bico Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 [quote name='lilith27']a dodam jeszcze wizyta przedadopcyjna zaplanowana jest dopiero na jutro[/QUOTE] jak coś trzeba pilnie pisać czy dzwonić, to daj znać smsem:) Quote
lilith27 Posted February 8, 2010 Author Posted February 8, 2010 w pracy mam pc z podłaczeniem do neta w domu mam netbooka podłączonego chwilowo - choć przegladanie neta przez to dziwne urządzenie to droga przez męke - tym bardziej, że korzystam z linuxa taka prowizorka......ale zawsze coś jutro mam odebrać płytkę z systemem i biorę sie za naprawienie szkód Quote
Monday Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 [quote name='lilith27'] wieści z domków: marmurek jest małym przytulaskiem ma nowe imie rośnie śpi na łóżku zdarzy mu się załatwic potrzebę w domu szczeka na kotke jest problem, bo kotka (dorosła) boi się go ucieka przed nim i chowa się nie chca na razie się zaprzyjażnić co tu robić? szkoda kotki mirka w nowym domku ma nowe imie koleżanka druga adoptowana suczka jet dwa razy mniejsza bawią się razem i wszystko jest fajnie nie wolają na dwor jeszcze z uwagi na pore roku i ostatnie mrozy malenkie były troszkę oszczędzane ze spacerkami powoli oswajają się z inwentarzem kotki pokazały szczeniorkom gdzie ich miejsce generalnie wszystko fajnie AnnaA pan śle pozdrowienia, Bico napisze jutro do Macia nie mogę obsługiwać skrzynki w tym komputerze[/QUOTE] A czy jakieś wieści z domu od Jaguni są??? Quote
lilith27 Posted February 8, 2010 Author Posted February 8, 2010 pisał do mnie Pan Klaudiusz w tamtym tygodniu chyba generalnie to wszystko ok przepraszał, że fotek nie ma próbował cyknąć małą ale fotki wyszły "ruszone" chyba chodziło o to, że rozmazane są obiecał wysłać jak zrobi nowe przypominałam o szczepieniach trzecich dla jagulki w sumie nic konkretnego więc nie pisałam ostatnie wieści to były te o starych butach Quote
Monday Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 No tak, co tu pisać...pewnie łobuzuje Jagunia i tyle. Złościc się na nią nie da...bo jak tu złościć się na taką mordeczkę śliczną. Quote
anhata Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 My tez nie mamy czasu, zeby wchodzic na dogo....bo praktycznie w szpitalu przebywamy..... ale wszystko na biezaco wiemy..... Quote
lilith27 Posted February 8, 2010 Author Posted February 8, 2010 [quote name='anhata']My tez nie mamy czasu, zeby wchodzic na dogo....bo praktycznie w szpitalu przebywamy..... ale wszystko na biezaco wiemy.....[/QUOTE] szpiegujecie? a Wy niedobre Quote
bico Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Piszę ja, bo Lilith ma całkiem zepsuty PC i nie ma dostępu do neta. Dziś na wizycie przed adopcyjnej dla Margosia była Macia z Poznania - bardzo jej dziękujemy za pomoc:):loveu: Wizyta wypadła dobrze, Pani jest w porządku i Margoś może tam zamieszkać:multi::multi::multi: Więcej szczegółów poda jutro lub po jutrze Lilith, jak odzyska kompa bądź sama Macia - teraz ma sesję egz. Teraz musimy szykować dla Margosia transport do Poznania. Ale wcześniej Margoś musi się dostać do Warszawy, bo to tranport skomplikowany i łączony. W tej podróży także ma pomóc Macia:) 3majcie kciuki by wszystko udało się do końca jak się udaje teraz:) Będzie więcej info, gdy Lilith tu wróci, mój wpis miał cel informacyjno-uspakajający;) Quote
tula Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Wielkie dzięki Bico za Twój uspokajający wpis, mocno trzymam kciuki za powodzenie całej operacji o kryptonimie "adopcja Margosia" i wielkie dzięki dla Ciebie Macia:loveu: Quote
lilith27 Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 sms-em nie da sie nastrugać wszystkiego wiec prostuje Macia nie mogła zrobić wizyty bo termin jej nie pasował więc prosiłam PaulinkeT o pomoc o czym wspominałam dom jest w porządku znajoma Paulinki mieszka po sasiedzku więc margoś nie zginie z pola widzenia dogomaniaczkom transport jest mozliwy w środę nowej Pańci margosia pasuje ta środa Margoś musi dojechać do warszawy nie znam jeszcze dokładnego planu podróży mam go poznać dzisiaj AnnaA zgodziłą sied odwieżć margosia do warszawy potrzebujemy pudełko i kocyk smycz margosiowa niestety jest u mnie w domu margoś u AnnyA ma tylko swoją obróżkę w Rawiczu wiem, że ma być przesiadka zastanwiam się nad sedalinem też..... bo to długa podróż ale ten też lezy u mnie w domu 50 km od margiego mam problem jak rozegrać sprawe z umową adopcyjną margoś jest daleko jesli się uda, to jutro jedzie (być może nawet rano) chyba ktoś musi wziąśc adopcje na siebie albo nie wiem........ zachęcam do konstruktywnych pomysłów jakkolwiek jednak bardzo się boję całej tej "operacji" thx Magda za pomoc nie wiedziałabym tego gdyby nie to, że pomogłaś mi z nr telefonu Quote
