Megula Posted December 21, 2005 Posted December 21, 2005 Hej! Jestem tu nowa i jeszcze zabardzo nie wiem jakie były tematy, ale szukałam o tym o czym chciałam sie zapytac i nie bylo (myśle).;-) Mam 2 miesieczna suczke. Ostatnio kupiłam jej szeleczki malutkie ale i tak sa za duze-mała wyślizguje sie. Myślałam więc może żeby usztrykowac jej małe szeleczki. Myślicie że to dobry pomysł? A i jeszcze jedno pytanko czy jest tu ktoś kto nie ubiera swojego Yorka? :-D Mój weterynarz potwierdził że pies jest bardziej zachartowany jak sie go nie ubiera od szczeniaka, ale że szczeniak może sie wyziebic. To co lepiej zrobic? Ps. Sztrykowac- robic na drutach. Sorry jakaś inna jestem :D Quote
marlena924 Posted December 21, 2005 Posted December 21, 2005 Megula napisał(a):Hej! Jestem tu nowa i jeszcze zabardzo nie wiem jakie były tematy, ale szukałam o tym o czym chciałam sie zapytac i nie bylo (myśle).;-) Mam 2 miesieczna suczke. Ostatnio kupiłam jej szeleczki malutkie ale i tak sa za duze-mała wyślizguje sie. Myślałam więc może żeby usztrykowac jej małe szeleczki. Myślicie że to dobry pomysł? A i jeszcze jedno pytanko czy jest tu ktoś kto nie ubiera swojego Yorka? :-D Mój weterynarz potwierdził że pies jest bardziej zachartowany jak sie go nie ubiera od szczeniaka, ale że szczeniak może sie wyziebic. To co lepiej zrobic? Co to znaczy "sztrykowac" bo nierozumiem zabardzo :D Ja kupiłam Tofficzkowi szeleczki regulowane, ze na różne długoiści można je regulować...Ja ubieram swojego pieska jak jest zimniutko, bo juz tak go przyzwyczailam, jak bez ubranka wychodzimy jak jest na dworze chlodno, to się cały trzęsie...Wiec... Niewiem, ale moim zdaniem raczej ubierac yorki jak jest nisa temperatura. :lookarou: Quote
Magda Posted December 21, 2005 Posted December 21, 2005 Jesli uda ci sie uszyc szeleczki to czemu nie....;) Wszystko zalezy od twojej pomyslowosci. Co do ubranek, moje zdanie jest takie, zakladac kiedy jest naprawde zimno. Nie bede sie klocic, czy lepiej psa chartowac, czy nie bo nie znam sie na tym. Zalozylam pierwszy raz to Miki sie przyzwyczail i cala zime chodzil z kubraczkiem;) Quote
Daga_i_Oskar Posted December 21, 2005 Posted December 21, 2005 marlena924 napisał(a):Co to znaczy "sztrykowac" bo nierozumiem zabardzo z tego co ja wiem to sztrykowanie jest na drutach np ubranek :) Quote
Daga_i_Oskar Posted December 21, 2005 Posted December 21, 2005 [quote name='Megula']Mój weterynarz potwierdził że pies jest bardziej zachartowany jak sie go nie ubiera od szczeniaka, ale że szczeniak może sie wyziebic. To co lepiej zrobic? Ja mojego, jak się zaczęły mrozy miał koło 4.5 m-ca, nie uierałam w nic, po prostu nasze spacerki yły dosyć aktywne, czyli piesek miał duzo ruchu, oczywiscie czasem się trząsł, ale to normalne :) Od zeszłej zimny natomiast go ubieram, ale też nie zawsze, nie o każdej porze. Bo jezeli piesek ma potrzebe wyjścia natychmiast to nie zajmujemy się ubraniem sweterka tylko wychodzimy i piesek załatwia swoje potrzeby. Jak wychodzę na dłuższy spacerek - ubranko obowiązkowe, jeżeli jest mroźno na dworze. Podaje mu regularnie Cerutin C i dotychczas nie chorował mi anirazu :) Pozdrawiam Quote
julita104 Posted December 22, 2005 Posted December 22, 2005 piesek do zimna musi byc przyzwyczajany niemniej jednak pamietajmy ze yorki nie mają podszerstka ja rok temu przezylam bardzo ciezkie zapalenie krtani u Tofika + zapalenie oskrzeli. Wole ubrac niz zeby mi sie piesek znow pochorował Quote
