Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witajcie po Światecznej przerwie;)ja nie miałam dostepu do netu i teraz nadrabiam zaległości i obejrzałam filmik z naszą Lusią....rewelacja.
Mam też dla was niespodziankę-jest rodzina która chce adoptować Lusię.Ale zacznę od początku.
Jakiś czas temu,kiedy Biafra stwierdziła,że trzeba Lusi szukać miejsca,bo jej stan jest na tyle dobry,że nie powinna być już w klinice ogłosiłam ją na ale.gratce z informacją,że szukamy odpowiedzialnego dt lub ds i napisałam w skrócie historię Lusi i w sobotę dostałam telefon od miłej pani,która powiedziała,że szukają suczki dla siebie i Lusia tak bardzo chwyciła ich za serca i poprosiła o więcej informacji na jej temat i temat adopcji.Powiedziałam jaki jest obecny stan suni i że może być karmiona tylko specjalistyczną karmą.Pani wysłuchała wszystkiego i powiedziała,że chcieliby Lusię.Cała rodzina(babcia,rodzice i dzieci)mieszkają w domu z ogrodem pod Warszawą w Serocku.Lusia miałaby mieszkac oczywiście w domku,bo Państwo ci nie uznają kojców itp.Zgadzają się również na wizyty przed i po adopcyjne.Jest tylko pewien problem,a mianowicie w domu jest już pies,owczarek,który z nimi mieszka i Pani pytała jak wygląda sprawa sterylizacji,czy Lusia będzie mogła być jej poddana jak dojdzie do siebie?Pani stwierdziła,że nie chce szczeniaków,ale szukają suczki,bo dwa psy mogłyby się ze sobą nie zgodzić.
Co o tym myślicie?Ja uważam,że warto sprawdzić ten domek.
Biafro-z tą sterylką to chyba ty musisz doradzić.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Znacie kogoś z okolic Serocka,kto mógłby spotkać się z tą rodziną?Blisko jest jeszcze Legionowo i Nieporęt.


Sugarr-mam prośbę,czy możesz mi zrobić bannerek dla tej ślepej suni z naszego schroniska?Zrobiłaś dla Lusi taki ładny,dlatego proszę ciebie;):
http://www.dogomania.pl/threads/176332-A-lepa-4-miesiAE-czna-sunia-Tina-czeka-w-schronisku-na-dom?p=13762729#post13762729

A cioteczki zapraszam także na wątek Tinki.

Posted

Ja mieszkam w Nieporęcie. Serock jest blisko, ale właśnie zepsuło nam się auto a poza tym nie wiem jak wyglądają wizyty przed adopcyjne. Z Serocka jest megi1 (prowadzi tam hotelik) i chyba Tebusa też jest z okolicy.

Posted

Agnezia napisał(a):
Ja mieszkam w Nieporęcie. Serock jest blisko, ale właśnie zepsuło nam się auto a poza tym nie wiem jak wyglądają wizyty przed adopcyjne. Z Serocka jest megi1 (prowadzi tam hotelik) i chyba Tebusa też jest z okolicy.


Bardzo dziękuję za pomoc;)napiszę do megi1,skoro jest z Serocka to może nawet zna tą rodzinę?

