BeataJ Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 Witam, poszukuje behawiorysty z Wroclawia. Ludzie, ktorzy wyadoptowali mala suczke maja problem z zostawaniem jej samej w domu. Czy znalazlby sie ktos kto moglby do nich pojsc i zobaczyc jak to wyglada, cos doradzic? Prosze o kontakt na maila: spartankaa@poczta.onet.pl Dziekuje! Beata Quote
karjo2 Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 Na czym polega problem, skoro od razu pada temat behawiorysty? Quote
szmaja Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 Myślę, że na początek warto się skonsultować ze szkoleniowcem - problem jest dość typowy... Szczerze mówiąc, nie znam żadnego behawiorysty we Wrocławiu. Quote
BeataJ Posted October 28, 2009 Author Posted October 28, 2009 Moze faktycznie szkoleniowiec. Opisze po krotce. Dwie male suczki ( po 6 kg kazda )trafily w kwietniu do schronu. Tak przerazone w boksie, ze nie moglismy ich tam zostawic. Wyciagnelysmy obie ( obie byly przywizane w centrum miasta do smietnika, mysle, ze to matka z corka ale wychowywane byly na pewno razem ) i trafily do domu tymczasowego. Tam byly inne psy i koty i suczki zaadoptowaly sie dobrze, nie bylo widac, ze rozdzielone placza jedna za druga. Po jedna zglosila sie rodzinka, wygladali OK ale potem okazalo sie ( oczywiscie wczesniej nie mowlili o tym ), ze chcieli mala trzymac na dworze a ta im drapala w drzwi. Wiec ja oddali. Mala wrocila do domu tymczasowego i za jakies 3-4 tyg zglosila sie po nia pani z Wroclawia. Suczka wlasnie tam jest i pojawil sie problem. Od razu napisze, ze znam to tylko z maili, nie mam mozliwosci pojechac do Wroclawia aby zobaczyc co o i jak. Problemem jest szczekanie i szalenstwa suczki jak zostaje sama w domu. Ponoc spokojnie siedzi w pokoju drugim zamknieta jak wlasciciele sa w mieszkaniu ale tak tylko widzi/czuje, ze wlasciciele sie ubieraja jakby wpadala w szal i nie potrafi sie uspokoic. Suczka jest tam niecale 2 tyg, moze to za malo aby zaczac ja uczyc zostawania? Pani chciala tak po malutku zaczac ja uczyc ale widze, ze jest przerazona zachowaniem malej. Mysla o oddaniu jej. Dlatego chcialabym im pomoc, szukam kogos kto moglby sie tam wybrac i ocenic sytuacje. Bo jak wiadomo przez maila, nie widzac zachowwania to ciezko cos doradzac. Czy znalazlby sie ktos chetny do pomocy? Beata Quote
karjo2 Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 Psa uczy sie zostawania od samego poczatku. A tu wyglada na dosc duzo pracy z wyrobieniem zaufania do czlowieka. I znow standartowo, pies po dlugim spacerze, ze szkoleniem, wybieganiem, zostaje z wlaczonym radiem, noszonym ciuchem nowych domownikow i miesnym gnatem/kongiem ze smakami. Domownicy zaczynaja sie krecic przy drzwiach, ubierac sie, rozbierac, brac klucze, otwierac drzwi wyjsciowe, wychodzic, poczatkowo ich nie zamykajac, jak sunia przestanier reagowac, to zamykaja i zaraz otwieraja i tak stopniowo do zamkniecia drzwi i wyjscia. Ale to praca na cala dobe, moze kilka, meczaca, skuteczna i chyba najszybsza z mozliwych. Za to nie trzeba na tym etapie behawiorysty, szkoleniowca, nie zrobi nic za ludzi, ktorzy przygarneli sunie. Do stresu po nieudanej adopcji moze sie nakladac stres rozdzielenia, wiec i reakcja moze byc silniejsza i dluzej trwac oduczanie. Quote
BeataJ Posted October 28, 2009 Author Posted October 28, 2009 dzieki, przekaze choc marne szanse, bo widze, ze ludzi sie chyba juz poddali :-( Zalamka, bo suczka znow wroci z adopcji. Quote
szmaja Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 BeataJ napisał(a):dzieki, przekaze choc marne szanse, bo widze, ze ludzi sie chyba juz poddali :-( Zalamka, bo suczka znow wroci z adopcji. Po 2 tygodniach? Oni nie byli świadomi tego, czego się podejmują? A dokąd trafiła druga suczka? Może warto je ponownie połączyć? Tak jak już tutaj pisano - wychowanie psa to proces ciągły, od pierwszego dnia, kiedy stworzenie pojawi się w naszym domu... Nie da się "poczekać" a potem zrobić itp. Quote
BeataJ Posted October 28, 2009 Author Posted October 28, 2009 No na to wychodzi, po 2 tyg....W domu tymczasowym nie bylo takich problemow, druga suczka nadal jest na tymczasie. Mozliwe, ze to wynik rozdzielenia, sama juz nie wiem. Staram sie ludzi zrozumiec, nie mowilysmy im o tym problemie, bo go nie bylo. Oni chcieli psa spokojnego a okazalo sie, ze sa problemy. Tak mi tej suni szkoda.... Quote
