gonia66 Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Cantadorra napisał(a):Gonia66, ja place 250 zl za worek Royala dla swojego psa i schodzi 1 na miesiac :) Sto kilka zlotych to nie jest duzo za dobrej jakosci karme :) No tak tak ja wiem, przeciez lupowalysmy Lusi Royalka do niedawna:) Tylko zdziwilam się, ze Sugarr napisala ze je zwykla karme- bo dla mnie "zwykla" to taka wiecie;)..z tesco:D Za 160 zł to juz myslalam, ze jest taka karma (nie spaecjalistyczna- pamietam), ale dobra, taka no..lepsiejsza, nie zwykla, i to mnie zmylilo, ale teraz wszystko kumam:) Lusia nie je takiej calkiem zwyklej karmy:D W takim razie spokojniejsza jestem:) NO ja mam nadzieje, ze teraz juz wszystkie bedziemy "na zimne" dmuchaly- bo same widzimy, ze Lusia to mega delikatne stworzonko...przede wszystkim trzeba ją dobrze obserwowac i prosze Cie sugar, cokolwiek zauwazysz innego, niz zazwyczaj, czy cos dziwnego, od razu nas informuj , alarmuj pisz, dzwon, co tylko chcesz:) Lusia to ansze wspolne dzieciątko ale my tu zza komputera niewiele mozemy, jesli jej nie widzimy, ale jak tylko cokolwiek Cie zaniepokoi- wal śmialo, zaraz rozpuścimy SOS:):) Czyli, z tego, co wyczytalam, Lusia dzis jeszcze siusia więcej, niz zwykle?? No, ale chyba leki to zaczną dzialac dopiero za jakis czas..mam nadzieje, ze niedlugo i bedzie od razu widac zmiane:) Quote
Lidan Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Chciałam wczoraj coś tu napisać ale dogomania mi nie pozwoliła :angryy: Skoro Lusia już chodzo na spacerki nad Wisłę to chyba nie jest obolała i czuje się lepiej. Taką mam nadzieję i tego jej życzę :loveu: Sugarr, przeprowadziłaś się już całkiem razem z Lusią? Quote
irenaka Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Sugarr, jeśli pozwolisz, to już zapisuję się w kolejce na wizyty u Ciebie:smile:. Mam nadzieję, że nadrobię tą ostatnią wizytę, kiedy Lusi nie było i wymiziam ją dokładnie:evil_lol:. Quote
sugarr Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Tak, tak my już przeprowadzone :) Na wizyty oczywiście zapraszam! Lusia obolała na tyle już od dawna nie jest, żeby nie móc chodzić na dłuższe spacerki, było tak tylko wtedy kiedy jeszcze słabo chodziła, kości się zrastały Z tym jej byciem obolałą to chodzi o to, że jak dotyka się jej w okolicach podbrzusza to robi taki troszkę koci grzbiet, widać że jej taki dotyk niemiły. Biafra nawet coś wspominała, że z bólu w tej części podciąga brzuch i kręgosłup jej się wygina nieprawidłowo (co można zobaczyć jakby się przyglądnąć), ale nie chcę siać paniki, jak Biafra tu wpadnie to pewnie o wszystkim dokładnie opowie. Na razie nic tylko leki, obserwacja, a za te 3 tygodnie miejmy nadzieję dowiemy się po wizycie, że jest poprawa i trzymam za to kciuki, pewnie jak wszystkie cioteczki lusiowe :) Co do krwawienia to dzisiaj zaobserwowałam tylko jedną niewielką plamę na podłodze przez cały dzień. Quote
gonia66 Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 irenaka napisał(a):Sugarr, jeśli pozwolisz, to już zapisuję się w kolejce na wizyty u Ciebie:smile:. Mam nadzieję, że nadrobię tą ostatnią wizytę, kiedy Lusi nie było i wymiziam ją dokładnie:evil_lol:. Bardzo Ci dziękujemy Irenko, że zaoferowalas pomoc Biafrze i sugar...mysle, ze to ważne i istotne...zwlaszcza dla Lusieńki..no i sugar bedzie latwiej i mam nadzieje, bedzie czula sie bezpieczniej:) Quote
