Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ten onek chyba jednak odpada do bloku. To pies bardzo lękliwy, wyprowadzić go z kojca to wielki wyczyn. Nie wiem czy kojarzycie, ale to ten co tak szalał z miską. W gabinecie weterynaryjnym zachowywał sie jakby pierwszy raz był w budynku. Oczywiście wszystko da się zrobić, ale czy ludzie dadzą radę? :shake: Wynosić onka na rękach na dwór to ogromne wyzwanie. Nie wiem, zobaczcie na miejscu, ja dziś jestem w domu, leczę się. Lepszy byłby domek, nawet ciepła stodoła, budynek gospodarczy. To niestety przekleństwo psów kojcowych na starość, szczególnie dużych. Zrobiły swoje i sru, wywalić. :shake:

Migotka pojedzie niedługo do DS.

Pinczerka to inna sunia, malutka. Siedzi z Ringo.

  • Replies 7.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • shanti

    1381

  • alina71

    1089

  • szafra

    1011

  • monika55

    947

Top Posters In This Topic

Posted

Migotko trzymam kciuki za domek :loveu:.

ONkowi mogę ze swojej strony zaproponować zabiegi rehabilitacyjne.
Gdyby to był mój biznes to pewnie byłoby gratis dla schroniaków, ale nie jest - pogadam z szefostwem o mniejszej kwocie za zabiegi.
Teraz przyjeżdża ON- byku wielgachny- 55kg. Państwo go codziennie wożą, wnoszą, bo nie chodzi ( chociaż pomalutku już się zbiera). To dosyć duży kłopot.
Ale Didiuśka też z takiego stanu wyszła - a ona nie ruszała żadną łapą.
O kasę można też poprosić skarpetę ONkową - ja tam wpłacam co miesiąc pieniądze.
Na konkretny cel i o konkretną kasę możemy poprosić.

http://www.dogomania.pl/forum/threads/230056-SKARPETA-OWCZARKOWA-Dla-bezdomnych-Cywil%C3%B3w-Szarik%C3%B3w-Rex%C3%B3w-i-Alex%C3%B3w

Posted

Roci (onek ) był na spacerku przykleja sie do człowieka tak mocno ze serce rozrywa chłoapak jest bardzo zestresowany ,jezeli szybko znajdziemy domek to wydaje mi sie ze ROCI da rade pare lat uszczesliwiac swojego opiekuna .To pięęęęęęękny madry pies

Posted

Iza była dzisiaj w lekkim szoku :crazyeye: poleciała do swoich ulubieńców a tu żadnego nie było :crazyeye:.
Ozi, Miszka ... no i nie widziałyśmy Czaka !!!!! Adopcje .... adopcje :p.

No i Rocky na już szukamy dt, ds :

Posted

Owczarek jest przerażony pobytem w schronie. Nie chodzi i leży w miejscu, bo najpewniej sie czuje w pozycjach niskich, bądź przytulony do człowieka. Potwornie się boi. Przypomina mi trochę Kofika na poczatku.
Pewnie kręgosłup i kosteczki też go bolą, ale jak mają nie boleć jak pies leży w twardej budzie na cieńkim mokrym kocu, a wybieg jest betonowy trochę mokry , trochę zamarzniety. Dlaczego w schronie nie stosuje się słomy, która jest najlepszym izolatorem w pomieszczeniach nie ogrzewanych.Gdyby jeszcze te koce inne podkłady wymieniać kilka razy dziennie to tak, ale leżeć na mokrym w mróz? :angryy:

Posted

[quote name='ZUZA1']Owczarek jest przerażony pobytem w schronie. Nie chodzi i leży w miejscu, bo najpewniej sie czuje w pozycjach niskich, bądź przytulony do człowieka. Potwornie się boi.
Pewnie kręgosłup i kosteczki też go bolą, ale jak mają nie boleć jak pies leży w twardej budzie na cieńkim mokrym kocu, a wybieg jest betonowy trochę mokry , trochę zamarzniety. Dlaczego w schronie nie stosuje się słomy, która jest najlepszym izolatorem w pomieszczeniach nie ogrzewanych.Gdyby jeszcze te koce inne podkłady wymieniać kilka razy dziennie to tak, ale leżeć na mokrym w mróz? :angryy:
Sluszna uwaga, az wierzyc sie nie chce ze w jastrzebskim schronisku pracuja ludzie z empatia i nie czuja zimna, bolu tych zwierzat. Postaram sie skontaktowac w poniedzialek w tej sprawie z dyr. Krakowskim.

