Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czy ogłaszacie je na gumtree.warszawa i kraków, allegro? Takie maluszki znajdują domki, Tula ogłaszała niedawno i miala b.dużo telefonów.

  • Replies 945
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Red ,nie rozumiem , ale o jakich warunkach mówisz ? Pan nie mieszka z matką i tej pani na oczy noe zobaczę ,więc jakie warunki mam sprawdzać ?

Lilith nie chcesz jeszcze raz porozmawić z panem i przekonać go , że wizyta u mamy jest niezbędna ? Tak będzie lepiej .

Posted

Patrycju ja rozumiem Twoją argumentację i Twoją logikę
nie będę wdawac się w dyskusje, bo nie o to chodzi
przecież tu nie chodzi o to, żeby się spierać czy przerzucać argumentami
rozmawiałyśmy przez telefon i powiedziałam Ci, że ja Cię proszę o pomoc
jeśli nie chcesz nie musisz
kilkakrotnie powtarzałam, bo nie mogę żadąc od Ciebie czegoś czego byś nie chciała zrobić dobrowolnie

Przepraszam bardzo ale ja Cię proszę tylko o pomoc .......o spotkanie z czlowiekiem
miałaś przetrawić i zastanowić się
nie widzę odpowiedzi, nie potrafię jej dostrzec ani wyinterpretować jednoznacznie z treści postów


Patrycjiu zupełnie zedytowałaś treść posta......
Teraz wyszło zupełnie coś innego.........

Z człowiekiem trzeba porozmawiać, żeby złapać z nim kontakt. Chodzi o rodzinę nie o jednostkę. Ludzie się godzą na wizytę poadopcyjną. A ta byłaby już w docelowym domu. Tu chodzi o całokształt sytuacji.......

I nie warunki tylko ludzi chyba się sprawdza.......nie szuka się miejsc....szuka się opiekunów......


w ogóle to bez sensu.......dajmy spokój
nie chce się szarpać.......
mam o ten miocik tyle już problemów, że mi starczy emocji

Posted

Ja się z panem moge spotkać , owszem ale jeśli moje , załóżmy pozytywne , zdanie o nim zaowocuje tym , że szczeniak trafi bez sprawdzania domu do jego mamy , będę się czuła odpowiedzialna za zaistniałą sytuację .
Z drugiej strony jesli wypowiem się o panu źle i szczeniak nie przyjedzie a pani jest załóżmy bardzo fajna , stracisz dom dla psa .
Rozumiesz teraz o co mi chodzi ? Pomóc , owszem chę bardzo więc proszę Ci abyś porozmawiała z panem .

Posted

Dziewczyny,ale Patrycja ma racje.W tym momencie to nie bedzie zadna pomoc.Bo tak jak pisze , Pan okaze sie rewelacyjny,a warunki u matki niekoniecznie....Ta wizyta nie bedzie przedadopcyjna,bo nie w docelowym domu.
Byla raz sytuacja,ze pies pojechal z ojcem i corka,a na drugi dzien wrocil,bo zona kategorycznie sie nie zgodzila....roznie bywa.

Posted

Patrycjo rozumiem, że boisz się odpowiedzialności...... tak jakby ktoś miałby Cię winić za coś
absolutnie........
jak również nie winię Cię za twoją zasadniczą i stanowczą postawę

karusiap rozumiem też twoją argumentację
jednak są przypadki, iż nawet super doświadczeni ludzie (nie tyle co się mylą) ale nie są w stanie wyłapać lub przewidzieć pewnych sytuacji podczas wizyt

Posted

red napisał(a):
Czy ogłaszacie je na gumtree.warszawa i kraków, allegro? Takie maluszki znajdują domki, Tula ogłaszała niedawno i miala b.dużo telefonów.

Red ja ogłaszam maluchy na gumtree, adopcja psa, cafeanimal, ale chyba ten okres przedświateczny nie służy adopcjom niestety, no i mój znaleziony Misiaczek był psiakiem który wyrośnie na dużego raczej, a jak zauwazyłam po zainteresowaniu ludzi chyba teraz na takie większe psiaki jest popyt. Mam wielką nadzieję że cos się ruszy w końcu, może ktos mógłby napisać jakieś chwytne teksty dla maluchów do ogłoszeń bo ja nie mam do tego wielkiego talentu, moze jakbym cos zmieniła w ogłoszenich to by było wieksze zainteresowanie, sama nie wiem...
Co do stanowiska Patii to rozumiem Cię, że masz watpilwości, Lilith też je ma dlatego prosiła o pomoc, a to ona ponosi największą odpowiedzialność i to ona pomaga psiej rodzince, a skoro pan bez problemu godzi się na wizyty poadopcyjne, to może warto spróbować, tym bardziej że szczeniaczków jest 6 do wydania, mieszkaja w budzie a jest strasznie zimno

