Behemot Posted December 21, 2005 Author Posted December 21, 2005 [quote name='Andźka']Behemot a co ja mam powiedzieć skoro kwarantanna trwa Znam ten ból ;-) My się tak męczyliśmy 5 tygodni... [qutoe=Andźka]Współczuje Ci tych nocnych "imprez", moze to jakiś zwyczaj wyniesiony z przytuliska który z czasem jej minie? Mam nadzieję, że z tego wyrośnie, bo na razie od 2 miesięcy nie pamiętam, żebym w całości przespała choć jedną noc :sabber: A Wasza niunia? Spokojnie śpi w nocy? Quote
an3czka Posted December 21, 2005 Posted December 21, 2005 Behamot właśnie sobie pomyślałam o takiej rzeczy, być może to jest przyczyna tego szaleństwa. Pies swoją aktywnośc i zegar dobowy dopasowuje do ludzi, którzy są aktywni w dzień a w nocy śpią. Koty natomiast mają odwrotnie. Może takie małe psinki nie umieją jeszcze się dostosować? Może ich zegar musi "zaskoczyć" na tryb domowników? Co o tym myślisz? Quote
Behemot Posted December 21, 2005 Author Posted December 21, 2005 An3czko, to bardzo możliwe, ale Sonia jest u nas już (dopiero?) 2 miesiące i jeszcze się do nas nie dostosowała pod tym względem. No... może jednak jest wyjątek. Rano ok. 7-mej wychodzi z nią mąż, potem Sonia trochę pokręci się po mieszkaniu, idzie znowu spać i budzi się razem ze mną (wstyd przyznać, o ktorej ;-) Dla mnie strasznie ważne są te noce, bo jeżeli się nie wyśpię, cały dzień mam do kitu :sabber: A że się nie wysypiam już od 2 miesięcy... Jakbym niemowlę niańczyła ;-) Codziennie sobie mówię: No, dziś był aktywny dzień, więc mała pewnie będzie spała jak zabita. Mylę się :nonono2: Jestem szczęśliwa, jeżeli da nam pospać do 4-5-tej rano i dopiero wtedy zaczyna świrować. Ale dziś jeszcze raz tak sobie powiem ;-) Dziś po raz pierwszy była spuszczana ze smyczy, więc po tej dawce wrażeń może... może... Quote
Behemot Posted December 21, 2005 Author Posted December 21, 2005 Zaczynam się poważnie niepokoić :nonono2: Przed chwilą Sonia miała jeden z tych swoich "napadów". Wyglądało to smutno... Jakby miała przymus gryzienia (niezbyt mocnego) moich dłoni - nie wiem, z bólu, z jakiejś potrzeby psychicznej... Widziałam, że to nie zabawa, lecz wynik jakiejś frustracji... Jęczy i skamle przy tym cicho i ma takie smutne oczy... Może ją coś boli? Może wyrzynają jej się stałe ząbki? A może to... jakiś problem neurologiczny? Teraz zdarzyło się to chwili, gdy na chwilę się przebudziła, Usiadłam koło niej, a ona od razu zaczęła te swoje smutne cyrki... Dlaczego to się zdarza zawsze mniej więcej o tej samej porze? Ma wtedy trochę spowolnione ruchy, wydaje się zdezorientowana. Już nawet mi do głowy przyszła straszna myśl: może to atak epilepsji, typ petit mal? :nonono2: Czy ktoś z Was zetknął się z podobnym zachowaniem? Poradźcie proszę, bo widzę, że Sonia chce mi coś w ten sposób "powiedzieć", ale nie wiem, co... Mam iść do weta? Ale on mi nic nie powie, jeżeli nie zobaczy jej w akcji... Quote
Andźka Posted December 22, 2005 Posted December 22, 2005 Behemot moja suńka jak narazie nie buszuje w nocy, czasami zdarzy jej sie wstać o 4 rano i pojęczeć ale kiedy udajemy że dalej śpimy to ona tez sie kładzie. Prawdziwa pobudke robi mi ok 7.30 (o ile nie ide do pracy) bo to jej pora karmienia a tego to ona nigdy nie odpuści :eating: Quote
