Evelin Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 A to było tak... Jechałam samochodem razem z Randą, i wszystko było ok..ale w okolicach Łomży Randa wypatrzyła psa siedzącego przy drodze.No to cóż, zatrzymałysmy się. Ten pies to duża śliczna onka.Siedziała,przednia łapa spuchnięta,wiotka :(. Dała się pogłaskać,zjadła puszkę jedzenia.Ale zabrać Jej do samochodu nie dało się. Zaczęłysmy obdzwaniać okolicznych wetów,żeby któryś przyjechał i dał suni zastrzyk uspokajający..Jedyny wet,który chciał pomóc był ponad 100 km od miejsca zdarzenia.Reszta dawała krótkie odpowiedzi,proszę przywieźć,to pomożemy i nie dało się przetłumaczyć,że problem jest tylko w załadunku.. Jeden z wetów (no max 10 km od miejsca w którym była psica) odpowiedział: Jeżdżę do zwierząt gospodarskich, do pieskow nic nie mam (!!!) I cóż,było ciemno, zimno-nikt nie chciał pomóc-pojechałyśmy dalej.Psica została. Następnego dnia (czyli wczoraj) znalazłyśmy weta ,który zgodził się z nami pojechać 100 km, żeby zobaczyć co z psem.Okazuje się,że ten wet jeździ do interwencji typu np przy drodze leży pies,czy jakieś inne zwierzę..tak,tak tacy też są :loveu: Psica czekała na tym samym miejscu.Nie ruszyła się,nikt też nie zainteresował się Nią..Na nasz widok zerwała się i pokuśtykała w pole. Weterynarz spisał się na medal, tłumaczył,że w pewnym momencie trzeba znaleźć się na wysokości oczu zwierzęcia i wtedy zwykle zwierzak zaufa.. Najzwyczajniej w świecie podał suni leki i wpakował ją do samochodu.. Zdjęcia z łapanki:(zwróćcie uwage na przednią lewą łapkę :-() Tu juz sunia przysypia Suńka zwana Simoną została zawieziona do lecznicy w Białymstoku na Wesołej.Jak zwykle zajęto się psem z pełnym profesjonalizmem i w dodatku sympatycznie..Wieści sa niezbyt optymistyczne... Nie wiadomo ile Simona leżała przy drodze.Wiadomo,że ma złamanie otwarte łapy,wdała się tam infekcja,z ran sączy się ropa...Zdjęcia rtg :shake::shake::shake: Simona jest po d opieka fundacji VIVA i na konto fundacji zbieramy pieniądze. FUNDACJA MIĘDZYNARODOWY RUCH NA RZECZ ZWIERZĄT VIVA! ul. Kopernika 6 m. 8 00-367 Warszawa Numer konta: 65 1370 1109 0000 1706 4838 7306 z dopiskiem "Simona" ROZLICZENIA: Wpłaty-dziękujemy:) 1.Pucka69zł-50zł 2.figanadrzewna-30zł 3.Gonia66 -30zł 4.faalka -50zł Razem 160zł - to dostałam na prywatne konto i wpłaciłam na VIVĘ . [FONT=Franklin Gothic Medium] Wpłaty na konto fundacji:[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT]Wpłaty: 200zł Evelin 30zł GACKN1 100zł Cantadorra 110zł Isiak (bazarek ronji) 50zł EWA MARIA G. 15zł Danuta Sz. 30zł edrgaska 7zł NINKA (bazarek Evelin) 100zł Isiak (bazarek Isiak) 20zł pucka69 (bazarek Evelin) 60zł pucka69 20zł Marta S. 300zł Faerie 57zł Grzegorz K. kropka77 100zl forum labradory.org 94zł Anna K. kropka77 Razem: 1293zł[FONT=Times New Roman]:multi:[/FONT] Wydatki 1422zł leczenie w w Białymstoku-422zł operacja (stabilizator zewnetrzny)-1000zł Quote
Evelin Posted November 1, 2009 Author Posted November 1, 2009 Co dalej z Simonką? Antybiotyk 8-10 dni,jeśli uda się opanować infekcję-operacja..gwoździowanie lub stabilizator -zdecyduje ortopeda... Orientacyjny koszt ok 800zł... Jeśli nie-amputacja łapy:placz: Simona przebywa w garażu u Randy( jeszcze nie minęło 24 godziny od kiedy ja przywiozłyśmy).Warunki nie najlepsze,ale nie było innego wyjścia.Lepsze to niż beznadzieja leżenia przy drodze.A tyle ludzi jechało na cmentarze.. Bardzo to smutne... Oczywiście ,jak to w takich wypadkach bywa,prosimy o pomoc... Koszty są duże...Warunki garażowe nie są takie jakie powinien miec pies.. Echhh..może ktoś cos wymysli... Już bezpieczna w samochodzie W garażu u Randy Quote
