Jump to content
Dogomania

PRIMA-prawie jak CAVALIER K.CH.SPANIEL-ofiara krętactwa gufi1971-WRESZCIE u SIEBIE :)


Recommended Posts

Posted

jola od jadzi napisał(a):
Właśnie wróciłyśmy z Kasią z wizyty poadopcyjnej w niby domu Primy.Suni tam nie ma.

Czy możesz napisać jakieś szczegóły? Jak ten babsztyl to wytłumaczył?

  • Replies 175
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Myślę, że wytłumaczyć ten prawie kryminał powinna Gufi nie ja ....

Otóż wczoraj Jola pojechała na kontrolę poadopcyjną do Primy. Oszczędzę Wam szczegółów wizyty, ale na miejscu okazało się, że Primy nie ma w mieszkaniu - Gufi powiedziała, że sunia jest u ciotki na czas jej pracy i że jutro (czy jakoś tak) ją odbiera ... Jola jednak nie dała się zwieźć - po mało przyjemnej rozmowie z Gufi nie miała złudzeń, że suni tam nie ma na stałe.

Dziś zanim zadzwoniłam do Gufi dostałam smsa od niej, że sunia ma wspaniały, nowy dom i mieszka u XXXXX na Bałutach i nr telefonu. Zadzwoniłam do Gufi pytając czy ma świadomość niedotrzymania umowy - która jest dokumentem, a nie byle świstkiem. Powiedziała, że ma świadomość i jest gotowa ponieść konsekwencje, ale kierując się dobrem psa i chcąc zaoszczędzić jej stresu związanego z odwożeniem do nas, postanowiła poszukać jej domu na własną rękę ... Dała ogłoszenia, że znalazła sunię na ulicy. Po drodze podobno odmówiła kilku chętnym i wybrała dom p. Ani. Sunię wydała ok. 24 listopada ...

Zadzwoniłam do obecnej opiekunki suni, która oczywiście nie była świadoma całej intrygi Gufi - ta przyznała się do prawdy p. Ani mailowo - dopiero wczoraj po wizycie dziewczyn. P. Ania ma świadomość, że Prima/Figa/Maja może zostać jej odebrana, ma świadomość wizyty i ewentualnej umowy - wyraża jednak nadzieję, iż jej dom spełni nasze oczekiwania i dla dobra suni będą mogli ją zatrzymać. Prima jest tam już 1,5 miesiąca, na początku była bojaźliwa i wylękniona, teraz jest już ok.

Miejmy nadzieję, że po wizycie okażą się ludźmi godnymi opieki nad tą biedną sunią, która już tyle przeszła - trzymajcie kciuki :roll:

Posted

Ojej najważniejsze aby Prima znalazła w końcu odpowiedzialny dom i ten który sprawdzacie, aby się taki okazał. Ona za dużo już przeszła, maleńka :(.
Trzymam kciuki za pomyślną wizytę w nowym domku, skoro Pani wyraziła gotowość rozmowy i umowy, to wierzę, że wszystko będzie ok.

  • 2 weeks later...
Posted

Elizo, fotki wysłane (Maja ucieka przed aparatem).
A zatem... aż się boję robić wpis, bo jeśli znów dałam się zrobić... :roll:
Zakładam jednak tę optymistyczniejszą wersję.

1. Umowa podpisana bez słowa protestu.

2. Podstaw do odbioru Mai, robienia kłopotów jej nowym opiekunom brak.

3. Sami Państwo - rzeczowi, mili, normalni, ludzcy, bardzo przejęci samą Mają i sytuacją, w jakiej się znaleźli (wymianę myśli/ spostrzeżeń na ten temat pominę). Dało się wyczuć z ich strony nieukrywaną potrzebę stanięcia na wysokości zadania.

4. Maja - przeeekochana niunia - niemotka :loveu:, sunia, której nie ma, ciuchuteńka (nie mylić z przymiotnikiem zastraszona, nic z tych rzeczy), cudo do zacałowania i nie wypuszczania spod kołderki. Zadbana, sprawiająca wrażenie, że znalazła swoje miejsce u boku właściwego człowieka. Tuliła się do Pana, z ufnością podchodziła do Pani ale widać, że w głowie ma jedno - dzieci. ;)

5. Dzieci urocze tornada, gdzie one tam Maja, gdzie Maja tam one. :lol:

6. Lada moment sunia będzie zaszczepiona p/chorobom i na wszelki wypadek ponownie odrobaczona.

7. Poradziłam Państwu, by przy okazji wizyty u weta porozmawiali o tym, że dość często z sunią trzeba wychodzić na siku (choć noc przesypia bez problemu). Nie chciałam się mądrzyć ale mogą to być jakieś zaburzenia hormonalne posterylkowe albo podziębienie pęcherza (może coś natury psychicznej?).
Tak, czy owak niech się do tego odniesie fachowiec.

8. A propos weta, poleciłam Państwu, na wszelki wypadek, alternatywną dla obecnej lecznicę z doktorem, na którym nigdy się nie zawiodłam (wiedza, szczerość, otwartość i ukochanie zwierzaków), a do tego obok lecznicy jest szkoła, którą otworzyła moja znajoma behawiorystka/ szkoleniowiec więc i tu mogą, w razie potrzeby liczyć na pomoc.

9. Gdyby cokolwiek leżało Państwu "na wątrobie" mają i do mnie kontakt, są z mojej strony zapewnieni, że służę pomocą, jeśli takowa będzie potrzebna.

10. Po Mai widać, że to jej dom, prawdziwy dom. Jej oczka mówiły, patrząc na mnie troszkę podejrzliwie : "Tylko mnie nie zabieraj!!!"

