Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

witajcie, chciałam się pochwalić że moja suczka za około 2 tygodnie urodzi szczenięta :)
boję się tego porodu, wet będzie pod telefonem, będzie ze mną koleżanka która była już przy dwóch psich porodach, mam nadzieję że wszystko pójdzie dobrze... czy poradzę sobie z tym sama?
szczeniaków chyba będzie sporo, na usg wet nie chciał liczyć bo mówi że i tak są błędy w takich obliczeniach - powiedzcie mi, czy mam z nią jeszcze przed porodem iść na rentgena i czy po rtg będę dokładnie wiedzieć ile ich jest? chyba dobrze wiedzieć żeby być pewnym że już wszystkie urodzone?

Posted

Jak nie macie doświadczenia , to ja bym zrobiła RTG ... bo lepiej wiedzieć ile jest szczeniaków i ile ma być łożysk. Doświadczone łapki potrafią wymacać co tam w brzuszku się dzieje ... laik nie , wiem co mówię , przeżyłam 3 porody .. nadal sama bym tego nie ogarnęła ... to za małe doświadczenie , przynajmniej w moim przekonaniu ... bo 3 porody i każdy inny :)

Posted

rodzice napisał(a):
Piękne ! Super że macie możliwość otrzymania filmiku . Ja jedynie mogę sfotografować ekran jak jestem na USG

Ja dostałam wydruk z USG.

Filmiki super! Ale jakoś mi sie nie śpieszy żeby znowu moją rudą męczyć USG, nienawidzi jak diabli ;)

U nas już wstępnie umówiona cesarka - szykujemy się na 9 marca ale coś czuję że tak długo nie utrzyma... ;)

Posted

marcelinka371 napisał(a):
Oj cesarka :( ?!?!


Czemu tak zareagowałaś?

Uważam że cesarka naprawdę nie jest zła, jeśli robi ją lekarz który ma wprawę i wie co robi nie odbije się to negatywnie. Poza tym w przypadku chilli obawiam się problemów z niedotlenieniem zarówno szczeniąt jak i matki. Niestety zdarza się to u corgi, a w szczególności w liniach gdzie suki mają liczne mioty - np Chilli, a patrząc na jej brzuch 3 tygodnie przed rozwiązaniem czuję że mało ich tam nie jest...
Nie dam jej pokroić przez pierwszego lepszego lekarza w okolicy....

Posted

cesarka nie jest taka straszna :) oczywiście , zanim się to zobaczy pierwszy raz na oczy , faktycznie brzmi przerażająco :)
wiem co mówię , bo ja prawie zeszłam na zawał , gdy okazało się że Rekin musi mieć cesarkę .. a wyrwało mnie z kapci , że ja mam przy tym być :)

Szczeniaczki po cesarce , są mniej "zdeptane"

Posted

Vectra napisał(a):
cesarka nie jest taka straszna :) oczywiście , zanim się to zobaczy pierwszy raz na oczy , faktycznie brzmi przerażająco :)
wiem co mówię , bo ja prawie zeszłam na zawał , gdy okazało się że Rekin musi mieć cesarkę .. a wyrwało mnie z kapci , że ja mam przy tym być :)

Szczeniaczki po cesarce , są mniej "zdeptane"


No i suka nie jest aż tak zmęczona. Wiadomo że później trzeba dbać o miejsce po cięciu, uważać żeby szwy nie zostały wyrwane itp itd.

Jakoś ja byłam dziwnie spokojna przed pierwszą cesarką naszej Chilli, może dlatego że tak napraawdę zawsze o tym myślałam...

Posted

Ja się bałam , że szczeniaki będą w stanie np rozerwać szwy , ale listwa mleczna , tak się składa , że podczas karmienia , szczeniak nie ma szans tam się dobrać - przynajmniej u mojej suczki tak było , co bardzo skrupulatnie obserwowałam.