Megula Posted December 22, 2005 Author Posted December 22, 2005 Dzieki. Chyba zaczne ją ubierac ;) Dziś nawet ubrałam jej małe ubranko ale nie chciala sie ruszyc w tym. Uparty mały szczeniaczek :) Quote
julita104 Posted December 22, 2005 Posted December 22, 2005 Megula napisał(a):Dzieki. Chyba zaczne ją ubierac ;) Dziś nawet ubrałam jej małe ubranko ale nie chciala sie ruszyc w tym. Uparty mały szczeniaczek :) a napewno nigdzie nie uciska? zachec ja zabawa my wzielismy ostatnio Tofika na snieg i zalozylismy mu mikolajowa czapke zeby zrobic foteczke byl tak szczesliwy bo wiedzial ze bedzie sie bawic na sniegu ze ku naszemu zdziwieniu wogole nie zwracal uwagi na ta czapeczke :P Quote
Megula Posted December 22, 2005 Author Posted December 22, 2005 Raczej chyba nie. Ona jest raczej uparciuch bo szeleczek też nie chciała ubrac i isc, ale to może dlatego że są za duże. Zabawą nie idzie jej zachęcic, wogóle nie chce sie ruszyc-no chyba że zastukac w jej miseczke to idzie ale co chwile sie zatrzymuje i chce gryzc to ubranko ;) Quote
Gonia_20 Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Mam pytanko.... jak wychodzicie na spacerki ze swoimi Yorczkami to na smyczy czy szelkach???? Mój ma niecałe 5 miesięcy...( bedzie miak dopiero 24 kwietnia ) i nie chce chodzic na smyczy...kupiłam mu obrózkę i smycz typu automat... jak wychodzi na dwór to albo sie poloży albo usiądzie i cały się trzęsie...a w domu chodzi normalnie i nie ma problemu...co moge zrobić, żeby zachęcić go do spacerów? a raczej do chodzenia na smyczy? Quote
melinda:-) Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 wiesz co my chodzimy na spacer w szelkach....ale co do tego ze niechce chodzic....to moze powinnas go jakos zachecic na dworze do zabawy albo go jakos przekupic....wiesz ja niemiałam takiego problemu z Melinda bo ona jest chcetna na dwór chodzic.....ale np jak kupilismy Ginusia to pierwsze jego wyjscie z domku to tez polegało ze wyszedł i sie skulił ale zacheta do niego była Melinda i zaraz zaczał za nia biec..... wiesz pewnie Dogomaniacy Ci podsuna jakies pomysły....jak tu zacheciz maluszka bo pogoda sie robic typowo na spacerkii:painting: :painting: :painting: Quote
Gonia_20 Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 Ja nie wiem co ja mam zrobić...pierwsze nasze wyjście było , jak pogoda naprawdę dopisywała...było cieplutko i przyjemnie, nie chciałam przysparzac mu dodatkowych stresów związanych z zimnem, dlatego czekałam na ciepełko...ale nic...wyszedl, połozył sie na ziemi i nie chciał iść, drugi raz jak wyszliśmy poprostu usiadł na ziemi i sie trząsł... nastepnie wstal i zaczął skakać na mnie, żebym go wzięła na ręce...szkoda mi takiego trzęsącego się maluszka ... ja nie wiem sama sie też zastanawiam czy problem nie polega na tym, że on poprostu jak kawałek ze mna przejdzie odrazu interesuje się smyczą i chciałaby ją gryżć... Mój Dino nie jest generalnie yorczkiem mega posłusznym...ma swoje humorki...w sensie, ze lata lata i jesce raz lata wieczorem po domu, że nie można go złapać...:p... śmiesznie to wygląda, ale na dwór naprawdę chciałabym z nim wychodzić... chce, żeby miał więcej świeżego powietrza i przede wszystkim więcej ruchu...oj będziemy przerabiac jeszce te wyjścia na dwór...napiszę Wam czy odnosimy sukcesy.... a może to przez ta wiosne, która nie moze się zdecydować czy do nas przyjść ??? :lol: Quote