Posted

A ja myślę, że Patrycja nie do końca ma rację. Rozumiem, wizyta przedadopcyjna itp itd ale tutaj w Radomiu sytuacja jest krytyczna! Psiaków nie ma gdzie umieścic a jest szansa, że chociaż jeden uzyska dom. Proponuję: zawieżc psiaka, przekazac za podpisaniem umowy adopcyjnej, i poprosic Ciebie Patrycjo o zrobiennie wizyty poadopcyjnej. Jeżeli uznasz, że szczylek trafił zle, zobowiązuję się do przywiezienia go osobiście z Krakowa. Czy może tak byc?

Posted

Psiaczki są w budzie i zaraz mogą znów do drugiej trafić .
Lilith , pogadasz jeszcze s panem ? Czy mówił Ci w jakiej miejscowości mama mieszka ? Też w Wieliczce ? Pytałaś ile ma lat ?

Posted

mam zadzwonić do człowieka i powiedzieć, że jednak zmieniłam swoje zamysły i uzgodnione warunki?
na pewno będę osobą wiarygodną w jego oczach i równym partnerem do dalszych rozmów

Posted

Patia napisał(a):
Psiaczki są w budzie i zaraz mogą znów do drugiej trafić .


w sumie masz racje......odpuszczę......
sześc czy pięć w budzie u mnie...to żadna różnica
i tak muszę do nich dojeżdzać
bez różnicy zatem do ilu
wybacz mi proszę, ale padam na twarz ze zmęczenia
a jutro jak co dzień 5.30 pobudka

pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie oraz poświęcony czas

ps. nie chcę się droczyć, szaprać ani zostać napiętnowana
nie mam już siły............
za dużo się naszarpałam z ludźmi o te gnoje

jeszcze raz dziekuje za zainteresowanie

Posted

Gdyby psiaczek trafił do budy to zabierzemy go spowrotem do Radomia. Obiecuję, że osobiście po niego pojadę gdyby się tak stało. Bardzo Cię Pati prosimy o porozmawianie z Panem - nawet rozmowa naprawdę może Ci wiele wyjaśnic - i bardzo prosimy o póżniejszą po Świętach wizytę poadopcyjną. O tym też możesz z Panem wstępnie porozmawiac. Czasami trzeba zaufac, że to co człowiek mówi jest prawdą. Możesz właśnie zastrzec, że jeżeli warunki dla psa będą złe to go zabieramy. To wszystko właśnie we wstępnej rozmowie możesz Panu wyjaśnic.

Posted

Starałam się pomóc przekonac Pati i rozwiązac problem. Rozumiem Pati Twoje zasady i przekonania ale życie czasami zmusza do elastyczności i odstąpienia od sztywnych reguł. Psiaki są na działce w budzie bez człowieka, który jest tylko z doskoku. Uważasz, że ludzie braliby małego szczeniaczka /one są naprawdę małe/, żeby go uwiązac do budy?

Posted

Tez myśle podobnie jak Ty Aniu, i całkowicie rozumiem Lilith, dziewczyna jest wykończona, no i nie oszukujmy sie czym szczeniaczki będą większe tym trudniej bedzie im znaleźć dom, oczywiście byłoby super gdyby można przeprowadzić wizytę adopcyjną u tej pani ale jest jak jest. Myślę że rozmowa z panem tez dużo wniesie, a przeciez może on podać adres mamy i wtedy można chociaż podjechac w to miejsce i zobaczyć jak wygląda dom, wizyta u niego na pewno nie zaszkodzi a może dużo wnieść.

Posted

Mam jeszce jedno rozwiązanie. Skorzystaj lilith z pomocy w transporcie, umowę adopcyjną wystaw na Pana dopisz tylko,że właścicielem docelowym będzie Mama /z adresem, telefonem/ a w marcu pojedziemy do Krakowa na wizytę poadopcyjną skoro krakowianki nie bardzo sie z pomocą kwapią.

Posted

AnnaA napisał(a):
Mam jeszce jedno rozwiązanie. Skorzystaj lilith z pomocy w transporcie, umowę adopcyjną wystaw na Pana dopisz tylko,że właścicielem docelowym będzie Mama /z adresem, telefonem/ a w marcu pojedziemy do Krakowa na wizytę poadopcyjną skoro krakowianki nie bardzo sie z pomocą kwapią.


Aniu myślę że dziewczyny z Krakowa chętnie pomogą w wizycie poadopcyjnej, na nie naprawdę mozna liczyć, tylko że teraz jest taki ciężki okres że wszyscy są zaganiani, ale przecież jeszcze Irenka:loveu: proponowała swoją pomoc.

