AnnaA Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Wydaje mi się, że to będzie ten domek. Rozmawiałam z Panem przed chwilą i umówiłam się na sobotę z wizytą przedadopcyjną i z Mireczką. Zostanie tylko Margoś i pewnie będzie mu smutno. Dobrze, że do towarzystwa zostaną mu moje psiaki. Quote
bico Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 modlę się żeby wszystko dobrze poszło...wtedy 3 maluchy będą już w DS, Dorka w DT i zostanie tylko Margoś...jemu też dom znajdziemy...rozmarzyłam się...a tu trzeba czekać na wieści i kciuki trzymać:thumbs: Lilith cieszę się, że jedziesz osobiście:lol: No i dobrze, że TZ dał się namówić, z nim będzie Ci raźniej i bezpieczniej:) Quote
lilith27 Posted January 22, 2010 Author Posted January 22, 2010 tula napisał(a):Dawajta zdjęcia Margosia:) :) wrzucę na forum wszystko co mam margosiowe prosze tylko nie na radom margosia ogłaszać jest już spokój, ale nie chce kusic losu bico napisał(a):modlę się żeby wszystko dobrze poszło...wtedy 3 maluchy będą już w DS, Dorka w DT i zostanie tylko Margoś...jemu też dom znajdziemy...rozmarzyłam się...a tu trzeba czekać na wieści i kciuki trzymać:thumbs: Lilith cieszę się, że jedziesz osobiście:lol: No i dobrze, że TZ dał się namówić, z nim będzie Ci raźniej i bezpieczniej:) mam nadzieję, że dom dla miruni się okaże fajny pan dwa razy dzwonił mówił sensownie podobno uśpił suczkę bo chorowała na raka miał pieska chłopaka - frytka, ale zaginął mówił, że jest wrzucony na stronce o zaginionych psach chce mieć dziewczynkę w domu na wiosnę będzie też szukał dużej dziewczyny stróżującej jest jedno ale (jak zwykle z resztą) suńkę uśpił nie dawno i nie chce odczekać, chce od razu pieska chociaz może to i dobra metoda pan waży możliwość sterylizacji albo metody antykoncepcji hormonalnej na koty dwa ma też konie i kozy podobał mi się, mimo, że to jednak wieś ale AnnaA mieszka też na wsi a to absolutnie nie ma przełożenia na jej stosunek do zwierząt też mam nadzieję, że wszystko sie uda i z uwagi na powyższe jestem dobrej myśli chociaż..... troszkę mam mam wątpliwości o marmurka..... ale wszystko na miejscu się wyjasni ps. faktycznie bezpiecznie to kierowca zawodowy AnnaA napisał(a):Wydaje mi się, że to będzie ten domek. Rozmawiałam z Panem przed chwilą i umówiłam się na sobotę z wizytą przedadopcyjną i z Mireczką. Zostanie tylko Margoś i pewnie będzie mu smutno. Dobrze, że do towarzystwa zostaną mu moje psiaki. sensownie pan mówił może AnnaA weź kogoś sobie do towarzystwa nie wiem jak pogoda jutro........ Quote
marlenka Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 AnnaA jak chcesz moge z Tobą jechac jutro na ta wizytę , i tak chyba jedziesz przez Warke ?? Jak cos daj znac . Quote
anhata Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 o dobry pomysł...co dwie głowy, to nie jedna :D Quote
lilith27 Posted January 22, 2010 Author Posted January 22, 2010 [quote name='marlenka']AnnaA jak chcesz moge z Tobą jechac jutro na ta wizytę , i tak chyba jedziesz przez Warke ?? Jak cos daj znac . marlenko miło by było ogromnie i w podróży Anna by miała raźniej znalazłam linka frytka na prawdę pan poszukuje pieska http://www.zaginionepsy.waw.pl/viewtopic.php?t=5616&sid=6c16c85ac55bfbb4099f588df4ade64d kupiłam dziś malcom obróżki i smycze mam też nową obroże dla doreczki mąz pojechał po pojazd zaraz jadę po klatkę oto margo(ś) odmienieć i żywa przytulanka niesamowicie pocieszna istotka siada i błyska białkami w tych czarnych łatkach tak jakby.....hm.....zezował......... mały łobuziak, który bardzo bardzo lubi ludzi lubi też jeść kable od lampek i nie odstrasza go nawet prąd lubi suczki za ogon ciągnąć troszkę boi się obcych dużych piesów Quote
