gonia66 Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 sugarr napisał(a):tak oczywiście będę. a tak z ciekawości - to ktoś z dogo? bo może znam :) Tak tak, ale nikt z watku Lusi, chodzilo nam o to, zeby przyszedl ktos, kto nie jest emocjonalnie z Lusia związany, bo wtedy wiesz jak jest- moze to być wizyta nieadekwatna:) Przyjedzie kochana cioteczka z Krakowa, ale nie wiem czy sama czy z kims- o to nie pytalam:)Możesz byc spokojna:) Quote
sugarr Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 Zadzwonię, ale znalazłam też weta na Bajecznej 1 ("Bajeczna" Przychodnia Weterynaryjna s.c. Bartosz Stawowski, Maciej Reyman) gdzie ponoć mają laboratorium, rano będę dzwonić i pytać gdzie mi to mogą zrobić przed przyjazdem Biafry Quote
MARCHEWA Posted March 23, 2010 Author Posted March 23, 2010 Jestem bardzo zaniepokojona stanem zdrowia Lusi,czy to krwawienie to w ogóle była cieczka,czy coś się z nią niedobrego dzieje???Biafra ma zabrać ją dzisiaj na szczegółowe badania i innej opcji nie ma,mam nadzieję,że lekarze z kliniki mnie trochę uspokoją i że szybko poznamy wyniki,wiemy na podstawie wyników zrobionych dzięki Sugarr,że coś niedobrego dzieje się z Lusi nerkami,a co z innymi narządami?bardzo się martwię......... Sugarr-a jak samopoczucie Lusi?czy coś ostatnio się zmieniło?czy jest jakaś smutna,albo mniej ruchliwa?czy została jej zmieniona karma,albo dołożone nowe przysmaki(być może czegos jej organizm nie toleruje)proszę cie napisz jak najwięcej,bo na pewno te wszystkie informacje przydadzą się lekarzom. Quote
sugarr Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Lusia ma świetny humor, apetyt. Faktycznie sporo pije. Co do siusiania, to np na porannym spacerze z którego niedawno wróciłam siusiała trzy razy - dwa razy krótko (przerwałam jej łapaniem moczu) i raz "porządnie". Praktycznie zawsze miałam w domu samce, więc nie wiem czy to dużo dla suczki. Mam jednak nadzieję, że to nie są problemy z nerkami, a jedynie jakiś stan zapalny, oby niegroźny, Biafra wspominała również coś o problemach np po porodzie, ale nie chcę mówić za nią, bo jeszcze coś pomieszam. Jak Lusia wróci z Biafrą może już będzie wszystko wiadomo. Mierzyłam wczoraj Lusi temperaturkę wieczorem, była ok - 38,4 Mocz również ma ładny kolor Niestety na Brodowicza badania moczu robią od 15:30, zadzwonię na Bajeczną i oby tam mi to zrobili, otwierają o 10. Co do karmy, to pisałam kiedy stwierdziłam, że chyba Lusia może dostawać już bytową - kupiłam Profilum z kurczakiem. Poza tym nic innego nie dostaje. Patrząc na termin zmiany karmy i pojawienie się problemów to raczej nie karma jest winna, ale wszystko się okaże. do wglądu dla wszystkich wyniki morfologii leukocyty 13,42 G/l erytrocyty 6,25 T/l hemoglobina 14,7 mmol/l hematokryt 43,63% płytki krwii 402 G/l i moczu barwa - słomkowy odczyn 5,0 ciężar właściwy 1,03 białko - cukier - urobilinogen 3,2 mmol/l bilirubina - ciała ketonowe - erytrocyty ++ Quote
sugarr Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Lusia pojechała kilka godzin temu z Biafrą, mam nadzieję że jeszcze dziś będą wieści. Bo strasznie się martwię :( Odbyła się również wizyta przedadopcyjna, zapewne dostaniecie osobiście sprawozdanie, jak to zazwyczaj bywa. Ale od razu powiem, że muszę jeszcze dziesięć razy przekalkulować i przemyśleć czy na Lusię będzie mnie stać. I oczywiście chodzi tu o wydatki związane z problemami zdrowotnymi Quote
Lidan Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Utrzymanie dużego zdrowego psa trochę kosztuje, a Lusia jest psem specjalnej troski i mogą z nią być niestety jeszcze różne problemy co pociągnie za sobą dodatkowe koszty. Martwię się o Lusię. Biafro, napisz proszę jak tylko coś będziesz wiedziała o suni. Quote