Bazyl Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 Gonia_20 napisał(a):Mam pytanko.... jak wychodzicie na spacerki ze swoimi Yorczkami to na smyczy czy szelkach???? Mój ma niecałe 5 miesięcy...( bedzie miak dopiero 24 kwietnia ) i nie chce chodzic na smyczy...kupiłam mu obrózkę i smycz typu automat... jak wychodzi na dwór to albo sie poloży albo usiądzie i cały się trzęsie...a w domu chodzi normalnie i nie ma problemu...co moge zrobić, żeby zachęcić go do spacerów? a raczej do chodzenia na smyczy? W szelkach i na automatycznej smyczy. Jest małym psiakiem, ale już dorosłym. W szelkach chodzi ponieważ ciągnie na smyczy do innych piesków. Na wyjścia ma obrożę. Nie martw się, nauczy się chodzić na smyczy. Na spacery zabieraj smakołyk i zachęcaj go w ten sposób. U mnie okazał sie nieoceniony żółty ser (oczywiście w rozsądnych ilościach). Bazyl dałby się za niego poćwiartować. Ale nawet teraz zdarza się, że się upiera i nie chce iść. Takie to już uparciuchy z tych terrierów.:lol: :lol: :lol: Quote
marlena924 Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 Moj piesio też chodzi w regulowanych szelkach+smycz automatyczna. Kupiłam mu szelki chyba jak miał z 6 miesięcy i od razu się przyzwyczaił. Szelki są lepsze od obroży, bo mój szkrab tak ciągnie, że by się udusił :lol: Quote
Itka Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 Goniu problem nie leży w smyczy czy szelkach lecz w tym ,że nie wychodziłaś z nim przez zimę. W tej chwili wszystko jest dla niego nowe i obce, Dlatego jest przerażony i ucieka do Ciebie na ręce. W tej chwili musisz powoli oswajać go z nowym otoczeniem. Wyjście na dwór musi sie dobrze kojarzyć. Małymi kroczkami obwącha nowy teren, jakaś zachęta i nagroda. Powodzenia. Quote
SwEet_LiLi Posted April 3, 2006 Posted April 3, 2006 Probblem może byc i w szeleczkach ... i w smyczy ...również ... Kassanra ma odpoczatku automatyczną smycz 5 metrową ale LiLi miała taką zwykłą 1,5 metra ... i jak jej ją zapinałam to stawała w miejscu i ani rusz ... Tak samo ma Yorczek w bloku na przeciwko ... na krótkiej smyczy nie robił kroczku ...ale jak kupili mu automatik i jak właściciel odcgodził dalej 2-3 metry to psiak biegł za nim ... a z szeleczkami tez miałam problem , ponieważ przez zime Kasandra chodziła w sweterkach i do nich ( na chaczykach) miała przypinaną smycz ... Jak zrobiło sie ciepło sweterki poszły w kąt i ubrałam jej szeleczki ... i co ? Kassi sie zaparła i ani rusz siedziała drapała sie po szeleczkach ,,, oczepywała ... i była wielce obrażona :mad: ale zachęciły ją kamyki kopane przezemnie ..piłeczki i inne psy ... dzień , dwa i Kassi zapomniała o szelkach na plecach :p Quote
Gracja Posted April 3, 2006 Posted April 3, 2006 Bardzo Wam wszystkim zazroszczę. Nie mam Yorka :-( , ale jednak niedługo będe szczęśliwą posiadaczką tego cudownego psa. Czytając Wasze wypowiedzi na temat Waszych podopiecznych, aż mi się serce kraje. Zakochałam się w Yorkach, a teraz czekam na pieska (może za jakiś miesiąc będe go już mieć). :p Kocham Yorki. Wyobrażam sobie jak będe chodzić z moim pieskiem na spacery. poprostu kocham Yorki. Mam nadzieję, że nikt mnie nie zbluzga za offftop. Pozrowienia dla wszystkich dogomanów:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.