Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

KATI333 napisał(a):
Witam wszystkich to ja jestem zainteresowana adopcją Lusi niestety od dwóch dni dzwonię pod wskazany numer i nikt nie odbiera. Będę próbowała dalej.

FAjnie , że jestes z nami- witamy serdecznie:) Skoro sie tu zalogowalas, to mamy nadzieje na to, ze bedziesz relacjonowala ewentualny przebieg wydarezn w zwiazku z adopcja(jelsi takowa dojdzie do skutku i jesli nie dojszie- tez:))
W kazdym razie milo nam powitac nową dogomaniaczkę:)

Posted

KATI333 napisał(a):
Witam wszystkich to ja jestem zainteresowana adopcją Lusi niestety od dwóch dni dzwonię pod wskazany numer i nikt nie odbiera. Będę próbowała dalej.


Witamy nową dogomaniaczkę:)

Posted

Całe szczęście, Lusia się do telefonu nie dobrała :)

Wspomniałam wam, że ciągle psuje mi się ten głośnik... No i akurat oddałam telefon do naprawy. Ale jeżeli rodzinka nie może się doczekać, to tutaj również mogę odpowiedzieć na każde pytanie dotyczące Lusi

Posted

O ile "rodzinka" przeczytała następne posty bo z tego co widzę KATI333 nie było na dogo od momentu napisania swojego pierwszego postu :hmmmm:
Lusi, może to już Twoje ostatnie dni w dt, może domek wspaniały szykuje już miejsce dla Ciebie ;-)

Posted

Trzymam, trzymam :kciuki: mocno :kciuki: i z wielka nadzieją :-) Jak sobie przypomnę jak Lusia wyglądała po znalezieniu i jakie miała wyniki badań :-( Nie wierzyłam, że sunia wyjdzie z tego. Teraz więc jestem dobrej myśli ;-)

Posted

Witam ponownie wszystkich i dziękuję za tak miłe przyjęcie. Ucieszyłam się iż brak kontaktu z opiekunką Lusi to nic poważnego tylko zwyczajna awaria telefonu choć nie ukrywam iż już nie mogę się doczekać aż się dowiem wszystkiego na jej temat. Przede wszystkim chciałabym wiedziec możliwie jak najwięcej jeśli chodzi o jej zdrowie czy po takim urazie może chodzic po schodach jak z rehabilitacją itd. Oczywiście jaka karma, witaminy i kiedy kontrole w klinice bądz u swojego weterynarza. Nie ukrywam iż troszkę przestraszyłam sie tego iż Lusia niszczy i nie wiem za bardzo jak w takiej sytuacji z nią postępować , gdyż tak jak pisałam napewno niejednokrotnie zostanie w domku sama bo nie wyobrażam sobie żeby ONA była stale na dworze , mam jednak nadzieję że jak i opiekunka Lusi tak i Wy drogie dogomaniaczki udzielicie mi wielu cennych porad. Bardzo ważny jest również dla mnie stosunek Lusi do suczek gdyż mamy małą suczkę , która ma trzy latka ale jest bardzo uległa i milusińska jeszcze nigdy nie zdarzyło się żeby obszczekała jakiegoś psiaka a nie mówiąc o czymś więcej. Pytałam też o koty bo praktycznie wszyscy z mojej rodziny mają kota jak nie w domu typowego piecucha to na w pół dzikiego, który nigdy nie dał się oswoić. Mam dość sporą rodzinę często się widujemy i dlatego również to bym chciała wiedzieć jeśli to możliwe oczywiście. Dodam iż mamy dwa duże auta kombi i suv-a więc jeśli chodzi o podróżowanie to Lusia śmiało by mogła z nami jeżdzić bez najmniejszego kłopotu. No cóż na tym kończę i jutro zadzwonię do sugarr. Pozdrawiam serdecznie.

Posted

Moja znajdka tez sporo nadgryzala rzeczy, niestety piloty do tv zostaly zjedzone. Po prostu chowalismy rzeczy i ograniczalismy jej przestrzen buszowania do kuchni i hallu, gdzie nie miala nic do jedzenia. Butow nigdy nie ruszala. Czyżby uznala zapaszki za odstraszające? ;)

Posted

U mnie było tak,że jak miałam jednego psa,to troszkę naniszczył,tzn.nie gryzł mebli tylko buty,kapcie itp,a kiedy do domu zawitała Minia(6 letnia sunia z dogo)wszystko ustało,one teraz bawią sie razem swoimi zabawkami,ale tych musi być dużo(misie,piłeczki,sznury)i to działa tylko zimą,bo latem i wiosną mają tyle ruchu na dworzu,że w domu padają zmęczone;)

