już wychodzicie.Ja jeszcze czekam 2 tyg i też Figę wyprowadzę- mam nadzieję, że jeszcze się załapiemy na śnieg.

W których dniach odrobaczacie i szczepicie szczeniaki?


Oj Marta, zanim zaczniemy naprawdę wychodzić, to minie jeszcze sporo czasu. Chociaż Młody się rozszalał po tym kilkuminutowym spacerku, nie ma co :loveu: Frania nadal w szoku.

Odrobaczałam pierwszy raz jak młody miał 3 tygodnie, potem jak miał 5 tygodni.
Pierwsze szczepienie w wieku 6 tygodni. Potem za miesiąc, ale tydzień wcześniej odrobaczenie.

Posted

A jak wygląda złamany ogonek? Pytam z ciekawości, a nie z osądzania itp (temat kopiowania mnie nie dotyczy).


U jednego pieska zlamany byl tuz u nasady, wykrzywiony, u drugiego w polowie ogonka, u suni rowniez. MAcajac wyczuwa sie zgrubienie i skrzywienie. juz wet po cesarce zauwazyl to, a ja w domu obmacalam jeszcze jednego pieska i takze zlamany. nie mielismy wyboru.:roll:

Posted

podsumowanie porodu: 6 szczeniąt - 2 sunie i 4 pieski. Poród trwał mniejwięcej 6 godzin.

Dziś okazało się, że suni zostało łożysko :( Co to oznacza? Czy już ktoś z Was miał podobną sytuację?

Posted

AniaCh, ja miałam taką sytuację, weterynarz kazał spokojnie obserwować, czy nie ma gorączki itd - suka się oczyści, potrwa to dłużej niż gdyby wyszło wszystko, będzie trochę zielonkawych glutów, ale to nic. Teraz jest 4 tygodnie po porodzie, nadal glutkuje, ale nic niepokojącego się nie dzieje.

Niki ill - załomki na ogonku mogą być wadą genetyczną, podowiaduj się, czy inne dzieci tego reproduktora nie mają - bo jeśli tak, to jest to bardzo ważna informacja; ucięcie ogonkow zmieniło sprawę tylko estetycznie, ale jeśli w innych jego miotach się trafiło, to sama wiesz... lepiej, aby ten gen dalej nie był przekazywany. Bo teoria genetyczna mówi, że ma to związek z poważniejszymi wadami, np. z rozszczepem podniebienia.

Ale jest też teoria, że załomki są defektem wynikającym z niedoboru kwasu foliowego w ciąży - u mojej suni w pierwszym miocie był taki jeden zdeformowany ogonek, kopiowaliśmy go, ale oprócz tego bardzo ciężko myślałam nad całą sprawą - u pozostałych dzieciaków tego psa było OK, potem w dwóch kolejnych miotach mojej suki OK, więc raczej nie genetyka, lecz ta teoria miałaby rację bytu. Tak czy owak, od tej pory w kolejnych ciążach, a nawet 2 miesiące przed kryciem podaję suni kwas foliowy.

Posted

To własnie od weterynarza się dowiedziałam (widać było na usg). Sunia dostała zastrzyki i juro dostanie kolejne... :wallbash::wallbash:
Chciałam sie dowiedzieć czy ktoś miał już doczynienia z podobną sytuacją i jak sie sprawy dalej potoczyły...

Posted

Przecież łożyska zatrzymanego trzeba się jak najszybciej pozbyć. Czekać to sobie wet niech sam czeka, to tak jakby zdechłą rybę w brzuchu nosić. U nas jedna z suk też juz gorączkowała- po długim porodzie- nie z odpuszczenia sobie wizyty sprawdzającej- nasz najblizszy wet się nie przeją zatrzymanym łożyskiem, dopiero dr. Jurko dosłownie je wyciągną (suka wielka to można było ;) ) Jak "ręcznie" się nie da to koniecznie trzeba leki podać- zostawienie sobie samego to dla mnie igranie z losem. A, że suka długo "fafluni" - każda sucz jest inna- i jedna szybciej, druga dłużej się oczyszcza.

Moje prw=awnuki maja już otwarte slipka i skutecznie odmawiaja jedzenia stałego pokarmu :diabloti:- po co się wysilać ;)






Posted

Nie usunął.
Podobno szyjka macicy jest ciagle otwarta dlatego jest szansa, że samo się usunie. Podał lek przeciwzapalny i antybiotyk...
W poniedzialek usg, które ma pokazać czy coś sie zmieniło.

Posted

Oczywiście, że samo się usunie. Mój wet powiedział wyraźnie - ja mogę ją wyczyścić chirurgicznie, ale to zrobi jej więcej krzywdy, niż czekanie, żeby samo wypłynęło - bo że wypłynie, nie ma wątpliwości. To jego słowa, nie moje. Rok temu miałam taką samą sytuację, wtedy suka też była na antybiotyku. Teraz obyło się bez leczenia, po prostu długo się oczyszcza.

Mnie się wydaje, że trochę za bardzo panikujemy - te wszystkie suki na wsiach, w budach itd. rodzą same i nikt im nie liczy łożysk, potem nikt nie sprawdza, czy się długo oczyszczają... Natura sobie radzi ze zbyt mocno przyklejonym łożyskiem. Czuwać trzeba, oczywiście, sprawdzać, czy nie ma infekcji, jeśli jest, to leczyć, ale łyżeczkowanie macicy to ostateczność.

Posted

Panienkabubu dzięki za odpowiedź :) Nie wiedziałam kiedy mam młodą odrobaczyć przed szczepieniem.
Odrobaczałam gdy miała 3,5 tyg vetminthem ale pol godziny po podaniu pasty dostała biegunki więc chyba jej to nie służy. Teraz kupię coś innego.

milamini napisał(a):


Moje prw=awnuki maja już otwarte slipka i skutecznie odmawiaja jedzenia stałego pokarmu :diabloti:- po co się wysilać ;)

Moja Figa ma już prawie 5 tygodni a do tej pory żyje tylko i wyłącznie na cycku - mam nadzieję, ze przed ukończeniem roku uda nam się ją odstawić :evil_lol: Kilka razy dziennie robię jej różne dania (miksowana karma+mleko dla szczeniat, karma+kaszka jabłkowa, sama kaszka, samo mleko, itd).. i w sumie przez całe swoje życie nie zjadła więcej niż łyżeczkę jedzenia :lol:
Ale dziś wzięłam gotowanego kurczaka z rosołu, posiekałam i... CUD :drink1: zjadła wszystko co jej podałam do miseczki (w sumie ponad 2 razy więcej niż przez całe dotychczasowe życie):diabloti::diabloti::diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...