Posted

eeeeech...już i mi ręce opadają na to wszystko:(

Są 4 rozwiązania:
- Lilith jeszcze raz porozmawia z tym panem i prosi go o wizytę w domu jego mamy
- sprawdzamy tylko tego pana, a jego matce robimy wizytę po adopcyjną
- w ogóle odpuszczamy Kraków

Lilith,bardzo mi żal Ciebie i sytuacji w jakiej jesteś:( żal mi tez psiaków w te mrozy:(:(:(

Lilith, podeślij mi na bico@wp.pl podpisane fotki każdego maluszka z osobna i jedno zbiorowe zdjęcie - może je poogłaszam w jakieś naszej lokalnej prasie...Podeślę też znowu kilka gorszy dla gromadki...choć tyle:(

Posted

anhata napisał(a):
a nie ma nikogo z radomia kto by sie pzrejechal do krakowa czy okolic od razu z ta umowa i psiakiem do mamt tego pana ?


Problem się rozbija o to, że Pan nie chce spotkania z jego mamą, bo psiak ma być prezentem i chce tylko zrobić spotkanie z nim, żeby swoją mamę zaskoczyć...

Posted

Kurcze, niedobrze :(
Pisałam, że w poniedziałek mogę ze szczeniakiem pojechać. Pan chętny do rozmowy, czeka na kogoś z kim osobiście porozmawia...chyba nie ma nic do ukrycia. Podobno jego mama wie o psie.Podobno...słuchajcie, wszystko prawie już dograne. Nie smarnujmy takiej okazji, zaufajmy temu panu. Zaraz po świętach wszystko sprawdzimy...jakby co AnnaA zaoferowała się jechać po psa, żeby go zabrać. Wszystko jest dopięte.

Pomóżmy lilith...ona się wykończy przecież.
Z innych wątków wiem, że zbyt wielkiego wsparcia od innych nie ma, a to dodatkowo osłabia psychicznie.

Red - może znajdziesz kogoś jeszcze w tym krakowie-wieliczce?

Posted

umowa jest skontruowana tak, że Pan wskazany indywidualnie z danych personalno - adresowych ma przekazać mamie również wskazanej indywidualnie psa i oboje mają byc gwarantami postanowień umownych.........

ale nie ważne......nie oddam pieska bez bezpośredniej rozmowy z tym czlowiekiem
nie zmusze Patrycji do czegoś czemu jest przeciwna
ciotka Asior nie ma samochodu, żeby dojechać
inne cioteczki nie odpowiedziały


bico dziękuję Ci ogromnie za wsparcie
fotki Ci podeślę jak będę w domu

dałam ogłoszenie też w twoje strony
tzn. w edycje anonsów lubelską

do lublina dojeżdżam do szkoły

więc absolutnie nie byłby problem z podrzuceniem pieska

Posted

tak na podsumowanie............

przecież 2 lata temu, mój mąż dostał ode mnie prezent na walentyki......
to był żywy mały szczeniak............
mój mąż płakał jak dziecko ze szczęścia...........

dostał psa bo wiedziałam, że go chce......
dla mojego męza była to totalna niespodzienka.......

dziś pakuni z nami nie ma.........
ale nie ma to nic wspólnego z tym, że był prezentem.......

jesli dalej ktoś nie rozumie po co ma być rozmowa z panem..........w takim razie to tyle.......

Posted

Rozmawiałam przed chwilą z Lilith . I wyrażam tu swoją opinię , że dom nie powinien dostac psa abstrahując od tego , ze pies ma być prezentem . To samo powiedziałabym po dokonaniu wizyty u pana .
Takie jest moje zdanie a dlaczego , dlatego , ze pan w rozmowie z Lilith jasno wypowiedział się , że nie zgadza się na sterylizację . Mama upilnuje .

Posted

lilith...no nie !!! Nie poprzestawaj na tym !!!
Jest szansa na dom dla psa. Pies jako prezent nie oznacza totalnego zaskoczenia. Jakby mój TZ chciał mi podarować (czyli przyprowadzić do domu) psa, to byłby to najlepszy prezent jaki bym dostała, nie jako rzecz. A może ta pani chce psa, ale jej syn powiedział, że to w takim razie zrobi jej niespodziankę. Ona nie będzie sama sobie szukała psa.

Lilith, a nie pisałaś nic na temat w jakich warunkach pies u tej pani by mieszkał. W budzie czy w domu? O to na pewno spytałaś.
Liczęjeszcze na red, że wykopie kogoś chętnego na wizytę u pana.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...