AnnaA Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Umowę adopcyjną proponuję wysłac listem poleconym w dwu egzemplarzach z prośbą o odesłanie jednego egzemplarza podpisanej umowy. Margoś dostanie ode mnie smyczkę w prezencie. Z sedalinem dałabym sobie spokój. Margoś jest już na tyle duży, że nie powinien sprawiac kłopotów tymbardziej, że będzie w obcym miejscu i u obcych ludzi. Agresywny nie jest zupełnie i nie widzę problemu z jego opanowaniem. Potrzebuję jedynie pilnie miejsca i czasu dostarczenia go do W-wy i nie ukrywam, że chciałabym miec kontaky z nowym domkiem Margosia. Chciałabym porozmawiac z jego nową panią, żeby opowiedziec o Margosiu i dowiedziec się o niego. Bardzo się do Margosia przywiązałam i będę niespokojna o jego los. Z całej piątki właśnie Margoś był mi najbliższy. Quote
lilith27 Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 [quote name='AnnaA']Margoś dostanie ode mnie smyczkę w prezencie. .[/QUOTE] dziękuje [quote name='AnnaA'] Z sedalinem dałabym sobie spokój. Margoś jest już na tyle duży, że nie powinien sprawiac kłopotów tymbardziej, że będzie w obcym miejscu i u obcych ludzi. Agresywny nie jest zupełnie i nie widzę problemu z jego opanowaniem. [/QUOTE] nie chodzi o agresje i o pobyt w nowym miejscu chodzi o czas podrózy, to jest szczenie, żywe i bardzo ruchliwe myślę o komforcie podróży [quote name='AnnaA']Umowę adopcyjną proponuję wysłac listem poleconym w dwu egzemplarzach z prośbą o odesłanie jednego egzemplarza podpisanej umowy. [/QUOTE] myślisz, że podpiszą ex post i odeślą? Quote
AnnaA Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Myślę, że podpiszą. Jeżeli chodzi o Sedalin, ja też myślałam o podróży. Margos jak się boi, robi sie cichy i spokojny, często wywala brzuch /poddaje się/ taki, że myślę w sytuacji niepewnej prędzej będzie bardzo spokojny njiż żywy i agresywny. Też się martwie, ale prędzej dałabym mu coś na sen tylko,że niczym nie dysponuję w domu. Czy coś już wiadomo gdzie i kiedy ma byc dostarczony? Quote
lilith27 Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 [quote name='AnnaA']Myślę, że podpiszą. Jeżeli chodzi o Sedalin, ja też myślałam o podróży. Margos jak się boi, robi sie cichy i spokojny, często wywala brzuch /poddaje się/ taki, że myślę w sytuacji niepewnej prędzej będzie bardzo spokojny njiż żywy i agresywny. Też się martwie, ale prędzej dałabym mu coś na sen tylko,że niczym nie dysponuję w domu. Czy coś już wiadomo gdzie i kiedy ma byc dostarczony?[/QUOTE] na sen, ludzki lek? Quote
tula Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Mozna spróbować hydroksizinę ale na moją Zuźke to nie za bardzo działa. Quote
bico Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Nie podawajcie Margosiowi sedalinu!!! To bardzo silny lek, przy czym pies ma cały czas pełną świadomość i wiedzę co się dzieje wokół niego dookoła, czyli sobie nie przysypia, choć ludzie myślą, że tak się właśnie dzieje, po prostu nie może się ruszyć!!! Dla tak młodego psa to niebezpieczne, może być ogłupiały parę dobrych dni, może dostać niedowładu np. łap - SEDALIN TO NIE LEK WYCISZAJĄCY A BARDZO SILNY ANESTETYK!!!! przestrzegam też przed podawaniem psu ludzkich leków, to może się skończyć tragicznie! co do umowy, nie można jej wysłać razem z Margosiem? Państwo podpiszą, wtedy mogą ją odesłać pocztą. Quote
bico Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Gdy Margoś już do Państwa przybędzie, to sądzę, że trzeba wszystkim dać czas na oswojenie się ze sobą nawzajem i z nową sytuacja, a nie zamęczać co najmniej kilkoma telefonami od różnych osób. Chyba wystarczy, że Lilith ma z Państwem kontakt stały i bezpośredni. Ja bym sobie raczej nie życzyła by co raz to dzwoniły inne osoby i zadawały mi te same pytanie co inne osoby wcześniej. Quote
