tamb Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Aniu, ale ja nic nie zdążyłam zrobić.:oops: To stało się poza mną. Quote
salibinka Posted November 3, 2009 Author Posted November 3, 2009 [quote name='tamb']Aniu, ale ja nic nie zdążyłam zrobić.:oops: To stało się poza mną.[/QUOTE] Tak, tak, akurat :) Quote
yunona Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Pesteczka to prawdziwa 100% jamniczka.:evil_lol: Żeby tak zgrabnie zawrócić w głowie Panu Tomkowi no, no widać jamniczka z doświadczeniem:eviltong:. Cieszę się, że pan Tomek uległ urokowi Pesteczki i na pewno tego nie pożałuje. Ma zagwarantowaną prawdziwą, oddaną miłość :multi: Quote
salibinka Posted November 4, 2009 Author Posted November 4, 2009 No to idę dopełnić formalności i zmienić tytuł :). Pestka została Pściółką:evil_lol:. Sunia wyprowadza p. Tomka na spacery, oblega kanapę i będzie miała na oku wolontariuszy;):eviltong: Tamarko, namiary na kardiologa przekazane - pojadą już razem. Quote
mar.gajko Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Poprzedni jamnik p. Tomka - to był Pćółek :p, gryzł jak cholera. Oczywiście był "spadem" po hotelowym. P. Tomek go uwielbiał. Wczoraj Pćółka była noszona na rękach wieczorem; cmokana w pysk i karmiona smakołykami. Jedynym problemem było czy poradzi sobei z wejściem po schodach ... by mogła spać w łóżku:roll: Quote
salibinka Posted November 4, 2009 Author Posted November 4, 2009 W razie czego - na ręce i pod kołdrę;) (Mariolu, co z kiszką? Udało się coś zdziałać? - jakby co, mogłabym dzisiaj wieczorem jeszcze) Quote
mar.gajko Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 [quote name='salibinka']W razie czego - na ręce i pod kołdrę;) (Mariolu, co z kiszką? Udało się coś zdziałać? - jakby co, mogłabym dzisiaj wieczorem jeszcze) Było pogotowie w nocy 2.40, zabrało, ale to jakiś wirus. Wraca dzisiaj. Nie zabieram Nortika. Nie chce. Quote
bahlsa Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Dziewczyny, zdradźcie tajemnicę, co z jamnisią? P. Tomek zdecydował się na 100%? Można kasować ogłoszenia? Quote
wellington Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Jamnisia zostaje u pana Tomka, mysle. Niestety, pan Tomek nie wzial pod uwage ze jego kot moze sobie nie zyczyc kolejnego jamnika . Kot jest mega zestresowany i nieszczesliwy :placz: Biedna kocina :-( Quote
tamb Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Martwię się o kicię. Z jednym kotem jest wszystko w porządku, tylko drugi jest zestresowany. Zobaczymy, może wszystko się unormuje. Za kilka dni ściągniemy ogłoszenia. Quote
wellington Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 A ja sie dowiedzialam ze Pściółka w domu robi siku i kuu...:mad: Widzialam ja dzis jak sie wylegiwala na fotelu, potem siedziala u pani Iwony na kolanach i patrzyla w kamere przy czym lapami stukala w klawiature :evil_lol: Czarna kotka musi w izolatce siedziec przez Pściółke :angryy:. Jeszcze sie dorobi jakiejs nerwicy, biedna kotka :-(. Tylko piekny jednooki Munio pregusek wszystko znosi ze stoickim spokojem i nic sobie nie robi z krotkonoznego siwopyszczatego przybylca :loveu: Quote
yunona Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 Jeśli chodzi o siku i kuu... to przejdzie. Moje psiaki i Ferka i Harutek początkowo też parę razy w domku załatwiali sprawy. :evil_lol: Są to pieski też z adopcji po schronie, więc trzeba troszkę czasu ok. 2 tygodni i będzie ok. Natomiast nie wiem jak wygląda sprawa jamniczka - kociczka, chyba trudny układ, ale też trzeba czasu. Koleżanka adoptowała dużego psa mix wyżeł i po trzech tygodniach córka przyniosła czarnego kotka. Początkowo się ganiali:diabloti:, a teraz po prostu tolerują się. Quote