gonia66 Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Jestem i ja....potrzebny banerek...zeby wieciej ludzi weszlo...to straszne jest..ta sunia by tam po prostu umarla..z bolu i cieprpienia..strasznie musialo ja to bolec..a nie rozumiala dlaczego....nie moge tego zrozumiec...tak mi zal tych biednych stworzen....no a jesli chodzio garaz..to chyba i tak cud dla Niej..miinionej nocy byla ujemna temperatura..dzisiejsza nie zapowiada sie cieplejsza...wiec garaz Randy- to hotel...ale mam pytanie- sunia nie wyglada na zabiedzoną- prawda??Ktos albo ja wyrzucil z auta albo uciekla... Quote
malagos Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Jezoo, a co by było, gdybyście nie wróciły po nią? konanie w mękach, bez wody i jedzenia :-( Quote
Randa Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Sunia generalnie śpi i na szczęście je. Wczoraj i dziś rano były wielkie problemy z chodzeniem, bo chyba w tylnych łapach od tego leżenia przy drodze zrobiły się jej jakieś przykurcze. Wieczorem było troszkę lepiej.Sunia jest generalnie zabiedzona, zdjęcia tego w pełni nie oddają.No i bardzo przestraszona jest. Na pewno była w przeszłości czyjaś, bo ma ślad obroży (łańcucha?) na szyi i nie jest dzika. Dziś nawet polizała mnie i Ewelin po rękach.Wydaje mi się,że ktoś ją wyrzucił, bo kurczowo się tej drogi trzymała. Pies, który chociaż trochę może się poruszać ostatkiem sił wlókłby się do domu. Możliwe, że wypadek polegał na wyrzuceniu z auta, bo innych obrażeń poza łapą nie widać.Przy tej drodze chyba trochę się jej poleżało, bo łapa zdążyła się zrobić tragiczna.Boję się tylko, żeby się nie okazało na dodatek, że jest w ciąży(to dobry powód do wyrzucenia)... U mnie w garażu sunia większość dnia podczas mojej nieobecności musi być zamknięta, bo na zewnątrz biega moja sfora. A tak w ogóle to znieczulica jest okrutna.A Łomża i okolice ...takie kościołowe... Quote
gonia66 Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 [quote name='Randa'] A tak w ogóle to znieczulica jest okrutna.A Łomża i okolice ...takie kościołowe... :nono::nono::nono:Randa..ja Ci dam....:cool3:ZNieczulica jest..to prawda..ale nie dlatego, ze kościołowe..ja np.....jestem ...katechetką.....:p Quote
ania_to_ja Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Boże biedna niunieczka:-(:-(:-( Jak mozna jej pomóc??:-( Quote
Randa Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 [quote name='gonia66']:nono::nono::nono:Randa..ja Ci dam....:cool3:ZNieczulica jest..to prawda..ale nie dlatego, ze kościołowe..ja np.....jestem ...katechetką.....:p[/QUOTE] Gonia ja nie napisałam,ze znieczulica dlatego, ze kościołowe, Tylko razi mnie, że akurat tamte okolice słyną z przywiązania do Kościoła, a nikt sie nie pochylił. Chociaż się nie obrażaj.:roll: Quote
gonia66 Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 [quote name='Randa']Gonia ja nie napisałam,ze znieczulica dlatego, ze kościołowe, Tylko razi mnie, że akurat tamte okolice słyną z przywiązania do Kościoła, a nikt sie nie pochylił. Chociaż się nie obrażaj.:roll: No co TY cioteczko...nawet przez mysl mi nie przeszlo obrazanie- bardziej się zaśmialam, bo czesto czytam wpisy w podobnym stylu- ale przeciez nie odnosze tego do siebie:roll::roll:POza tym "prawdziwie kosciolowe" wiedza doskonale, ze trzeba wybaczać a i gniewac sie nie wolno;);)- więc spoko:loveu::loveu::loveu: teraz o ONce..ma juz jakies imie???Wiemy ze lapka polamana...no i kiedy beda dalsze wiesci??Trzeba rozglosic watek- dlatego banerek by sie przydal..Kto ZROBI BANEREK?????Pewnie bedzie potrzeba kasy..no ii co po ewentualnej operacji z sunią bedzie??Chyba nie dacie jej do schronu????:-( Quote
asika5 Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 jestem tu żeby wspierać Simone strach pomyśleć co by było żebyście jej nie zabrały a znieczulica jest mi też dobrze znana niestety takie mamy społeczeństwo:mad: Quote
