Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam bardzo duży problem..
Właściwie jest to problem całej miejscowości, ale jest to wszystko tak zacofane że szkoda gadać..
Zaczynając od początku.
Psy biegające po Gródku były zawsze.
Ich właściciele, mieszkający w blokach, puszczali pieski, żeby 'sobie pobiegały' :angryy:
Nieważne czy pies to mały kundelek czy też ogromny pseudoowczarek.
Zaczęło mnie to coraz bardziej denerwować, gdy na moim, nazwijmy to osiedlu niemal wszystkie psy mają wolny wstęp wszędzie.
Idę sobie spokojnie z dogiem, a tu wybiega sobie coś w typie labradora. Posesja nieogrodzona, na podwórku biegają sobie dzieci nie zwracając nawet uwagi że ich ukochany Borys prowokuje mojego psa..
Mój dog przepisowo w kagańcu, na smyczy.. Ale ma 'alergię' na buldożki i na labradory właśnie, ma do nich po prostu uraz.. A taki cholernik do niego z zębami biegnie. Ledwo ledwo go czymś zajęłam, poszłam w inną stronę. Boję się tamtędy chodzić, chociaż to najlepsza droga.. Poszłam kiedyś drugi raz, z nadzieją, że może go nie będzie, a gdzież! Na całe szczęście na podwórku stał chłopiec - jego 'wlaściciel' . Gdy tylko jego ukochany piesek podbiegł do mojego poinformowałam go grzecznie, żeby go zabrał, bo jeśli podbiegnie zbyt blisko dla jego psa najzwyczajniej może stać się krzywda.. Na co wzruszyl ramionami i pieska zabrał. Powtórzyło się to kolejny raz. Tym razem zdrowo go opierniczyłam, powiedziałam, że jeśli nie ma ogrodzonego podwórka to niech przynajmniej wyprowadza go na smyczy, bo ja za mojego psa muszę być odpowiedzialna, bo jest wielki, a on za swojego to już nie musi? I w końcu powiedziałam że jeśli ja idę, pies ma być albo na smyczy albo w domu i nie obchodzi mnie jak on to zrobi. I gdyby coś się stało to napewno Wader poniósłby odpowiedzialność, a nie 'Kochany Borys'.. Nie chcemy rozmawiać o tym z matką tego chłopczyka, bo i tak jesteśmy w tej wiosce złe, najgorsze i w ogóle. Ale to naprawdę denerwujące, ze nie możesz kulturalnie wyjść z psem na spacer.. Miejscowa policja przejeżdżała raz gdy była taka sytuacja, nawet nie zwróciła uwagi :( I to z tym Borysem jest ciągle, cały czas ;(
Czy jest mozliwość nasłania kogoś anonimowo? Tozu? Żeby po prostu poinformować ludzi o tym że narażają nie tylko swojego psa ale też innych. Wpadłam w ogóle na pomysł, żeby wszystkie psy luźnobiegające pozabierali do schronu - wtedy właściciele może by otrzeźwieli! Ale wiem że to niemożliwe :(
Druga sytuacja (było ich naprawdę bardzo, bardzo dużo). Idę sobie z moją Desi po 'osiedlu'. Na smyczy. Przy nodze. Nagle z podwórka wylatuje ogromny wilczur z widocznym zamiarem zjedzenia Desi.. Chwytam ją w locie.. ;( Mało brakowało żeby było po niej :placz:
A właściciel gdzie? Że zostwia otwartą bramę? Moje psy nie wyjdą centymentr za bramę bez nas! Co n ie znaczy że zostawiamy ją na oscież otwartą - jest zawsze zamknięta.
Proszę powiedzcie co mam robić, pełno tu nie tylko błąkających się psów ale ludzi którzy je po prostu wypuszczają żeby sobie pobiegały.
Kiedyś ktoś z bloków kupił husky.. A właściwie niby-husky.. Pies najwyraźniej wył w domu, bo cały czas widzę go biegającego, a jak pani znowu się zechce go w domu to widać już ją z nim chodzącą. Teraz też ktoś kupił husky i wpadł na podobny pomysł - pies uciekł aż do pobliskiego Michałowa, w dodatku ktoś go chyba przytrącił bo kulał..
Szkoda mi tych psów i sprawiają one ogromne kłopoty dla ludzi takich jak ja (o ile w ogóle tu tacy są..). Idę z psem na smyczy, w kagańcu, sprzątam po nich, a ktoś naraża nie tylko zdrowie własnego psa, ale też czyjeś i czyjegoś psa..
Co z tym zrobić?
Nie ma na to żadnego paragrafu?
Można to zrobić jakoś anonimowo?:placz:

