Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No to chyba mamy pozamiatane jeżeli chodzi o średni dystans w tym sezonie: Jakuszyce się nie odbędą, więc tym bardziej inne występujące w kalendarzu imprezy pewnie nie dojdą do skutku. Dlaczego tak jest, nie mam pojęcia, ale osobiście potwierdzają się tylko moje przypuszczenia, że na imprezy ogranizowane w Polsce nie ma co liczyć - kto się chce ścigać, niech sobie jeździ za granicę.

W tej sytuacji śmiesznie wyglądają zapowiedzi "Longów" pojawiające się tu i ówdzie. Bo nie sądzę, żeby ktokolwiek trenował na długi dystans jeżeli do średniego, rozgrywanego na topowo przygotowanych trasach, zgłosiło się 4 zawodników. Po prostu usiąść i płakać, albo pakować manatki i robić swoje nie u obcych. Skąd taka sytuacja w kraju, w którym mamy chyba największe pogłowie haszczaków w europie?

Posted

nieprawda, zobaczysz że oba longi się odbędą. Problem w tym, że midy w Jakuszycach nie moze sie odbyć ponizej 15 osób, bo w tym przypadku jest to granica opłacalności, przy stawkach jakie się tam płaci za przygotowanie trasy etc. Ale gdzie indziej?

Moze, jak chłopaki się zbiorą i zrobią mida w Gorcach jak ostatnimi laty, to raz ze robią to własnym sumptem, wpisowe jest niewielkie, a wiekszosc osb trenujacych midy jest na miejscu lub własnie w tych okolicach, wiec by się zjechali. I lud bedzie.

A longi? też. To w brew pozorom jest zupełnei inna grupa maszerów niż srinciarze i midziarze ;). Maciek pojedzie w trasę nawet jaki przyjedzie do niego jedna czy dwie osoby, bo taki long go niewiele kosztuje.
Z kolei na BW zapewne przyjadą zagraniczni goście, bo za tę stawkę to chyba niewiele u nas sie skusi. NIkt tam nie będzie ratrakował tras. Jak będzie śniegu po pas, to tylko podgrzeje atmosferę ;)

Longi sa specyficzną imprezą, kto mial w Polsce w nich wystartować tam to juz startował i teraz nikt sie na nich nie ściga. Jest kilkanaście osób w tym kraju ktore robią to z przejęciem i zacięciem - samotna wyprawa na kilkaset kiometrów bez cywilizacji. Dla ludzi ktorzy bawią się tylko w to, mid w Jaku jest jak sprint. Z reguły ci ludzie, nie biorą udziały w żadnych zawodach, nie starają sie o licencje i nie wstępują do klubów. Albo robili to kiedyś, a teraz prowadzą "psi zywot" na zadupiach. ;) Jeżdżą samotnie, a czasem gdzies potrenują razem... A jeszcze inni trenuja i marzą o wyprawach po Bajkale (Darek Poborski), czy sławnych imprezach długodystansowych. Niektorym to się nawet udaje, bo jak zajrzysz na strone Finnmarkslopet, to zoabczysz tam po raz pierwsze polskie nazwisko, szanse na zwycięstwo moim zdaniem - niewielkie, ale warunki przetrwa na pewno... No i wazne ze w ogóle zakwalifikowany ;)

A dlaczego tak jest? nie będę ci odpowiadac, bo znowu wzburzę niepotrzebną dyskusję, bo ... sam wiesz jak jest. Inna rzecz jest taka, że to pogłowie u nas jest nieco innego typu niż pogłowie w innych krajach Europy. Tzn. moze ilość jest zblizona, ale stosunek biegającego do wystawowe inny.

