Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Poczekam jeszcze kilka dni i napiszę jeszcze raz z prośbą o odpowiedź czy mogę liczyć na kosz w tej okolicy. Przeklejam z wątku krakowskiego. Może ktoś kto tu zagląda będzie mógł pomóc:
Napisał Kar0la
Dziewczyny mam wielką prośbę, chociaż nie sądzę by ktoś mógł mi pomóc.

Wypadł mi w niedzielę wyjazd do Krakowa, mam tam kilka spraw do załatwienia. Czy mógłby ktoś zaopiekować się Jaśkiem na jedną noc? Chodzi konkretnie o czas od niedzieli rano, do poniedziałku do godzin popołudniowo-wieczornych. Moi rodzice zostają z dziećmi i moimi psami, ale z trzema psami nie dadzą sobie rady. Jeśli nie znajdę opieki dla przystojniaka to nie pojadę. Czy ktoś może pomóc? Obiecuję go odebrać w poniedziałek.

Proszę z Jasieńkiem o pomoc.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Cioteczki dziewczyna nam właśnie pojechała na sterylizację!! Przed chwilką ją przekazałam Biafrze, niby byłam spokojna cały czas, już nie jedną sterylkę/kastrację i psa i kota mam za sobą... Ale jak przyszło mi oddawać Lusię (a przecież w bardzo dobre ręce) to aż mi się ręce i nogi zaczęły trząść, jakby nie wiem co się działo.
Super wyszło, że był poślizg z tą sterylką, bo akurat padło tak, że ten poniedziałek jest chłodny i przyjemny.

Trzymamy mocno kciuki za Lusieńkę, żeby wszystko ładnie poszło, żeby TFU TFU złych wieści nie było żadnych po tej wizycie...

Biafra zauważyła, że Lusia przytyła, także stwierdzone zostało, że karma jej służy, co mnie bardzo cieszy.

Jakieś zdjęcia niedługo wstawię, pokazać jak się Lusia miewa po powrocie i oczywiście dam szybko znać jak poszło

Posted

Sms od Biafry, który dostałam przed chwilą (całe szczęście bo już zaczynałam się martwić)

Lusia była robiona dopiero po południu. Wszystko jest bardzo dobrze. Już przytomna i odpoczywa. Jak jutro nie będzie słaba, to wraca do domu


Nikt się nie odezwał, więc nie wiem czy trzymałyście kciuki, ale jeżeli tak to podziałało :loveu:

Posted

Byłam w pracy więc nie wiedziałam czy sterylka doszła do skutku. Przed chwilą włączyłam komputer i jest to pierwszy wątek jaki wpadł mi w oko. Też umierałam ze strachu gdy moje sunie miały operacje, więc doskonale rozumiem jak się czułaś. Cieszę się, że z Lusi wszystko w porządku. Czyli dziewczynka zostaje na noc w lecznicy? Dla Ciebie sugarr chyba tak jest lepiej bo będziesz miała pewność, że jak Lusi wróci do domu to już na 99% wszystko będzie w porządku. Ja okropnie się bałam przez pierwszą dobę po operacji, że coś złego może się stać, że zasnę mocno i nie zauważę jak sunia dobierze się do szwów (różne psy różnie się zachowują) itp Trzymam kciuki za szybką rekonwalescencję :kciuki:

Miałaś tego łaciatego pieska u siebie czy znalazł się ktoś inny do opieki nad nim?

Posted

Tak, Lusia zostaje tam na noc i mam nadzieję, że szybko wróci. Lusia jest psem-cieniem, który mnie na krok nie odstępuje, więc jak idę sobie teraz na przykład do kuchni, to się odruchowo odwracam gdzie pies, dziwne uczucie jak mnie nikt nie śledzi :cool3:
Ale zgadzam się, że lepiej jak ta noc będzie w lecznicy, ja jestem panikarą i zawsze się Lusi przyglądam, bo tu mi się wydaje, że za szybko dyszy, tutaj źle chodzi itd (wszystko jest w porządku, tylko ja przewrażliwiona) dlatego pewnie bym oka nie zmrużyła doszukując się komplikacji najróżniejszych...