Posted

MARCHEWA napisał(a):
Witajcie po Światecznej przerwie;)ja nie miałam dostepu do netu i teraz nadrabiam zaległości i obejrzałam filmik z naszą Lusią....rewelacja.
Mam też dla was niespodziankę-jest rodzina która chce adoptować Lusię.Ale zacznę od początku.
Jakiś czas temu,kiedy Biafra stwierdziła,że trzeba Lusi szukać miejsca,bo jej stan jest na tyle dobry,że nie powinna być już w klinice ogłosiłam ją na ale.gratce z informacją,że szukamy odpowiedzialnego dt lub ds i napisałam w skrócie historię Lusi i w sobotę dostałam telefon od miłej pani,która powiedziała,że szukają suczki dla siebie i Lusia tak bardzo chwyciła ich za serca i poprosiła o więcej informacji na jej temat i temat adopcji.Powiedziałam jaki jest obecny stan suni i że może być karmiona tylko specjalistyczną karmą.Pani wysłuchała wszystkiego i powiedziała,że chcieliby Lusię.Cała rodzina(babcia,rodzice i dzieci)mieszkają w domu z ogrodem pod Warszawą w Serocku.Lusia miałaby mieszkac oczywiście w domku,bo Państwo ci nie uznają kojców itp.Zgadzają się również na wizyty przed i po adopcyjne.Jest tylko pewien problem,a mianowicie w domu jest już pies,owczarek,który z nimi mieszka i Pani pytała jak wygląda sprawa sterylizacji,czy Lusia będzie mogła być jej poddana jak dojdzie do siebie?Pani stwierdziła,że nie chce szczeniaków,ale szukają suczki,bo dwa psy mogłyby się ze sobą nie zgodzić.
Co o tym myślicie?Ja uważam,że warto sprawdzić ten domek.
Biafro-z tą sterylką to chyba ty musisz doradzić.
UUUUUUUU...no to rzeczywiscie niespodzianka...dom z ogrodem i kolegą.....no wyglada obiecujaco...i zgadzaja sie na wizyty..i na specjalistyczna, drogą karme....Nie wiem co na to Biafra- ale tak zy siak- domek trzeba sprawdzic- jesli ludzie kochajai im zalezy na Lusi, to nawet jesli trzeba bedzie- to mysle ze troche poczekaja na nia a w tym czasie domek bylby sprawdzony....MYSLE ZE TRZEBA KUC ŻELAZO....a potem zobczymy co dalej....gdybymmiala taki dom z ogrodem- tez bym sie nie zastanawiala:):)
Nie wiem tylko co z ta sterylką...wiem, ze lusia nawet poki co nie jest szcepiona- wiec teraz sterylak odpada na 100..ale moze pies moglby byc wykastrowany jesli Lusia mialaby jakies ostre przeciwskazania????Ale jesli nie mialaby to sterylko chyba bylaby dla niej dobra.??..czyli znow świeci światełko:):)

Posted

Kaja i Aza napisał(a):
Alez Goniu,
psu wszystko jedno czy spi w mieszkaniu 50 m, czy willi 250 m, jak z nia bedziesz chodzic na spacery i bedzie sie mogla wybiegac to mieszkanie 50 m nie stanowi zadnego problemu.;)

AA..nojesli by to tylko ome chodzlo- to faktycznie- problemu by nie bylo i mailabym ze 4 psy..najwiekszym problemem jest moj TZ...on nawet na malucha juz nie chce sie zgodzic drugiego absolutnie:(:(....Onek zawsze byl moim marzeniem....ale juz od dluzszego czasu z tegoz marzenia sie wyleczylam...:(...nas w domu na tych 50 jest 5obecnie w zasadzie 6 plus piesek a rozklad chalupy mam taki- ze wszyscy siedzą w jednym duzym pokoju, przechodnim....nie nie.....na onka nie ma szans...mozekiedys, kiedy zostaniemy sami z TZem w domku....to kto wie??:)ale to jeszcze jakies...hmm..15 lat..:D

Posted

Agnezia napisał(a):
Dziewczyny nie cieszcie się za wcześnie, poleciłam Wam zgłosić się do megi1 z Serocka. Właśnie na wątku jej hotelikowej ONKI, Pati pojawiła się informacja o potencjalnym ds. Propozycja jest łudząco podobna do tej zaoferowanej Lusi.

http://www.dogomania.pl/threads/137114-A-zy-Owczarka-Wyeksploatowana-ONka-z-lasu-Pati-pilnie-zbiera-na-hotel?p=13766022#post13766022
NO oczywiscie ze jeszcze sie nie cieszymy...prorytetem jest ciagle zdrowieLusi...dopiero jak osiagnie wage i miednica dobrze sie zrosnie- bedzie mowa o "cieszeniu"..teraz tylko sobie marzymy i dumamy..ale uwierz ze Lusia nie trafi nigdy tam, gdzie nie bedzie to sparwdzone miejsce na wylot..Skarbu my tak łatwo nie oddamy niomu:):)