salibinka Posted November 8, 2009 Author Posted November 8, 2009 [quote name='wellington']Jamnisia zostaje u pana Tomka, mysle. Pan Tomek huknął dzisiaj zawadiacko, że jest dobrze, więc pozwolę sobie mieć nadzieję, że przynajmniej będzie ;), tym bardziej, że Tamara uratowała dzisiaj od zagryzienia kolejne maleństwo - młodziutką roczną sunię, która zaczęła właśnie pierwszy dzień w boksie ogólnym od leżenia na palecie pod innymi psami:-(. Quote
Foksia i Dżekuś Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 salibinka napisał(a):[quote name='wellington']Jamnisia zostaje u pana Tomka, mysle. Pan Tomek huknął dzisiaj zawadiacko, że jest dobrze, więc pozwolę sobie mieć nadzieję, że przynajmniej będzie ;), tym bardziej, że Tamara uratowała dzisiaj od zagryzienia kolejne maleństwo - młodziutką roczną sunię, która zaczęła właśnie pierwszy dzień w boksie ogólnym od leżenia na palecie pod innymi psami:-(. malenstwo takie bardzo maleństwo ,sunia wazy z3 kg bo taka chudziutka (widocznie ludzi nie bylo stac dawac tak malemu psu jesc:angryy:) Na pomoc wezwala mnie Malgosia i jak to zobaczylam w te pedy do Tamary bo tylko ona teraz ma ocieplany boksik i serduszko litosciwe;), mala lezala skulona na palecie ,trzesla sie jak osiak ,a serce walilo jej jak mlotem ,dlugo potem nie mogla dojsc do siebie ale potem w samochodzie juz nawet zjadla siedzac w przenosce kocjej. Zdjec niestety nie zrobilam bo ogolnie bylo zamiszanie ,dosc poźno a dotego bylam zla jak cho... bo panstwo ktorzy umowili sie z Beatka na wizyte w srode do Iryska bo widzieli w tv , przyszli szukac psa bardziej podobnego do poprzedniego i bez defektow bo jak wszyscy wiedza Irysek kuleje.nie dosc ze wzieli zupelnie innego to jeszcze mlodego bo jak powiedzilei chca zdrowego ,a samoi maja defekt bo sa mocnao starsi.:shake: Quote
wellington Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 a samoi maja defekt bo sa mocnao starsi :laugh2_2: dosc poźno a dotego bylam zla jak cho... bo panstwo ktorzy umowili sie z Beatka na wizyte w srode do Iryska bo widzieli w tv , przyszli szukac psa bardziej podobnego do poprzedniego i bez defektow bo jak wszyscy wiedza Irysek kuleje Nie dziwie sie ze bylas wsciekla :angryy: Quote
tamb Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 bahlsa napisał(a):Dziewczyny, zdradźcie tajemnicę, co z jamnisią? P. Tomek zdecydował się na 100%? Można kasować ogłoszenia? Odczekałyśmy 7 dni, chyba wystarczy.;) Kasujemy. Quote
yunona Posted November 15, 2009 Posted November 15, 2009 Prawdziwa dama.:lol: Zgrabna (nie tłusta jak moje parówy), ze stoickim, arystokratycznym spokojem rzuca okiem na swoje włóści. :evil_lol::eviltong: Może trochę przejaskrawiam, ale jest prześliczna i taki z niej bije spokój.:loveu: Pozdrowienia dla kochających się :loveu::loveu::multi: Quote
salibinka Posted January 16, 2012 Author Posted January 16, 2012 Nie ma już Pestki. Nie ma od wielu miesięcy... Nie dane jej było umrzeć spokojną śmiercią staruszki w domowym cieple. A my nie mieliśmy szansy jej pomóc. http://www.dogomania.pl/threads/32052-W%C4%85tek-Krakowskich-Zwierzak%C3%B3w/page644 Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 [quote name='salibinka']Nie ma już Pestki. Nie ma od wielu miesięcy... Nie dane jej było umrzeć spokojną śmiercią staruszki w domowym cieple. A my nie mieliśmy szansy jej pomóc. http://www.dogomania.pl/threads/32052-W%C4%85tek-Krakowskich-Zwierzak%C3%B3w/page644 Przekopiowałam Aniu twój wpis z watku krakowskiego rozpacz i bezsilnosc tyle moge napisac CUD W HOTELU W LEDNICY. Schorowana, niesłysząca Staruszka jamniczka - Pestka, zabrana