Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Andźka']Behemot a co ja mam powiedzieć skoro kwarantanna trwa

Znam ten ból ;-) My się tak męczyliśmy 5 tygodni...

[qutoe=Andźka]Współczuje Ci tych nocnych "imprez", moze to jakiś zwyczaj wyniesiony z przytuliska który z czasem jej minie?

Mam nadzieję, że z tego wyrośnie, bo na razie od 2 miesięcy nie pamiętam, żebym w całości przespała choć jedną noc :sabber:
A Wasza niunia? Spokojnie śpi w nocy?

Posted

Behamot właśnie sobie pomyślałam o takiej rzeczy, być może to jest przyczyna tego szaleństwa.
Pies swoją aktywnośc i zegar dobowy dopasowuje do ludzi, którzy są aktywni w dzień a w nocy śpią. Koty natomiast mają odwrotnie.
Może takie małe psinki nie umieją jeszcze się dostosować? Może ich zegar musi "zaskoczyć" na tryb domowników? Co o tym myślisz?

Posted

An3czko, to bardzo możliwe, ale Sonia jest u nas już (dopiero?) 2 miesiące i jeszcze się do nas nie dostosowała pod tym względem. No... może jednak jest wyjątek. Rano ok. 7-mej wychodzi z nią mąż, potem Sonia trochę pokręci się po mieszkaniu, idzie znowu spać i budzi się razem ze mną (wstyd przyznać, o ktorej ;-)
Dla mnie strasznie ważne są te noce, bo jeżeli się nie wyśpię, cały dzień mam do kitu :sabber: A że się nie wysypiam już od 2 miesięcy... Jakbym niemowlę niańczyła ;-)
Codziennie sobie mówię: No, dziś był aktywny dzień, więc mała pewnie będzie spała jak zabita. Mylę się :nonono2: Jestem szczęśliwa, jeżeli da nam pospać do 4-5-tej rano i dopiero wtedy zaczyna świrować.
Ale dziś jeszcze raz tak sobie powiem ;-) Dziś po raz pierwszy była spuszczana ze smyczy, więc po tej dawce wrażeń może... może...

Posted

Zaczynam się poważnie niepokoić :nonono2: Przed chwilą Sonia miała jeden z tych swoich "napadów". Wyglądało to smutno... Jakby miała przymus gryzienia (niezbyt mocnego) moich dłoni - nie wiem, z bólu, z jakiejś potrzeby psychicznej... Widziałam, że to nie zabawa, lecz wynik jakiejś frustracji... Jęczy i skamle przy tym cicho i ma takie smutne oczy... Może ją coś boli? Może wyrzynają jej się stałe ząbki? A może to... jakiś problem neurologiczny? Teraz zdarzyło się to chwili, gdy na chwilę się przebudziła, Usiadłam koło niej, a ona od razu zaczęła te swoje smutne cyrki... Dlaczego to się zdarza zawsze mniej więcej o tej samej porze? Ma wtedy trochę spowolnione ruchy, wydaje się zdezorientowana. Już nawet mi do głowy przyszła straszna myśl: może to atak epilepsji, typ petit mal? :nonono2:
Czy ktoś z Was zetknął się z podobnym zachowaniem? Poradźcie proszę, bo widzę, że Sonia chce mi coś w ten sposób "powiedzieć", ale nie wiem, co...
Mam iść do weta? Ale on mi nic nie powie, jeżeli nie zobaczy jej w akcji...

Posted

Behemot moja suńka jak narazie nie buszuje w nocy, czasami zdarzy jej sie wstać o 4 rano i pojęczeć ale kiedy udajemy że dalej śpimy to ona tez sie kładzie. Prawdziwa pobudke robi mi ok 7.30 (o ile nie ide do pracy) bo to jej pora karmienia a tego to ona nigdy nie odpuści :eating:

Posted

[quote name='Behemot']Jestem szczęśliwa, jeżeli da nam pospać do 4-5-tej rano i dopiero wtedy zaczyna świrować.
Behemot, a co robicie jak zaczyna świrować o 4-5 rano? Jakoś nei bardzo potrafię sobie wyobrazić to, że mała nie daje Wam spać...