Lidan Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 Jak się czuje Lusi? Zaaklimatyzowała się już w nowym mieszkaniu? Quote
sugarr Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 Zaaklimatyzowała, tak mi się wydaje :) Bała się początkowo klatki schodowej (windy o dziwo wcale), a teraz już widać, że jest o wiele pewniejsza. Humorek jak zawsze dopisuje, temperatura w normie. Siusia niestety dalej kilkukrotnie na długich spacerach (ale zdecydowanie większych odstępach czasu niż np na spacerze z Lidan), nie wiem kiedy powinno jej się to zacząć normować, ale leki bierze dosłownie kilka dni. Z chęcią się bawi piłeczką, przeciąga, biega i przychodzi na pieszoty, wniosuję zatem, że bardzo nie cierpi, mam taką nadzieję. No i zupełnie już nie krwawi. Dzisiaj po długim wieczornym spacerze tak się do mnie uśmiechała i tuliła w windzie, że stwierdziłam iż Lusieńka potrafi pokazać kiedy jest bardzo szczęśliwa (pomijając moje powroty do domu, bo wtedy to jest oczywista radocha z wygibasami) Poznała nad Wisłą bardzooo dużo psów najróżniejszych ras, wielkości i w różnym wieku. Suczek i psów. Nie było najmniejszych spięć, Lusia za wszelką cenę chce do każdego mijanego psa podejść, ale tylko się "wita" i idzie dalej. Nie wdaje się raczej w psie zabawy, woli spacerować z piłeczką w pysku. Jednym z tych psów był potężny ON... Fajnie to wyglądało, Lusieńka przy nim taka... Miniaturowa ;) Dobrej nocy życzymy! Obiecuję, jak odzyskam aparat to wkleję jakieś ładne zdjęcia porządnej jakości, a nie takie ciemności z telefonu, bo tak piękna pogoda, że aż się prosi o zabranie aparatu na spacer. Quote
MARCHEWA Posted March 27, 2010 Author Posted March 27, 2010 To dobrze,że Lusia nie jest już obolała,penie leki już działają i niunia czuje się lepiej;) Sugarr-napisz czy trzeba pokryć jakieś koszty za leki lub badania.I czekamy na fotki jak już odzyskasz aparat;) Quote
_Goldenek2 Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Jak Lusia się czuje? Tyle dni już brak wiadomości.... Quote
Cantadorra Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Lusienko, jak sie masz? Sugarr, jak dziewczynka? Quote
sugarr Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Przepraszam, już jestem! :) Lusia dalej bez zmian. Tzn wszystko w porządku Ładnych zdjęć dalej brak, bo niestety aparat zostawiłam w samochodzie mojej bardzo dobrej, aczkolwiek niezbyt słownej koleżanki. Także czekam i czekam Quote
MARCHEWA Posted April 1, 2010 Author Posted April 1, 2010 A jak z siusianiem?jest poprawa?czy nadal Lusia tak często posikuje? Quote
sugarr Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 Dalej siusia po kilka razy na spacerze, ale w dużych odstępach czasowych, nie tak "co chwilę" Quote
MARCHEWA Posted April 2, 2010 Author Posted April 2, 2010 Kochani,od jutra do wtorku zostaję bez netu,dlatego chciałam wam wszystkim wspierającym i kibicującym LUSI dzisiaj już życzyć Z OKAZJI ŚWIĄT WIELKIEJ NOCY wszelkiej pomyślności.Niech budząca się do życia przyroda doda Wam sił i energii niezbędnej do przezwyciężania trudności dnia codziennego i pozwoli cieszyć się życiem . Sugarr-może w ten weekend uda ci sie zrobić kilka fotek Lusi;) Quote
MARCHEWA Posted April 6, 2010 Author Posted April 6, 2010 [quote name='_Goldenek2']Co u Lusi? Jak ona się czuje?[/QUOTE] O to samo chciałam zapytać. Quote