przez nas z Krakowskiego Schroniska i umieszczona w hotelu w Lednicy, a następnie adoptowana przez właściciela tego hotelu, miała dożyć szczęśliwie i bezpiecznie swoich dni w nowym domu. Nie dożyła. Zdarzył się cyt. "CUD" - mała, chora, głucha i powolna suczka "wyszła z domu" i zaginęła. PÓŁ ROKU TEMU. Ani wolontariusze pilotujący Pestkę, ani Krakowskie Schronisko, z którym jest umowa (ani żadne inne) nie zostało powiadomione. Ja dowiedziałam się dzisiaj (!). Nie mieliśmy szansy na działanie. Posesja hotelu jest podobno zawsze zamknięta, tak? AKURAT (!). Jak to określił właściciel - zdarzył się cud. Kwituje: "UMARŁA" Ręce opadają na ten cud odpowiedzialności! Złudnej wiary w bezpieczeństwo zwierząt w tym miejscu nie wybaczę sobie nigdy. Nie byłam bezpośrednią opiekunką Pestki, ale znałam ją, zabierałam ze schronu, woziłam na leczenie - to była cudowna, spokojna, niedomagająca, zapatrzona w człowieka i tak bardzo pokładająca w nim nadzieję, suczka... Nie jestem w stanie wierzyć w prawdziwy cud odnalezienia po takim czasie, ale może Ktoś gdzieś widział takiego psa. Na zdjęciu jest chuda, potem była bardzo gruba, ale może ktoś cudem jakimś , kojarzy... Przed "cudownym" miejscem zaś przestrzegam. Quote
tamb Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Sytuacja z Pestką, załamała mnie. Zawiodłam się bardzo. Quote
salibinka Posted January 19, 2012 Author Posted January 19, 2012 (edited) tamb napisał(a):Sytuacja z Pestką, załamała mnie. Zawiodłam się bardzo. Rozmawiałam z Nowym Targiem. Obiecano mi sprawdzić kartoteki... z okresy przed - i wakacyjnego, jamniki podobno to wyjątki, więc byłaby charakterystyczna... I wątek Deli - staruszki jamniczki, o którym mówiła Beata... http://www.dogomania.pl/threads/220005-DELA-porzucona-starsza-jamniczka-pragnie-mie%C4%87-swojego-pana Niewiele można w tej sytuacji. Rozumiem istnienie problemów i życiowych kraks, ale nigdy nie zrozumiem, jak można było w ten sposób potraktować Pestkę, dopuszczać kolejne adopcje i sygnować bezpieczeństwo tego "domu". Nigdy. Rozumiem, że i w "najlepszych domach" wypadki się zdarzają, ale tutaj, nie dość, że okoliczności są abstrakcyjne - Pestka znika z "zamkniętej" posesji podczas spaceru z właścicielem, to olanie po tym podstawowych zasad, zaniechanie, odebranie wolontariuszom, szansy na zorganizowane poszukiwania, tępe milczenie - to jest - nawet nie wiem, jakiego słowa tu użyć. Edited January 19, 2012 by salibinka Quote
soboz4 Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Bardzo podobna do Deli, ale Dela pochodzi z Zielonej Góry, to jednak szmat drogi w pierwszym poście czytałam, że miała operacje guza, więc powinny być blizny? Quote
dorota1 Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 tamb napisał(a):Sytuacja z Pestką, załamała mnie. Zawiodłam się bardzo. Tamarko, też jestem w szoku. Mam jednak domysły, że Pestka nie zaginęła. Mogło się stać wiele różnych rzeczy, różne wypadki się zdarzają. Gdyby zaginęła na spacerze nie sądzę, by taka była z tego robiona tajemnica. Tak czy owak, dramat psa. Tragedia!:-( Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 dorota1 napisał(a):Tamarko, też jestem w szoku. Mam jednak domysły, że Pestka nie zaginęła. Mogło się stać wiele różnych rzeczy, różne wypadki się zdarzają. Gdyby zaginęła na spacerze nie sądzę, by taka była z tego robiona tajemnica. Tak czy owak, dramat psa. Tragedia!:-( dorota tez o tym myslałysmy juz z Ania ale tak czy siak tak sie nie postepuje ,wszyscy jestesmy ludzmi ,wszyscy robimy błedy ale jak mozna było nie poinformowac osoby adoptujacej psa , to jest niedopuszczalne. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.