red Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Czy ogłaszacie je na gumtree.warszawa i kraków, allegro? Takie maluszki znajdują domki, Tula ogłaszała niedawno i miala b.dużo telefonów. Quote
Patia Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Red ,nie rozumiem , ale o jakich warunkach mówisz ? Pan nie mieszka z matką i tej pani na oczy noe zobaczę ,więc jakie warunki mam sprawdzać ? Lilith nie chcesz jeszcze raz porozmawić z panem i przekonać go , że wizyta u mamy jest niezbędna ? Tak będzie lepiej . Quote
lilith27 Posted December 16, 2009 Author Posted December 16, 2009 Patrycju ja rozumiem Twoją argumentację i Twoją logikę nie będę wdawac się w dyskusje, bo nie o to chodzi przecież tu nie chodzi o to, żeby się spierać czy przerzucać argumentami rozmawiałyśmy przez telefon i powiedziałam Ci, że ja Cię proszę o pomoc jeśli nie chcesz nie musisz kilkakrotnie powtarzałam, bo nie mogę żadąc od Ciebie czegoś czego byś nie chciała zrobić dobrowolnie Przepraszam bardzo ale ja Cię proszę tylko o pomoc .......o spotkanie z czlowiekiem miałaś przetrawić i zastanowić się nie widzę odpowiedzi, nie potrafię jej dostrzec ani wyinterpretować jednoznacznie z treści postów Patrycjiu zupełnie zedytowałaś treść posta...... Teraz wyszło zupełnie coś innego......... Z człowiekiem trzeba porozmawiać, żeby złapać z nim kontakt. Chodzi o rodzinę nie o jednostkę. Ludzie się godzą na wizytę poadopcyjną. A ta byłaby już w docelowym domu. Tu chodzi o całokształt sytuacji....... I nie warunki tylko ludzi chyba się sprawdza.......nie szuka się miejsc....szuka się opiekunów...... w ogóle to bez sensu.......dajmy spokój nie chce się szarpać....... mam o ten miocik tyle już problemów, że mi starczy emocji Quote
Patia Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Ja się z panem moge spotkać , owszem ale jeśli moje , załóżmy pozytywne , zdanie o nim zaowocuje tym , że szczeniak trafi bez sprawdzania domu do jego mamy , będę się czuła odpowiedzialna za zaistniałą sytuację . Z drugiej strony jesli wypowiem się o panu źle i szczeniak nie przyjedzie a pani jest załóżmy bardzo fajna , stracisz dom dla psa . Rozumiesz teraz o co mi chodzi ? Pomóc , owszem chę bardzo więc proszę Ci abyś porozmawiała z panem . Quote
karusiap Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Dziewczyny,ale Patrycja ma racje.W tym momencie to nie bedzie zadna pomoc.Bo tak jak pisze , Pan okaze sie rewelacyjny,a warunki u matki niekoniecznie....Ta wizyta nie bedzie przedadopcyjna,bo nie w docelowym domu. Byla raz sytuacja,ze pies pojechal z ojcem i corka,a na drugi dzien wrocil,bo zona kategorycznie sie nie zgodzila....roznie bywa. Quote
lilith27 Posted December 16, 2009 Author Posted December 16, 2009 Patrycjo rozumiem, że boisz się odpowiedzialności...... tak jakby ktoś miałby Cię winić za coś absolutnie........ jak również nie winię Cię za twoją zasadniczą i stanowczą postawę karusiap rozumiem też twoją argumentację jednak są przypadki, iż nawet super doświadczeni ludzie (nie tyle co się mylą) ale nie są w stanie wyłapać lub przewidzieć pewnych sytuacji podczas wizyt Quote
tula Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 red napisał(a):Czy ogłaszacie je na gumtree.warszawa i kraków, allegro? Takie maluszki znajdują domki, Tula ogłaszała niedawno i miala b.dużo telefonów. Red ja ogłaszam maluchy na gumtree, adopcja psa, cafeanimal, ale chyba ten okres przedświateczny nie służy adopcjom niestety, no i mój znaleziony Misiaczek był psiakiem który wyrośnie na dużego raczej, a jak zauwazyłam po zainteresowaniu ludzi chyba teraz na takie większe psiaki jest popyt. Mam wielką nadzieję że cos się ruszy w końcu, może ktos mógłby napisać jakieś chwytne teksty dla maluchów do ogłoszeń bo ja nie mam do tego wielkiego talentu, moze jakbym cos zmieniła w ogłoszenich to by było wieksze zainteresowanie, sama nie wiem... Co do stanowiska Patii to rozumiem Cię, że masz watpilwości, Lilith też je ma dlatego prosiła o pomoc, a to ona ponosi największą odpowiedzialność i to ona pomaga psiej rodzince, a skoro pan bez problemu godzi się na wizyty poadopcyjne, to może warto spróbować, tym bardziej że szczeniaczków jest 6 do wydania, mieszkaja w budzie a jest strasznie zimno Quote