lilith27 Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 bico napisał(a):Nie podawajcie Margosiowi sedalinu!!! To bardzo silny lek, przy czym pies ma cały czas pełną świadomość i wiedzę co się dzieje wokół niego dookoła, czyli sobie nie przysypia, choć ludzie myślą, że tak się właśnie dzieje, po prostu nie może się ruszyć!!! Dla tak młodego psa to niebezpieczne, może być ogłupiały parę dobrych dni, może dostać niedowładu np. łap - SEDALIN TO NIE LEK WYCISZAJĄCY A BARDZO SILNY ANESTETYK!!!! przestrzegam też przed podawaniem psu ludzkich leków, to może się skończyć tragicznie! co do umowy, nie można jej wysłać razem z Margosiem? Państwo podpiszą, wtedy mogą ją odesłać pocztą. raczej się nie będę widziała z AnnaA do jutra mogę ją wypełnić in blanco ale zostanie i tak u mnie w domu margoś jest ode mnie 50 km wiem Magda jak działa sedalin ale bardzo się boję tego że margo będzie nie utrudniał podróż kierowcy on ładnie znosi podróż,jest grzeczny ale nie oszukujmy się to długa droga......... a jak zacznie mu sie nudzić Macia mówiła, ze klatka sie nie zmieści do kabiny lepiej dośc nieduże pudełko chyba, że na smyczkę do po prostu ewentualnie przywiązac na zasadzie pasów psiowych, które nie pozwalają psom na przemieszczanie się po samochodzie tyle wątpliwości......... AnnaA napisał(a): Czy coś już wiadomo gdzie i kiedy ma byc dostarczony? nie wiem nic obiecałam wczoraj, że jak będe wiedziała od razu zadzwonię bico napisał(a):Gdy Margoś już do Państwa przybędzie, to sądzę, że trzeba wszystkim dać czas na oswojenie się ze sobą nawzajem i z nową sytuacja, a nie zamęczać co najmniej kilkoma telefonami od różnych osób. Chyba wystarczy, że Lilith ma z Państwem kontakt stały i bezpośredni. Ja bym sobie raczej nie życzyła by co raz to dzwoniły inne osoby i zadawały mi te same pytanie co inne osoby wcześniej. jak będe rozmawiała z państwem w zasadzie z ich dorosłą córką zapytam czy chcą rozmawiać z opiekunką choć wydaje mi się, że wszystko co wiadomo zostało im przekazane margo jak cała ferajna to super pies cała ferajna poradziła sobie i on też Quote
bico Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 faktycznie lepiej Margosia zapakować w szeleczki i je do np. do czegoś przywiązać niż dawać mu sedalin. Quote
bico Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 lilith27 napisał(a):raczej się nie będę widziała z AnnaA do jutra mogę ją wypełnić in blanco ale zostanie i tak u mnie w domu margoś jest ode mnie 50 km wypełnij umowę, wyślij Annie na maila, Anna podpisze ją z Twojego upoważnienia, co zaznaczy w umowie i nadal będziesz stroną tej umowy i umowa pojedzie z Margosiem. Quote
AnnaA Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Przepraszam bardzo. Ja nie mam zamiaru wydzwaniac do Państwa . Nigdy tego nie robiłam i robic nie mam zamiaru. Kolejny raz kochana bico, dajesz mi pouczenia co robic powinnam a czego robic nie powinnam. Ja mam już 65 lat i nie sądzę, żeby udało Ci się mnie teraz wychowac. Sedalinu napewno Margosiowi nie dam. Znam Margosia i nie wydaje mi sie, żeby sprawiał jakiekolwiek kłopoty. W dalszym ciągu natomiast oczekuję gdzie i kiedy mam dowieżc Margosia. Margoś dostanie też ode mnie kocyk na drogę, miseczkę, butelkę z wodą i porcję jedzenie do nakarmienia go zaraz po przyjeżdzie na miejsce. O dalszy los Margosia chyba się niepokoję bardziej niż inni bo jest mi on bardzo bliski. Wzięcie szczeniaków na DT było dla mnie nowym doświadczeniem i nigdy więcej tego nie zrobię bo teraz wiem jak trudno się z nimi rozstawac i jak bardzo często o nich myślisz, tymbardziej, że nie możesz osobiście sprawdzic jak im się wiedzie. Napewno natomiast wybiorę się do Mireczki, którą osobiście zawoziłam i wiem gdzie trafiła, do jakiego domu. A ze wszystkich szczylków właśnie Margoś był mi najbliższy i życzę mu by jego nowy dom tak jak ja go pokochał. Quote
lilith27 Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 zadzwonie za chwilę sama upewnie sie co i jak dzień pracy mi się kończy a w domu nie mam pc Quote
tula Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 A ja Cię podziwiam Aniu że wzięłaś szczeniaczki do siebie na DT i nie dziwię Ci się że się martwisz, pamietam jak ryczałam kiedy odwiozłam mojego znalezionego Misiaczka, to nie jest łatwe. Quote
AnnaA Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Teraz wezmę na DT jakaś sunię starą na dożycie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.