ania z poznania Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 Ale jak ładnie sprzątają podłogę! Quote
mysza 1 Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 Greven napisał(a):Zuch chłopak :diabloti: Cham po prostu.:diabloti: Quote
mariamc Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 Dzisiaj kąpiemy maluchy i przenosimy na kwarantannę. Będą zdjęcia małpek z kąpieli.:diabloti: Quote
andzia69 Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 mariamc napisał(a):Dzisiaj kąpiemy maluchy i przenosimy na kwarantannę. Będą zdjęcia małpek z kąpieli.:diabloti: no to czekamy:p a ten mały pitusiowy pudzianek to z czarnego robi się jakisik czekoladowy:razz: Quote
izabelka_70 Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 andzia69 napisał(a):no to czekamy:p a ten mały pitusiowy pudzianek to z czarnego robi się jakisik czekoladowy:razz: co to będzie po kąpieli:crazyeye: beż lub inna rudość:evil_lol: super, że łobuziaki idą juz na kwarantannę... a niedługo spacerki i zabawy na dworze:multi: Quote
agaga21 Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 ile osób jednego biedaka trzyma!:crazyeye::crazyeye::evil_lol: Quote
izabelka_70 Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 hmmmmm onek też po kąpieli lekko wyblaknięty:cool3: już sobie wyobrażam jaka brudna woda leciała:eviltong: Quote
clo Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 dostalam dzis tel od niny z wiadomoscia,ze Lilu jest juz w klinice w Poznaniu?!gdzie ma robione testy na parwo ,badania,probe krwi itd..i w zwiazku z tym mam pytanie czy ktos inny przejmuje tu opieke nad lilu?poniewaz ani ja ani fizia nie zostalysmy powiadomione o niczym wczesniej mowilysmy ze nie mozemy oplacic kliniki dla lilu..a tymczasem dowiaduje sie ze lilu juz wyciagnieta,ze badania w trakcie,ze transport na pon juz dawno ustalony...i zastanawia nas kto podjal takie decyzje za nas ?i kto tak lekko zamierza dysponowac naszymi finansami i decyduje o lilu ?rozumiem w takim razie,ze lilu jest pod opieka kogos innego juz?bo my nie chcemy sie w to mieszac gdy i tak dowiadujemy sie o wydarzeniach po fakcie... Quote
clo Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 nikt nas nie informowal o zadnych poczynaniach w sprawie lilu..i to jest przykre..bo nie wiemy nawte etraz jaks ie do tego odniesc.. Quote
asiaf1 Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 Ponieważ Mysza1, która załatwiała hotel dla Lilu i która była w kontakcie z Fizia-nie może teraz pisać chciałam w jej imieniu napisac co następuje: Mysza umowiła sie, że pies zostanie wyciągnięty ze schroniska i jak będzie transport (nawet założyła wątek) to pies przyjedzie do kliniki w w-wie (o czym wszyscy wiedzieli bo było to poruszane na watku-szczególnie, że były podejrzenia parwo). Trafił się okazyjnie transport (koszt transportu ok 300 pln pokrywa z prywatnych , własnych niczego nie oczekując Mysza) w poniedziałek w związku z czym Mysza poprosiła Ninke o wyciągniecie psa (dziś bądź jutro) nie było gwarancji że pies wydany więc dziewczyny o tym nie pisały a Mysza nawet nie wiedziała, że pies juz jest wyciągnięty. To chyba bardzo dobrze i dla każdego zrozumiałe, że jest już poza schronem, będzie przebadana i pojedzie do hotelu już zdjagnozowana. Koszt diagnozy i pobytu w `klinice również pokrywa Mysza z własnych ciężko zarobionych pieniędzy. Wydawało jej się , że umowa jest jasna i że Fizia i Clo będą pokrywać koszt hotelu ale jeżeli nie poczuwają się do tego to trudno. Myślałyśmy, że chodzi tu o psa a nie czyjeś ambicje Quote
clo Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 asiaf jak najbardziej chodzi tu o psa a nie"czyjes ambicje"jak to ladnie okreslilas..nasza ambicja uwierz jest pomoc temu psu a nie go olac.ale mamy na utrzymaniu duzo innych psow i tez wyobraz sobie pokrywamy koszty ich utrzymania miedzy innymi z wlasnych ciezko zarobionych pieniedzy wiec mniej patosu prosze... troche nas to zirytowalo tylko gdyz nie wiedzialysmy do tej pory nic w koncu co i jak bedzie z lilu byly nie jasne informacje i rozne przeazy byla propozycja DARMOWEGO transportu z przyjacielem gusi..w pon rowniez..ale nikt nas nie poinformowal co w koncu z lilu tym bardziej ze bylo mowione na pw ze mamy nic nei pisac itd narazie..a tu nagle dzwoni nina ktora miala nie byc w to juz mieszana..wiec wydaje nam sie to lekko dziwne nie zostalam rowniez poinformowana kto zaplaci za to wszystko dlatego chcialam to wyjasnic..nie chcialam nikogo urazic mimo,ze post byl moze w ostrym tonie ale to jest zrozumiale ,ze jesli mamy utrzymywac psa to chcialysmy wiedziec co i jak a nie dowiadywac sie po faktach o krokach ktore byly w planach a nagle sa juz zrealizowane i chwala za to jednak milo by bylo wiedziec choc na pw co i jak jest robione.nie powiedzialam,ze wycofujemy sie z pomocy lilu! Quote