Patia Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Hmm , post mój zedytowałam dodając tylko pytanie do Ciebie czy nie porozmawiasz z panem ... Quote
AnnaA Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 A ja myślę, że Patrycja nie do końca ma rację. Rozumiem, wizyta przedadopcyjna itp itd ale tutaj w Radomiu sytuacja jest krytyczna! Psiaków nie ma gdzie umieścic a jest szansa, że chociaż jeden uzyska dom. Proponuję: zawieżc psiaka, przekazac za podpisaniem umowy adopcyjnej, i poprosic Ciebie Patrycjo o zrobiennie wizyty poadopcyjnej. Jeżeli uznasz, że szczylek trafił zle, zobowiązuję się do przywiezienia go osobiście z Krakowa. Czy może tak byc? Quote
Patia Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Psiaczki są w budzie i zaraz mogą znów do drugiej trafić . Lilith , pogadasz jeszcze s panem ? Czy mówił Ci w jakiej miejscowości mama mieszka ? Też w Wieliczce ? Pytałaś ile ma lat ? Quote
lilith27 Posted December 16, 2009 Author Posted December 16, 2009 mam zadzwonić do człowieka i powiedzieć, że jednak zmieniłam swoje zamysły i uzgodnione warunki? na pewno będę osobą wiarygodną w jego oczach i równym partnerem do dalszych rozmów Quote
lilith27 Posted December 16, 2009 Author Posted December 16, 2009 Patia napisał(a):Psiaczki są w budzie i zaraz mogą znów do drugiej trafić . w sumie masz racje......odpuszczę...... sześc czy pięć w budzie u mnie...to żadna różnica i tak muszę do nich dojeżdzać bez różnicy zatem do ilu wybacz mi proszę, ale padam na twarz ze zmęczenia a jutro jak co dzień 5.30 pobudka pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie oraz poświęcony czas ps. nie chcę się droczyć, szaprać ani zostać napiętnowana nie mam już siły............ za dużo się naszarpałam z ludźmi o te gnoje jeszcze raz dziekuje za zainteresowanie Quote
AnnaA Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Gdyby psiaczek trafił do budy to zabierzemy go spowrotem do Radomia. Obiecuję, że osobiście po niego pojadę gdyby się tak stało. Bardzo Cię Pati prosimy o porozmawianie z Panem - nawet rozmowa naprawdę może Ci wiele wyjaśnic - i bardzo prosimy o póżniejszą po Świętach wizytę poadopcyjną. O tym też możesz z Panem wstępnie porozmawiac. Czasami trzeba zaufac, że to co człowiek mówi jest prawdą. Możesz właśnie zastrzec, że jeżeli warunki dla psa będą złe to go zabieramy. To wszystko właśnie we wstępnej rozmowie możesz Panu wyjaśnic. Quote
AnnaA Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Starałam się pomóc przekonac Pati i rozwiązac problem. Rozumiem Pati Twoje zasady i przekonania ale życie czasami zmusza do elastyczności i odstąpienia od sztywnych reguł. Psiaki są na działce w budzie bez człowieka, który jest tylko z doskoku. Uważasz, że ludzie braliby małego szczeniaczka /one są naprawdę małe/, żeby go uwiązac do budy? Quote
tula Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Tez myśle podobnie jak Ty Aniu, i całkowicie rozumiem Lilith, dziewczyna jest wykończona, no i nie oszukujmy sie czym szczeniaczki będą większe tym trudniej bedzie im znaleźć dom, oczywiście byłoby super gdyby można przeprowadzić wizytę adopcyjną u tej pani ale jest jak jest. Myślę że rozmowa z panem tez dużo wniesie, a przeciez może on podać adres mamy i wtedy można chociaż podjechac w to miejsce i zobaczyć jak wygląda dom, wizyta u niego na pewno nie zaszkodzi a może dużo wnieść. Quote
AnnaA Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Mam jeszce jedno rozwiązanie. Skorzystaj lilith z pomocy w transporcie, umowę adopcyjną wystaw na Pana dopisz tylko,że właścicielem docelowym będzie Mama /z adresem, telefonem/ a w marcu pojedziemy do Krakowa na wizytę poadopcyjną skoro krakowianki nie bardzo sie z pomocą kwapią. Quote
anhata Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 a nie ma nikogo z radomia kto by sie pzrejechal do krakowa czy okolic od razu z ta umowa i psiakiem do mamt tego pana ? Quote
tula Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 AnnaA napisał(a):Mam jeszce jedno rozwiązanie. Skorzystaj lilith z pomocy w transporcie, umowę adopcyjną wystaw na Pana dopisz tylko,że właścicielem docelowym będzie Mama /z adresem, telefonem/ a w marcu pojedziemy do Krakowa na wizytę poadopcyjną skoro krakowianki nie bardzo sie z pomocą kwapią. Aniu myślę że dziewczyny z Krakowa chętnie pomogą w wizycie poadopcyjnej, na nie naprawdę mozna liczyć, tylko że teraz jest taki ciężki okres że wszyscy są zaganiani, ale przecież jeszcze Irenka:loveu: proponowała swoją pomoc. Quote
