Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 945
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

AnnaA napisał(a):
Przepraszam bardzo. Ja nie mam zamiaru wydzwaniac do Państwa . Nigdy tego nie robiłam i robic nie mam zamiaru. Kolejny raz kochana bico, dajesz mi pouczenia co robic powinnam a czego robic nie powinnam. Ja mam już 65 lat i nie sądzę, żeby udało Ci się mnie teraz wychowac.

Po co miałabym Cię wychowywać? Od wychowywania są matki.
Skoro korzystasz z publicznego forum musisz się z tym liczyć, że inni użytkownicy wyrażą swoje opinie, czy Ci się to podoba czy nie. To, że ja nie ma 150 lat na karku miałoby mnie dyskwalifikować w wyrażeniu swojego zdania??:crazyeye: Wiek użytkowników forum mnie nie interesuje i nie ma tu znaczenia, nie jest też kartą przetargową dającą szczególne uprawnienia lub je ograniczającą.
AnnaA napisał(a):

Sedalinu napewno Margosiowi nie dam.

dobre info...
AnnaA napisał(a):

W dalszym ciągu natomiast oczekuję gdzie i kiedy mam dowieżc Margosia.

chyba masz tel do Lilith??? zawsze można się jakoś skomunikować.
AnnaA napisał(a):

Wzięcie szczeniaków na DT było dla mnie nowym doświadczeniem i nigdy więcej tego nie zrobię bo teraz wiem jak trudno się z nimi rozstawac i jak bardzo często o nich myślisz, tymbardziej, że nie możesz osobiście sprawdzic jak im się wiedzie.

słuszna decyzja

Posted

witam wszystkich
nie wszysycy wiemy, wiec pisze
wstępnie margoś ma jechac dopiero jutro
AnnaA dowiezie go do Piotrkowa
Tam będzie czekał na niego transport od Macia
z Piotrkowa mu krócej będzie
więc i podróż krótsza i mniej męczacą
umowa już jest wypisana przeze mnie
AnnaA odbierze ją wraz z kosteczką na podróż i smyczuchą
domek wstępnie sposdziewa sie margosia jutro
jak będe znała dokładne szczegóły zadzwonie do pańciów margosia

myslałam też nad jedną rzeczą
żeby wilk był syty i owca cała
mogłabym po prostu podac numer AnnaA państwu
jeśli będa chcieli zadzwonią sami do Anny
jesli Anna sie zgadza

aaaa
Macia uspokaja i mówi, że to nie jest pierwszy transport z jej ramienia organizowany
a panowie nie pierwszy raz jadą z zywym zwierzatkiem
nie ma zatem o co się martwić

Posted

Oby wszystko poszło gładziutko :)
Nie ma co się kłócić o to co ktoś zrobił, czego nie....dużo szczeniaków, dużo problemów i wydatków - a wy wszyscy jesteście wspaniali za to, że nie zostały one u tego człowieka na godowie.

Posted

lilith27 napisał(a):

Macia uspokaja i mówi, że to nie jest pierwszy transport z jej ramienia organizowany
a panowie nie pierwszy raz jadą z zywym zwierzatkiem
nie ma zatem o co się martwić


oby się już wreszcie udało. Też trzymam kciuki i czekam na wieści:)

Posted

Mi sie wydaje że szczeniaczki i tak szybko domy znalazły, wiem jak długo ogłszałyśmy szczeniaczki od p.Ali, które wczesniej miała, a teraz są następne urodzone przez przygarnietą sunię:(

Posted

Przed chwilą rozmawiałam z bardzo sympatycznym młodym człowiekim, któremu przekażę jutro Margosia. Pan był przemiły i gratuluję mamie Maci pracowników. Widac, że faktycznie nie pierwszy raz pomagają w psich transportach. Trochę się uspokoiłam i mam nadzieję, że pogoda nie będzie aż tak zła jak zapowiadają.

Posted

tula napisał(a):
Mi sie wydaje że szczeniaczki i tak szybko domy znalazły, wiem jak długo ogłszałyśmy szczeniaczki od p.Ali, które wczesniej miała, a teraz są następne urodzone przez przygarnietą sunię:(

mnie się też tak właśnie wydaje no ale....

w szukaniu domów dla psów, obojętnie czy szczeniaków czy dorosłych, z doświadczenia wiem, że trwa to długo...średnia wychodzi ok 6-7 miesięcy...a szybkie adopcje to wyjątki, wręcz rarytasy...