Posted

Słuchaj, to co mówisz... masz rację z longami, ale pomyśl nad jedną sprawą: czy robienie "zawodów", które polegają na przebyciu bliżej tylko określonej trasy ze wszystkimi tego konsekwencjami i trudnościami, a w których startuje jeden czy dwa zaprzęgi, można nazwać zawodami? Wydaje mi się, że trzeba rozróżnić dwie rzeczy: zawody jako rywalizacja sportowa i wyprawy, mające na celu jedynie (aż!) satysfakcję z pokonywania danej trasy. Mimo wielkiego podziwu dla osób robiących wyprawy, podczas których jadą na azymut i dziennie robią 20 km bo psy się zapadają w śniegu po uszy, nijak to się nie przekłada do zawodów w pełnym znaczeniu słowa. Ja rozumiem, że fajnie itd., ale ja mam na przykład ochotę się z kimś pościgać, zobaczyć o ile jestem gorszy i jak zwiększyć wydajność w następnych latach. Zakładając, że nasze psy są przeznaczone do pokonywania długich odcinków (w końcu tak stoi we wzorcu!) dziwi mnie tak duże zainteresowanie sprintami... Przecież prawda jest taka, że siberian nie zagrozi mieszańcowi (zakładając, że obydwie rasy są trenowane przez profesjonalistów), zwłaszcza na dystansie rzędu 5 czy 10 km. Im większy dystans, tym więcej masz korzyści z jazdy futrami, że wspomnę tylko o przystosowaniu do pracy w ekstremalnych warunkach, mniejszej podatności na kontuzje łap czy wrodzonym instykcie do miarkowania własnych sił...
Fikcją jest też próba łączenia wypraw z zawodami - wątpię, żeby psami nauczonymi dawać z siebie wszystko dałoby się spokojnie przemierzać kilometry trasy i nie martwić o ich psychikę: w końcu pies nie człowiek, nie wytłumaczysz mu, że "tym razem jedziemy krajoznawczo" a innym "masz biec na 110% bo nie będzie kolacji".

Wydaje mi się, że kilka razy trzeba by zaryzykować i puścić mid z niepełną ilością osób. Żeby było taniej, to można przecież, choćby teraz w Jakuszycach, zrobić mid poprzez wykorzystanie pętli używanej dla klasy O, a żeby nie "wchodzić w drogę" zawodom sprinterskim, zrobić ten mid w nocy (pierwzy etap z piątku na sobotę, drugi w następną noc). Nie dość, że gwarantowana niższa temperatura, to atrakcyjność wzrasta o 100%. Ludzie by się przekonali, że warto trenować psy pod taki dystans i może by to się trochę rozkręciło. A tak? Ja już nawet nie liczę na zawody w Polsce i zastanawiam się, co robić z zaprzęgiem w miarę wytrenowanym do przebycia średniego dystanu...

Pzdr!

Posted

[SIZE=3]Słuchaj, to co mówisz... masz rację z longami, ale pomyśl nad jedną sprawą: czy robienie "zawodów", które polegają na przebyciu bliżej tylko określonej trasy ze wszystkimi tego konsekwencjami i trudnościami, a w których startuje jeden czy dwa zaprzęgi, można nazwać zawodami? Wydaje mi się, że trzeba rozróżnić dwie rzeczy: zawody jako rywalizacja sportowa i wyprawy, mające na celu jedynie (aż!) satysfakcję z pokonywania danej trasy. Mimo wielkiego podziwu dla osób robiących wyprawy, podczas których jadą na azymut i dziennie robią 20 km bo psy się zapadają w śniegu po uszy, nijak to się nie przekłada do zawodów w pełnym znaczeniu słowa. Ja rozumiem, że fajnie itd., ale ja mam na przykład ochotę się z kimś pościgać, zobaczyć o ile jestem gorszy i jak zwiększyć wydajność w następnych latach. Zakładając, że nasze psy są przeznaczone do pokonywania długich odcinków (w końcu tak stoi we wzorcu!) dziwi mnie tak duże zainteresowanie sprintami...


Ek, no jeszcze przez chwilę pisałeś, że denerwuje cię dlaczego tak mało osób startuje, a tak dużo mamy haszczaków. Widzisz należy się cieszyć, ze teraz tak dużo osób jeździ na sprinty bo od tego się zaczyna!! Spójrz na to z tej strony, bo mnie cieszy, ze tak dużo osób, w ogóle decyduje się na zawody. A to „tak dużo” na sprintach, to jest i tak może 1% tego co z psów mamy w Polsce. Nie ma co ściemniać – 95% ludzi nie kupuje husky żeby z nimi uprawiać sport. A ty się dziwisz, ze procent z tego procenta chce jeździć na midy. Niech jeźdzą przynajmniej na sprinty, ci ktorzy nie robią z psami nic.

