Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='lilith27']a dodam jeszcze

wizyta przedadopcyjna zaplanowana jest dopiero na jutro[/QUOTE]

jak coś trzeba pilnie pisać czy dzwonić, to daj znać smsem:)

  • Replies 945
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

w pracy mam pc z podłaczeniem do neta
w domu mam netbooka podłączonego chwilowo - choć przegladanie neta przez to dziwne urządzenie to droga przez męke - tym bardziej, że korzystam z linuxa
taka prowizorka......ale zawsze coś
jutro mam odebrać płytkę z systemem i biorę sie za naprawienie szkód

Posted

[quote name='lilith27']


wieści z domków:

marmurek jest małym przytulaskiem
ma nowe imie
rośnie
śpi na łóżku
zdarzy mu się załatwic potrzebę w domu
szczeka na kotke
jest problem, bo kotka (dorosła) boi się go
ucieka przed nim i chowa się
nie chca na razie się zaprzyjażnić

co tu robić?
szkoda kotki



mirka w nowym domku ma nowe imie
koleżanka druga adoptowana suczka jet dwa razy mniejsza
bawią się razem i wszystko jest fajnie
nie wolają na dwor jeszcze
z uwagi na pore roku i ostatnie mrozy malenkie były troszkę oszczędzane ze spacerkami
powoli oswajają się z inwentarzem
kotki pokazały szczeniorkom gdzie ich miejsce
generalnie wszystko fajnie
AnnaA pan śle pozdrowienia,


Bico napisze jutro do Macia
nie mogę obsługiwać skrzynki w tym komputerze[/QUOTE]


A czy jakieś wieści z domu od Jaguni są???

Posted

pisał do mnie Pan Klaudiusz
w tamtym tygodniu chyba
generalnie to wszystko ok
przepraszał, że fotek nie ma
próbował cyknąć małą ale fotki wyszły "ruszone"
chyba chodziło o to, że rozmazane są
obiecał wysłać jak zrobi nowe
przypominałam o szczepieniach trzecich dla jagulki
w sumie nic konkretnego więc nie pisałam
ostatnie wieści to były te o starych butach

Posted

[quote name='anhata']My tez nie mamy czasu, zeby wchodzic na dogo....bo praktycznie w szpitalu przebywamy.....
ale wszystko na biezaco wiemy.....[/QUOTE]

szpiegujecie?

a Wy niedobre

Posted

Piszę ja, bo Lilith ma całkiem zepsuty PC i nie ma dostępu do neta.


Dziś na wizycie przed adopcyjnej dla Margosia była Macia z Poznania - bardzo jej dziękujemy za pomoc:):loveu:
Wizyta wypadła dobrze, Pani jest w porządku i Margoś może tam zamieszkać:multi::multi::multi:
Więcej szczegółów poda jutro lub po jutrze Lilith, jak odzyska kompa bądź sama Macia - teraz ma sesję egz.
Teraz musimy szykować dla Margosia transport do Poznania. Ale wcześniej Margoś musi się dostać do Warszawy, bo to tranport skomplikowany i łączony. W tej podróży także ma pomóc Macia:)

3majcie kciuki by wszystko udało się do końca jak się udaje teraz:) Będzie więcej info, gdy Lilith tu wróci, mój wpis miał cel informacyjno-uspakajający;)

Posted

Wielkie dzięki Bico za Twój uspokajający wpis, mocno trzymam kciuki za powodzenie całej operacji o kryptonimie "adopcja Margosia" i wielkie dzięki dla Ciebie Macia:loveu:

Posted

sms-em nie da sie nastrugać wszystkiego
wiec prostuje
Macia nie mogła zrobić wizyty bo termin jej nie pasował
więc prosiłam PaulinkeT o pomoc o czym wspominałam
dom jest w porządku
znajoma Paulinki mieszka po sasiedzku więc margoś nie zginie z pola widzenia dogomaniaczkom

transport jest mozliwy w środę
nowej Pańci margosia pasuje ta środa
Margoś musi dojechać do warszawy
nie znam jeszcze dokładnego planu podróży
mam go poznać dzisiaj
AnnaA zgodziłą sied odwieżć margosia do warszawy
potrzebujemy pudełko i kocyk
smycz margosiowa niestety jest u mnie w domu
margoś u AnnyA ma tylko swoją obróżkę
w Rawiczu wiem, że ma być przesiadka
zastanwiam się nad sedalinem też..... bo to długa podróż
ale ten też lezy u mnie w domu
50 km od margiego

mam problem jak rozegrać sprawe z umową adopcyjną
margoś jest daleko
jesli się uda, to jutro jedzie (być może nawet rano)
chyba ktoś musi wziąśc adopcje na siebie
albo nie wiem........