clo Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 nie mam zamiaru sie klocic..nadal beziemy pomagac lilu Quote
clo Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 nie obwiniam rowniez w zadnym wyoadku myszy skoro nie wiedziala ani nie czepiam sie ,ze pies juz wyciagniety..jedyne o co chodzilo to ze jak nina zadzwonila to brzmalo to tak jakby juz od dawna z gory rzeczy byly poustalane a my nic nie wiedzialysmy..nie wiedzialysmy ze cos w koncu sie ruszylo.ale ok jesli kogos urazilam swoja ostrzejsza wypowiedzia to przepraszam.najwazniejsze by lilu sie udalo Quote
mysza 1 Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 Cieszę się, że mnie nie obwiniasz;) Rzeczywiście wydawalo mi się, że sprawa Lilu wygląda tak- hotel czeka, lecznica w Warszawie też, brakowało transportu. Załozyłam wątek, szukałam transportu. Kolega Gusi miał jechać najpierw 10-tego a potem się okazało, że 18-tego. Jednak w ubiegłym tygodniu okazało się, że jedzie 16-tego, w poniedziałek. Poprosiłam więc znajomego z Poznania o pomoc z Lilu, okazało się, ze Ninka ją wyciągnie. Rozmawiałam z Nią wczoraj i powiedziała, że nie wiadomo, czy Lilu jest jeszcze w schronie i czy uda się ją zabrac. Akcja miała miec miejsce w niedzielę. Okazało się, że bardziej pasowalo zabrać Lilu dzisiaj, nie wiedziałam o tym, dowiedziałam się ok 19. Nie chciałam pisać, żeby nie zapeszać. Nie oczekiwałam od Was pomocy dlatego nie pisałam. Myślałam, ze umowa, że będziecie opłacac Lilu hotel obowiązuje. Ja płacę za transport 300 zł i fakturę za lecznicę w Poznaniu (ok.200 zł) Lilu wyszedł test na prawo ujemnie, została wykąpana i odrobaczona. Jest przylepką:loveu: Quote
andzia69 Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 Mysza - jesteś wielka:loveu: mam nadzieję, że lilu dotrze tam, gdzie ma dotrzeć i znajdzie domek:p Quote
mysza 1 Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 Aha, Lilu jest zdrowa więc może jechac z innym psem do Warszawy gdyby ktoś potrzebował. Będę tylko prosiła o dołożenie się do kosztów transportu. Serduszko ma jechac w końcu? Transport wyjeżdza w poniedziałek rano z Poznania. Jeszcze jedno- Ninka powiedziała mi przez tel, że w schronie jest kilkumiesięczny szczeniak (jeszcze jeden), w tej piwnicy, ma bardzo wydęty brzuch i pilnie potrzebuje pomocy. Czy ktoś może dac mu tymczas lub zna hotel, gdzie są wolne miejsca? Saint, Linka, Wy tam działacie- możecie pomóc temu małemu? Czarno-biały, jest w piwnicy. Quote
mysza 1 Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 andzia69 napisał(a):Mysza - jesteś wielka:loveu: mam nadzieję, że lilu dotrze tam, gdzie ma dotrzeć i znajdzie domek:p Ustawicznie się odchudzam:evil_lol: Jedzie do hotelu pod Warszawą w poniedziałek rano. Quote
Greven Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 Mysza... tak się czasem zastanawiam, za co ja Cię kocham, a potem czytam wątek i już wiem za co Cię kocham. Za to, że jesteś. Posty osóbek wycofujących się rakiem ze swoich deklaracji czytam z zażenowaniem, no ale cóż, nikt mi nie obiecywał, że jak wejdę na dogo, to sobie poczytam jakieś pozytywne posty do poduszki. Jestem tu na własne ryzyko. Quote
mysza 1 Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 [quote name='Greven']Mysza... tak się czasem zastanawiam, za co ja Cię kocham, a potem czytam wątek i już wiem za co Cię kocham. Za to, że jesteś. Posty osóbek wycofujących się rakiem ze swoich deklaracji czytam z zażenowaniem, no ale cóż, nikt mi nie obiecywał, że jak wejdę na dogo, to sobie poczytam jakieś pozytywne posty do poduszki. Jestem tu na własne ryzyko. A myślałam, że będziesz się czepiać:evil_lol:. A tu takie wyznania:loveu: Ja też Cię kocham:eviltong: Quote
Kostek Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 niedlugo zanim ludzie zarejestruja sie na dogo beda musieli kliknac "wchodzisz na wlasne ryzyko nie odpowiadamy za Twoj poznieszy stan psychiczny, wszelkie proby samobojcze sa Twoja prywatna sprawa" sorry ale to mi sie nasunelo po poscie Greven :) Quote
andzia69 Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 Kostek napisał(a):niedlugo zanim ludzie zarejestruja sie na dogo beda musieli kliknac "wchodzisz na wlasne ryzyko nie odpowiadamy za Twoj poznieszy stan psychiczny, wszelkie proby samobojcze sa Twoja prywatna sprawa" sorry ale to mi sie nasunelo po poscie Greven :) może sobie nowy banerek zrobię:evil_lol::evil_lol::evil_lol: normalnie jesteście nienormalne:diabloti::loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.