Magda i Saga Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Gratulacje dla nowonarodzonych i mam i opiekunów. Tak sobie czytam codziennie ten temat i z jednej strony nie mogę się juz doczekać, a z drugiej chyba na zawał zejdę jak juz się zacznie. narazie mamy jeszcze ok 2,5 tyg czekania. Zrobilismy Oxi kojec i o dziwo od razu pierwszej nocy zaakceptowała go na legowisko. Zrobiła sie juz przycięzka w porównaniu do tego jaka zawsze była, moja mistrzunia agilitowa. Chyba bardziej ze mnie zawodnik niz hodowca, bo jakoś z żalem na to patrzę, a to przecież natura. Oj, chyba by mi się psychiatra przydał :evil_lol: Quote
g@l@xy Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 moja też straciła linię, jak patrzę z góry to prostokąt przypomina, tyle samo cm w klatce, pasie i dupencji he he he mamy 38 dzień :) Quote
Saskja Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Irviers, między spadkiem temperatury a samą akcją prodową może minąć jeszcze nawet ok. doby. Tak więc to może być dzisiejsza noc albo np. jutro rano. Trzymamy kciukasy! U nas dzień 57 licząc od pierwszego krycia. Quote
Asiaczek Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Ajrisz napisał(a):40 dzien... to powoli zblizacie sie do terminu porodu ;) Nas jest juz 7. Mamy kolejna suczke :multi: O, rany, ale niespodzianka! Gratulacje dla dzielnej Mamy! Pzdr. Quote
Asiaczek Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 magat napisał(a):....no to jest :loveu::loveu::loveu::loveu:, nerwy straszne, gdyby nie akcja nasego wet. skończyłoby się cesarką istrata jednego pieska , jak dla pierworódki 630gr, to troche dużo no i się zaparło, , po godzinie kolejny, po czterech znowu dwa w krótkich odstępach, teraz nareście odpoczynek ...czy coś bedzie jeszcze zobaczymy rano i oczywiście poprosimy o sprawdzenie. Uffff, następna Mamuśka się wysypała,:lol: BRAWO!!! Pzdr. Quote
niki_ill Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 niki_ill, Twoja ciężarówka to nawet w ciąży trzyma fason i stoi jak na wystawie :loveu: ale ma już cycuszki!! Bo moja ciezarowka, chyba nie zdaje sobie sprawy, ze jest w ciazy :D Zawsze gotowa do show :D Trzymam kciuki za akcje porodowe :) Quote
Delay Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Po mojej suce kompletnie nie widać ciąży, trza by ją położyć i pomacać, żeby cokolwiek wyczuć. Nikt by mi na oko nie uwierzył że to już 62 dzień :lol: A temperatura wzrasta, już 37,4 nie wiem już czy to będzie dziś na pewno...no chyba że spadek był w nocy, a ja go przegapiłam...i wyłapałam poranny 37,1, jak temperatura zaczynała już wzrastać...no zobaczymy. Suka ma czas;) Opuchła trochę, ale nie widziałam żeby jakieś szczególne gluty z niej leciały...hmmm, albo mnie robi w konia albo będzie rodziła z nienacka, jak jej babcia, suka na którą jest zinbreedowana. Quote
Justyna&Bony Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 A moja biedna Beczulka jest teraz na cesarce:-(Rano zacęło się ...ale maluszek szedl tyłem(stwierdzone na usg)w chwili gdy miałą wykonyweane badanie klusek jeszcze żyl,Mam nadzieję,ze wszystko się dobrze skończy,Nie moglam jej pomoc i lekarz tez bo maluszek sie cofal:-(trzymajcie kciuki proszę,Jak wrócę to napiszę Quote
Justyna&Bony Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 niki_ill napisał(a):Trzymamy kciuki, bedzie dobrze :) Dziękuję,,,Beczulka jest w domku,Mamy nasza wymarzoną Lady of de nights :multi::multi::multi:Jesteśmy przeszczęśliwi.Beczulka już sie wybudza.Potem napiszę pedze do moich szcześć,Dziekuję za trzymanie kciukow Quote
Magda i Saga Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Gratulacje dla malucha, że wytrzymał na tym padole łez, niech mu się wiedzie i pewnie tak będzie, bo jak się ciężko zaczyna to potem zwykle z górki :lol: A to moja ciężarówka pyrkowa A tu w zaakceptowanym od razu kojcu Quote
panienkabubu Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Justyna&Bony napisał(a):Dziękuję,,,Beczulka jest w domku,Mamy nasza wymarzoną Lady of de nights :multi::multi::multi:Jesteśmy przeszczęśliwi.Beczulka już sie wybudza.Potem napiszę pedze do moich szcześć,Dziekuję za trzymanie kciukow Gratuluję!!! Cesarka to nie takie wielkie zło, jak go malują:cool3: Czyli ile Was przybyło?:loveu: Quote