Weź też pod uwagę, że generalnie taką racjonalną ilością psów na dłuższe dystanse jest szóstka, a mało osób tak naprawdę na to stać. Poza tym panuje jakieś takie przekonanie, ze do midów się dojrzewa. To nie jest standard, ale coś w tym jest, że większość maszerów ścigających się na długich dystansach, a na sprintach króluje co raz częściej „młodość”. Na świecie to norma, jak popatrzysz na listy. Na sprintach większość młodzików, na longach – stare wygi.


[SIZE=3]Przecież prawda jest taka, że siberian nie zagrozi mieszańcowi (zakładając, że obydwie rasy są trenowane przez profesjonalistów), zwłaszcza na dystansie rzędu 5 czy 10 km. Im większy dystans, tym więcej masz korzyści z jazdy futrami, że wspomnę tylko o przystosowaniu do pracy w ekstremalnych warunkach, mniejszej podatności na kontuzje łap czy wrodzonym instykcie do miarkowania własnych sił...


A co ty z tymi mieszańcami znowu?? Czepiłeś się jak rzep psiego ogona, aż tak wielu to nawet na sprintach jeszcze ich nie ma ;)

[SIZE=3]Fikcją jest też próba łączenia wypraw z zawodami - wątpię, żeby psami nauczonymi dawać z siebie wszystko dałoby się spokojnie przemierzać kilometry trasy i nie martwić o ich psychikę: w końcu pies nie człowiek, nie wytłumaczysz mu, że "tym razem jedziemy krajoznawczo" a innym "masz biec na 110% bo nie będzie kolacji".


Teraz to nie rozumiem, bo jeszcze przed chwilą pisałeś powyżej, chciałbyś robić długie odcinki właśnie ścigając się. No to zdecyduj się w końcu...

Na longach oczywiście mierzy się czas, ale chyba doskonale wiesz, ze jest to inny czas niż na midach, gdzie lecisz i się nie zatrzymujesz... Nie robisz 20 km, tylko 80-100, jedziesz 8-10 godzin, ale przerwy ustalasz sam. Tracisz, albo lecisz. No i nie sądzisz chyba, ze ktoś im ratrakuje 600 czy 700 km tras, czy w Polsce czy na świecie?


[SIZE=3]Wydaje mi się, że kilka razy trzeba by zaryzykować i puścić mid z niepełną ilością osób.



Z reguły mid się odbywa z kilkoma osobami – tak odbywało się co roku w Nowym Targu, czy w Bieszczadach. Wyjątkiem są Jakuszyce, z powodów ktore już są wiadome. W buegłym roku było kilkadziesiąt osób, ale głownie "zagraniczni" bo był to jednoczesnie puchar WSA. Tajemnicą poliszynela jest też fakt, że jest też kilka osób, które „bojkotują” mid w Jakuszycach, po pewnych „niedomówieniach” sprzed roku. Współorganizatorem jest już kto inny, ale jednak niesmak pozostał. A Nowy Targ jakoś nie został „zatwierdzony” przez związek do pucharu, co dziwne nieco, ale cóż.
Stawiam więc, ze odbędą się zawody w Lutowiskach, i jak się zepną to w NT pewnie też Co do Rudzińca, trudno mi coś mówić, ale wiem z e organizator ma jakie osobiste problemy, wiec nie wiem czy sprawa wypali, a Korczew? Jak będzie na wózkach, to chętnych chyba wielu nie będzie.

[SIZE=3]Żeby było taniej, to można przecież, choćby teraz w Jakuszycach, zrobić mid poprzez wykorzystanie pętli używanej dla klasy O, a żeby nie "wchodzić w drogę" zawodom sprinterskim, zrobić ten mid w nocy (pierwszy etap z piątku na sobotę, drugi w następną noc). Nie dość, że gwarantowana niższa temperatura, to atrakcyjność wzrasta o 100%.


Wierz mi ze tam jest niska temperatura ;) W Jaku śnieg z reguły leży od listopada do maja. W ubiegłym roku były ze 2, 5 metrowe zaspy. Skoro nie można to nie można, dlaczego? Nie wiem. Może byłaby taka możliwość, gdbyście w czwórkę się zgadali, umówili i dogadali z organizatorem.

[SIZE=3] Ludzie by się przekonali, że warto trenować psy pod taki dystans i może by to się trochę rozkręciło. A tak? Ja już nawet nie liczę na zawody w Polsce i zastanawiam się, co robić z zaprzęgiem w miarę wytrenowanym do przebycia średniego dystansu...


