sugarr Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Ja w ten weekend moge tylko w niedziele, wtedy pewnie odpada weterynarz? Pasuje mi rowniez wieczorami w tygodniu, wiec czekam tylko co na to Biafra I bedziemy umowione:) Quote
Biafra Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 W niedzielę weterynarz ma nieczynne. A w tygodniu wieczorami to znaczy o której ? Quote
MARCHEWA Posted March 11, 2010 Author Posted March 11, 2010 sugarr napisał(a):Ja w ten weekend moge tylko w niedziele, wtedy pewnie odpada weterynarz? Pasuje mi rowniez wieczorami w tygodniu, wiec czekam tylko co na to Biafra I bedziemy umowione:) Sugarr,z tego co piszesz jesteś zajętą osobą i w sumie my nic nie wiemy jak wygląda codzienne życie Lusi.Czy możesz nam napisać po ile godzin Lusia zostaje w domu sama? Czy wchodzi w grę opcja,że Biafra sama zabierze Lusię(o ile Biafra się zgodzi)w godzinach w których weterynarz w klinice ma czynne,czy w domu oprócz ciebie jeszcze ktoś zajmuje sie Lusią,kto mógłby przekazać Lusię wtedy,gdy ciebie nie będzie,a spotkacie się i porozmawiacie,gdy Lusia wróci z badań? Proszę cię,abyś napisała konkretnie kiedy i o której możesz jechać z Lusią,lub przekazać ją na badania,bo czas leci,a my nie wiemy czy z jej zdrowiem jest wszystko ok. Quote
sugarr Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Lusia jest w domu sama ok 7 godzin, czasem krocej. Moge sie umowic w przyszlym tygodniu kolo 16, nie mam nikogo kto Lusie moglby przekazac. A powodem jest jedynie to, ze powoli sie juz przeprowadzam, woze rzeczy I jestem zalezna czasowo od znajomych, ktorzy mi przy transporcie pomagaja. Jezeli umowie sie z Biafra przykladowo na poniedzialek, godzine 16, to zapewniam, ze spotkanie dojdzie do skutku. Na prawde nie widze powodu do paniki. Ani Lusia nie traci na wadze, ani cieczka nie trwa dluzej niz powinna, ma apetyt, humorek, nie wymiotuje, nie ma biegunek, nie jest osowiala. Nie wiem skad pojawiaja sie domysly ze cos jest z nia nie tak. Oczywiscie Lusia potrzebuje badan kontrolnych po tym co przesza, ale nie sadze aby kwestia czy to bedzie piatek czy poniedzialek byla tak powazna. Nie rozumiem skad nagle przez moje chwilowe problemy z telefonem czy mieszkaniem (o ktorych nie wiem po co pisalam, bo oczywiscie przesadzilam w swoich postach) pojawiaja sie pomysly ze cos jest z Lusia nie tak, padaja oczywiste pytania typu czy suki w cieczce nie zostawiam "do zabawy" psu bez kastracji... Troszke juz jestem na dogo, sporo adopcji mam juz za soba, byly to I psy zdrowe I w gorszym stanie I strasznie dziwi mnie to cale przepuszczanie przez magiel. Moze po prostu sie od tego odzwyczailam po tych kilku latach I ponownie zapytam czy ktokolwiek ja oglasza? Niestety przy kazdym wejsciu na dogo strasznie sie martwie tym, ze Lusia u mnie nie bedzie mogla zostac - a jezeli juz tak zadecydujecie to dalej chcialabym dla niej najlepszego na swiecie domu, a bez duzej ilosci ogloszen nie da rady Aha, jezeli bedzie potrzeba isc wczesniej do weta to jest mozliwosc zebym wyszla wczesniej, lub wziela dzien wolny ale barddzo prosze o konkretna informacje w jakich godzinach wet ma czynne, kiedy w tych godzinach Tobie Biafro pasuje I sprobuje sie dopasowac. Tylko zeby to nie byl ten piatek I sobota bo mam wreszcie wolna znajoma z autem I umowilysmy sie, ze poprzewozimy rzeczy Quote
sugarr Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 I zapomnialam dodac, ze w niedziele Lusi powinna sie skonczyc cieczka, wiec moznaby pomyslec juz o sterylce? Jezeli oczywiscie nie jest konieczne, aby wscieklizna byla wczesniej, ale na logike nie widze powodu. Moznaby jakies RTG, czy inne badania jakie sa w planie zrobic przy okazji sterylki, Biafra tez mialaby mnei jezdzenia - pisze to, bo pamietam iz mowila ze nie mieszk dokladnie w Krakowie Quote