11. Teraz modły zanoszę, by ta bajka trwała jak najdłużej.

12. Państwo oczywiście godzą się na każdą wizytę kontrolną. W moim przypadku to łatwizna, bo do Państwa mam przysłowiowy rzut beretem.

13. Podpowiedziałam również zachipowanie suni. Jedną z lecznic, które robią to bezpłatnie, wskazałam. Zawsze to dodatkowe zabezpieczenie.

Pewno i tak coś pominęłam więc pytajcie.

Posted

Zrób to proszę, bo na pewno będziesz taktowniejsza (a i dysponujesz większą ilością szczegółów tego matactwa). :angryy: Ja się oczywiście odniosę do Twojego wpisu, tego sobie nie odmówię. :roll:

Posted

Anja2201 napisał(a):
przeczytałam całość , co się dzieje z tymi ludźmi , teraz mam tymczasa który szuka domu , aż strach go komuś wydać .

I wcale Ci się nie dziwię. :-( U mnie to poszło już w kompletną patologię, bo jak mi jakiś tymczas wpadł za przeproszeniem w łapy to...się skutecznie i na stałe zasiedział. Po tym, jak tu zrobiono mnie w lewo, moja ufność w cudze, dobre intencje, wolę, serce jest na poziomie zero (mam jednak świadomość, że taka, moja postawa wobec wielu ludzi może okazać się krzywdząca więc wbrew sobie, dla dobra suni, ją stłumiłam i nie ustawiałam się do dzisiejszej wizyty "na nie"). Jeśli jednak i tym razem się przejadę to sama się po kolejnej porażce nie pozbieram.
Dotąd, na swój sposób Pirma/ Figa/ Maja była dla mnie wirtualnym psiakiem, a od dziś...kiedy ją dotknęłam, spojrzałam w ten przekochany, bezbronny pychol przepadłam na całego. :-(

Posted

Rozumiem bardzo dobrze , mi dwa tymczasy wróciły z adopcji , pierwszy był szczeniak którego wychowałam od 2 tygodnia życia , domek wydawał się super , dzwoniłam co dzinnie , ewentualnie pan do mnie dzwonił opowiadał jak super sobie z psiakiem radzą ,że wszyscy szczęśliwi , a jak po dwuch tygodniach pojechałam na wizytę , odebrałam wychudzonego i bojącego się wszystkiego psiaka , druga sunia wróciła dzień po adopcji , podobno pogryzła panią ( po moim czwartym telefonie okazało się że nikogo nie pogryzła , tylko mąż , o którym wcześniej nie wspomniała, się na psa nie zgodził) , ale za to parę moich tymczasów ma naprawdę super domki , więc chyba warto!!!

Posted

majqa napisał(a):

Dotąd, na swój sposób Pirma/ Figa/ Maja była dla mnie wirtualnym psiakiem, a od dziś...kiedy ją dotknęłam, spojrzałam w ten przekochany, bezbronny pychol przepadłam na całego. :-(


Słodzizna nie - taka niesmiała, słodka pysia :)

Posted

Wiesz, ja nawet nie wiem, jak oddać zaobserwowaną naturę tej suni. Może to całe szczęście, że to nie mnie się ona trafiła :oops:, bo aż mi wstyd to napisać ale... Ja bym ją sobą zadręczyła, zamęczyła całowaniem, tuleniem, miętoleniem, obściskiwaniem... :roll: W niej się nie można nie zakochać. :loveu: Dla mnie to jeden z psich typów, które nazywam psem moich marzeń i to nie chodzi o wygląd ale to nienazwane COŚ, co w niej jest.
Wiem, wiem...przeginam ale piszę szczerze. Fart Mai, że ona nie moja, bo potrzebna by była interwencja jak uwolnić Maję od majqi. :evil_lol: Nie mogę przestać myśleć o tym cudzie. Pragnę wierzyć, że gdyby pojawił się jakiś kłopot z Majcią, Państwo dadzą znać.
A z innej beczki domku Majkowego - nie mogłam również wyjść z podziwu dla urody dzieci. :loveu: Przeurocze 2 szatanki. :lol:
Juterkiem ślę Wam wszelkie dokumenty Elizo.

Posted

majqa napisał(a):

Wiem, wiem...przeginam ale piszę szczerze. Fart Mai, że ona nie moja, bo potrzebna by była interwencja jak uwolnić Maję od majqi. :evil_lol: Nie mogę przestać myśleć o tym cudzie. Pragnę wierzyć, że gdyby pojawił się jakiś kłopot z Majcią, Państwo dadzą znać.


Z tą interwencja u Ciebie to rzeczywiście dobre :diabloti: Masz rację - ona ma w sobie coś takiego, że chce się ją tulić, tłamsić i całować. Czyli w razie czego jak natrafimy w swojej karierze na klonika z charakteru - to do Łodzi z nią jak w dym :diabloti:?

  • 1 year later...
Posted

[quote name='eliza_sk']Ciekawe czy ktoś nas ma jeszcze w subskrybcjach :)
[FONT=Arial Black]
Ja!!!
[/FONT]

:megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin:

Posted

[quote name='Isadora7'][FONT=Arial Black]
Ja!!!
[/FONT]

:megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin:


Haaaa, zadymiara - ta z "sam wiecie której organizacji " nas czytała :diabloti: Czujna jak bullterier ...

zaraz oberwę w głowę :grins:

Posted

[quote name='eliza_sk']Haaaa, zadymiara - ta z "sam wiecie której organizacji " nas czytała :diabloti: Czujna jak bullterier ...

[SIZE=7]zaraz oberwę w głowę :grins:

jassssssssssssne :megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...