Posted

Agnezia napisał(a):
Dziewczyny nie cieszcie się za wcześnie, poleciłam Wam zgłosić się do megi1 z Serocka. Właśnie na wątku jej hotelikowej ONKI, Pati pojawiła się informacja o potencjalnym ds. Propozycja jest łudząco podobna do tej zaoferowanej Lusi.

http://www.dogomania.pl/threads/137114-A-zy-Owczarka-Wyeksploatowana-ONka-z-lasu-Pati-pilnie-zbiera-na-hotel?p=13766022#post13766022


Tak,wydaje mi się,że to ta sama osoba.Trzymam kciuki za udaną adopcję,ale szkoda,że pani ta nie zadzwoniła,że rezygnuje z Lusi i że nie odbiera telefonu kiedy do niej dzwoniłam.

Posted

Odnośnie wcześniejszego pytania, czy Lusia miała robione badania.
Oczywiście tak, morfologię, biochemię, wyniki były opisywane na wątku.

Przypomnę jak Lusia trafiła do szpitala
ważyła 17 kg
zmiany morfologiczne :
anemia
anizocytoza erytrocytów
leukocytoza
leukemia- zużywała leukocyty zanim kolejne zdążyły dojrzeć, a niedojrzałych na obwodzie krwi miała dużo za dużo
początkowo miała podejrzenie białaczki

zmiany biochemiczne :
uszkodzona wątroba

do tego Lusia ma nietolerancję pokarmową i jest wyczerpana po samoistnym zroście dwóch złamań miednicy i końcowego odcinka kręgosłupa.

Jej skóra jest na prawdę w stanie zadowalającym - niestety jest odzwierciedleniem ogólnego stanu psa.
Lusia była bardzo zapchlona.
Bardzo to jest delikatne słowo.
Wetki łapały pchły, żeby nie zabić psa Frontlinem, którego dostała dawkę jak na kociątko
Odrobaczana też była lekkim pyrantelum i to zupełnie nie dawno.

To że Lusia chodzi i merda ogonem nie oznacza, że jest zdrowa.
Ten pies jest w ciężkim stanie i od początku nadrabia miną.
Jej postawa " nic mi nie jest" jest złudna -przekonaliśmy się o tym wielokrotnie.

Lusia wyszła ze szpitala-bo może samodzielnie funkcjonować pod bardzo czułą opieką człowieka, który będzie się stosował do zaleceń lekarza prowadzącego.
Niestety o szczepieniu czy sterylizacji w chwili obecnej nie ma mowy.
Ewentualnie na samą wściekliznę.

Wiem, że Lusia brzydko pachnie.
Zewnętrznie nie da się tego wyleczyć-to jest efekt tego co dzieje się wewnątrz z psem.
Lusia zrobiła ogromne postępy o jakich nie marzyliśmy w tak krótkim czasie.

Jeśli ktoś oczekuje cudu-radzę zwrócić się do swojej parafii :diabloti::loveu:

Posted

MARCHEWA napisał(a):
Tak,wydaje mi się,że to ta sama osoba.Trzymam kciuki za udaną adopcję,ale szkoda,że pani ta nie zadzwoniła,że rezygnuje z Lusi i że nie odbiera telefonu kiedy do niej dzwoniłam.
To juz dla mnie jest "podejrzane"...juz mi się znaczy troche nie podoba...:(

Posted

Biafra napisał(a):
Odnośnie wcześniejszego pytania, czy Lusia miała robione badania.
Oczywiście tak, morfologię, biochemię, wyniki były opisywane na wątku.

Przypomnę jak Lusia trafiła do szpitala
ważyła 17 kg
zmiany morfologiczne :
anemia
anizocytoza erytrocytów
leukocytoza
leukemia- zużywała leukocyty zanim kolejne zdążyły dojrzeć, a niedojrzałych na obwodzie krwi miała dużo za dużo
początkowo miała podejrzenie białaczki

zmiany biochemiczne :
uszkodzona wątroba

do tego Lusia ma nietolerancję pokarmową i jest wyczerpana po samoistnym zroście dwóch złamań miednicy i końcowego odcinka kręgosłupa.