A co do pieska łaciatego, to chciałam go tymczasować, z Lusią się dogadały (bo to dziewczynka jest), ale cóż... Odezwali się "właściciele" mówiąc mi, że pies mieszka na basanie na Rogozińskiego i że ona sobie tam chodzi po trawie i parkingu, bo tak jest nauczona. Przyszła po nią zapłakana kobieta, pracowniczka pływalni. Widać było że pies oszalał z radości, a pani się bardzo wzruszyła.
Niefajna sytuacja, bo dla mnie niepoważni są ludzie, którzy puszczają psy same na spacer, tym bardziej jak pies mieszka "na pływalni". Mało to jest gówniarzy i zwyrodnialców, pijaków, bezmyślnych właścicieli z agresywnymi psami żeby takiemu psu zrobili krzywdę... I do tego nie wydaje mi się, żeby była po sterylce. Pies kocha i jest kochany, ale to czasami nie wystarcza.
Podobno wybrałm się tam KTOZ, bo przecież niezgodne to z prawem, żeby pies biegał bez smyczy i kagańca, ale nie wiem jak sprawa się zakończyła, będę musiała się przypomnieć Asior, może coś wie na ten temat.

Posted

Lusia już w domu :loveu: Czyli można oficjalnie powiedzieć, że "wszystko za nami".
Pozostało już tylko kontrolne badania, które niedługo zrobię i na pewno będę powtarzać regularnie.

Tradycyjnie to chyba ja się bardziej stęskniłam niż ona, ale będę sobie wmawiać,że po prostu obolała po operacji nie miała siły się zbytnio ucieszyć :cool3:

Wszystko poszło ładnie, Biafra mówi że w klinice Lusi w ogóle nie poznali, że była bardzo dzielna i to w zasadzie wszystko wygląda jakby Lusia była po drobnym zabiegu, po niej zupełnie nie widać że w ogóle coś było robione.

Chwilkę pogadałam z Biafrą o tym jak to było z Lusią na początku i na prawdę ogromne podziękowania dla Niej oraz wszystkich z tego wątku, że dzięki Wam mogę mieć takiego aniołka jak Lusia :loveu: Podziękowania należą się tysiąckroć! Wydawałoby się, że początkowo pojawiając się tu zaoferowałam swoją pomoc, ale tak na prawdę było to i jest dalej tylko wielką przyjemnością.
Umowę adopcyjną załatwimy za pomocą poczty.
Zawsze wiedziałam, że Lusi historia to jest cud, ale po przeczytani wątku od dechy do dechy wczoraj w nocy (z tęsknoty za Lusieńką:)) i po dzisiejszej rozmowie zdałam sobie dopiero tak na prawdę w 100% sprawę z tego jakie to jest szczęście, że ona jest i że jest ze mną.

Tak wyszło trochę sentymentalnie, ale sterylizacja to zawsze miała być ta ostatnia cegiełka przed adopcją i naszło mnie teraz na przemyślenia.
Oczywiście to nie jest żadne "pa pa dziękuję i znikam", będę dalej wstawiać zdjęcia i informacje co tam słychać u Lusi, wiem jak dla Was jest ważna. A jak sobie czasem zapomnę, to śmiało mnie upominać, że od Lusi dawno żadnych wieści nie było!



Aha i Lusia dostała na powitanie prezencik - nową obrożę :) Mało co widać, ale zawsze

Posted

Świetnie, że Lusi już w domku. Tak to czasem bywa, że my bardziej przeżywamy te operacje niż nasze psy...albo one nie pokazują tego po sobie. Na pewno nie damy sugarr zapomnieć o tym, że Lusi nadal nas interesuje ;-)
Lusi nie ma kubraczka pooperacyjnego? Nie boisz się, że się w nocy zacznie dobierać do szwów? Jak d długo te szwy ma mieć?

Posted

BOsche.........a ja wczoraj mialam neta padnietego a amen, dzis dopiero w zasadzie weszlam...a tu juz po....:)
CAle szczescie i bardzo sie ciesze, że wszystko poszło gładko:)
Tak Sugarr...los Lusi to cud prawdziwy..a musisz wiedziec, ze tu. na watku nawet połowy nie ma tego, co dzialo się naprawdę, bo nie bylo więszego sensu wypisywac od deski do deski tragedii, jaka miala miejsce w Jej zyciu...dość powiedziec, ze wg wszelkich "norm" powinn była nie życ...a jednak żyje i jest cudowną, kochana dziewczynką:):)
Dzięki za opieke i za domek dla Lusi i dzięki wszystkim za wszystko:)
oczywiscie nawet nie licz, ze my tu pozwolimy Cio dluzej niz kilka dni bez wieści o nasze Księżniczce, więc wpisz w komorke przypomnienia, bo iaczej nas będziesz miala a głowie:):)
Ucałowanka i mizianka specjalne dla Lusieńki:):)

Posted

Lidan napisał(a):
Lusi nie ma kubraczka pooperacyjnego? Nie boisz się, że się w nocy zacznie dobierać do szwów? Jak d długo te szwy ma mieć?