lilith27 Posted January 22, 2010 Author Posted January 22, 2010 ale margoś to troszkę też płaczek przy pierwszych szczepieniach płakał (tylko on....) przy drugich już był dzielny wstyd mu było, że dziewczyny nie płakały zawsze pierwszy biegł do miski najcwańszy z nich wszystkich wiedział kto jeść daje jak zaspokoił pierwszy głód to potem powarkiwał, ażeby odstraszyć rodzeństwo........tylko po co? to wie tylko margoś ale to marmurek jest największy i najgrubszy Quote
lilith27 Posted January 22, 2010 Author Posted January 22, 2010 margoś lubi się miziac lubi po brzuszku mizianki lubi spać na łózku nie lezy mu smycz w ręku mojego tz-ta w ogóle lepiej jest bez smyczy zawsze pierwszy do człowieka moment i jest na kolanach jest troszkę nieproporcjonalny zdaje się stać na troszke za krótkich nózkach ...taka to gliździoszka.......... Quote
AnnaA Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Marlenko, napisałam do Ciebie wiadomośc na PW. Daj znac, że ją otrzymałaś bo ja nigdy nie wiem czy wiadomośc dotarła do adresata. Bardzo Ci bedę wdzięczna jeżeli zechcesz ze mna pojechac. tel.509142552. Natomiast Margoś. To bardzo żywy i radosny pełen życia pies. Skoczny, wesoły, dusza całego szczylkowego towarzystwa. Jest bardzo proporcjonalny, o długich nóżkach i wspaniałym dropiatym umaszczeniu. Uważam, że to duuuży przystojniak! Quote
AnnaA Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Coś my z Lilioth z tymi nóżkami mamy bardzo różne zdania. Moim zdaniem krótkonóżkiem to jest Marmurek a właśnie Margoś ma nóżki smukłe. Quote
lilith27 Posted January 22, 2010 Author Posted January 22, 2010 [quote name='AnnaA']Marlenko, napisałam do Ciebie wiadomośc na PW. Daj znac, że ją otrzymałaś bo ja nigdy nie wiem czy wiadomośc dotarła do adresata. Bardzo Ci bedę wdzięczna jeżeli zechcesz ze mna pojechac. tel.509142552. Natomiast Margoś. To bardzo żywy i radosny pełen życia pies. Skoczny, wesoły, dusza całego szczylkowego towarzystwa. Jest bardzo proporcjonalny, o długich nóżkach i wspaniałym dropiatym umaszczeniu. Uważam, że to duuuży przystojniak! przyszły właściciel będzie miał pociechę to najśmieśniejszy i najzabawniejszy psiur z całej ferajny no i chyba najoryginalniejszy a nogi (albo łapy) ....być może się wydłużyły jak to u szczeniąt........u jednego rośnie jedno u drugiego, co innego szybciej jutro się przekonam sama Quote
tula Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Margoś jest śliczny:loveu:, czyli rozumiem że na Wawę moge go ogłaszać? Jutro bedę mocno trzymała kciuki i z nieceirpliwością czekała na wieści, powodzenia dziewczyny:loveu: Quote
bico Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Ech...dobre wieści i fajne foty - są szanse na happy end:) I Margoś też domek znajdzie, na pewno:) A tymczasem - Lilith i AnnA dawajcie znać co i jak, czekamy na wieści i uważajcie na siebie:) oby wszystko dobrze było w sprawie DS i w czasie Waszych podróży;) Quote
marlenka Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Już wróciłam , Anna A jeszcze w drodze , jak wróci to napewno napisze co i ja :) Quote
marlenka Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Tak domek jest w porządku :cool3: pan jeszcze jednego bierze psa z dogo Fortke chyba z tego co zapamiętałam . Quote
anhata Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 ooo czyli już po wizycie ;> pewnie lilth z mężem też już zaliczyli jeden dom...:) Quote