gonia66 Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Lidan napisał(a):Utrzymanie dużego zdrowego psa trochę kosztuje, a Lusia jest psem specjalnej troski i mogą z nią być niestety jeszcze różne problemy co pociągnie za sobą dodatkowe koszty. Martwię się o Lusię. Biafro, napisz proszę jak tylko coś będziesz wiedziała o suni. Jestem wlasnie po rozmowie z Marchewa...Sunia ma zapalenie nerek- więc najlepsza opcja z najgorszych. Jest podobno bardzo obolala, nie dawala się dotknąc i wyginala w pałąk...dostala antybiotyki oraz silny srodek przeciwbolowy...;( Obecnie przebywa u BIafry, w łazience...poniewaz bedzie ja dowozila do kliniki (podobno w klinice przezyla ogromny stres rozkladala się jak zabka ze strachu....tak przyzwyczaila sie juz do domku i do sugar pewnie tez:( Czekamy wiec na wynik wizyty przedadopcyjnej.. tego wlasnie się sugar obawialam, dlatego bardzo zalezalo mi na wizycie osoby nie zwiazanej ani z nami ani z Lusia w jakikowliek sposob...a na watku nie bylo sensu rozpracowywac kwestii finansowej, bo pzreciez nie bedziesz sie na forum publicznym tlumaczyla nam wszystkim ze stanu Twojego portfela...a my niestey wiemy ile juz kosztuje Lusia i ile moze jeszcze kosztowac w przyszlosci...:( Bedę rozmawiala za godzinke z Irenaką i z Baifra i mysle ze jakies postanowienia podejmieny wspolnie... Poki co i tak nie mamy niczego dla Lusi, a juz na pewno nie mamy zaplecza finansowego na hotelik....myślę, ze sytuacja robi się coraz trudniejsza..:( Quote
Lidan Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Sunia ma zapalenie nerek- więc najlepsza opcja z najgorszych. Jest podobno bardzo obolala, nie dawala się dotknąc i wyginala w pałąk...dostala antybiotyki oraz silny srodek przeciwbolowy...;( Biedactwo kochane :( W niedzielę nic nie wskazywało na to, że Lusia cierpi :niewiem: Tak strasznie mi przykro :( Quote
gonia66 Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Irenaka mam nadzieję, że się dzisiaj wpisze, obiecala mi, ale jest taka zalatana, ze nie zdziwie się, jak zrobi to poźno, albo jutro..bedzie dobrze dziewczyny...Lusia nie z takich opreski wychodzila:) Quote
Biafra Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Lusia ma zapalenie nerek, do tego cieczkę, bolesny i napięty brzuch. Dostaje antybiotyk, będzie go przyjmowała przynajmniej przez trzy tygodnie, do tego lek hamujący krwawienie ( bo w badaniu moczu wyszła krew). Do jedzenia dostaje karmę bytową pół na pół z nerkową oraz dodatek wspomagający nerki - ipakitine. Jak ustąpi stan zapalny, trzeba zrobić usg nerek i zobaczyć czy nie ma jakiś zmian. Druga sprawa w kolejności po ustabilizowaniu nerek to sterylizacja. Druga cieczka tydzień po pierwszej - która trwała miesiąc to nie jest normalne. Sugar mówiła, że Lusia długo krwawiła przy cieczce, mogło dojść do infekcji dróg moczowo-płciowych a następnie "poszło" wyżej do pęcherza i nerek. Druga ewentualna przyczyna to przeziębienie. Jeszcze można brać pod uwagę skłonność Lusi do ściągania na siebie wszelkich kataklizmów :shake: Quote
Cantadorra Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Moze byc tak, ze Lusia byla tak oslabiona, ze jej uklad odpornosciowy jeszcze sie nie zregenerowal. W koncu duzo przeszla i moze wszystko lapac. Jak ludzie.:( Quote