Cantadorra Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Z tego co wiem, to ze sterylka zawsze sie troche czeka po cieczce, ale moge sie mylic. To ja juz nic nie rozumiem. Czy Lusia zostaje u Sugarr, czy nie? Pytam z ciekawosci, bo juz sie cieszylam ze zostaje. Quote
MARCHEWA Posted March 12, 2010 Author Posted March 12, 2010 Sugarr-jesteś na dogo już długo i wiesz,że różne rzeczy się tu dzieją.Ja piszę szczerze,że jestem zaniepokojona,bo tak naprawdę nikt Lusi nie widział od kiedy jest u ciebie,myślałam,że Lidan zda jakieś relacje dodatkowe,ale sama wiesz,że nie przyszłaś na spotkanie.Biafra też w domu w środku nie była i w sumie nikt nie widział warunków w jakich jest Lusia,jaki stosunek mają do niej osoby mieszkające z tobą(tak w ogóle to nie wiemy czy mieszkasz sama czy z kimś)ja cię absolutnie o nic nie oskarżam,tylko chę się dowiedzieć czegoś więcej i żeby ktoś to wszystko potwierdził,tak jakby to się odbyło w przypadku adopcji Lusi do jakiejkolwiek rodziny. Dzięki,że napisałaś konkrety co do wizyty u weta,mam nadzieję,że Biafra też będzie mogła w poniedziałek o tej 16.00. Quote
sugarr Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 Ok, rozumiem. Wybaczcie jezeli sie wzburzam, ale tak jak pisalam strasznie sie z Lusia zwiazalam, wydaje mi sie, ze ma u mnie bardzo dobrze, rowniez martwie sie jej zdrowiem I gdybym widziala ze cos moze byc nie tak na pewno od razu bym tu wszczela stan gotowosci I ciezko mi ciagle czytac o tych wszystkich watpliwosciach. Ale tak jak pisalam, rozumiem to. Tutaj mieszkam z Lusia sama, w drugim mieszkaniu rowniez. Mozliwe ze w jakiejs dalszej przyszlosci wprowadzi sie TZ, ktory Lusie zna I uwielbia I przekonywal do adopcji Lusi. Pracuje jednak glownie za granica I na razie to sa plany dosc odlegle. Wpadac do Lusi bedzie tez na pewno moja mama - na emeryturze. Ktora przychodzila z pokazanym na zdjeciu kolega I rowniez zauroczyla ja Lusia, rowniez popiera ten pomysl. Czekam na informacje co do terminu spotkania, ktory Biafrze odpowiada. . Quote
gonia66 Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 sugarr napisał(a):Ok, rozumiem. Wybaczcie jezeli sie wzburzam, ale tak jak pisalam strasznie sie z Lusia zwiazalam, wydaje mi sie, ze ma u mnie bardzo dobrze, rowniez martwie sie jej zdrowiem I gdybym widziala ze cos moze byc nie tak na pewno od razu bym tu wszczela stan gotowosci I ciezko mi ciagle czytac o tych wszystkich watpliwosciach. Ale tak jak pisalam, rozumiem to. Tutaj mieszkam z Lusia sama, w drugim mieszkaniu rowniez. Mozliwe ze w jakiejs dalszej przyszlosci wprowadzi sie TZ, ktory Lusie zna I uwielbia I przekonywal do adopcji Lusi. Pracuje jednak glownie za granica I na razie to sa plany dosc odlegle. Wpadac do Lusi bedzie tez na pewno moja mama - na emeryturze. Ktora przychodzila z pokazanym na zdjeciu kolega I rowniez zauroczyla ja Lusia, rowniez popiera ten pomysl. Czekam na informacje co do terminu spotkania, ktory Biafrze odpowiada. .NApisalam post i mi wcielo:( Sugar- my tez czekamy na wieści o spotkaniu z Biafra:) Mysle, ze rozmowa bedzie najbardziej konstruktywna formą do podjęcia decyzji- bo my tu mozemy gdybyac, Ty możesz cos źle odebrac- net- to net, nie sposob wyrazić w nim prawdziwych intencji do konca...rozmowa- to rozmowa:) Quote
sugarr Posted March 13, 2010 Posted March 13, 2010 Czy pisalam juz ze Lusia nauczyla sie fantastycznie aportowac? :) Jak bede miala mozliwosc to wrzuce filmik. Aha I wydaje mi sie,ze wczoraj juz cieczka sie skonczyla Quote
MARCHEWA Posted March 16, 2010 Author Posted March 16, 2010 I co tam u Lusi? Czy zgrałyście się z Biafrą w czasie i doszło do wizyty w klinice? Quote