sugarr Posted April 6, 2010 Posted April 6, 2010 Coś mi nie podniosło wątku po tym poście. Nie mam niestety dużo do pisania, u Lusi raczej bez zmian... Wszystko ok. Właśnie siedzę na łóżku, a Lusia leży mi głową na nogach i wystawia brzuszek do głaskania, trąca mnie teraz łapą żebym czasem nie przestała, więc chyba napięcia czy bólu w tamtych okolicach już nie ma Quote
Cantadorra Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 A to kolejny bazarro dla polamanej sunieczki ON, serdecznie zapraszamy: http://www.dogomania.pl/threads/182943-Ksiazki-poradniki-Psychologia-i-inne-Pomoc-dla-Malej-do-20-04 Quote
sugarr Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 Wybaczcie, ale zapomniałam trochę o wątku, bo nie bardzo miałam o czym pisać. Z Lusią bez zmian, na długich spacerach siusia maksymalnie trzy razy już od jakiegoś czasu. Po dokładnych przemyśleniach stwierdziłam, że Lusia na pewno może zostać i że nie będzie problemu w kwestii finansowej. Biafra pisała do mnie wtedy, czy Lusia u mnie zostaje - napisałam że tak, niestety nie dostałam do końca odpowiedzi więc jestem trochę w niewiedzy. Lusia to pies - cień! Nie ma żadnych problemów z zostawaniem w domu, ale nie odstępuje mnie na krok, chce za mną wejść nawet do łazienki. Jak tylko przesuwam się na fotelu, czy łóżku, to automatycznie Lusia się podnosi i chce iśc za mną. No i zdradzę wam, że rozpieściłam trochę dziewczynę, teraz kiedy tylko chce kładzie się ze mną w łóżku :) A to zdjęcie zrobione przed chwilką specjalnie dla cioteczek - Lusia obserwująca czy już do końca się obudziłam i czy idziemy na spacer :) Quote
Lidan Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 Ładnie i grzecznie Lusia czeka. Nie tak jak moje sunie. Gapa podchodzi do łóżka o nieludzkiej porze i sprawdza dotykowo czy śpię. Zimny nos os razu stawia do pionu. Młodsza Kola bezceremonialnie wskakuje na mnie i z wielką radością usiłuje wymyć mi twarz. Jeśli udaję, że śpię to Kola potrafi zasnąć leżąc na mnie. Dobrze, że moje psiunie razem ważą tylko 20 kg Cieszę się bardzo, że Lusia juz zdrowa. Quote
Biafra Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Potrzebne będą badania moczu Lusi, żeby skontrolować czy nerki dobrze się leczą. Sugarr jak uda Ci się złapać mocz, to przypilnuj proszę te miłe panie w laboratorium, żeby zrobiły pełne badanie moczu, czyli dobrze rozpisały osad- bo jest nam bardzo potrzebny ;) Quote
_Goldenek2 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Czyli rozumiem, ze Sugar dostała błogosławieństwo jako DS dla Lusi? :). Quote
Biafra Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 _Goldenek2 napisał(a):Czyli rozumiem, ze Sugar dostała błogosławieństwo jako DS dla Lusi? :). Błogosławieństwa to może udzielić chyba tylko Marchewa, bo to ona znalazła Lusię i walczyła o nią żeby schronisko ją wydało i nie uśpiło. Ja tutaj jestem tylko od biurokracji i czarnej roboty ;) Muszę dbać żeby Lusia była cała i zdrowa. Dlatego przypominam o koniecznych badaniach. Quote
irenaka Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Biafra napisał(a):Błogosławieństwa to może udzielić chyba tylko Marchewa, bo to ona znalazła Lusię i walczyła o nią żeby schronisko ją wydało i nie uśpiło. Ja tutaj jestem tylko od biurokracji i czarnej roboty ;) Muszę dbać żeby Lusia była cała i zdrowa. Dlatego przypominam o koniecznych badaniach. A ja myślę, że Marchewa:loveu: wybierze najlepszy dom dla Lusi. To wszak dziewczynka specjalnej troski. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.