irenaka Posted March 24, 2010 Posted March 24, 2010 sugarr napisał(a):Lusia pojechała kilka godzin temu z Biafrą, mam nadzieję że jeszcze dziś będą wieści. Bo strasznie się martwię :( Odbyła się również wizyta przedadopcyjna, zapewne dostaniecie osobiście sprawozdanie, jak to zazwyczaj bywa. Ale od razu powiem, że muszę jeszcze dziesięć razy przekalkulować i przemyśleć czy na Lusię będzie mnie stać. I oczywiście chodzi tu o wydatki związane z problemami zdrowotnymi Witaj Moniczko, to ja ta potworna baba:diabloti:, która wczoraj Cię nawiedziła:evil_lol:. Cieszę się, że wpisałaś moje, ale chyba i Twoje obawy co do adopcji Lusi. Tak jak Ci wczoraj powiedziałam, Lusia jest "dzieckiem specjalnej troski" i jej dobro musisz mieć na względzie jako priorytet. Jest nadzwyczajna i nie sposób jej nie kochać, ale proza życia nas często przytłacza i nie można jej przeskoczyć. To takie przykre, że życie stawia na naszej drodze takie psy z którymi nie sposób się rozstać. Czasami na moich wątkach pisałam po adopcji psa, że jest mi przykro, bo wszyscy się cieszą a ja siedzę i beczę, bo byłam tak związana emocjonalnie z psem, że żaden dom nie był dobry i jego adopcja wydawała mi się koszmarem. Z czasem to uczucie mija, bo to pies ma być szczęśliwy a nie ja. Mam nadzieję Moniczko, że mnie rozumiesz i nie masz żalu za moją szczerość:shake:. Quote
kora78 Posted March 24, 2010 Posted March 24, 2010 sorki za offa potrzeba niewielkiej kwoty, może choć jednorazowo ktoś wspomoże? psiak ma dt domowy, koszta są groszowe, wspierzcie groszem http://www.dogomania.pl/threads/181975-Buli-odrobinAE-astowaty-gryziony-w-schronie-zbiera-na-utrzymanie-w-dt-i-kaganiec Quote
irenaka Posted March 24, 2010 Posted March 24, 2010 gonia66 napisał(a):Irenaka mam nadzieję, że się dzisiaj wpisze, obiecala mi, ale jest taka zalatana, ze nie zdziwie się, jak zrobi to poźno, albo jutro..bedzie dobrze dziewczyny...Lusia nie z takich opreski wychodzila:) Przepraszam Goniu, że wpis robię dopiero dzisiaj, ale skończyłam gadać przez telefon o 22.30 i jedyne o czym marzyłam to tabletka przeciwbólowa i łóżko. Moja szczęka się nie poddaje i nadal boli:p. Quote
MARCHEWA Posted March 24, 2010 Author Posted March 24, 2010 Bardzo ci Irenko dziękuję za wizytę i wszystkim,którzy troszczą się o Lusię. Quote
sugarr Posted March 24, 2010 Posted March 24, 2010 gonia66 napisał(a): Obecnie przebywa u BIafry, w łazience...poniewaz bedzie ja dowozila do kliniki (podobno w klinice przezyla ogromny stres rozkladala się jak zabka ze strachu....tak przyzwyczaila sie juz do domku i do sugar pewnie tez:( Poki co i tak nie mamy niczego dla Lusi, a juz na pewno nie mamy zaplecza finansowego na hotelik....myślę, ze sytuacja robi się coraz trudniejsza..:( Lusia zawsze w nowych miejscach się tak rozkłada, najpierw w jednym mieszkaniu, potem się przyzwyczaiła. Potem w drugim mieszkaniu, też powoli się przyzwyczajała, no i teraz w lecznicy, o której już pewnie zapomniała. Jeżeli chodzi o ten hotelik, to czy chodzi o jakiś taki "przylecznicowy"? Bo jak tylko Lusia nie będzie musiała dojeżdżać codziennie do swojego weta, to oczywiście może wracać do mnie na DT. Co do mojej adopcji, to... Ja zawsze będę i Lusia na lodzie nie zostanie, ale jeżeli znajdziemy dla niej dom marzeń to może będzie najlepsza decyzja? Jeszcze poważnie wszystkiego nie przeliczyłam, bo przespałam chyba ponad 12 godzin :crazyeye: po wizycie Irenaki Biafra napisał(a):Lusia ma zapalenie nerek, do tego cieczkę, bolesny i napięty brzuch. Dostaje antybiotyk, będzie go przyjmowała przynajmniej przez trzy tygodnie, do tego lek hamujący krwawienie ( bo w badaniu moczu wyszła krew). Do jedzenia dostaje karmę bytową pół na pół z nerkową oraz dodatek wspomagający nerki - ipakitine. Jak ustąpi stan zapalny, trzeba zrobić usg nerek i zobaczyć czy nie ma jakiś zmian. Druga sprawa w kolejności po ustabilizowaniu nerek to sterylizacja. Druga cieczka tydzień po pierwszej - która