bico Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 eeeeech...już i mi ręce opadają na to wszystko:( Są 4 rozwiązania: - Lilith jeszcze raz porozmawia z tym panem i prosi go o wizytę w domu jego mamy - sprawdzamy tylko tego pana, a jego matce robimy wizytę po adopcyjną - w ogóle odpuszczamy Kraków Lilith,bardzo mi żal Ciebie i sytuacji w jakiej jesteś:( żal mi tez psiaków w te mrozy:(:(:( Lilith, podeślij mi na bico@wp.pl podpisane fotki każdego maluszka z osobna i jedno zbiorowe zdjęcie - może je poogłaszam w jakieś naszej lokalnej prasie...Podeślę też znowu kilka gorszy dla gromadki...choć tyle:( Quote
bico Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 anhata napisał(a):a nie ma nikogo z radomia kto by sie pzrejechal do krakowa czy okolic od razu z ta umowa i psiakiem do mamt tego pana ? Problem się rozbija o to, że Pan nie chce spotkania z jego mamą, bo psiak ma być prezentem i chce tylko zrobić spotkanie z nim, żeby swoją mamę zaskoczyć... Quote
Monday Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 Kurcze, niedobrze :( Pisałam, że w poniedziałek mogę ze szczeniakiem pojechać. Pan chętny do rozmowy, czeka na kogoś z kim osobiście porozmawia...chyba nie ma nic do ukrycia. Podobno jego mama wie o psie.Podobno...słuchajcie, wszystko prawie już dograne. Nie smarnujmy takiej okazji, zaufajmy temu panu. Zaraz po świętach wszystko sprawdzimy...jakby co AnnaA zaoferowała się jechać po psa, żeby go zabrać. Wszystko jest dopięte. Pomóżmy lilith...ona się wykończy przecież. Z innych wątków wiem, że zbyt wielkiego wsparcia od innych nie ma, a to dodatkowo osłabia psychicznie. Red - może znajdziesz kogoś jeszcze w tym krakowie-wieliczce? Quote
lilith27 Posted December 17, 2009 Author Posted December 17, 2009 umowa jest skontruowana tak, że Pan wskazany indywidualnie z danych personalno - adresowych ma przekazać mamie również wskazanej indywidualnie psa i oboje mają byc gwarantami postanowień umownych......... ale nie ważne......nie oddam pieska bez bezpośredniej rozmowy z tym czlowiekiem nie zmusze Patrycji do czegoś czemu jest przeciwna ciotka Asior nie ma samochodu, żeby dojechać inne cioteczki nie odpowiedziały bico dziękuję Ci ogromnie za wsparcie fotki Ci podeślę jak będę w domu dałam ogłoszenie też w twoje strony tzn. w edycje anonsów lubelską do lublina dojeżdżam do szkoły więc absolutnie nie byłby problem z podrzuceniem pieska Quote
lilith27 Posted December 17, 2009 Author Posted December 17, 2009 tak na podsumowanie............ przecież 2 lata temu, mój mąż dostał ode mnie prezent na walentyki...... to był żywy mały szczeniak............ mój mąż płakał jak dziecko ze szczęścia........... dostał psa bo wiedziałam, że go chce...... dla mojego męza była to totalna niespodzienka....... dziś pakuni z nami nie ma......... ale nie ma to nic wspólnego z tym, że był prezentem....... jesli dalej ktoś nie rozumie po co ma być rozmowa z panem..........w takim razie to tyle....... Quote
Patia Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 Rozmawiałam przed chwilą z Lilith . I wyrażam tu swoją opinię , że dom nie powinien dostac psa abstrahując od tego , ze pies ma być prezentem . To samo powiedziałabym po dokonaniu wizyty u pana . Takie jest moje zdanie a dlaczego , dlatego , ze pan w rozmowie z Lilith jasno wypowiedział się , że nie zgadza się na sterylizację . Mama upilnuje . Quote
Monday Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 lilith...no nie !!! Nie poprzestawaj na tym !!! Jest szansa na dom dla psa. Pies jako prezent nie oznacza totalnego zaskoczenia. Jakby mój TZ chciał mi podarować (czyli przyprowadzić do domu) psa, to byłby to najlepszy prezent jaki bym dostała, nie jako rzecz. A może ta pani chce psa, ale jej syn powiedział, że to w takim razie zrobi jej niespodziankę. Ona nie będzie sama sobie szukała psa. Lilith, a nie pisałaś nic na temat w jakich warunkach pies u tej pani by mieszkał. W budzie czy w domu? O to na pewno spytałaś. Liczęjeszcze na red, że wykopie kogoś chętnego na wizytę u pana. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.