Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Vlk napisał(a):
a co sypanie szkodzi sprzętowi ;)

/ciach/

przynajmniej nie miał problemów z odśnieżaniem karoserii


Jak korpus i obiektyw nie są uszczelnione to do środka dostaje się woda. Przy dużych zmianach temperatur na optyce osadza się para. Elektronika przy wilgoci i zimnie głupieje.

Auto odkopywałem ponad godzinę, łopatą do odśnieżania a nie miotełką ;)
Ulice mam tak zaśnieżoną, że sąsiad miał problem z wyjechaniem mimo założonych łańcuchów. Powinno się tą całą ekoterrorystyczną bandę zapędzić do wynoszenia śniegu na własnych plecach, najlepiej do ich własnych domów. W końcu klimat podobno się ociepla - mieliby naturalny środek chłodzący ;)

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mój aparacik przeżył niskie temperatury i zaparowanie chociaż co nie co mu na osprzętowienie poszło biorąc pod uwagę jego bunty ale ogólnie twarda bestia :evil_lol:

Pozdrowionka i głaski dla Misi ;)

Posted

ja mam nikona d50 i już od paru lat wożę go ze sobą po gorach zimą, szlajam się z nim po lasach i parkach, też zimą - bo uwielbiam zimę i jak tylko śnieg spadnie to zaraz idę zdjęcia robić ;) I psom na śniegu, i zimie :) Czasem zdarza mu się zaparować no ale cóż... :D zimę trzeba uwieczniać.

Posted

[quote name='QQk']Ty masz Fuji 5600, ja 5500. One są odporniejsze na wilgoć niż zwykłe lustrzanki.

takkkkkkk...a najbardziej odporne na wszystko są kodaki ;-)....mój staruszek niejedno juz przeszedł a mimo to smiga ze hej ;-).....

doberek;-)...cholira zimno tam dzisiaj ...byłam oddac auto na warsztat i se potem poszłam z Fruziolkiem pieszo do domku i normalnie mi rece zmarzły brrrrrrrrrrrrrrrr........

Posted

[quote name='Vlk']ja mam nikona d50 i już od paru lat wożę go ze sobą po gorach zimą, szlajam się z nim po lasach i parkach, też zimą - bo uwielbiam zimę i jak tylko śnieg spadnie to zaraz idę zdjęcia robić ;) I psom na śniegu, i zimie :) Czasem zdarza mu się zaparować no ale cóż... :D zimę trzeba uwieczniać.

ooooooooo niki ........musze zajrzec do WAszej galeri foty obejrzec bo ja sama przytargałam se nikusia ale jak narazie foty takie sobie .....nauka nauka nauka hihihi...ale jak sie jest nieco ciemnogrodem to ta nauka długoo trwa ;-)

Posted

QQk napisał(a):


Auto odkopywałem ponad godzinę, łopatą do odśnieżania a nie miotełką ;)
Ulice mam tak zaśnieżoną, że sąsiad miał problem z wyjechaniem mimo założonych łańcuchów. Powinno się tą całą ekoterrorystyczną bandę zapędzić do wynoszenia śniegu na własnych plecach, najlepiej do ich własnych domów. W końcu klimat podobno się ociepla - mieliby naturalny środek chłodzący ;)

Jest ocieplenie bo u mnie śniegu tyle co kot napłakał:eviltong: I dobrze mi z tym:evil_lol:

Posted

My dziś u weta. Wczoraj na spacerze musiała za bardzo szaleć i naciągnęła mięsień. Dostała dwa zastrzyki i miała być spokojna. Jak środek przeciwbólowy podziałał to zebrało się małej cholerze na wariactwa. A ponieważ musiała się oszczędzać to przez pół popołudnia piszczała.

Posted

Hej:hand:
A ja wczoraj spotkałam na naszym osiedlu identyczną sunię i też wabiła się Misia:loveu:
Nawet zapytałam panią czy to nie ta sama suczka, ale okazało się, że to tylko sobowtór Twojej Misi:lol:
Szkoda, że nie miałam aparatu :shake:

Posted

QQk napisał(a):
My dziś u weta. Wczoraj na spacerze musiała za bardzo szaleć i naciągnęła mięsień. Dostała dwa zastrzyki i miała być spokojna. Jak środek przeciwbólowy podziałał to zebrało się małej cholerze na wariactwa. A ponieważ musiała się oszczędzać to przez pół popołudnia piszczała.


Pewnie źle skoczyła albo stanęła - mój futrzaty też tak miał ale do weta nie poszłam, postanowiłam poobserwować, łapę wymasowałam, a że bolało i przeciwbólówek nie dostał to łapkę się oszczędzało i po trzech dniach było wszystko oki - teraz będzie, że niedobra ze mnie pańcia i się na psie znęca :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

A Misia pewnie też szybko dojdzie do siebie ;) tylko faktycznie pilnuj tą małą torpedę co by nie szalała bo jak ból uśmierzony to może niechcący sprawę pogorszyć.

Posted

Jak widzisz psa, który w miejscu nie usiedzi a jak siedzi to tylko z nami, leżącego pod łóżkiem, nie wykazującego zainteresowania dłuższym spacerem to zapala się lampka awaryjna - co to cholera zjadła. A tak ja jestem spokojny - ponaciągane mięśnie to nic złego. Dziś jeszcze siedzimy w domku - bez szaleństwa :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...