trwała miesiąc to nie jest normalne. Sugar mówiła, że Lusia długo krwawiła przy cieczce, mogło dojść do infekcji dróg moczowo-płciowych a następnie "poszło" wyżej do pęcherza i nerek. Druga ewentualna przyczyna to przeziębienie. Jeszcze można brać pod uwagę skłonność Lusi do ściągania na siebie wszelkich kataklizmów :shake: O matko!:-( Wczoraj padłam wieczorem jak martwa, bo coś ostatnio nie mogłam spać. Wstałam niedawno i tu masa strasznych wieści!! Chociaż mam nadzieję, że to faktycznie jest "najlepsza z najgorszych" opcji które mogły się Lusience przytrafić irenaka napisał(a):Witaj Moniczko, to ja ta potworna baba:diabloti:, która wczoraj Cię nawiedziła:evil_lol:. Cieszę się, że wpisałaś moje, ale chyba i Twoje obawy co do adopcji Lusi. Tak jak Ci wczoraj powiedziałam, Lusia jest "dzieckiem specjalnej troski" i jej dobro musisz mieć na względzie jako priorytet. Jest nadzwyczajna i nie sposób jej nie kochać, ale proza życia nas często przytłacza i nie można jej przeskoczyć. To takie przykre, że życie stawia na naszej drodze takie psy z którymi nie sposób się rozstać. Czasami na moich wątkach pisałam po adopcji psa, że jest mi przykro, bo wszyscy się cieszą a ja siedzę i beczę, bo byłam tak związana emocjonalnie z psem, że żaden dom nie był dobry i jego adopcja wydawała mi się koszmarem. Z czasem to uczucie mija, bo to pies ma być szczęśliwy a nie ja. Mam nadzieję Moniczko, że mnie rozumiesz i nie masz żalu za moją szczerość:shake:. Witam na Lusiowym wątku :) Gdzie tam potworna, bardzo miło było poznać. Rozumiem w 100% i na pewno nie mam żalu, samej przyszło mi parę razy taką rozmowę przeprowadzić, lub w niej współtowarzyszyć i wiem, że nie ma owijania w bawełnę, bo to pies jest najważniejszy. Tym bardziej w przypadku Lusi, do której się bardzo przywiązałam - jej dobro jest najważniejsze. Jeżeli faktycznie stwierdzę, że nie stać mnie na opiekę nad takim "specjalnym" pieskiem, to nie będę ani was, ani siebie oszukiwać, bo wszyscy chcemy dla niej dobrego domku, w którym niczego jej nie zabraknie. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym świadomie dopuścić do sytuacji w której mój pies mnie potrzebuje, a ja nie jestem w stanie zaoferować mu pomocy lekarza czy odpowiednich leków. Dlatego tak jak mówiłam, jeżeli nie będzie do tej adopcji innych zastrzeżeń, to przysiądę, przekalkuluję, przedyskutuję sprawę z mamą, która obiecała finansowo Lusię wspierać - wtedy dam tu ostateczną decyzję z mojej strony Tęskno mi za Lusią :( Quote
MARCHEWA Posted March 24, 2010 Author Posted March 24, 2010 sugarr napisał(a): Jeżeli chodzi o ten hotelik, to czy chodzi o jakiś taki "przylecznicowy"? Bo jak tylko Lusia nie będzie musiała dojeżdżać codziennie do swojego weta, to oczywiście może wracać do mnie na DT. Co do mojej adopcji, to... Ja zawsze będę i Lusia na lodzie nie zostanie, ale jeżeli znajdziemy dla niej dom marzeń to może będzie najlepsza decyzja? Jeszcze poważnie wszystkiego nie przeliczyłam, bo przespałam chyba ponad 12 godzin :crazyeye: po wizycie Irenaki Tęskno mi za Lusią :( Dzięki sugarr,że możemy na ciebie liczyć. Widzę,że bardzo się martwisz o Lusieńke,będzie dobrze-głowa do góry;) Quote
Lidan Posted March 24, 2010 Posted March 24, 2010 Czy są jakieś nowe wiadomości o Lusi? Czy jest jakaś poprawa? Quote