Jak miałam dwa szczeniory to nie spałam, bo wiadomo- buszowały wspólnie, a że musiały spać ze mną w pokoju- więc ja nie spałam. Ale jak tylko Kreska została sama to po pierwszej nocy, kiedy próbowała mnie zaczepiać, zauważyła, że nic nie wskóra i odtąd przesypia całe noce. A rano jak mnie budzi zbyt wcześnie, to mówię "Kreska śpimy", odwracam się do ściany i Kreska pomarudzi, połazi przez chwilę i idzie spać...

Posted

[quote name='coztego']Behemot, a co robicie jak zaczyna świrować o 4-5 rano? Jakoś nei bardzo potrafię sobie wyobrazić to, że mała nie daje Wam spać... No oczywiście nie bawimy się z nią wtedy ;-) Staramy się ją ignorować, ale jak tu spać, kiedy dzieciar nagle wpadnie na pomysł, żeby podrzeć gazety, na które jeszcze czasami siusia, przez pół godziny drapać dywan, itd.? No i włazi nam na łóżko... Przez 1,5 miesiąca jej na to nie pozwalaliśmy, ale przyznam ze skruchą, że w końcu zabrakło nam sił (musielibyśmy chyba w ogole nie spać) i pozwalamy jej niekiedy spać z nami :sleeping: Zasypia na swoim posłaniu, ale nad ranem albo w nocy przychodzi do nas i okropnie się rozpycha ;-) Wiem, że to straszliwie niepedagogiczne, ale cóż... kto z nas jest ideałem? ;-)

Posted

Ależ spanie z psem jest okropnie przyjemne. Ja uwielbiam z moim spać. Gdyby nie to, że moje łóżko ma tylko 2m szerokości a Basco po rozciągnięciu się jest długości człowieka, to spałby z nami również w nocy...

Posted

Behemot napisał(a):
pozwalamy jej niekiedy spać z nami

Zdecydujcie się, albo pozwalacie zawsze, albo nigdy. Niepedagogiczne jest tylko- czasem pozwalać, a czasem nie... ;)
Ja moją wpuściłam do łóżka "oficjalnie" własnie dlatego, że nauczyła się włazić w nocy, kiedy spałam. Swoją drogą- an3czka ma rację, spanie z niunią jest bardzo miłe :fadein:
Ale ta nocna aktywność Waszej Soni jest zadziwiająca... :hmmmm: Że też jej się nudzi tak samotnie hasać... :cool2:

Posted

coztego napisał(a):
Zdecydujcie się, albo pozwalacie zawsze, albo nigdy. Niepedagogiczne jest tylko- czasem pozwalać, a czasem nie... ;)

Wiem, wiem... Ale taka An3czka ;-) Za dnia pozwala swojemu psiuniowi wchodzić do łóżka, ale w nocy nie. I jakoś jej się to udało! Ja też tak chcę! :jumpie:
Teraz wspólne spanie jeszcze nie jest wielkim problemem, ale jak Sonia dorośnie... no przecież się nie zmieścimy we trójkę! Poza tym mi pies w łóżku specjalnie nie przeszkadza. To słodkie, kiedy się wtuli i dyszy do ucha jak zboczeniec ;-) ale mój mąż nie jest zachwycony takim trójkącikiem. Skapitulował dla świętego spokoju.
Z tym spaniem Soni w łóżku jest jeszcze jeden problem... ale boję się przyznać, bo mnie zlinczujecie ;-)

Posted

Behemot napisał(a):

Z tym spaniem Soni w łóżku jest jeszcze jeden problem... ale boję się przyznać, bo mnie zlinczujecie ;-)

Powiedz, powiedz :jumpie: nie zlinczujemy :lol:

Posted

Behemot napisał(a):
Ale taka An3czka Za dnia pozwala swojemu psiuniowi wchodzić do łóżka, ale w nocy nie. I jakoś jej się to udało! Ja też tak chcę!