Jej skóra jest na prawdę w stanie zadowalającym - niestety jest odzwierciedleniem ogólnego stanu psa.
Lusia była bardzo zapchlona.
Bardzo to jest delikatne słowo.
Wetki łapały pchły, żeby nie zabić psa Frontlinem, którego dostała dawkę jak na kociątko
Odrobaczana też była lekkim pyrantelum i to zupełnie nie dawno.

To że Lusia chodzi i merda ogonem nie oznacza, że jest zdrowa.
Ten pies jest w ciężkim stanie i od początku nadrabia miną.
Jej postawa " nic mi nie jest" jest złudna -przekonaliśmy się o tym wielokrotnie.

Lusia wyszła ze szpitala-bo może samodzielnie funkcjonować pod bardzo czułą opieką człowieka, który będzie się stosował do zaleceń lekarza prowadzącego.
Niestety o szczepieniu czy sterylizacji w chwili obecnej nie ma mowy.
Ewentualnie na samą wściekliznę.

Wiem, że Lusia brzydko pachnie.
Zewnętrznie nie da się tego wyleczyć-to jest efekt tego co dzieje się wewnątrz z psem.
Lusia zrobiła ogromne postępy o jakich nie marzyliśmy w tak krótkim czasie.

Jeśli ktoś oczekuje cudu-radzę zwrócić się do swojej parafii :diabloti::loveu:

JA TAM JMYŚLE.BA!!JESTEM PEWNA, ZE CUDU OCZEKIWAĆ NIE TRZEBA- BO LSIA JEST CUDEM:):) Dla mnie przynajmniej jest:):)ale wiem ze poki co jest to bardzo kruche i delikate szzcescie- to jej zdrowko i musimy obcodzić się z Nią jak z jajeczkeim...i mysle, ze kazda z nas jest o tym pzrekonana, wiec na pewno nigdzie nie pojdzie, zanim nie bedzie zdrowa, z dobra wagą:)

Posted

Wiecie dziewczyny, pewnie nie podzielacie mojego zdania, ale uwazam, ze dla Lusi jest za wczesnie na domek, a na pewno z kolega, z ktorym chcialaby fikac. Mala nie moze fikac. Nawet jesli tego bardzo chce. Takze niech mala zdrowieje, az bedzie naprawde zdrowa a nie tylko wygladala zdrowo, a domkiem niech sie cieszy inny psiak.

Posted

Czy Lusia ma w planach jakieś kontrolne badania, ważenie, może rtg jak to się tam wszystko zrasta?
A jeżeli tak to mniej więcej kiedy?

Jakiś czas nie dawałam znać, więc informuję, że wszystko jest ok. Lusia czasami zostawia w misce resztki jedzenia, dojada sobie później, widać, że już ten "wilczy głód" jej przeszedł. Wygląda sobie coraz lepiej, na prawdę, trudno sobie teraz wyobrazić, że to głodzony pies.

Ma rewelacyjny humor, aż miło patrzeć jak z dnia na dzień rozkwita.

A zachowuje się jak szczenie - podgryza różne przedmioty, nosi buty, ostatnio nawet zaczęła bawić się z firanką. Ciągle próbuje zaprosić do zabawy. Dałam jej gryzak z juty, potrafi zrozumieć, że nie wolno butów, a gryzak tak. No i niestety czasem jeszcze siknie w mieszkaniu, ale coraz rzadziej :)

Lusia jest do wszystkich przyjazna, nie trzyma dystansu bez względu na to, kto wchodzi do mieszkania. Ostatnio spotkanie z yorkiem wypadło super - powąchali się, ogony w ruch.
Natomiast większe psy z daleka oszczekuje, ale nie wiem jak dokładnie wyglądałby bliższy kontakt, bo boję się fikania i raczej nie podchodzimy blisko

Posted

Cantadorra napisał(a):
Wiecie dziewczyny, pewnie nie podzielacie mojego zdania, ale uwazam, ze dla Lusi jest za wczesnie na domek, a na pewno z kolega, z ktorym chcialaby fikac. Mala nie moze fikac. Nawet jesli tego bardzo chce. Takze niech mala zdrowieje, az bedzie naprawde zdrowa a nie tylko wygladala zdrowo, a domkiem niech sie cieszy inny psiak.