Posted

no cóż.... ja ciągle walcze z PC
chyba się zwyczajnie popsuł juz sprzęt
nie bardzo sobie mogę poradzić sama z jego naprawą
działa paskudnik, ale system jest niestabilny i masę błędów mi wyskakuje
ciagle wywala mnie z neta

więc na spokojnie piszę sobie dziś



nie ważne......ile to trwało
ważne, że jestesmy na mecie (nie ważne czy już czy dopiero)



dziś margo ok. 13.00 będzie w piotrkowie
dowiezie go AnnaA na miejsce
z piotrkowa jedzie już z dwoma osobami
będzie Pan kierowca i druga osoba, która ewentualnie przypilnuje pieska, ażeby nie utrudniał drogi i był grzeczny
Margoś przenocuje pod Poznaniem
a rano zostanie dowieziony na miejsce
wszystko się ułożyło samo
wszystkie wątpliwości i obawy zostały rozwiane
Pani Anna - pańcia Margosia czeka na maluszka
weźmie urlop na piatek
Anna ma zabezpiezyć jedzenie na wieczór dla pieska

trzymam kciuki mocno
troszkę się martwię....tak daleko jedzie

numer AnnaA podam nowej pańci Margiego
jesli będzie chciała zadzwoni do Anny

obiecuje na pewno, że fotki będą wysyłane

moje namiary są w umowie adopcyjnej
zazwyczaj praktykuję, jeszcze wpisywanie swojego telefonu i maila do ksiązeczki jako "hodowca"
no ale tym razem nie mam te fizycznej mozliwości

nie wiem co moge jeszcze dodać?
dziękowania bede składać jak margo znajdzie sie w domu.......
nie będe zapeszać.....

Posted

Lilith, będzie dobrze! Cała "operacja" się uda, zobaczysz, bo jest dobrze przygotowana, z głową, a nie na szybko:)
Najważniejsze, jest to o czym piszesz, że jesteśmy już na mecie z szukaniem domów dla 6 szczeniąt - teraz liczy się tylko to i dobry DS Margosia;)

Posted

Margoś był o czasie w umówionym miejscu. Dwaj przemili panowie odebrali przesyłkę. Margoś niestety cierpina chorobę lokomocyjną i bardzo się martwię, żeby się nie odwodnil. Panowie obiecali zaraz po przyjeżdzie na miejsce postoju go nakarmic i napoic. Trzymam bardzo mocno kciuki za dobrą dalszą podróż Margosia.

Posted

U Małego wszystko dobrze. Jest już w zakładzie. Zjadł miskę mięsa (tak to jest jak się trafia do zakładu mięsnego) i jest bardzo zadowolony. Wszyscy go chwalą, że jest bardzo odważny i od razu władował się na kolana. Aktualnie chce się bawić. Ogólnie wszyscy są zachwyceni Małym i mają dodatkowo rozrywkę przy pracy więc Margo zostanie wymiziany za wszystkie czasy. Jutro ok. 7 rano startuje do Poznania. O której dotrze trudno stwierdzić, bo drogi są paskudne.

Posted

Dziekuję bardzo Macia za wiadomości i za przemiłych młodych ludzi którzy przyjechali po Margosia. Nie dziwię się, że Margos wolał mięsko od ryżu z marchewką, ale bardzo proszę o niekarmienie go rano bo Margoś ma bardzo silną chorobę lokomocyjną. Pewnie z tego wyrośnie ale w drodze do Piotrkowa wymiotowal nawet żółcią.

Posted

Macia napisał(a):
U Małego wszystko dobrze. Jest już w zakładzie. Zjadł miskę mięsa (tak to jest jak się trafia do zakładu mięsnego) i jest bardzo zadowolony. Wszyscy go chwalą, że jest bardzo odważny i od razu władował się na kolana. Aktualnie chce się bawić. Ogólnie wszyscy są zachwyceni Małym i mają dodatkowo rozrywkę przy pracy więc Margo zostanie wymiziany za wszystkie czasy. Jutro ok. 7 rano startuje do Poznania. O której dotrze trudno stwierdzić, bo drogi są paskudne.


dziękujemy za pomoc, wieści i dobrą opiekę na maluszkiem:):):) jutro też musi być dobrze;)

Posted

widzę, że Macia zdała relacje
super

niestety zapomniałam komórki dziś do pracy
więc od razu rano nie zadzwonię do nowej pańci margosia
ale numery telefonów przekazałam paniom, żeby mogły się umówić na miejscu z Poznaniu

mam nadzieję, że wszystko się uda
myslałam, że zfisiuje wczoraj

Macia dziękuję za uspokające wieści

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...