Nie była bym sobą , gdybym nie zrobiła fot :diabloti:
To jakieś dwa dni po cięciu
listwa rozwarta



a tak wygląda jak suka np karmi



na dzień dzisiejszy , nie ma śladu po cięciu

Posted

Dokładnie tak, chociaż znam przypadek u suki Australian Cattle Dog'a u której kilka dni po cesarce puściły szwy i... nie będę opisywać. Suka uratowana i ma się dobrze ale kiepsko było.
Moja suczka też miała ładnie chronione szwy więc małe gnojki nie miały by szansy ich zerwać :)

Posted

Jedynie o co drżałam , to właśnie by się nie rozpruła , bo chyba bym sobie w łeb palnęła ;)
ale pamiątkowe wspomnienia z zabiegu , bezcenne :evil_lol: Przy rozcinaniu , to stałam tyłem z zatkanymi uszami ... nasłuchałam się , że suczki potrafią piszczeć/wyć ... Rekin spał smacznie i nic nie czuł ... a jak już dostałam szczyla w ręce do masowania , było mi wszystko jedno ... bo ja widoku krwi nie lubię ;) Jednak mieć czyjeś życie w rękach ;) stawia do pionu i krew nie ważna.
Podczas pakowania macicy do środka i cerowania , to nie mogłam się oprzeć i gapiłam się.
Ja tam przeżywam mocno takie chwile ehhh

Posted

Nie wiem dla czemu tak zareagowałam :) Po prostu wydawało mi się że to jest straszneeee . Ale jak mi to tak rozpisałyście to się całkiem naturalne wydaje. I w sumie nawet całkiem pożyteczne :P Nie wiem jak ja bym zniosła widok , jednak mam nadzieje że nie będę miała okazji się dowiedzieć !

Posted

U jednej mojej suni (Felka, obecnie ponad 10-letnia Babcia:)0 tez bylam zmuszona do cesarki. USG wykazało 1 szczenie, a sunia nie miała ochoty na poród...
W czasie cesarki okazało się, że jeden szczeniak (sunia!) jest OK, a drugie szczenię to juz zielony płyn i trzeba sunię ciachnąć. I na to drugie tez się zdecydowałam.
Teoretycznie problemem PO cesarce może byc brak mleka, ale u mojej suni mleko pojawilo się drugiego dnia po operacji. Byłam oczywiscie przygotowana na karmienie tej jednej suczki lub podstawienie jej do drugiej suki, ale nie bylo takiej potrzeby.
Nie mam więc jakiejś traumy po cesarce, chociaż mimo wszystko wole naturalne porody:)

pzdr.

Posted

Asiaczek napisał(a):
U jednej mojej suni (Felka, obecnie ponad 10-letnia Babcia:)0 tez bylam zmuszona do cesarki. USG wykazało 1 szczenie, a sunia nie miała ochoty na poród...
W czasie cesarki okazało się, że jeden szczeniak (sunia!) jest OK, a drugie szczenię to juz zielony płyn i trzeba sunię ciachnąć. I na to drugie tez się zdecydowałam.
Teoretycznie problemem PO cesarce może byc brak mleka, ale u mojej suni mleko pojawilo się drugiego dnia po operacji. Byłam oczywiscie przygotowana na karmienie tej jednej suczki lub podstawienie jej do drugiej suki, ale nie bylo takiej potrzeby.
Nie mam więc jakiejś traumy po cesarce, chociaż mimo wszystko wole naturalne porody:)

pzdr.


ja się boję naturalnego porodu u suni, mam jakiś lęk że nie będę potrafiła jej pomóc czy szczenięciu a wet czy ktoś znajomy nie pojawi się na czas, poza tym chyba bym zemdlała :cool3: :roflt:

Posted

Frytela napisał(a):
ja się boję naturalnego porodu u suni, mam jakiś lęk że nie będę potrafiła jej pomóc czy szczenięciu a wet czy ktoś znajomy nie pojawi się na czas, poza tym chyba bym zemdlała :cool3: :roflt:


to jest taka adrenalina , że nie ma opcji omdleń :diabloti:

Posted

Vectra napisał(a):
to jest taka adrenalina , że nie ma opcji omdleń :diabloti:

Haha, znając mnie to wszystko jest możliwe... ;)

Impresja&Simarilion napisał(a):
oj, ja im więcej czytam, tym bardziej się boję :) mam nadzieję że u nas wszytko będzie naturalnie, bo sunia ma szerokie bioderka.

Ja się też boję... Na kiedy macie termin?
U corgi ogólnie 90% suk ma cesarki, matka, babka i prababka mojej suki same rodziły ale były od niej ciut większe - ale ilość szczeniąt zawsze w granicach 10!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...