Posted

[quote name='Ada-jeje']Sluszna uwaga, az wierzyc sie nie chce ze w jastrzebskim schronisku pracuja ludzie z empatia i nie czuja zimna, bolu tych zwierzat. Postaram sie skontaktowac w poniedzialek w tej sprawie z dyr. Krakowskim.

zauważ że po twoim poprzednim poście o SŁOMIE nie było żadnego odzewu a twój post jak i ten stał się niewidzialny ...zresztą tutaj niewygodne posty są niewidzialne

sorry już wywalam z subskrypcji aby ktoś nie powiedział ze się czepiam tego czego się czepiano za czasów grabarza :)

Posted

[quote name='Alicja']zauważ że po twoim poprzednim poście o SŁOMIE nie było żadnego odzewu a twój post jak i ten stał się niewidzialny ...zresztą tutaj niewygodne posty są niewidzialne [/QUOTE]
Z doswiadczenia wiem ze czasami trzeba 100 razy napisac/powiedziec zeby odnioslo pozadany skutek. Pamietam na samym poczatku jak JZK przejelo schronisko i rozmawialam z dyr. o wiezniach ktorzy mogli by pomagac w schronisku na czym korzystaja dwie strony. Dyr. mial swoja koncepcje zatrudniania ludzi z interwencji. Po czasie jak czytalam dojrzal do tej rady, byc moze tez ogladal w tv programy i z tego co wiem wiezniowie pomagaja w schronisku. Dojrzal jak zauwazylas do wolontariatu zgodnie z regulaminem o wolontariacie. Ja osobiscie jestem pelna podziwu dla dyr. Krakowskiego, stara sie stopniowo poprawiac warunki zwierzetom i stara sie to robic zgodnie z prawem. Nie od razu Krakow zbudowano. Nie da sie porownac obecnie prowadzonego schroniska pod rzadami JZK z poprzednikami, wszystko idzie w dobrym kierunku.:multi::lol:

Posted

[quote name='Ada-jeje']Z doswiadczenia wiem ze czasami trzeba 100 razy napisac/powiedziec zeby odnioslo pozadany skutek. Pamietam na samym poczatku jak JZK przejelo schronisko i rozmawialam z dyr. o wiezniach ktorzy mogli by pomagac w schronisku na czym korzystaja dwie strony. Dyr. mial swoja koncepcje zatrudniania ludzi z interwencji. Po czasie jak czytalam dojrzal do tej rady, byc moze tez ogladal w tv programy i z tego co wiem wiezniowie pomagaja w schronisku. Dojrzal jak zauwazylas do wolontariatu zgodnie z regulaminem o wolontariacie. Ja osobiscie jestem pelna podziwu dla dyr. Krakowskiego, stara sie stopniowo poprawiac warunki zwierzetom i stara sie to robic zgodnie z prawem. Nie od razu Krakow zbudowano. Nie da sie porownac obecnie prowadzonego schroniska pod rzadami JZK z poprzednikami, wszystko idzie w dobrym kierunku.:multi::lol:[/QUOTE]

czyli trzeba wstrząsnąć

o pomocy ze strony więźniów to już z Magdą mówiłyśmy za czasów pana Zet , wysyłałyśmy prośby , ale nie docierało , chyba trzeba było walić i grzmieć to by usłyszeli