coztego Posted December 22, 2005 Posted December 22, 2005 [quote name='Behemot']Jestem szczęśliwa, jeżeli da nam pospać do 4-5-tej rano i dopiero wtedy zaczyna świrować. Behemot, a co robicie jak zaczyna świrować o 4-5 rano? Jakoś nei bardzo potrafię sobie wyobrazić to, że mała nie daje Wam spać... Jak miałam dwa szczeniory to nie spałam, bo wiadomo- buszowały wspólnie, a że musiały spać ze mną w pokoju- więc ja nie spałam. Ale jak tylko Kreska została sama to po pierwszej nocy, kiedy próbowała mnie zaczepiać, zauważyła, że nic nie wskóra i odtąd przesypia całe noce. A rano jak mnie budzi zbyt wcześnie, to mówię "Kreska śpimy", odwracam się do ściany i Kreska pomarudzi, połazi przez chwilę i idzie spać... Quote
Behemot Posted December 22, 2005 Author Posted December 22, 2005 [quote name='coztego']Behemot, a co robicie jak zaczyna świrować o 4-5 rano? Jakoś nei bardzo potrafię sobie wyobrazić to, że mała nie daje Wam spać... No oczywiście nie bawimy się z nią wtedy ;-) Staramy się ją ignorować, ale jak tu spać, kiedy dzieciar nagle wpadnie na pomysł, żeby podrzeć gazety, na które jeszcze czasami siusia, przez pół godziny drapać dywan, itd.? No i włazi nam na łóżko... Przez 1,5 miesiąca jej na to nie pozwalaliśmy, ale przyznam ze skruchą, że w końcu zabrakło nam sił (musielibyśmy chyba w ogole nie spać) i pozwalamy jej niekiedy spać z nami :sleeping: Zasypia na swoim posłaniu, ale nad ranem albo w nocy przychodzi do nas i okropnie się rozpycha ;-) Wiem, że to straszliwie niepedagogiczne, ale cóż... kto z nas jest ideałem? ;-) Quote
an3czka Posted December 22, 2005 Posted December 22, 2005 Ależ spanie z psem jest okropnie przyjemne. Ja uwielbiam z moim spać. Gdyby nie to, że moje łóżko ma tylko 2m szerokości a Basco po rozciągnięciu się jest długości człowieka, to spałby z nami również w nocy... Quote
coztego Posted December 22, 2005 Posted December 22, 2005 Behemot napisał(a): pozwalamy jej niekiedy spać z nami Zdecydujcie się, albo pozwalacie zawsze, albo nigdy. Niepedagogiczne jest tylko- czasem pozwalać, a czasem nie... ;) Ja moją wpuściłam do łóżka "oficjalnie" własnie dlatego, że nauczyła się włazić w nocy, kiedy spałam. Swoją drogą- an3czka ma rację, spanie z niunią jest bardzo miłe :fadein: Ale ta nocna aktywność Waszej Soni jest zadziwiająca... :hmmmm: Że też jej się nudzi tak samotnie hasać... :cool2: Quote
Behemot Posted December 22, 2005 Author Posted December 22, 2005 coztego napisał(a):Zdecydujcie się, albo pozwalacie zawsze, albo nigdy. Niepedagogiczne jest tylko- czasem pozwalać, a czasem nie... ;) Wiem, wiem... Ale taka An3czka ;-) Za dnia pozwala swojemu psiuniowi wchodzić do łóżka, ale w nocy nie. I jakoś jej się to udało! Ja też tak chcę! :jumpie: Teraz wspólne spanie jeszcze nie jest wielkim problemem, ale jak Sonia dorośnie... no przecież się nie zmieścimy we trójkę! Poza tym mi pies w łóżku specjalnie nie przeszkadza. To słodkie, kiedy się wtuli i dyszy do ucha jak zboczeniec ;-) ale mój mąż nie jest zachwycony takim trójkącikiem. Skapitulował dla świętego spokoju. Z tym spaniem Soni w łóżku jest jeszcze jeden problem... ale boję się przyznać, bo mnie zlinczujecie ;-) Quote
coztego Posted December 22, 2005 Posted December 22, 2005 Behemot napisał(a): Z tym spaniem Soni w łóżku jest jeszcze jeden problem... ale boję się przyznać, bo mnie zlinczujecie ;-) Powiedz, powiedz :jumpie: nie zlinczujemy :lol: Quote
an3czka Posted December 23, 2005 Posted December 23, 2005 Behemot napisał(a): Ale taka An3czka Za dnia pozwala swojemu psiuniowi wchodzić do łóżka, ale w nocy nie. I jakoś jej się to udało! Ja też tak chcę! I nie było wcale trudne. Tylko, że mój pies jest taki, że jak mowie NIE, to znaczy nie i on nie próbuje łamać zakazu. Gdy jest już późno i kładziemy się z mężem mówimy psu, żeby zszedł, albo pokazujemy jego miejsce koło lóżka i z zejściem nie ma problemu. Mając taką bazę łatwo jest uczyć wszystkiego. Quote