Przede wszytskim niech sie przekonają, ze w 0ogóle warto trenowac z psami, kotrych mamy kilka tysięcy papierami, i kilka czy kilkanaście tysięcy bez.
a co do ciebie ;)
1. Można zapisac się na sprinty, (bo przeciez na sylwestrowe jedziesz, więc aż tak bardzo sprinty jednak ci nie dokuczają ;-)
2. Złapać za telefon, obdzwonić wszystkich midziarzy, i namówić do przyjazdu? Albo zapytać gdzie będą a gdzie nie? Jest ich ze dwudziestu, którzy od lat jeżdżą midy.
3. Z resztą nie wiem czego tak narzekasz i narzekasz. Polecam stronki u mnie na stronce – Czechy, Słowacja, Niemcy. Naprawdę jest gdzie jeździć i nie potrzeba narzekać. Z resztą niektorzy tak robią, bo i konkurencja większa. Tam to nawet ze trzy imprezy w tym samym czasie się odbywają. (tylko na Lodową Jazdę się wpisuj co? )
Proszę bardzo (moderatorowi, kotry ostatnii skrzetnie zaczął wycinać wszystkie linki, mówie, ze to linki ważne, w temacie, i nie sa reklamą ):
http://www.mushing.cz/index.php?kod=&modul=zavody
http://www.mushing.sk/modules.php?op=modload&name=Sections&file=index&req=viewarticle&artid=4&page=1
www.agsd-schlittenhund.de
na dole po prawiej stronie
albo bezpośrednio:

http://www.schlittenhund.org/web_sport/distance.html



Midów jest kilkadziesiąt, do wyboru do koloru. Kto wie czy nie bliżej masz na niektóre z nich niż do Jakuszyc. Polaków też pewnie tam nie raz spotkasz. Granice już dawno w sporcie się rozszerzyły, więc częśc luda jeździ tam, gdzie robi się to od lat z powodzeniem.
CO do reszty twojej wypowiedzi. To ja ja z kolei mam wrażenie, że rozkręcenie już było, bo wiele osób ścigało się na midach kilka lat temu, a teraz euforia spadła. Albo im się odwidziało, część ma już stare psy, część ma dopiero co nowe psy, poza pewnymi osobami, które są od początku wierne midom i kilku z doskoku. Wiesz, to jest trochę tak jak ze śniegiem i zawodami na sankach.
Mówi się, że to kwintesencja tego sportu, ale na zawody na sankach jest ¾ mniej zawodników niż na wózkach. A mimo tego konkurencja jest ostrzejsza, ;-)

Ps. Jak chcesz, mogę ci podesłać wyniki z midów z ubiegłego roku. Jak nie wystartujesz, to przynajmniej możesz sobie popatrzeć na czasy i porównać. Tez te z Jakuszyc z tej trasy.

Pzdr

Posted

No wiesz, cieszyć się tym, że w sporcie zaprzęgowym w Polsce startuje 50% ludzi na - z całym szacunkiem - rowerach i hulajnogach na dystansie 5 km... mnie to po prostu o tyle dziwi, że start w imprezie typu mid jest przecież czasowo tak samo pochłaniający, jak sprint (pełny weekend), tyle że przyjemność trwa dłużej ;-) Oczywiście jest kwestia czasochłonnych treningów, ale znajdź mi dyscyplinę, która nie pochłania czasu (szachy, to jest dopiero poświęcenie :) ) . Tu przecież do nikogo pretensji mieć nie można, tylko taka sytuacja jest dla mnie zastanawiająca. Pisząc o funduszach wydaje mi się, że przesadzasz: bo każdy, kto ma kilka psów musi być nastawiony na takie czy inne wydaki, a hodowli, które mają wiele psów jest u nas stosunkowo dużo. Wyjazd na zawody kosztuke tyle, co wystawa, treningi nie kosztują nic, więc wydaje mi się, że to kwestia determinacji i podjęcia poważnej decyzji: uprawiam sport zaprzęgowy albo nie. Półśrodki nie wchodzą w grę, przecież to samo dotyczy hodowli.

To, że 95% ludzi nie kupuje haszczaków do sportu, masz pewnie rację. Ale czy to nie jest patrzenie od złej strony na problem? Nie kupują dla sportu, bo ten sport w ogóle nie jest promowany, nikt nic nie wie o zawodach a jak już się na nie przypadkiem dostanie, to widzi kupę ludzi startującą - znów szacuneczek - na wynalazkach. Może dyscyplina nie jest medialna?
W sumie mi powinno być wszystko jedno, nie wystartuje tu to pojadę gdzie indziej, ok, ale zauważ: jeżeli machniemy na to ręką, to będzie tylko gorzej.