magat Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Justyna&Bony napisał(a):Dziękuję,,,Beczulka jest w domku,Mamy nasza wymarzoną Lady of de nights :multi::multi::multi:Jesteśmy przeszczęśliwi.Beczulka już sie wybudza.Potem napiszę pedze do moich szcześć,Dziekuję za trzymanie kciukow Wszystkiego dobrego na trudnej drodze rodzicielstwa najpierw taaaaaaaki stres , potwm taaaaaaaaaaaka radość:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Asiaczek Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Justyna&Bony napisał(a):Dziękuję,,,Beczulka jest w domku,Mamy nasza wymarzoną Lady of de nights :multi::multi::multi:Jesteśmy przeszczęśliwi.Beczulka już sie wybudza.Potem napiszę pedze do moich szcześć,Dziekuję za trzymanie kciukow Uffff, ulżyło! Pzdr. Quote
magat Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 " class="ipsImage" alt=""> ..ups.. cos mi sie nie wkleja zdjecie. Quote
Dzidtka_Gl Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 ja takie zachowanie/miny u moich suń nazywam " ale jestem BAAAAAARDZO w ciąży " :loveu: Quote
vikiii Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 UFFFF Super, że wszystkie porody dobrze się skończyły:multi: Buziaki dla wszystkich mamusiek i oczywiście gratulacje dla babć:multi::multi: Ja chyba nie powinnam czytać tego wątku...... mam coraz większego pietra - a godzina 0 nieubłaganie się zbliża:roll: teraz już tak śpimy - bo w kłębuszek nie możemy się zwinąć - brzusio przeszkadza Quote
Irviers Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Za nami okropna noc! Kiwi zaczęła rodzic przed pierwszą... Przez prawie 3 godziny wyszedl tylko kawałek pęcherza i dalej nic się nie działo. Pojechaliśmy do kliniki. Kiwi została w szpitalu, podali jej leki i pol godziny pozniej urodzil się jeden szczeniaczek- żywy!!! drugi niestety byl malutki i już nie żył. Teraz czekam na telefon- mają jej robic RTG i sprawdzać czy cos jeszcze jest. Nie wiem nawet jakiej jest płci nasz dzidziuś. Ale Kiwi ponoć dzielnie go wylizuje i karmi, troszkę się go też boi. To bylo na prawdę okropne Ale cieszę się, że mamy chociaż jednego maluszka!! Quote
Asiaczek Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Dzidtka_Gl napisał(a):ja takie zachowanie/miny u moich suń nazywam " ale jestem BAAAAAARDZO w ciąży " :loveu: Dobre, podoba mi się to okreslenie!:lol: Pzdr. Quote
efra-husky Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Martusiu strasznie nam przykro z powodu straty maluszka :-( Jak będziesz miała więcej informacji jak się czuje Kiwi i maluszek to daj znać Quote
Saskja Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Przykre. Może Kiwi kogoś tam jeszcze kryje w zanadrzu... -------- U nas dziś rano 37,0, ale to dopiero 58. dzień - myślę, że Grzanka mnie robi w balona. Quote
Dzidtka_Gl Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Irviers aż nie wiem co napisać... strasznie mi przykto, chyba masz pecha no ale kiedyś skończyć sie musi i w końcu ta oczekiwana chwila choć stresująca będzie miła i szczęśliwie zakończona napisz jak tam maleństwo Quote
Błyskotka Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Bardzo mi przykro :-(. Informuj nas na bieżąco. Quote
panienkabubu Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 [quote name='Irviers']Za nami okropna noc! Kiwi zaczęła rodzic przed pierwszą... Przez prawie 3 godziny wyszedl tylko kawałek pęcherza i dalej nic się nie działo. Pojechaliśmy do kliniki. Kiwi została w szpitalu, podali jej leki i pol godziny pozniej urodzil się jeden szczeniaczek- żywy!!! drugi niestety byl malutki i już nie żył. Teraz czekam na telefon- mają jej robic RTG i sprawdzać czy cos jeszcze jest. Nie wiem nawet jakiej jest płci nasz dzidziuś. Ale Kiwi ponoć dzielnie go wylizuje i karmi, troszkę się go też boi. To bylo na prawdę okropne Ale cieszę się, że mamy chociaż jednego maluszka!! Kochana wiem co czujesz!!! Głowa do góry!!! Może to nie zabrzmi dobrze co napiszę, ale jeżeli maleństwo miało nie przeżyć, to lepiej, że umarło przy porodzie. Potem byłoby jeszcze gorzej się z tym pogodzić. Troszcie się o maleństwo, rodzynek będzie na pewno rozpieszczony! Ciesz się każdą chwilą, ja przerabiałam to dwa tygodnie temu.... Dziś mój malec zaczyna chodzić i drapie się sam po uszku!! Czas leci szybko, ale goi też rany. Nie myśl o tym, który odszedł, a o tym, który został z Wami!!! Trzymajcie się cieplutko! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.