Posted

Jak to jest, że wszelkie niedociągnięcia sa szeroko i dogłębnie komentowane, natomiast to co się zmieniło na dobre- wcale. Do kwestii słomy się nie odnoszę bo bezwzględnie macie rację, już w tej sprawie dzwoniłam i mam nadzieję że szef schroniska się tu wypowie. Ale jednocześnie nie jest tak że w budach nic nie ma.Są koce, setki kocy wymienianych w razie potrzeby. Czuwają wolontariuszki. Pracownicy powinni też zmieniać. A dobre rzeczy? Małymi krokami robimy co się da. Jest sprawny wolontariat, składający się z dorosłych, mądrych oddanych ludzi. Są pieniądze na psy - leczenie, kastrowane i sterylizowane są wszystkie, chipowanie. Jest dobra karma, dla potrzebujących nawet z najwyższych półek. Jest współpraca z Policją, są więźniowie. Może nie tak jak sobie wyobrażałam ideowo, ale są. Schronisko jest reklamowane szeroko.Są spacery i socjalizacja. Na wiosnę będą profesjonalne szkolenia. Ponad 100 adopcji od początku roku . Jest dobra współpraca z JZK. Uważam że wspólnymi siłami dużo zostało zrobione. Na pewno nie jest idealnie. Bo się nie da. Uczymy się na błędach czasem ale chociaż się uczymy. Schronisko staje się widoczne. A to już dużo.
Krytyka rzeczowa zawsze jest potrzebna.
Człowiek jest ułomny i nie wszystko zauważy. Dlatego ufam że kilka osób bywających w schronie zawsze coś wypatrzy i zareaguje. Alicja zawsze zjawiasz się jak dzieje się coś nie tak. Czyżby Cię cieszyły porażki?, a martwiły sukcesy?

Posted

[quote name='Alicja']czyli trzeba wstrząsnąć
[/QUOTE]
W tym przypadku nie potrzebne sa wstrzasy, tutaj wystarcza rozmowy, argumenty tutaj nikt nie mowi NIE, tutaj na miare swoich mozliwosci, czasu i pieniedzy wszysko jest poprawiane powiedziala bym w blyskawicznym tempie. Nie jestesmy na miejscu, zwracamy tylko nasze uwagi w necie, ale nie mozemy zapomniec ze nic nie dzieje sie od pstrykniecia palcem. O slome jak wiem z poprzednich lat nie jest tak latwo.
Pozdrawiam wszystkich, i zycze dalszych sukcesów.

Posted (edited)

Golden samiec - spaśluszek. Może komuś nawiał - oby odebrali.
Bokserka odebrana :p.

Shanti bardzo Cię proszę pooglądajcie jutro dobrze ogon owczarka Rockiego tego chorego. Wygląda na mocno opuchnięty i nie daje go nawet obejrzeć i dotknąć.
Na dole jest chudy a potem robi się dziwnie gruby. Pod futrem, z daleka nie da się pooglądać . Dziwnie wygląda. Może cały problem tkwi w ogonie.
Dzięki !

100 adopcji od początku roku ???? Cudnie :loveu:.
Działamy dalej :evil_lol:.

Edited by szafra
Posted

W piątek jak byłam ostatni raz i oglądałyśmy go z Agatką na ogonie nic nie miał. Jutro to obejrzę.

Cóż, nie wszyscy w jastrzebskim schronisku to ludzie z empatią, a jedna czy dwie osoby mimo najlepszych chęci wiele nie zdziałają. O tym najlepiej wie Monika55, bo jest tu na bieżąco. To nie temat na publiczne forum. Powiem tyle - nie ja tam rządzę. Robię swoje, pracuję mimo 39 stopni gorączki w tej samej temperaturze jak zwierzęta. Nikt nie ma w schronie lekko, ani pracownicy ani psy.

Koców, kołder, słomy jest dość. Czemu w weekend nie było suchych w budach? Która z was zapytała o to tych co byli w schronisku? Zuza? Byłaś, widziałaś, trzeba było zrobić alarm. Jutro jak będę w pracy będą suche w budach. Za dni kiedy mnie nie ma nie odpowiadam. Jest majster, jest kierownik, ich zapytajcie.

Ado, mamy więźniów. Było 6, 4 się nada, resztę trzeba wymienić.

Moniko, od początku roku było 30 adopcji może. Dopiero 27 stycznia.