  • 5 weeks later...
Posted

Jestem w bardzo podobnej sytuacji. Idąc z moją suką na smyczy przy nodze(!) podleciał labrador (też suka) i zaczęły się gryźć. Nie wiedziałam co zrobić i objęłam jedną ręką szyję mojej suki żeby odwrócić jej głowę bo nie chciałam żeby się gryzły. I to była chyba najgłupsza rzecz jaką mogłam zrobić bo tamta złapała mnie za rękę. Potem przybiegł właściciel, odciągnął ją i zaczął gadać ze to labrador i one są takie łagodne, a sąsiedzi którzy tam akurat stali już krzywo na mnie patrzeli i w ogóle to gdzie ja mam kaganiec dla takiego dużego psa, jak dziewczyna może chodzić z takim psem. Gdy odeszłam dopiero zobaczyłam jak mojemu psu leci krew z mordy bo tamten rozciął mu fafel. No ale takie sytuacje czasami się zdarzają, jednak najbardziej denerwuje mnie to że oni dalej go puszczają. Ten facet albo babka jadą z dzieckiem w wózku a ten pies biega luzem i oni nawet nie mają smyczy. Moja suka jest teraz uczulona na tamtą, boję się że znowu ich spotkam na spacerze i jak coś się stanie to będzie oczywiście moja wina. Przechodzą z tym psem pod moim domem i jak moja suka go widzi to biegnie jak koń, aż się boję ze staranuje płot, a ja szybko za nią żeby ją złapać bo ten labrador podchodzi pod ogrodzenie i boję się że pożrą się przez płot. Więc wygląda to tak, że ja muszę odciągać psa od płotu na swoim podwórku a babka (albo ten facet) jedzie z wózeczkiem po drodze i się do mnie uśmiecha. Nawet nie odwołają tego psa! Dodam jeszcze że rzadko się zdarza żeby moje psy biegały same po podwórku. Raz jeszcze było tak że robiłam coś na dworze i nagle słyszę jakieś piski i warczenie, już myślałam że moja suka dopadła tamtą przez płot więc szybko biegnę. Okazało się, że tym razem labradorka ścięła się z suką sąsiadki a moja skakała przy płocie jak kangur. Oni są niepoważni! Nie wiem czy ja mam im kupić smycz? A bramę od podwórka to mają non stop otwartą.

Posted

Oczywiście, że na wypuszczanie psa bez nadzoru jest paragraf.. Są jeszcze lokalne przepisy...
Tylko od razu mówię - anonimowo możesz sobie... nagwizdać ;) Piszesz pismo w 2 egzemplarzach, jak najbardziej nieanonimowe, zanosisz najbliższą komendę policji i składasz z potwierdzeniem odbioru, jeden egzemplarz dla ciebie. Panowie MUSZĄ zareagować, pouczyć właścicieli psa puszczanego samopas. Po tym fakcie za każdym razem gdy widzisz psa ganiającego luzem, dzwonisz na policję. Muszą wtedy przyjechać, sprawdzić, pouczyć i ew. wystawić właścicielom psa mandat.Jeśli robią problemy że zawracasz im d..., informujesz, że zgłosisz ich niekompetencję "wyżej" - i zwykle to wystarcza; jeśli nie, piszesz kolejne pismo do komendy wojewódzkiej przykładowo załączając pismo składane u siebie. Zapewniam, że w ten sposób zrobisz porządek - tylko musisz być uparta. Ty masz rację i nie możesz dac się zbyć; oni mają obowiązek zareagować i zrobić z tym porządek, bo od tego są i za to dostają pensję z Twojego podatku.

Jesli uważasz, że to za dużo zachodu czy też nie chcesz sobie psuć stosunków z sąsiadami, życzę miłego użerania się z psami przez kolejne wiele lat, tudzież żebyś nigdy nie musiała żałować, że nie zrobiłaś z tym porządku, bo puszczany samopas pies, porani Twojego, Ciebie, czy Twoje dzieci :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...