zachęcam do konstruktywnych pomysłów

jakkolwiek jednak bardzo się boję całej tej "operacji"

thx Magda za pomoc
nie wiedziałabym tego gdyby nie to, że pomogłaś mi z nr telefonu

Posted

Umowę adopcyjną proponuję wysłac listem poleconym w dwu egzemplarzach z prośbą o odesłanie jednego egzemplarza podpisanej umowy. Margoś dostanie ode mnie smyczkę w prezencie. Z sedalinem dałabym sobie spokój. Margoś jest już na tyle duży, że nie powinien sprawiac kłopotów tymbardziej, że będzie w obcym miejscu i u obcych ludzi. Agresywny nie jest zupełnie i nie widzę problemu z jego opanowaniem. Potrzebuję jedynie pilnie miejsca i czasu dostarczenia go do W-wy i nie ukrywam, że chciałabym miec kontaky z nowym domkiem Margosia. Chciałabym porozmawiac z jego nową panią, żeby opowiedziec o Margosiu i dowiedziec się o niego. Bardzo się do Margosia przywiązałam i będę niespokojna o jego los. Z całej piątki właśnie Margoś był mi najbliższy.

Posted

[quote name='AnnaA']Margoś dostanie ode mnie smyczkę w prezencie. .[/QUOTE]

dziękuje


[quote name='AnnaA']
Z sedalinem dałabym sobie spokój. Margoś jest już na tyle duży, że nie powinien sprawiac kłopotów tymbardziej, że będzie w obcym miejscu i u obcych ludzi. Agresywny nie jest zupełnie i nie widzę problemu z jego opanowaniem. [/QUOTE]

nie chodzi o agresje i o pobyt w nowym miejscu
chodzi o czas podrózy, to jest szczenie, żywe i bardzo ruchliwe
myślę o komforcie podróży

[quote name='AnnaA']Umowę adopcyjną proponuję wysłac listem poleconym w dwu egzemplarzach z prośbą o odesłanie jednego egzemplarza podpisanej umowy. [/QUOTE]

myślisz, że podpiszą ex post i odeślą?

Posted

Myślę, że podpiszą. Jeżeli chodzi o Sedalin, ja też myślałam o podróży. Margos jak się boi, robi sie cichy i spokojny, często wywala brzuch /poddaje się/ taki, że myślę w sytuacji niepewnej prędzej będzie bardzo spokojny njiż żywy i agresywny. Też się martwie, ale prędzej dałabym mu coś na sen tylko,że niczym nie dysponuję w domu. Czy coś już wiadomo gdzie i kiedy ma byc dostarczony?

Posted

[quote name='AnnaA']Myślę, że podpiszą. Jeżeli chodzi o Sedalin, ja też myślałam o podróży. Margos jak się boi, robi sie cichy i spokojny, często wywala brzuch /poddaje się/ taki, że myślę w sytuacji niepewnej prędzej będzie bardzo spokojny njiż żywy i agresywny. Też się martwie, ale prędzej dałabym mu coś na sen tylko,że niczym nie dysponuję w domu. Czy coś już wiadomo gdzie i kiedy ma byc dostarczony?[/QUOTE]

na sen, ludzki lek?

Posted

Nie podawajcie Margosiowi sedalinu!!! To bardzo silny lek, przy czym pies ma cały czas pełną świadomość i wiedzę co się dzieje wokół niego dookoła, czyli sobie nie przysypia, choć ludzie myślą, że tak się właśnie dzieje, po prostu nie może się ruszyć!!! Dla tak młodego psa to niebezpieczne, może być ogłupiały parę dobrych dni, może dostać niedowładu np. łap - SEDALIN TO NIE LEK WYCISZAJĄCY A BARDZO SILNY ANESTETYK!!!!

przestrzegam też przed podawaniem psu ludzkich leków, to może się skończyć tragicznie!

co do umowy, nie można jej wysłać razem z Margosiem? Państwo podpiszą, wtedy mogą ją odesłać pocztą.

Posted

Gdy Margoś już do Państwa przybędzie, to sądzę, że trzeba wszystkim dać czas na oswojenie się ze sobą nawzajem i z nową sytuacja, a nie zamęczać co najmniej kilkoma telefonami od różnych osób. Chyba wystarczy, że Lilith ma z Państwem kontakt stały i bezpośredni. Ja bym sobie raczej nie życzyła by co raz to dzwoniły inne osoby i zadawały mi te same pytanie co inne osoby wcześniej.