bico Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 marlenka napisał(a):Tak domek jest w porządku :cool3: pan jeszcze jednego bierze psa z dogo Fortke chyba z tego co zapamiętałam . to się bardzo cieszę z tych wieści:) żeby tylko Pan nie był zbyt obciążony aż dwoma psami na raz na początek...kiedy maluch jedzie do Pana już na stałe? Quote
AnnaA Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Mireczka została juz w nowym domku na stałe. Domek jest w porządku, bardzo miła rodzinna atmosfera. Troje nastoletnich dzieci, dwie dziewczynki i chłopak. Pani domu od razu wzięła Mireczkę, przytuliła i wygłaskała. Mireczka była bardzo zestresowana a na rękach nowej Pani od razu się uspokoiła. Dzwoniłam tam 15.30. Mireczka pojadła i pospała z jedną z dziewczn. Ponieważ u mnie siusiała na gazety, poradziłam, żeby jej takie gazety rozłożyc. Okazuje się, że korzysta z gazety. Margoś, ten który jeszcze jest u mnie, też siusia na gazety, chociaż ma już cały dom do dyspozycji. Tam gdzie pojechała Mireczka jest gospodarstwo agroturystyczne. Państwo prowadzą je od siedmiu lat. Mają konie pod wierzch a Pani jest instuktorem jazdy konnej. Są też dwa koty na które Mireczka regularnie szczeka. Skąd ona wie, że na koty trzeba szczekac? Myślę, że Mireczka trafiła bardzo dobrze. Quote
tula Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Bardzo sie cieszę:multi:, a czy będziemy mogły liczyć na jakieś fotki z nowego domku? Quote
anhata Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 a to nie miała być wizyta przed adopcją w Grójcu ???? Quote
lilith27 Posted January 23, 2010 Author Posted January 23, 2010 rozmawiałm z nowym pańciem mireczki mirunia się cały czas przytula na razie szczeka na koty pan chce przygarnąć jeszcze frotkę jak będzie brudzić psiak....nie będzie tragedii są przygotowani mirka nie jest już mirka......mirunia ma nowe imie w domu na marmurka czekał metalowy wielki kojec na pół pokoju namiocik - kojec do spania i mały dywanik w środku wielka sliczna czarna kotka popatrzyła na marmurka i chyba jej nie bardzo spodobał się nowy lokator poszła sobie na górę ignorując szczenie marmurek troszkę się bał, ale potem się roczmuchał pani pytała jak uczyć go siusiać co je i co powinien jeść wszystko spisała w zeszycie myślę, że będzie miał wszystko co jest mu potrzebne ale nie będzie rozpieszczonym psim bachorkiem ale do charakteru marmurkowego pani mi pasuje pani ze swoją wcześniejszą suczką przeszła szkolenie wcześnieszy psiak był adoptowany ze schroniska gajunia biedna ostatnia (po 5 godzinach) dotarła do celu bardzo się bała zwracała marchewkę i ryż w samochodzie była wymęczona a jednak bardzo chętnie się witała z nowymi właścicielami Ola mówiła co Gajunia je więc pani przygotowała rano takie samo jedzonko Gajuni dzieci się podobały troszkę się bała i uległej pozycji .....ale chętnie szła do dzieci upatrzyła sobie seniorkę i przy niej siedziała tuliła się gajunia ma nową czerwoną obróżkę i następną kolejną na wyrost z cyrkoniami na gaję też czekały zabaweczki psiaczki dostały też zabawki, smyczki, obroże i gryzaki jako wyprawki zabawaki i gryzaki to dar od Ewy (dziękujemy) dziękujemy również za użyczenie klatki fotki z obydwóch domów obiecane moge dzwonić również i ja sama dzień chyba byl udany choć bardzo pracowity dopiero niedawno weszłam do domu tak się wydawało ale przejechaliśmy ponad 300 km dobrze, że jechał ze mną mąż momentami na trasie było bardzo cięzko Quote
anhata Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Ewa mówi, ze nie ma za co :) dzisiaj do swoich domków pojechały aż cztery psiaki....:) CZTERY :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.