Andźka Posted December 28, 2005 Posted December 28, 2005 Hejka, jak tam nocne eskapady Suńki? jakaś poprawa nastapiła? Moja własnie mnie obszczekuje bo siedze przy kompie i sie z nią nie bawie ... :baddevil: Quote
Behemot Posted December 29, 2005 Author Posted December 29, 2005 Andźka napisał(a):Hejka, jak tam nocne eskapady Suńki? jakaś poprawa nastapiła? Ostatnio jest lepiej :lol: Sonia już przeważnie przesypia całą noc (dziś wylegiwałyśmy się aż do 10.30 i nawet nie chciała iść na spacer!) Co do wieczornych "amoków" i napadów dezorientacji: chwalić Boga, od paru dni już ich nie ma. Kiedy ostatnio przydarzył jej się taki stan "wyłączenia", spojrzała na swoją pipkę wzrokiem mówiącym: "Jezus Maria, a cóż to takiego?!" :lol: Jakby ją widziała pierwszy raz w życiu i się jej przestraszyła ;) Quote
Andźka Posted December 29, 2005 Posted December 29, 2005 hihi suńka odkrywa swoja sexualność :razz: bardzo sie cieszę że nastał z dawna wyczekiwany spokój ! gdyby tak moja Briana chciała dać pospać do 10.30 :crazyeye: ale niee... o 7.30 upomina sie o jedzenie i nie ma siły która by ja powstrzymała bo oba kocha jeść :loveu: a po jedzonku to juz jest rozochocona do brykania Quote
Behemot Posted January 12, 2006 Author Posted January 12, 2006 "Amoki" Soni są już rzadsze, ale jeszcze się zdarzają :-( Ostatnio był przewczoraj. Sonia łapała mnie wtedy ząbkami za dłonie i dosłownie CZUŁAM, że czegoś strasznie się boi :-( Czego, czego...? Ciemności? (zawsze zdarzają się w porze, kiedy powoli kładziemy się spać), samotności w nocy? (chociaż jej posłanie leży tuż koło naszego łóżka). Może to jakieś traumatyczne wspomnienie z przeszłości? Quote
afox Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Andźka napisał(a):hihi suńka odkrywa swoja sexualność :razz: bardzo sie cieszę że nastał z dawna wyczekiwany spokój ! gdyby tak moja Briana chciała dać pospać do 10.30 :crazyeye: ale niee... o 7.30 upomina sie o jedzenie i nie ma siły która by ja powstrzymała bo oba kocha jeść :loveu: a po jedzonku to juz jest rozochocona do brykaniaSorry,ale wstrzeliłem się nie tam,gdzie trrzeba!Jak zwykle zresztą.Możesz przekierować mnie na właściwą stronę????Dzięki z góry i pozdrawiam!!!Chciałem odpowiedzieć na na prywatną wiadomość,wyszło inaczej!!!!! Quote
Behemot Posted March 26, 2007 Author Posted March 26, 2007 afox napisał(a):Sorry,ale wstrzeliłem się nie tam,gdzie trrzeba!Jak zwykle zresztą.Możesz przekierować mnie na właściwą stronę????Dzięki z góry i pozdrawiam!!!Chciałem odpowiedzieć na na prywatną wiadomość,wyszło inaczej!!!!! :???::???::???: Quote
Cala2 Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Behemot - a wykluczyłaś dolegliwości typu alergia czy robaki? Moja sunia była bardzo niespokojna wieczorami po zjedzeniu suchej karmy lub jak miała robaki, biegała , podgryzała kogo się dało, wskakiwała na ludziom na plecy, łapała za włosy itp., jak by w nią co wstąpiło ! Skończyło się po porzadnym odrobaczeniu, zmianie i ograniczeniu ilości karmień suchą karmą, wprowadzeniu gotowanego jedzonka. Teraz jest już starsza i nie ma kręcka od dawna, złoty pies! Pozdrawiam Cala2 Quote
Behemot Posted March 26, 2007 Author Posted March 26, 2007 Cala2 napisał(a):Behemot - a wykluczyłaś dolegliwości typu alergia czy robaki? To temat sprzed ponad roku, już nieaktualny ;) Te wieczorne "ataki" dawno temu przeszły jak ręką odjął - do tej pory nie wiem, co było ich przyczyną :roll: Quote
Cala2 Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 Sorki za wcięcie się , nie patrzyłam na datę. To dobrze ze po problemie. Pozdrawiam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.