Lusia przyjechała bez kubracza, to jest druga noc po sterylce, może zdecydowano że już nie trzeba. Ja bezgranicznie ufam w temu co zarządza Biafra, więc jak pies przyjeżdża bez kubraczka, to wierzę że nie był konieczny. Oczywiście boję się, że tam coś Lusia narobi, chociaż specjalnie się szwami nie interesuje. Staram się pilnować i mam nadzieję, że będzie ok. Szwy się same rozpuszczą. Gdyby tam mi się coś nie podobalo, to mam przetrzeć rivanolem i tak zrobię :)
W niedzielę dostanę znów aparat, to początkiem nast tygodnia dam jakieś lepsze zdjęcia

Posted

Nie we wszystkich lecznicach mają takie kubraczki, a nawet jeśli mają to trzeba za nie dodatkowo zapłacić (za mały płaciłam 25 zł 2 lata temu) Nie wiem czy przy szwach rozpuszczalnych też trzeba pilnować, żeby pies nie lizał rany :hmmmm: Ja byłabym spokojniejsza gdyby suczka miała jednak jakieś zabezpieczenie zwłaszcza w nocy i gdy musiałabym wyjść np na zakupy. Najgorzej będzie za jakieś 5-6 dni gdy zacznie wszystko zarastać i swędzieć. Wtedy suczki najbardziej interesują się raną pooperacyjną.

Posted

W takim razie jeszcze wyślę smska Biafrze czy kupić kubraczek i w razie czego pobiegam po wetach w poszukiwaniu tak owego :cool3:
Też bym była spokojniejsza wiedząc, że to jest zasłonięte


Dostałam odpowiedź, że raz nie ma co Lusi dodatkowo stresować obwiązywaniem, bo już dość tego miała przy miednicy, a dwa w taki upał lepiej ranę wietrzeć niż kisić pod kubraczkiem, szybciej się zagoi. A jeżeli zacznie lizać jak się szwy będą rozpuszczać, to mogę zawsze jakiś podkoszulek zawiązać.

Posted

Przyciągnęła mnie Lusia,przeczytałam ten wątek i myślę sobie,że historia jak z bajki, ja też mam u siebie na tymczasie Lusię i może ona już niedługo znajdzie swój domek.
Wasza Lusieńka jest już szczęśliwa i Pani zresztą też!

Posted

Dobrze,że już po sterylce,rozmawiałam z Biafrą i mówiła,że wszystko poszło ok.Oby szybko Lusia doszła do siebie....najgorsze te upały...........
Sugarr-ucałuj dziewczynkę od nas w nochalka;)

Posted

Lusia super, blizna wygląda b dobrze, już dziewczyna chce wariować z piłką, ale ja czekam aż wszystko się idealnie zagoi. Więc póki nie ma upałów po prostu sobie długo spacerujemy, chociaż nie można powiedzieć żeby jej to wystarczało :)

Jak nie zapomnę, to jutro będą zdjęcia. Nauczyłam Lusię komendy zostań, więc może wreszcie jakieś fajne "pozowane" uda się zrobić:)

Pozdrawiamy:loveu:

Posted

No to świetnie :-) U moich suczek rany miały może z 3-4 cm i po kilku miesiącach ciężko było je znaleźć na brzuszku. U psów na ogół wszystko jakoś fajnie i szybko się goi i tak błyskawicznie wracają do pełni sił. Pamiętam jak mojego diabełka Koli nie mogłam powstrzyma od wskakiwania na łóżko już 3 dni po operacji :evil_lol: Ciekawa jestem jak wygląda taka rana ze szwami rozpuszczalnymi i czemu tak rzadko się je stosuje :hmmmm:
Ja też nauczyłam swoje suczki zostawać na chwilkę na miejscu. To bardzo ułatwia robienie zdjęć :-)
Nie wiem tylko jak wyegzekwować od Koli, żeby na każde wołanie wracała do mnie i co robić jeśli akurat mnie nie słucha zajęta zabawą z innym psem :angryy: Jak jej dać do zrozumienia, że źle robi tak, żeby zrozumiała o co chodzi a nie zaczęła np. uciekać przede mną :niewiem:

*************************************************************************************************
[SIZE=3]POTRZEBNA POMOC W UTRZYMANIU I OGŁASZANIU 11 PSÓW!!!