I nie było wcale trudne. Tylko, że mój pies jest taki, że jak mowie NIE, to znaczy nie i on nie próbuje łamać zakazu. Gdy jest już późno i kładziemy się z mężem mówimy psu, żeby zszedł, albo pokazujemy jego miejsce koło lóżka i z zejściem nie ma problemu.
Mając taką bazę łatwo jest uczyć wszystkiego.

Posted

Andźka napisał(a):
Hejka, jak tam nocne eskapady Suńki? jakaś poprawa nastapiła?


Ostatnio jest lepiej :lol: Sonia już przeważnie przesypia całą noc (dziś wylegiwałyśmy się aż do 10.30 i nawet nie chciała iść na spacer!)
Co do wieczornych "amoków" i napadów dezorientacji: chwalić Boga, od paru dni już ich nie ma. Kiedy ostatnio przydarzył jej się taki stan "wyłączenia", spojrzała na swoją pipkę wzrokiem mówiącym: "Jezus Maria, a cóż to takiego?!" :lol: Jakby ją widziała pierwszy raz w życiu i się jej przestraszyła ;)

Posted

hihi suńka odkrywa swoja sexualność :razz: bardzo sie cieszę że nastał z dawna wyczekiwany spokój ! gdyby tak moja Briana chciała dać pospać do 10.30 :crazyeye: ale niee... o 7.30 upomina sie o jedzenie i nie ma siły która by ja powstrzymała bo oba kocha jeść :loveu: a po jedzonku to juz jest rozochocona do brykania

  • 2 weeks later...
Posted

"Amoki" Soni są już rzadsze, ale jeszcze się zdarzają :-(
Ostatnio był przewczoraj. Sonia łapała mnie wtedy ząbkami za dłonie i dosłownie CZUŁAM, że czegoś strasznie się boi :-( Czego, czego...? Ciemności? (zawsze zdarzają się w porze, kiedy powoli kładziemy się spać), samotności w nocy? (chociaż jej posłanie leży tuż koło naszego łóżka). Może to jakieś traumatyczne wspomnienie z przeszłości?

  • 1 year later...
Posted

Andźka napisał(a):
hihi suńka odkrywa swoja sexualność :razz: bardzo sie cieszę że nastał z dawna wyczekiwany spokój ! gdyby tak moja Briana chciała dać pospać do 10.30 :crazyeye: ale niee... o 7.30 upomina sie o jedzenie i nie ma siły która by ja powstrzymała bo oba kocha jeść :loveu: a po jedzonku to juz jest rozochocona do brykania
Sorry,ale wstrzeliłem się nie tam,gdzie trrzeba!Jak zwykle zresztą.Możesz przekierować mnie na właściwą stronę????Dzięki z góry i pozdrawiam!!!Chciałem odpowiedzieć na na prywatną wiadomość,wyszło inaczej!!!!!

Posted

afox napisał(a):
Sorry,ale wstrzeliłem się nie tam,gdzie trrzeba!Jak zwykle zresztą.Możesz przekierować mnie na właściwą stronę????Dzięki z góry i pozdrawiam!!!Chciałem odpowiedzieć na na prywatną wiadomość,wyszło inaczej!!!!!


:???::???::???:

Posted

Behemot - a wykluczyłaś dolegliwości typu alergia czy robaki? Moja sunia była bardzo niespokojna wieczorami po zjedzeniu suchej karmy lub jak miała robaki, biegała , podgryzała kogo się dało, wskakiwała na ludziom na plecy, łapała za włosy itp., jak by w nią co wstąpiło ! Skończyło się po porzadnym odrobaczeniu, zmianie i ograniczeniu ilości karmień suchą karmą, wprowadzeniu gotowanego jedzonka. Teraz jest już starsza i nie ma kręcka od dawna, złoty pies!
Pozdrawiam
Cala2

Posted

Cala2 napisał(a):
Behemot - a wykluczyłaś dolegliwości typu alergia czy robaki?


To temat sprzed ponad roku, już nieaktualny ;) Te wieczorne "ataki" dawno temu przeszły jak ręką odjął - do tej pory nie wiem, co było ich przyczyną :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...