Jak to nie podzielamy?Chyba wszystkie w ym tmacie jestesmy jednoglosne- tak jak TY:):)doladnie tak samo mysliy chcemy:)
Sugar.fajne wieści- cieszymy sie z każdego nwego dnia Lusi..:) a mysl ze badania kotrolne bedą jaknajbardziejale o tym kiedy ewentualnie napisze pwnie Biafra:)

Posted

No, udało mi się doczytać to czego przez święta nie dałam rady zrobić. Cieszę się, że Lusieńka spędziła święta poza lecznicą. Co z tym posłaniem? Jeśli nadal potrzebne to mogę spróbować wyłudzić od mamy duże posłanie tylko, że niezbyt miękkie, takie owalne z rantem. Podobne do tego:



[SIZE="1"]Mama kupiła je dla swojego rottwailera, ale zapomniała nauczyć go za młodu spać na swoim miejscu :razz: i teraz posłanie leży na szafie, żeby Emir go nie zjadł :roll: Nie mam pewności czy mama je odda ale zapytać nie zaszkodzi ;-)

Posted

[quote name='Lidan']No, udało mi się doczytać to czego przez święta nie dałam rady zrobić. Cieszę się, że Lusieńka spędziła święta poza lecznicą. Co z tym posłaniem? Jeśli nadal potrzebne to mogę spróbować wyłudzić od mamy duże posłanie tylko, że niezbyt miękkie, takie owalne z rantem. Podobne do tego:

[img]http://www.tropic.nazwa.pl/legowiska/images/news/legowisko1.jpg[/img]

[SIZE="1"]Mama kupiła je dla swojego rottwailera, ale zapomniała nauczyć go za młodu spać na swoim miejscu :razz: i teraz posłanie leży na szafie, żeby Emir go nie zjadł :roll: Nie mam pewności czy mama je odda ale zapytać nie zaszkodzi ;-)[/SIZE][/QUOTE]
Pewnie, ze pytaj kochana cioteczko:):)Zawsze kocyk do srodka mozna wlozyc, bedzie miekko:):)JAkby sie udalo byloby fajowo:)

Posted

Tak,z tym domkiem to wszyscy chcemy,aby był najlepszy i każdy potencjalny będzie sprawdzony dokładnie;)

Sugarr-aż ci zazdroszczę,że masz Lusię całą dla siebie;0,a posłanko fajowe,już widzę w nim Lusię...ha..ha,ciekawe czy mama Lidan podaruje je dla Lusi....fajnie by było.

Posted

Nie wiem czy byłam miła ale za radą koleżanki zapytałam mamy czy by nie odsprzedała tego posłanka i w skrócie opisałam sytuacje Lusi. No i ... moi drodzy...posłanko zostanie podarowane Lusi :multi: Jutro wieczorem prawdopodobnie będę je miała w domu :-) Proszę o propozycje co do przekazania posałanka. Mogę je podrzucić na miejsce jeśli to jest Kraków lub gdzieś blisko.

Posted

sugarr na której stronce znajdę banerek Lusi który masz w podpisie ??? przeleciałam wczoraj strona po stronie znów cały wątek ale cholipka umknął mi , znalazłam kilka innych , ale ten do mnie najbardziej przemawia.

Posted

Lidan napisał(a):
Nie wiem czy byłam miła ale za radą koleżanki zapytałam mamy czy by nie odsprzedała tego posłanka i w skrócie opisałam sytuacje Lusi. No i ... moi drodzy...posłanko zostanie podarowane Lusi :multi: Jutro wieczorem prawdopodobnie będę je miała w domu :-) Proszę o propozycje co do przekazania posałanka. Mogę je podrzucić na miejsce jeśli to jest Kraków lub gdzieś blisko.


Lidan,bardzo,ale to bardzo podziękuj mamie;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...