Posted

Mogę zrobić zdjęcie blizny, tylko obecnie coś mi komputer szwankuje i nie mogę zrzucić zdjęć (jestem na takim antycznym, bo swojego laptopa zalałam gorącym kubkiem :placz:)

A jeżeli chodzi o przywołanie, to pierwsza sprawa jest taka, że nie wolno nigdy psa gonić - trzeba przed nim uciekać. Najlepiej przy tym piszczeć, można się nawet w którymś momencie na ziemi położyć - tak żeby psa zainteresować. I jak już wróci, to nagrodzić ulubioną rzeczą psa - albo najlepszym smakołykiem, albo ukochaną zabawkę (najlepiej tą zabawkę dawać tylko za przychodzenie, żeby była cenniejsza, to samo smakołyk). Nawet jak pies przez 15 minut nie reagował, to jak w końcu przyjdzie nie można się złościć tylko gorąco powitać :evil_lol:

Jak nic nie skutkuje, to niestety trzeba pracować na długiej lince, żeby pies nie uczył się olewania naszych przywołań.


Oglądałam też "ja albo moj pies" w którym pokazali moim zdaniem rewelacyjną metodę na przywołanie. Która oszczędza nasze gardła :cool3:
Trzeba kupić gwizdek, taki najzwyklejszy na świecie. Na początku ćwiczy się w domu. Gwiżdżemy, dajemy psu nagrodę, znowu gwiżdżemy, znowu nagroda. I tak trzeba robić długo żeby pies skojarzył gwizd z nagrodą. Potem idziemy na spacer i przy rozproszeniach robimy to samo (ale lepiej mieć psa na lince w trakcie nauki). Po pewnym czasie (to widać jak szybko pies skuma :evil_lol:) oddalamy się od psa i dopiero gwizd - pies przybiega - nagroda. Jeszcze większa odległość.. Gwizd-przybiegnięcie-nagroda. Po pewnym czasie, pies spuszczony ze smyczy jak usłyszy gwizdek to od razu przybiegnie bo będzie szukał nagrody :) Ale na prawdę - psu który uwielbia bawić się z innymi psami trzeba znaleźć jego najulubieńszą formę nagradzania.
Chętnie wkleiłabym tu link do tego odcinka, bo lepiej to zobaczyć w praktyce, ale niestety usunęli wszystkie ze strony na której oglądałam.


Z Lusią jest prosto, wystarczy że wyjmę piłkę z kieszeni. Chociaż ta metoda z gwizdkiem mi się bardzo podoba i sama się zastanawiam czy z Lusią nie spróbować

Posted

Dzięki :-) Czyli muszę kupić gwizdek zaraz po wypłacie. Ciekawe co na to sąsiedzi :p Ale myślę, że to może zadziałać bo moje sunie łakome a Kola do tego bardzo ciekawska ;-)

Posted

Jeżeli chodzi o sąsiadów, to są jeszcze takie gwizdki:

http://www.krakvet.pl/trixie-gwizdek-ultradzwiekowy-cichy-2257-p-3221.html

Nigdy tego nie używałam, nie miałam nawet w ręce, ale pod warunkiem że pies słyszy ten dźwięk faktycznie (a sądząc po komentarzach - tak) to może się nadać dokładnie tak samo jak zwykły gwizdek, no a sąsiedzi nie będą mieli dość.
Chociaż tak na dobrą sprawę nie koniecznie trzeba ćwiczyć w domu. Ja po prostu zaczynam tak każdą komendę, bo nie ma żadnych rozproszeń i początki są łatwiejsze.

Posted

Obiecałam zdjęcia, ale pogoda jest kiepska i aparat sobie średnio poradził niestety.
Próbowałam dla Ciebie Lidan zrobić zdjęcie blizny, bo byłaś ciekawa, ale na razie nic nie wychodzi z tych zdjęć, do tego Lusia się wierci... Ale będę próbować jeżeli chcesz zobaczyć :)



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...