Marianna Posted December 17, 2005 Posted December 17, 2005 Czy możecie mi powiedzieć, co to oznacza jeśli mój pies chodzi za mną ze swoim gryzakiem-śmierdzielem??? Ja do łazienki - Aria za mną. Ja myję ręce, a ona w tym czasie gryzie tego śmierdziela tuż obok moich nóg. Ja do kuchni - ona ze śmierdzielem za mną i znowu umiejscawia się jak najbliżej moich nóg i sobie gryzie tego gryzaka.. Jak interpretować takie zachowanie? Dlaczego nie zaniesie śmierdziela na swoje legowisko i tam go gryzie, tylko chodzi z nim za mną po całym domu? Quote
coztego Posted December 17, 2005 Posted December 17, 2005 Pewnie lubi być blisko Ciebie... A uczyłaś ją, że śmierdziele się je na legowisku? Quote
betty_labrador Posted December 17, 2005 Posted December 17, 2005 moim zdaniem pies chce poprostu zwrocic swoja uwage na siebie, bys sie nim zajela, poglaskala, pobawila. Moja tez tak robi, i zazwyczaj cos chce. Bedzie za mna lazila, siedziala kolo mnie do tej pory, az nie wyjde z nia, nie bobawie sie chwile, lub ni dam jedzenia. Pozniej daje mi spokoj i idzie spac :infinity: Quote
souris Posted December 17, 2005 Posted December 17, 2005 A może to dowód zaufania ? Pies się czuje ze swoim skarbem bezpiecznie w Twojej obecności. Czy szturcha Cie tym gryzakiem ? Czy tylo sobie spokojnie konsumuje w pobliżu ? Quote
izka Posted December 17, 2005 Posted December 17, 2005 Witam:-D Psy są bardzo dobrymi psychologami i doskonale wiedzą co zrobić zeby , wymóc na nas to czego oczekują .Nie opisujesz dokładnie sytuacji, czy mozesz zabrac gryzaka w kazdym momencie ,jak sie przy tym zachowuje ? , czy warczy czy bez problemu oddaje.Moze to być chec sprowokowania cię do zabawy, droczenia sie ,lub zachowania związane z hierarchia stada . Z Twojego krótkiego opisu wynik ,moim zdaniem oczywiscie ze pies ma za wysoka pozycje i wten wlasnie sposób okazuje bierna dominacje, polecam ksiązki Johna Fishera -okiem psa - dlaczego mój pies- sa bardzo pomocne w zrozumieniu psiej psychiki.:) izka Quote
Marianna Posted December 17, 2005 Author Posted December 17, 2005 No właśnie nie szturcha, nie zaczepia, tylko sobie gryzie i nawet na mnie nie patrzy... Pewnie bym nie zwróciła na to uwagi, ale ten gryzak naprawdę bardzo śmierdzi..... No i ten smród tak za mną chodził to tu to tam, aż w końcu zaczęło mnie to zastanawiać. coztego, nie uczyłam jej, że śmierdziele się je na legowisku. Nawet nie wiem jak to zrobić. .. izka - śmierdziela mogę odebrać w każdej chwili, sunia oddaje bez warknięcia. Książki Fischera czytałam. Wydaje mi się właśnie, że ona mnie nie zaczepia i dlatego pytam jaki jeszcze może być powód takiego chodzenia za mną ze śmierdzielem. Quote
an3czka Posted December 17, 2005 Posted December 17, 2005 izka napisał(a):Witam:-D Z Twojego krótkiego opisu wynik ,moim zdaniem oczywiscie ze pies ma za wysoka pozycje i wten wlasnie sposób okazuje bierna dominacje, polecam ksiązki Johna Fishera -okiem psa - dlaczego mój pies- sa bardzo pomocne w zrozumieniu psiej psychiki.:) izka No nie moge!... Pies czuje sie bezpiecznie w obecności Marianny i manifestuje to tym, że ciągle za nią łazi a do tego gryzie smakołyk. Gdzie tu dominacja??? :puppydog: Quote