karjo2 Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 Beata, ale wiekszosc psow bedzie sprawiala jakies problemy... Moze tylko starszy schorowany psiak bedzi siedzial cichutko w kacie. Wszystko inne trzeba niestety wypracowac. Nawet jesli pies w jednym domu bedzie ok, to sie moze okazac po zmianie wlasciciela i zasad, ze zachowuje sie zupelnie inaczej. Tu trzeba checi ludzi i pracy z ich strony, a nie podrzucania psiaka od domu do domu, niestety..Bo kazdy powrot bedzie coraz mocniej obciazal sunie :(. Szkoda futerka, idealnie by bylo znalezc dom dla niej i towarzyszki. Quote
szmaja Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 Dla mnie, trudną, ale podstawową zasadą w adopcjach jest uświadomienie ludziom, że JUŻ się pożegnali z nowymi meblami, laptopem, maja osikane łóżko :) Pies wsadzony w nowe warunki może zacząć prezentować zachowania, których nigdy wcześniej nie przejawiał - stąd tak częste problemy po jakichś zmianach (przeprowadzkach, wprowadzeniu/wyprowadzeniu się kogoś). Strasznie ciężko się szuka wtedy domów i wiele osób pędzi, gdzie pieprz rośnie, ale niestety, daje to większe prawdopodobieństwo adopcji zakończonej sukcesem. I należy się pożegnać z określeniami "spokojny piesek lubiący dzieci" :-) Nie da się zamówić takiego psa. Bierze się go pod swój dach, a potem się okazuje, jaki mamy "egzemplarz" :P Quote
BeataJ Posted October 28, 2009 Author Posted October 28, 2009 karjo2 napisał(a):Beata, ale wiekszosc psow bedzie sprawiala jakies problemy... (...) Tu trzeba checi ludzi i pracy z ich strony, a nie podrzucania psiaka od domu do domu, niestety..Bo kazdy powrot bedzie coraz mocniej obciazal sunie :(. Szkoda futerka, idealnie by bylo znalezc dom dla niej i towarzyszki. Ja to wiem i zawsze takie cos mowimy ale wiadomo jak jest. Nie podrzucamy jej od domu do domu ale nigdy na 100% nie wiesz jak bedzie. Jedziesz na kontrole przed adopcja, pytasz sie co i jak, ludzie mowia, ze pies bedzie w domu, ze oczywiscie. A za tydzien dzwonia, ze trzymaja ja na dworze a ona drapie w drzwi bo chce do domu wiec oni takiego psa nie chca...Zreszta, sami znacie takie przypadki pewnie. Quote
BeataJ Posted October 28, 2009 Author Posted October 28, 2009 Marzy mi sie dom dla ich obu, zobaczcie jak to sa fajniutkie kruszynki.... Quote
karjo2 Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 Cudne futrzaki :loveu:. A porozmawiac z nowym domem suni, zasugerowac druga panne. Skoro pies ma wrocic z adopcji, to moze warto sprobowac? Quote
karjo2 Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 Szkoka, ze ludzie zywcem z artykulu: http://pies.onet.pl/33865,13,16,nalezy_mi_sie_grzeczny_pies,artykul.html Rece opadaja .... Quote
BeataJ Posted October 29, 2009 Author Posted October 29, 2009 [quote name='karjo2']Szkoka, ze ludzie zywcem z artykulu: http://pies.onet.pl/33865,13,16,nalezy_mi_sie_grzeczny_pies,artykul.html Rece opadaja .... Nie zgadzam sie z tym. Ci Panstwo sie starali, nie maja do nas pretensji, nie chca suczki oddac zaraz juz i teraz, nie obarczaja nas wina. To ich pierwszy pies, nie maja doswiadczenia. Pytali nas czy sunia sama w domu zostanie. Wydawalo sie, ze nie bedzie z tym problemow bo na tymczasie zostawala. Tak wiec prosze nie wkladajmy wszystkich do jednego worka... Quote
szmaja Posted October 29, 2009 Posted October 29, 2009 [quote name='BeataJ'] Pytali nas czy sunia sama w domu zostanie. Wydawalo sie, ze nie bedzie z tym problemow bo na tymczasie zostawala. [/QUOTE] No i dlatego powtórzę: nie można powiedzieć nikomu, że "to miły i grzeczny piesek, lubi dzieci, zostaje sam w domu" - oni pewnie uwierzyli, wy powiedzieliście w "dobrej wierze", ale właśnie dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Teraz są w zasadzie 2 opcje: oni przejdą wyboistą drogę, dowiedzą się jak obsługiwać psa albo oddadzą psa (już nigdy nie wezmą następnego, skoro na wyboistą drogę nie są gotowi), a wy będziecie szukać domu, który jest zdecydowany na psa (bez względu na to, ile pracy będzie to kosztować). Quote
karjo2 Posted October 29, 2009 Posted October 29, 2009 Beata, moge tylko podpisac sie pod wypowiedzia Szmaji, na ogol problemy wynikaja z dobrych checi i braku znajomosci realiow... Moze uda sie ludzi troche poprowadzic i wyjasnic pewne rzeczy, jesli faktycznie dobre miejsce, to moze podsunac pomysl na starszego, o malej aktywnosci psiaka. Tyle ze problem z reakcja na zostawanie samemu moza sie zdarzyc w kazdym przypadku, to dosc standartowy klopot. Quote
BeataJ Posted October 30, 2009 Author Posted October 30, 2009 Dzieki za odzew i rady... Decyzja o oddaniu sunki zostala juz podjeta. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.