Posted

Po pierwsze, post który napisałam nie jest aktem oskarżenia tylko stwierdzeniem faktów.
Po drugie , nie bedę zgłaszać pracownikowi czegoś co mogę zrobić sama. W sobote z dziewczynami wymieniałyśmy koce
Po trzecie , niezależnie kto z pracowników jest na zmianie i jak mocno dba to i tak przez ponad 15 godz. psy są same i nikt kocy nie wymienia,a więc sa mokre.
Po czwarte, słoma usprawniła by pracę w przypadku braku personelu, bo nie trzeba jej codziennie wymieniać a izolacja od zimna i sucho jest
Po piate nie kazde takie przedstawienie faktów jak moje musi wywoływac od razu lawinę złości i wzajemnych oskarżeń . Nie wiem co ma słoma do więźniów
Myślałam, ze dojdziemy do wspólnego wniosku jeśli chodzi o zabezpioeczenie zwierząt przed chłodem i coś zaradzimy na przyszłą zimę.
A tak na koniec, to mnie nie interesuje kto jest kim i jakie sa układy w schronisku. Interesują mnie zwierzeta

Posted (edited)

Więc powtarzam, zapytaj Zuza tych co rządzą schroniskiem dlaczego nie ma słomy. Tu odpowiedzi nie dostaniesz, bo od kogo? Byłaś, trzeba było zapytać.

Gdzie tu masz lawinę złości i oskarżeń? Ty pytasz czemu nie było świeżej wyściółki, ja pytam dlaczego pytasz tu a nie w schronisku tych co tam byli? To chyba proste, prawda?

Edited by shanti
Posted

Jak dobrze pójdzie jutro Dropsik i Bruno(?) taki do niego podobny, tylko starszy z węgla "2" pojada do domów. Dziś pozbyli się jajek i są gotowi.

Agatka obejrzała ogon Rockiego. Nie wiadomo nic konkretnego, mógł się uderzyć, mógł mu ktoś drzwiami przytrzasnąć. Dostał antybiotyk, zobaczymy.

Nala chudnie i łysieje. Jeśli to grzybica lub inna choroba skóry za chiny w warunkach schroniskowych się nie wyleczy.:shake:

Jadźka/Bronka, nigdy nie wiem która to z "12" ma guzy. Oby nie skończyło się tak jak z jej koleżanką, trzy operacje i nic nie pomogło :shake:

Deniskowi z "12" też się pogarsza.

Węgiel pęka w szwach, nie ma gdzie przenieść tych chorych. Muszą czekać aż się zwolni miejsce.

Czak i Myszka bez oka przeniesione z "13" na "17", gdzie zostały tylko trzy sunie. Myślę że tam się lepiej odnajdą. Za spokojne na "13", zresztą tam ich było za dużo.

P. Gabrysiu z odwiedzinami będzie problem. W weekend pracuję, a zaraz po pracy jadę na imprezę. Prawie cała moja rodzina i mój luby urodzeni w lutym, co weekend będzie biba:evil_lol:
Ale coś wymyślimy ;) Może spotkamy się na schronisku? Norcia bardzo lubi jeździć samochodem, przyda jej się wycieczka, trzeba ją oswajać z innymi ludźmi, nie tylko ze mną.

Posted

Każda dyskusja prowadzi do jakichś odkryć, wniosków, ktoś się dowiaduje czegoś nowego (np ja sie wiele ucze jeszcze). Rozumiem, że nie wszystko jesteśmy w stanie przeskoczyć, bo nie od nas wszystko zależy. A człowiek by chciał i szlag trafia jak trzeba tych wszystkich procedur pilnować, pozwoleń itd. WIadomo, chemy działać już natychmiast. Ale w niektórych wypadkach trzeba wolniej, a być upierdliwym ;) Myśle, że teraz jak juz wolontaria będzie z prawdziwego zdarzenia, dogadamy się z dziewczynami i douczymy tego i owego, to już pójdzie łatwiej. Myślę, że jak już będziemy miały szczegółowy plan działania to wszyskto się da, nawet negocjację z JZK co do tego czy owego ;) Zawsze można uprawiać regularną korespondencję. W końcu odpiszą, zastanowią się. Jak nie oknem to drzwiami :D Mamy niestety tylko 6 osób, ale za to takich pełną gębą! Teraz to już musi być tylko lepiej :P

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...