Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 826
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Niestety, nic nie będzie z tej adopcji. Po prostu, nie wszyscy członkowie tej rodziny nie mają lęku przed psami. Warunkiem adopcji byłoby zamykanie psa w kojcu, a byłoby to często.
W porozumieniu z nami, państwo zrezygnowali z adopcji Misia, bo nie chcą, aby był zamykany w kojcu. My też nie chcemy. Strach przed psem to niezbyt dobry prognostyk na przyszłość.

Posted

malibo57 napisał(a):
Niestety, nic nie będzie z tej adopcji. Po prostu, nie wszyscy członkowie tej rodziny nie mają lęku przed psami. Warunkiem adopcji byłoby zamykanie psa w kojcu, a byłoby to często.
W porozumieniu z nami, państwo zrezygnowali z adopcji Misia, bo nie chcą, aby był zamykany w kojcu. My też nie chcemy. Strach przed psem to niezbyt dobry prognostyk na przyszłość.


Pisałam o tym wyżej.

  • 1 month later...
  • 1 month later...
Posted

Plakacik Misiowy z bazarku Kundelkowej Skarbonki - dzieło Magdaleny Do rozsyłania, rozlepiania i propagowania w każdy dostępny sposób.



W przyszły piątek ktoś odwiedzi Misia - proszę trzymać kciuki.

Posted

Trzymam! Z tej samej wsi mam kolejne dwa bezdomne młode psiaki i trzy kotki, których właściciele nie żyją...................

Posted

Witam serdecznie,
plakacik już niepotrzebny. Dziś Misiek został odwiedzony przez moją drugą połówkę i decyzja zapadła. Miś będzie mieszkał w Dąbrowie Górniczej. Jest cudowny...zapewniam, że będzie mu u nas dobrze:)
Dziękuję wszystkim za pomoc Miśkowi...

Jestem plastyczką i mogę pomóc w produkcji plakatów...:)

Posted

secesyja napisał(a):
Witam serdecznie,
plakacik już niepotrzebny. Dziś Misiek został odwiedzony przez moją drugą połówkę i decyzja zapadła. Miś będzie mieszkał w Dąbrowie Górniczej. Jest cudowny...zapewniam, że będzie mu u nas dobrze:)
Dziękuję wszystkim za pomoc Miśkowi...

Jestem plastyczką i mogę pomóc w produkcji plakatów...:)

Dzień dobry:)
Wczoraj dzwoniła Magda i opowiadała o wizycie "drugiej połówki" - bardzo się cieszę, że spotkanie dało taki efekt.
Czekamy, aż zainstalujecie się na stałe, wpadnie ktoś z wizytą i ...wielki dzień Misia nadejdzie!
Za propozycje pomocy w "marketingu" bardzo dziekuję - skorzystam z przyjemnością.

Posted

Wizyta była spontaniczna i nieplanowana, narzeczony był ze swoją profesorką, więc stres miał podwójny:) Misiek nie zraził go do siebie, a swoją lekką ciapowatością:) zdobył jego serducho. Oczywiście musiałam od mojego pedanta usłyszeć, że trzeba go będzie porządnie wyczesać;)
On nie miał nigdy psa, więc pewnie nawet nie umiał się zachować...w każdym razie Misiek-sprzedany!
W sobotę jedziemy obejrzeć jeszcze jednego psiaka, być może zostaną kumplami, a jak się nie dogadają, to będę musiała znaleźć rudzielcowi inny dom-Misiek zostaje z nami.
Mam nadzieję, że nie przeszkadzam na forum...powoli chyba się wciągam w wolontariat:)

Posted

Miło nam powitać! Bywaj, jak najczęściej:)
Niestety, Misiek nie toleruje innych samców, lubi suczki, ale też nie wszystkie. Raczej nie polecam dokładania mu kumpla - psy kumplują się na trochę innych zasadach, niż my. Miś jest terytorialny i raczej dominujący.

Posted

malibo57 napisał(a):
Oj tam, oj tam! Przecież nic nie było wiadomo:) czekałam na odzew.

No niech Ci będzie, że nie chciałaś zapeszać :eviltong:

Posted

Wiem, że będzie ciężko-rozmawiałam już z Panią Magdą na temat kolegi dla Miśka...mimo wszystko podejmę wyzwanie(mam obiecaną pomoc:). Mały sukces w okiełznaniu nienawidzących się samców już mam. Pies babci, przygarnięty w ramach spadku i nasz kundel. Nie było łatwo, trwało to kilka miesięcy, ale w końcu się udało i stali się nie rozłączni:) Oczywiście zazdrośni o każdą czułość i wyjadający sobie wzajemnie jedzenie z mich(jakby myśleli, że drugi ma coś lepszego;)
Rudzielca spod Kalisza trzeba zabrać, bo inaczej zostanie sam na wsi. Jest piękny, a do psiego towarzystwa przyzwyczajony od zawsze, więc pozostanie próba przekonania Miśka...
Ehh!miałbyć jeden, a jeszcze trochę i skończę z całą gromadką u boku:)

Posted

Oj! Oj! Oj!...........................!!!!!:multi:. Nie mam czasu więcej pisać. Niestety koleżanka Misia z pierwszych stron tego wątku dziś odeszła. :-(

Posted

Niestety, Łania przegrała z babeszjozą. Jej Państwo, robili wszystko, żeby ją ratować. Niestety sunia nie dała rady. Dwa tygodnie temu kontaktowałam się z Panią. Opowiadała o Łani tak ciepło............... Z tego co zrozumiałam była zabezpieczona przed kleszczami ale bardzo lubiła leżeć w trawie i pod krzakami.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...