Posted

bico napisał(a):
Nie podawajcie Margosiowi sedalinu!!! To bardzo silny lek, przy czym pies ma cały czas pełną świadomość i wiedzę co się dzieje wokół niego dookoła, czyli sobie nie przysypia, choć ludzie myślą, że tak się właśnie dzieje, po prostu nie może się ruszyć!!! Dla tak młodego psa to niebezpieczne, może być ogłupiały parę dobrych dni, może dostać niedowładu np. łap - SEDALIN TO NIE LEK WYCISZAJĄCY A BARDZO SILNY ANESTETYK!!!!

przestrzegam też przed podawaniem psu ludzkich leków, to może się skończyć tragicznie!

co do umowy, nie można jej wysłać razem z Margosiem? Państwo podpiszą, wtedy mogą ją odesłać pocztą.


raczej się nie będę widziała z AnnaA do jutra
mogę ją wypełnić in blanco ale zostanie i tak u mnie w domu
margoś jest ode mnie 50 km
wiem Magda jak działa sedalin
ale bardzo się boję tego że margo będzie nie utrudniał podróż kierowcy
on ładnie znosi podróż,jest grzeczny
ale nie oszukujmy się
to długa droga......... a jak zacznie mu sie nudzić
Macia mówiła, ze klatka sie nie zmieści do kabiny
lepiej dośc nieduże pudełko
chyba, że na smyczkę do po prostu ewentualnie przywiązac
na zasadzie pasów psiowych, które nie pozwalają psom na przemieszczanie się po samochodzie
tyle wątpliwości.........

AnnaA napisał(a):
Czy coś już wiadomo gdzie i kiedy ma byc dostarczony?

nie wiem nic
obiecałam wczoraj, że jak będe wiedziała od razu zadzwonię

bico napisał(a):
Gdy Margoś już do Państwa przybędzie, to sądzę, że trzeba wszystkim dać czas na oswojenie się ze sobą nawzajem i z nową sytuacja, a nie zamęczać co najmniej kilkoma telefonami od różnych osób. Chyba wystarczy, że Lilith ma z Państwem kontakt stały i bezpośredni. Ja bym sobie raczej nie życzyła by co raz to dzwoniły inne osoby i zadawały mi te same pytanie co inne osoby wcześniej.


jak będe rozmawiała z państwem w zasadzie z ich dorosłą córką
zapytam czy chcą rozmawiać z opiekunką
choć wydaje mi się, że wszystko co wiadomo zostało im przekazane
margo jak cała ferajna to super pies
cała ferajna poradziła sobie i on też

Posted

lilith27 napisał(a):
raczej się nie będę widziała z AnnaA do jutra
mogę ją wypełnić in blanco ale zostanie i tak u mnie w domu
margoś jest ode mnie 50 km


wypełnij umowę, wyślij Annie na maila, Anna podpisze ją z Twojego upoważnienia, co zaznaczy w umowie i nadal będziesz stroną tej umowy i umowa pojedzie z Margosiem.

Posted

Przepraszam bardzo. Ja nie mam zamiaru wydzwaniac do Państwa . Nigdy tego nie robiłam i robic nie mam zamiaru. Kolejny raz kochana bico, dajesz mi pouczenia co robic powinnam a czego robic nie powinnam. Ja mam już 65 lat i nie sądzę, żeby udało Ci się mnie teraz wychowac. Sedalinu napewno Margosiowi nie dam. Znam Margosia i nie wydaje mi sie, żeby sprawiał jakiekolwiek kłopoty. W dalszym ciągu natomiast oczekuję gdzie i kiedy mam dowieżc Margosia. Margoś dostanie też ode mnie kocyk na drogę, miseczkę, butelkę z wodą i porcję jedzenie do nakarmienia go zaraz po przyjeżdzie na miejsce. O dalszy los Margosia chyba się niepokoję bardziej niż inni bo jest mi on bardzo bliski. Wzięcie szczeniaków na DT było dla mnie nowym doświadczeniem i nigdy więcej tego nie zrobię bo teraz wiem jak trudno się z nimi rozstawac i jak bardzo często o nich myślisz, tymbardziej, że nie możesz osobiście sprawdzic jak im się wiedzie. Napewno natomiast wybiorę się do Mireczki, którą osobiście zawoziłam i wiem gdzie trafiła, do jakiego domu. A ze wszystkich szczylków właśnie Margoś był mi najbliższy i życzę mu by jego nowy dom tak jak ja go pokochał.

Posted

A ja Cię podziwiam Aniu że wzięłaś szczeniaczki do siebie na DT i nie dziwię Ci się że się martwisz, pamietam jak ryczałam kiedy odwiozłam mojego znalezionego Misiaczka, to nie jest łatwe.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...