sugarr Posted March 24, 2010 Posted March 24, 2010 Właśnie odebrałam Lusię od Biafry razem z lekami i receptami. Trzeba ją obserwować - jak pije, siusia, czy boli. I za 3 tygodnie ma kolejną wizytę. Karmę je normalną, zamiast tej "nerkowej" dostaje Ipaktine. Miejmy nadzieję, że Lusia się szybciutko wyliże. Tyle już przeszła, że należałaby się jej teraz duża dawka zdrowia i spokoju. Ja lecę do apteki. Dostałam od Biafry 100zł, powklejam tu jeszcze dziś rachunki. Paragon z apteki, zostało mi od Biafry 28,17zł Jeżeli jest potrzebna faktura na fundację, to bardzo proszę o NIP! Do 7 dni mogą mi jeszcze wystawić Wiem, że kiepska jakość - zostawiłam aparat przy przeprowadzce, jak odzyskam to mogę dać lepsze zdjęcia. na paragonie jest: exacyl tabl.powl. 0,5 - 13,50 augmentin tabl 0.625 2 op - 32,54 augmentin tabl 0.625 2 op - 32,54 w sumie: 71,83 Quote
MARCHEWA Posted March 25, 2010 Author Posted March 25, 2010 Sugarr-jaki jest koszt tej karmy?u mnie jest jeszcze 50 zł Lusiowych pieniążków,zaraz zrobię dla niej bazarek,aby pomóc w opłaceniu kosztów. Sugarr-gdyby coś się działo niepokojącego z Lusią,gdybyś cokolwiek zaobserwowała to pisz i pytaj,żebyś nie była zdana tylko na siebie,będziemy ci pomagali jak tylko będziemy mogli i umieli;) Trzymaj się i wymyziaj Lusię od nas. Quote
MARCHEWA Posted March 25, 2010 Author Posted March 25, 2010 Bazarek dla Lusi: http://www.dogomania.pl/threads/182471-NOWE-letnie-ciuszki-na-leczenie-Onki-Lusi-do-04-04?p=14356642#post14356642 Quote
sugarr Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Ojjj rozpisałam się i mi wszystko wcięło. W każdym razie karmę Lusia dostaje zwykłą, jest jeszcze sporo (Lusia dostała drugi worek gratisowo) Ipaktine to lek, który Biafra razem z Lusią przywiozła A tutaj dzisiejsza Lusia nadwiślana :) Ciągle się do mnie "uśmiechała" i przytulała, więc humorek chyba dopisuje. Ale jak wiemy Lusia zawsze robi dobrą minę do złej gry, więc będę uważnie obserwować. Na pewno dużo razy dziś posikiwała na spacerze. I tu nawet mnie kawałek :) Quote
gonia66 Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Sugarr..ja w nicy wchodzilam i nie widzialam postu ze Lusia jest juz u Ciebie- nic nie wiedzialam do teraz:) J aetz mam pieniazki Lusiowe..ale chcialam zapytac o karme..napisals, ze Lusia je zwykla karme- ale przeciez wydawalo mi sie,ze za karme dosc sporo ostatnio placiclas- ponad 100 zl- to jaka to karma..??Zwykla jest taka droga..?? A Biafra pisala cos o tym , ze powinna jesc mieszana karme, dla nerkowcow tez...w ogole jestesm zdziwiona , ze Biafra nam tu nic nie napisala:( Quote
sugarr Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Spokojnie, ja mam wszystkie instrukcje od Biafry :) Karmę być może w lecznicy dostała na nerki, ale obecnie nie ma takiej potrzeby, ponieważ dostaje Ipakitine, który chroni jej nerki. Karmę kupiłam tak jak pisałam Profilum Adult Maxi z kurczakiem. Lusia może w dalszym ciągu ją dostawać. Karma kosztuje w krakvecie 149zł (przepraszam pisałam chyba że 160) , ale po odebraniu karmy zadzwonili informując mnie, że pominęli mnie w promocji, bo jest jeszcze promocja - drugi worek gratis i dowiezli mi go później (zamawiałam telefonicznie nie wiedząc) Także Lusia za te 149zł dostała 28kg karmy, obecnie mam prawie cały jeden wór 14kilowy w domu i drugi - już nie taki pełny jeszcze nie przywieziony z tamtego mieszkania. Zatem o karme się nie trzeba martwić. Czy te 149zł za 14 kilo (nie biorąc pod uwagę promocji) to dużo? Cóż wydaje mi się, że nieźle. Są tańsze karmy po 80-100zł, ale ja osobiście nie ufam takim karmom jak Dog Chow, Arion. Zazwyczaj w tych ludzkich cenach kupuję Acanę, nie było akurat, zaproponowali Profilum, a że kiedyś byłam zadowolona to wzięłam dla Lusi. Quote
Cantadorra Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Gonia66, ja place 250 zl za worek Royala dla swojego psa i schodzi 1 na miesiac :) Sto kilka zlotych to nie jest duzo za dobrej jakosci karme :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.