an3czka Posted December 17, 2005 Posted December 17, 2005 Marianna dodam tylko, że w moim rozumieniu takie chodzenie za opiekunem jest bardzo miłe i uwielbiam jak mój mnie śledzi. Jeśli przeszkadza Ci smród gryzaka, to kup jakiś mniej wonny;-) Quote
coztego Posted December 17, 2005 Posted December 17, 2005 Marianna napisał(a): nie uczyłam jej, że śmierdziele się je na legowisku. No to skąd ma wiedzieć, że Ci śmierdzi ;) Dajesz psu śmierdziela na posłaniu, możesz postać nad nim chwilkę, żeby zaczął żuć. Odchodzisz, jak pies idzie za Tobą ze śmierdzielem, to bierzesz śmierdziela z psiego pyska i zanosisz spowrotem na posłanie. Oczywiście jeśli pies zna komendę "na miejsce" to po prostu ją wydajesz, bez zabierania śmierdziela... ;) Moja wie, że żuje się na posłaniu, ale czasem przyłazi za mną do pokoju i kładzie się z takim czymś na tapczanie :vamp: Wtedy wystarczy, ze powiem "Gdzie z tym śmierdzielem?!" i suka idzie na miejsce ;-) Quote
FigabaS Posted December 17, 2005 Posted December 17, 2005 Moja lubi sobie kosc na mojej stopie polozyc i ja tam wlasnie obgryzac jesli akurat siedze, jak sie ruszam to znajduje sobie na te czynnosc inne miejsce. Jak stoje przy zlewozmywaku to mam glowe psa na stopach a lape z tylu, przy pietach - calkiem to mile nawet. Ze smierdzielem rozprawia sie w kilka sekund tak ze problem nie istnieje. Nawet tego smrodu nie zdaze dobrze poczuc. :) Quote
an3czka Posted December 17, 2005 Posted December 17, 2005 Figek dokładnie. Wlaśnie o to mi chodziło, że to takie przyjemne jak pies sie na Tobie uwala z miłoscią w oczach, emanując błogim zadowoleniem i spokojem:iloveyou: A noszenie smakosza za pańcią, to taka namiastka, ale również miła Quote
betty_labrador Posted December 18, 2005 Posted December 18, 2005 ja tez lubie jak Tosca za mna lazi :-D Jesli gdzies dluzej siedze, bierze swoja wielka kosc i przyciaga pod moje nogi po czym zaczyna sobie ja gryzc, jak wstane i gdzies ide ona porzuca kosc i za mna :flasings: Quote
myszsza Posted December 19, 2005 Posted December 19, 2005 A co Wy za śmierdziele dajecie do gryzienia??? Quote
ktrebor Posted December 19, 2005 Posted December 19, 2005 Jak znam życie, to pewnie wędzone świńskie uszy albo suszone płucka :) Quote
an3czka Posted December 19, 2005 Posted December 19, 2005 Ja daje surowe kości. Mi Basco często próbuje to do ręki włożyć, albo kładzie na kolanach :sabber: Taka świeża kocha jest bezwonna. Quote
FigabaS Posted December 19, 2005 Posted December 19, 2005 W moim przypadku sa to suszone żwacze. Smierdza okropnie ale suka za tym przepada. Quote
kayla Posted December 20, 2005 Posted December 20, 2005 izka napisał(a): Z Twojego krótkiego opisu wynik ,moim zdaniem oczywiscie ze pies ma za wysoka pozycje i wten wlasnie sposób okazuje bierna dominacje, polecam ksiązki Johna Fishera -okiem psa - dlaczego mój pies- sa bardzo pomocne w zrozumieniu psiej psychiki. Moim zdaniem z opisu wynika, ze pies czuje sie przy Tobie bezpiecznie, kocha Cie i nie chce cie tracic z oczu. Nie czytalam Fishera, ale jesli z jego ksiazek wynikaja takie bzdury, powinno sie je spalic. Quote