sugarr Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 [quote name='MARCHEWA']I co tam u Lusi? Czy zgrałyście się z Biafrą w czasie i doszło do wizyty w klinice? Znalazlam numer do Biafry i probowalam wczoraj sie skontaktowac, ale sie nie udalo. Zadzwonie dzis w pozniejszej godzinie I moze uda sie umowic na jutro Aha bylysmy wczoraj z Lusia w bardziej uczeszczanym miejscu niz laki niedaleko domu I spotkalysmy tam duzo psow. Gdyby Lusia miala trafic jednak do kogos innego, to odradzam wysylanie jej w inne czesci Polski, jezeli w domu jest druga suka, bo jak sie okazalo nie ze wszystkimi sie Lusia dogaduje. Byly obie na smyczy, tamta byla spora. Podeszly aby sie powachac I Lusia nieprzyjemnie zareagowala, ale nie bylo problemow z odwroceniem jej uwagi, zabraniem jej dalej, wiec niewykluczone ze gdyby pracowac to by sie dalo je zgodzic. Do wsystkich psow robi sie bardzo ozywiona, z duzej odleglosci je wypatruje I obserwuje, nie probuje podejsc, z bliskiej chce podbiec I sie pobawic (poza wspomnianym epizodem z duza suczka), troszeczke gluchnie ale sie pilnuje bez wzgledu na wszystko najwazniejsza "pancia" I pileczka, woli to od zabawy z psami EDIT http://www.youtube.com/watch?v=38Ov5cbjWn8 Z dzisiejszego spaceru. Mam nadzieje ze cos widac, ale musialam sama krecic I rzucac w tym samym momencie :) Jak uda mi sie dzis skontaktowac z Biafra to napisze tu jak sie umowilysmy Quote
sugarr Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Dodzwonilam sie do Biafry, zdecydowalysmy ze robimy kontrolne RTG razem ze sterylizacja, bo nie ma sensu Lusi dwa razy usypiac Biafra dowie sie od Lusi weta kiedy mozna zrobic sterylke, da mi znac i wtedy dopiero sie konkretnie umowimy Quote
MARCHEWA Posted March 17, 2010 Author Posted March 17, 2010 Sugarr-dzięki za informacje.Mi dogo od soboty do wczoraj nie chodziło i nie wiedziałam nic. Quote
sugarr Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Aha i prawdopodobnie w ten weekend juz sie ostatecznie wyprowadzam do swojego mieszkania, chcialabym sie upewnic czy wszyscy sie zgadzaja z tym zeby Lusia jechala ze mna? Warunki opisywalam wczesniej, jedyna roznica jest winda - ale zapewniam ze chocbym musiala ja znosic na rekach to po schodach nie bedzie schodzic. Quote
Lidan Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Nikt Cię chyba nie może zmusić do pozostania w obecnym miejscu. Myślę tylko, że osoby najbardziej zainteresowane i będące oficjalnymi opiekunami Lusi (na pewno Biafra bo na nią są chyba papiery adopcyjne) powinny wyrazić zgodę na przeporwadzkę Lusi, znać nowy adres pobytu psa i ktoś powinien wreszcie przeprowadzić tzw wizytę przedadopcyjną bo każdy potencjalny domek powinien zostać sprawdzony zgodnie z zasadami tu obowiązującymi a z tego co wiem takiej wizyty u Ciebie w ogóle nie było :niewiem: Quote
sugarr Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Oczywiscie nie pytalam o zgode na swoja przeprowadzke tylko wlasnie o przeprowadzke Lusi. Adres to ten na ktory byly przelewy, z checia go podam komu bedzie trzeba. Gdyby opiekunkom Lusi ta przeprowadzka nie odpowiadala to moge tu dalej zostac, ale tak jak pisalam sytuacja jest nieprzyjemna I z checia wrocilabym juz do wlasnego mieszkania. Co do wizyty przedadopcyjnej to nastawialam sie na poniedzialek, ale okazalo sie ze Biafra bez internetu nie za bardzo o tym wiedziala. Tak jak pisalam mamy sie widziec przy okazji sterylki I badan (czekam na telefon od Biafry) I bardzo chcialabym rowniez zostac "sprawdzona" bo coz - chcialabym wiedziec czy jest nadzieja ze jednak zostaniemy z Lusia razem. Warunki docelowe dla Lusi to te w moim mieszkaniu, dlatego mysle ze I tak tam wizyta przedadopcyjna ma najwiekszy sens. Ale to juz Wy cioteczki decydujcie, ja jestem otwarta na propozycje. W razie jakis konkretnych terminow najlepiej bedzie umowic sie telefonicznie 605 600 390 bo przez forum mozna sie "minac" Quote
Lidan Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 A tak z czystej ciekawości zapytam: w jakie rejony się przeprowadzasz? Daleko od obecnego miejsca zamieszkania? To nadal Kraków? Quote
