Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 91
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mam w hotelu Pestkę i drugiego psa nie dam rady wziąć na siebie. Znajomą przekonywałam do Pugiego ale jak Dziadzio będzie miał rzetelnie zdiagnozowaną skórę i będzie to tylko i wyłącznie awitaminoza, to nie odmówi. Nie ukrywam jednk, że była nastawiona na Pugiego, tym bardziej, że to początek w "hotelowaniu" przez Panią Alicję psów. Na początek był w planie super adopcyjny pies. A na hotel trzeciego psa nie mamy pieniędzy.

Posted

Dziadka trzeba zdiagnozować i trzeba mu pomóc, to oczywiste. Pugiego też nie można pominąć. Trzeba pomyśleć jak to rozwiązać.:stormy-sad:

Posted

1) gdzie Dziadzio bedzie operowany z tym guzem ?

2) jesli w klinice u Niedzielskich to prosze o wiadomosc - tam moznaby go zostawic w szpitaliku zeby wyzdrowial i zeby postawili dokladna diagnoze co z jego skora.
Znam te klinike, bylam tam z moim psem, i tam tez poznalam Pugunia. Moim zdaniem jest to pierwszorzedna klinika.
Mojego psa operowal dr. Skrzypczak - swietny anestezjolog i chirurg !

Posted

Czy istnieje mozliwosc zawiezienia Dziadzia do kliniki dr.Niedzielskich zeby byl tam operowany oraz zeby mogl po zabiego zostac tam w szpitaliku zeby zdiagnozowac jego zmiany skorne ?

Nie ze nie ufam lekarzom w schronisku, ale mysle ze dla staruszka lepiej byloby gdyby po operacji nie musial wracac do boksu.

Pokrywam wszelkie koszty zabiegu oraz pobytu w szpitaliku u Niedzielskich i rozliczam sie bezposrednio z klinika.

Bardzo prosze o potwierdzenie mozliwosci zawiezienia Dziadzia zebym mogla umowic sie z klinika na termin zabiegu.

A w miedzyczasie Pugunio moglby chyba juz jechac do Krakowa :confused:

Posted

Też uważam że wspaniałe rozwiązanie, tylko trzeba pomyśleć co po wyleczeniu bo Dziadzio do schronu nie może wrócić wtedy jak już "wyjdzie".
Pugunio mógłby jechać moim transportem dopiero za 2 tygodnie (bo wolny weekend dla nas będzie), ale może coś wcześniej na transportowym by się coś znalazło...
:roll:

Posted

[quote name='xmartix']Też uważam że wspaniałe rozwiązanie, tylko trzeba pomyśleć co po wyleczeniu bo Dziadzio do schronu nie może wrócić wtedy jak już "wyjdzie".
Pugunio mógłby jechać moim transportem dopiero za 2 tygodnie (bo wolny weekend dla nas będzie), ale może coś wcześniej na transportowym by się coś znalazło...
:roll:[/QUOTE]


Ja sobie pomyslalam tak, zeby Dziadzio do pelnego wyzdrowienia zostal w klinice , czy to bedzie tydzien czy dwa czy trzy - nie wiemy.
Potem pojechalby do Krakowa (wczesniej trzebaby u pana Tomka zarezerwowac cieply wewnetrzny boks ) , a potem ja wzielabym go na tymczas.
Wczesniej nie moge bo nie jestem w Krakowie.

xmartix - ile Dziadzio wazy tak na oko ? Bo w Krakowie nie mam windy :mad: i licze sie z tym ze bedzie go trzeba ew. trzy pietra wynosic.

W takim razie jak sie mam umowic z klinika ?

Posted

rozmawialam z Martą - więc umawiaj go jak najszybciej u Niedzielskiego- bo Marta odwołuje zabieg w schronisku własnie , bo termin był na jutro .
A jak cos to więcej Marta napisze jak wróci - bo teraz jest wlasnie w schronie chyba ze chcesz do niej zadzwonic to ci podam nr .

Posted

[quote name='GoskaGoska']rozmawialam z Martą - więc umawiaj go jak najszybciej na tych klinach - bo Marta odwołuje zabieg w schronisku własnie , bo termin był na jutro .
A jak cos to więcej Marta napisze jak wróci - bo teraz jest wlasnie w schronie chyba ze chcesz do niej zadzwonic to ci podam nr .[/QUOTE]

Prosze, podaj mi numer na pw i o kogo sie mam pytac - bo nicku jej chyba tam nie znaja :)

Posted

Rozmawialam juz z pania dr.Niedzielska. Dziadzio moze przyjechac do kliniki kazdej chwili.
Wpierw zrobiliby ogolne badania przedoperacyjne, zdiagnozowali jaki guz, etc.
Szpitalik postoperacyjny oraz badania skory - wszystko juz umowione z dr.Niedzielska.

Prosze trzymac kciuki zeby xmartix udalo sie termin jutrzejszej operacji w schronisku odwolac :kciuki:

Posted

Wellington nie dostałam maila..

w ogóle wielkie dzięki za pomoc :loveu:

jutro będę z rana wiedzieć czy dało radę odwołać tę operacją. Na dogo nie napiszę bo będę w pracy do 13-tej. Ale mogę do GośkaGośka smsa napisać, może będzie mogła tu napisać na forum.
Jak odwołam to po 13-tej biorę go ze schronu i zawożę do Niedzielskich. Jeżeli mu zrobią operację - to wtedy go zawiozę kiedy najszybciej mi wydadzą..

Wellington odpisać za to na maila w pracy mogę więc jak coś to napisz do mnie, to odpiszę.

Posted

Dziadek miał operację, już się obudził, jest rześki (jak ja to określam), został wykastrowany, jest leczony na przeziębienie, dostaje antybiotyk, miał zapalenie oskrzeli ale rzekomo jest już lepiej. Ze schronu można wziąć go juz jutro ale nie mam jak bo pracuję w głupich godzinach, ale Demi postara się go wziąć w piątek. Wet schroniskowy powiedział teraz o tej skórze co innego, że to może być przez ten rak jąder i żeby poczekać 4 tygodnie, może się unormuje.

Posted

No wcale te wiadmosci nie sa takie dobre :-(

Ciekawe czemu schronisko nie odpuscilo i postanowilo go same operowac zamiast w klinice :roll:

W jakich warunkach Dziadzio teraz jest ? Ma przynajmniej czysto i cieplo ?

Posted

[quote name='GoskaGoska']on juz byl na zabiegu jak xmatix sie dodzwonila - a jest mu cieplo, bo siedzi w szczeniakarni[/QUOTE]

Cieplo to mu tam chyba jest, ale czy czysto i w miare higienicznie ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...