Posted

Jesteśmy już po rozmowie, bo wreszcie oddali mi telefon :cool3: Mam nadzieję, że mój skrzeczący głos nie odstraszył, ale niestety przy tych temperaturach trudno o zdrowe gardło :)

Co do niszczenia Lusi, to tak jak mówiłam - pies niewybiegany, musi jakoś energię rozładować, jak będzie pewne, że Lusia może już mieć trochę więcej ruchu to na pewno wspólne zabawy na spacerze, nauka choćby siad, czy waruj, zmęczą psa, a potem w domu zostawiamy gryzak, jakąś szmatkę do tarmoszenia i nie będzie problemu. Poza tym, to też nie jest tak, że Lusia zabiera się za ściany, firanki, dywany itp. Po prostu jeżeli coś sobie "leży i kusi" jak np but czy wspomniane rękawiczki - Lusia lubi sobie to ponosić w pysku i czasem trochę obgryźć - trzeba więc uważać co się zostawia. Naprowadzam ją na gryzak z juty i uczy się, że to właśnie można gryźć, butów nie.

Jeszcze odnośnie karmy i witamin - o karmie tak jak pisałam, na moje oko to Lusia może dostawać zwykłą karmę z kurczaka, nie wystąpiła żadna reakcja alergiczna, po gryzakach - kurzych łapkach też nie było problemu, biegunek nie ma już od bardzo dawna, kupy są dobre, więc może problem był w odzwyczajeniu od jedzenia, a teraz organizm przyjmuje wszystko jak należy. Nie sądzę aby Lusia faktycznie była alergiczką, skórnych problemów też już od dawna nie ma.

Ale oczywiście to są moje obserwacje, nie jestem ekspertem. Wszystko się potwierdzi, jak sądzę przy okazji sterylizacji i kontrolnych badań, RTG


A jeżeli Państwa sunia jest faktycznie psem łagodnym, uległym, to jestem przekonana, że nie będzie problemu, bo Lusia awantur nigdy nie zaczyna, ani o jedzenie, ani o zabawki, ani nawet o tak uwielbianego przez nią człowieka. Lubi szczeknąć gdy w oddali widzi dużego psa, ale zupełnie bez agresji, raczej czysto informacyjnie :cool3:


Zaznaczam jednak, że jeżeli mieszkacie Państwo w bloku, to warto wiedzieć iż Lusia lubi szczekać, gdy usłyszy coś na klatce schodowej, czy za oknem, zdarza jej się to nawet w środku nocy. Czasami nad ranem muszę wstać i ubrać jej husher, bo budzi swoim "patrolem"

Mówię to wszystko, bo oczywiście i "wady" (jeżeli można to tak nazwać) i zalety Lusi muszą być jasne, ale zapewniam, że jest to pies tak cudowny, że warto... Warto wyrzucić tą jedną przez przypadek zostawioną parę butów, czy wstać w nocy i uciszyć, żeby mieć tak fantastycznego przyjaciela jak Lusia. Sama nie wiem jeszcze, jak dam radę się z nią pożegnać, ale wierzę, że trafi do najlepszego domku pod słońcem :)

Posted

Właśnie ja tez jestem ciekawa i bardzo się niecierpliwię praktycznie nie wiem nic na temat decyzji w sprawie Lusi, nie wiem jakie mamy szanse i kto podejmie decyzję...

Posted

Właśnie ja tez jestem ciekawa i bardzo się niecierpliwię praktycznie nie wiem nic na temat decyzji w sprawie Lusi, nie wiem jakie mamy szanse i kto podejmie decyzję...

Posted

Moim zdaniem, po pierwsze - trzeba dać Lusi szansę i spróbować. Po drugie - zaprzyjaźnić się z Lusią, dać jej dobrą opiekę. Po trzecie - nie zniechęcać się początkami (o ile byłyby jakieś problemy), zawsze jest ciężko, zwłaszcza kiedy jest też jakiś inny czworonożny domownik... Pies przyzwyczaja się do rytuału domowników, ale musi minąć trochę czasu. Ja już drugi tydzień walczę z schroniskową małolatą , która nie tylko lubi sobie pogryźć różne rzeczy (telefon, buty, kocyki, poduszki), ale też terroryzuje prawie 13-letniego amstaffa, który - o dziwo - pozwala jej wchodzić sobie na głowę;-).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...