an3czka Posted December 20, 2005 Posted December 20, 2005 Kayla Niestety wiele osób powołujących się na teorię dominacji Fishera nie wie, że sam autor po latach napisał booklecik traktujący o tym, że teoria trafną nie była... John Fisher "Understanding the Behaviour of the Pet Dog" 1995 r. W Polsce się tego nie dostanie, a szkoda. :sabber: Quote
kayla Posted December 20, 2005 Posted December 20, 2005 Ludzie przyjmuja, ze toeria dominacji jest prawdziwa, bo czytali o niej w wielu ksiazkach. Tymczasem behawiorysci na swiecie dawno juz od niej odeszli, jest to taki poglad z lamusa (jak to kiedys napisalam - rownie skuteczny, jak sredniowieczne puszczanie krwi polecane na wszelkie dolegliwosci). Niestety, niewiele z tych nowych ksiazek do nas dociera. Ale - idzie ku lepszemu. W ciagu ostatnich lat wydano Karen Pryor, Pat Miller, Turid Rugaas, czekam z utesknieniem na Jean Donaldson (mam w oryginale, ale ze wzgledu na jezyk i cene nie kazdemu mozna polecic), a stare niesprawdzone teorie (tak, nazwa "teoria" nawiazuje do tego, ze w praktyce nie zostalo to stwierdzone!) pojda do lamusa, gdzie ich miejsce. Quote
an3czka Posted December 20, 2005 Posted December 20, 2005 Ja mam tylko nadzieję, że Ci, którzy nie są na bieżąco, poprawią się i doczytają co nieco... Quote
Marianna Posted December 21, 2005 Author Posted December 21, 2005 Ja początkowo uwierzyłam książkom p. Fennel (też o dominacji), ale po przeczytaniu wielu innych opracowań o psach doszłam do wniosku, że coś w tej teorii nie gra. Przecież stado wilków współpracuje ze sobą, a nie zwalcza nieustannie próby dominacji. A jak jeszcze przeczytałam książki p. Mrzewińskiej, to już zupełnie utwierdziłam się w przekonaniu, że nie o dominację chodzi..... Co prawda swojej suni nie pozwalam na wszystko, bo uważam, że muszą być określone pewne granice - tak samo jak przy wychowywaniu dzieci ;-) .. Quote
an3czka Posted December 21, 2005 Posted December 21, 2005 J. Fennel i Fisher mieli odrębne teorie odnośnie zachowania po powrocie do domu. Fennel twierdzila, że psa należy ignorować a Fisher całkiem odwrotnie... Po tym jak to przeczytałam stwierdziłam, że trzeba wrzucić na luz z tymi poradnikami:-D Quote
kayla Posted December 22, 2005 Posted December 22, 2005 Pod wzgledem witania (jak i pod innymi) p. Fennel jest bardzo niekonsekwentna: Pies wita mnie, zeby pokazac ze jest alfa, wiec ja mam go ignorowac, zeby pokazac ze jestem alfa. Gdzie w tym logika? Quote
an3czka Posted December 22, 2005 Posted December 22, 2005 Dlatego nie przestrzegałam zasad Pani Fennel... Poza tym uważam, że witanie się z psem jest baaaardzo przyjemna rzeczą:jumpie: Quote
Toller Posted December 22, 2005 Posted December 22, 2005 Mój FOx zawsze nosi gryzaka- takiego ze skóry, za nami: na powitanie, jak siecieszy, jak chce być po prostu blisko. Bardzo często jak oglądamy film- a ja wtedy siedzę na podłodze, przynosi gryzaka wkłada do ręki, i dopiero przystępuje do konsumpcji :lol: Pewnie lepiej trzymam niż on, i więcej można obgryźć:-D Ja odbieram to jako kompletne zaufanie do mnie, żanen przejaw dominacji- po prostu spokojne wyrażenie że mu jest dobrze i chce być koło mnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.