"Poza tym panuje jakieś takie przekonanie, ze do midów się dojrzewa. To nie jest standard, ale coś w tym jest, że większość maszerów ścigających się na długich dystansach, a na sprintach króluje co raz częściej „młodość”"
Może to jest kwestia zapanowania nad dużym zaprzęgiem, nad tym, że ludzie z dużym doświadczeniem są w stanie lepiej poprowadzić 16-psi zaprzęg po wielokilometrowej trasie? Ja bym się teraz nie podjął wystartowania z 8ką, ale kto wie czy za 30 lat, jeżeli Bozia da dożyć, nie będę jeździł 16 chartami Saluki (bo żeby wygrywać z greysterami przerzucę się na najszybsze psy na świecie) po bułki do sklepu ;-)? V-średnia 65 km/h ;-)

"
Może byłaby taka możliwość, gdbyście w czwórkę się zgadali, umówili i dogadali z organizatorem"
No właśnie może to się uda, na razie Ci, z którymi rozmawiałem są jak najbardziej "za" żeby pojechać w nocy. Ale oczywiście mimo wszelkich dobrych chęci ze strony organizatorów, którzy taki pomysł podchwycili i zawodników, sprawa rozbije się pewnie o regulamin - bo do klasy musi być minimum 3 zaprzęgi. Szkoda, że nie został przyjęty system z wystaw, gdzie niezależnie od ilości zgłoszonych psów masz 1 miejsce. I tak po 10 latach nikt nie pamięta, w jakiej stawce go zdobyłaś...
No nic, zobaczymy, za tydzień ma zostać podany komunikat.

"
Z resztą nie wiem czego tak narzekasz i narzekasz. Polecam stronki u mnie na stronce – Czechy, Słowacja, Niemcy."
Źle mnie odebrałaś, ja nie narzekam tylko próbuję zrozumieć sytuację, może coś zmienić. Jak sama piszesz, nie ma problemu żeby jeździć za granicą bo zawodów jest pod dostatkiem i kasa podobna, tylko mi szkoda...

"
Ps. Jak chcesz, mogę ci podesłać wyniki z midów z ubiegłego roku"
Dzięki wielkie, mam nawet z tego roku, bo Czesi się już ścigali na wózkach. 30 km w 1h52min. Nie jest źle ;-), pytanie po jakim terenie.

A tak w ogóle, to wybieracie się na te zawody, bo zdrówko już w N.Dworze dopisywało. Może byście mi tego Waszego Hoka pożyczyli na "szóstego" ;-) strasznie mi się spodobał no i biały, a wiesz że mam sentyment!

Pzdr

Posted


[SIZE=3]
[SIZE=3]"Ps. Jak chcesz, mogę ci podesłać wyniki z midów z ubiegłego roku"




Dzięki wielkie, mam nawet z tego roku, bo Czesi się już ścigali na wózkach. 30 km w 1h52min. Nie jest źle :wink:, pytanie po jakim terenie.






Chodziło mi o wyniki zawodników dokładnie z trej midowej trasy w jakuszycach z wczesniejszych lat, bo tu juz byś miał jakies konkretne porównanie :x-mas:

Na reszte postu odpowiem później, bo teraz jestem tu tylko przeeelotemm..

Posted

Konkretnie to Ty mnie porównasz po zawodach ;-) A ja mam komfort psychiczny, bo w razie czego będę mógł powiedzieć:
"Zaryzykowałem i trenowałem tak, jak mi radziła pewna połamana dziewczyna poruszająca się na wózku czterokołowym" :-D

A tak poważnie to pewnie, jak masz to podsyłaj, jeżeli uda mi się dojechać na sylwestrowy sprint to może sobie zrobie próbę sił i będę miał czas odniesienia. Z góry dzięki!

Posted

Wiadomo i to już oficjalnie: niestety z uwagi na zbyt małą ilość chętnych zawody nie odbędą się (brak możliwości zrobienia choćby jednej klasy).

Pozostaje mieć nadzieję, że zawody w Nowym Targu się odbędą...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...