gonia66 Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 sugarr napisał(a):Oczywiscie nie pytalam o zgode na swoja przeprowadzke tylko wlasnie o przeprowadzke Lusi. Adres to ten na ktory byly przelewy, z checia go podam komu bedzie trzeba. Gdyby opiekunkom Lusi ta przeprowadzka nie odpowiadala to moge tu dalej zostac, ale tak jak pisalam sytuacja jest nieprzyjemna I z checia wrocilabym juz do wlasnego mieszkania. Co do wizyty przedadopcyjnej to nastawialam sie na poniedzialek, ale okazalo sie ze Biafra bez internetu nie za bardzo o tym wiedziala. Tak jak pisalam mamy sie widziec przy okazji sterylki I badan (czekam na telefon od Biafry) I bardzo chcialabym rowniez zostac "sprawdzona" bo coz - chcialabym wiedziec czy jest nadzieja ze jednak zostaniemy z Lusia razem. Warunki docelowe dla Lusi to te w moim mieszkaniu, dlatego mysle ze I tak tam wizyta przedadopcyjna ma najwiekszy sens. Ale to juz Wy cioteczki decydujcie, ja jestem otwarta na propozycje. W razie jakis konkretnych terminow najlepiej bedzie umowic sie telefonicznie 605 600 390 bo przez forum mozna sie "minac" Sugar...no to czekamy na Wasze spotkanie z Biafra:) Ona podejmie ostateczną decyzje i ufam, ze dobra i sluszna:) MY na odległośc to "jesteśmy głupie" i jak dzieci we mgle...i masz rację, ze cos mozemy źle przekazac, coś źle zrozumieć...jednym słowem mozemy sie minąć w intencjach i zrozumieniu- a nie o to chodzi- wszyscy kochamy Lusie i ona jest dla nas jednym wspolnym celem:) Tak więc teraz czekamy spokojnie na wizyte Biafry i będzie wszystko jasne:):) Kiedy umowione jestescie konkretnie na to spotkanie??? Quote
sugarr Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Lidan przeprowadzam sie na francesco nullo, grzegorzki. Gdybys pomimo tego nieudanego spotkania chciala jeszcze poznac Lusie, to poki jestem blisko mozemy sie umowic ponownie na spacer z Lusia. Goniu, nie uumowilysmy sie. Pytalam Biafry czy miedzy cieczka a sterylka trzeba cos odczekac, Biafra powiedziala ze zadzwoni do Lusi weta I mi da znac jak sie umawiamy. Gdyby to dluzej potrwalo to zadzwonie I sie przypomne, bo ktos tu wspominal ze to zapracowana dogomaeniaczka Aha I przypomInam, ze zbliza sie szczepienie na wscieklizne (22.03) I trzeba tez obciac pazurki Jakby mi ktos podal maila to wysle zdjecia Lusi z dzisiejszej wycieczki do Witkowic Tu dwa filmiki z dzis http://www.youtube.com/watch?v=aa_daBneHHA http://www.youtube.com/watch?v=nhoCHGs0qh0 Quote
MARCHEWA Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 sugarr napisał(a):Lidan przeprowadzam sie na francesco nullo, grzegorzki. Gdybys pomimo tego nieudanego spotkania chciala jeszcze poznac Lusie, to poki jestem blisko mozemy sie umowic ponownie na spacer z Lusia Lidan-może dasz się jeszcze raz namówić?:cool3:Poznasz Lusieńkę:loveu:sugarr obiecała,że przyjdzie na umówione spotkanie tym razem,prawda? Quote
sugarr Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 [quote name='MARCHEWA']Lidan-może dasz się jeszcze raz namówić?:cool3:Poznasz Lusieńkę:loveu:sugarr obiecała,że przyjdzie na umówione spotkanie tym razem,prawda? Oczywiscie. Jak juz pisalam bardzo mi glupio, ze tamto spotkanie nie doszlo do skutku, zwlaszcza ze na Lusienke czekalo poslanie, dlatego chcialabym to nadrobic :) A tu dwa zdjecia z wczorajszej wycieczki. Lusia odpoczywa na sianie na gorce w lasku Witkowice Quote
Cantadorra Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Lusienka ma takie roztapiajace spojrzenie. Uwielbiam tą mordkę. :) Quote
MARCHEWA Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 Cantadorra,masz rację Lusia ma takie maślane oczęta,że ciężko się w nich nie zakochać;) Sugarr-ale ja ci zazdroszczę,że ją masz;) Quote
gonia66 Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Jesssoooo...ja Luśki nigdy na żywo nie widzialam, a kocham ja okropnie:):) Wyobrazma więc sugarr sobie Ciebie...bo myślę, ze Lusieńki nie da sie nie kochac:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.