Agnezia Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 I kolejne nieszczęście :placz: Trzymaj się malutka. Quote
Malwi Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 zapisuje sobie piękną ... zrobię zaraz banerek ;) EDIT: podlinkowany: Quote
gonia66 Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 [quote name='Malwi']zapisuje sobie piękną ... zrobię zaraz banerek ;) EDIT: podlinkowany: POczęstowalam się..czyli nasza Onka- to Simona...???:loveu: Quote
Randa Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Ciotki dziękuję za śliczne banerki.:lol: No i wyszło,ze będzie Simona:lol: Dzisiaj sunia znowu zjadła i pokuśtykała sobie w promieniu 15 m.Jest przeurocza, cieszy sie na mój widok. W środę do weta na zmianę opatrunku, będzie widać jak łapka wygląda.Po operacji myślę, że trzeba ją będzie zostawić 2-3 dni w klinice, no jasne że po operacji nie pójdzie do schronu. Rekonwalescencja ma trwać 6-8 tygodni. Na pewno przydałoby się trochę kasy zebrać. Chciałoby się też dobrego DT, u mnie głównym problemem jest to, że mnie cały dzień nie ma.No i docelowo DS szukać- ale priorytet to ją leczyć, no i okaże się co z tą łapą. Dużym problemem jest to, ze sunia jest wielka i jak dla mnie ciężka. Quote
Evelin Posted November 2, 2009 Author Posted November 2, 2009 Tak jak pisze Randa, Simona jest super.Łagodna,liże po rękach. Na razie doraźnie sprawa jest załatwiona...Antybiotyk podaje wet,przyjeżdża codziennie,wiec odpada problem z wożeniem Simony.Najprawdopodobniej w środę zmiana opatrunku i wtedy bedzie można coś więcej powiedzieć. Na efekty działania antybiotyku oczywiście trzeba poczekać.Oby tylko udało się ta łapkę uratować. Co jeszcze mozna powiedzieć o suni? trochę dziwnie chodzi na tylne łapki,ale z drugiej strony dużo leży.Wczoraj wieczorem chodziła bardzo ładnie. Najbardziej to potrzeba: DT lub DS,ale w tej chwili to chyba nierealne. I pomocy chociaż w częściowym pokryciu kosztów operacji. Jeszcze jedna refleksja...jak debilne jest w naszym kraju prawo.Niby jest właściciel każdego bezdomnego psa (gmina czy burmistrz),a tak naprawdę z problemem doraźnej interwencji do rannego psa leżącego przy drodze człowiek skazany jest na inwencję własną.Psica mogła otrzymać antybiotyk dobę wcześniej,gdyby jakiś wet raczył się pofatygować:-( Quote
figanadrzewna Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 weterynarze winni być pociągani do odpowiedzialności za takie zachowania. Ten zawód zbyt często sprowadza się do otwarcia prywatnej praktyki, szczepienia, odrobaczania w godzinach od-do i posiadania świętego spokoju. Moja ONKA konała w męczarni pół nocy, błagałam by ktoś przyjechał skrócić jej cierpienia. Była tak obolała, że atakowała mnie przy każdej próbie dotknięcia, transport nie wchodził w rachubę, a jedyne co mi poradził jeden z tzw. lekarzy - "do rana jej przejdzie" O tak, przeszło jej , wyjąc z bólu odeszła o 2:40 :placz: Kochane coś tam dorzucę do leczenia, jak tylko ktoś zacznie zbierać finanse na tą uroczą damę po przejściach. Quote
malagos Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Juz teraz bedzie lepiej, zeby tylko antybiotyk zadziałał.... Quote
Cantadorra Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Jestem calym sercem przy Simonce. Trzymaj sie mala. Quote
Randa Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Przed chwilą był wet, dostała antybiotyk.Apetyt to ma i owszem.Nie widziałam jeszcze, żeby robiła kupkę. Troszkę się dziś ruszała, ale słabiutka jest i przede wszystkim łapa jej przeszkadza. Nie widać, aby ją bolało. Uszy ma ciągle skulone i ogon zawinięty pod siebie,przeprasza że zyje. Ale do miziania się nastawia taka podkulona.W ogóle to piękny pies, tylko trzeba trochę nad nią popracować.Simonka pozdrawia ciotki.;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.