edzia.71 Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 Romka napisał(a):Przed chwilą dzwoniłam,wszystko dobrze...wróciła dr Maja,rozmawiałam z nią osobiście...pewnie niedługo wrócą do schroniska na jednego jest już ktoś chętny... Super wieści.! Quote
Donata Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 W sprawie weekendowych wyjsc.. Podsumuwujac ,to wszystie psiaki ktore zechcialy wyjsc byly choc troszke na wolnosci, naprawde cudownie. Quote
Romka Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 [quote name='Romka']ZMASOWANYM WYSIŁKIEM LUDZI ROZUMNYCH I DOBREJ WOLI...WRAŻLIWYCH i CZUJĄCYCH, PRÓBUJEMY PRZEKONAĆ DECYDENTÓW,ŻE JEDEN PRECEDENS NIE MOŻE ZMIENIĆ WYPRACOWANEJ PRAKTYKI KASTRACJI I STERYLIZACJI PSÓW OPUSZCZAJĄCYCH SCHRONISKO...NAWET JAK O ZMIANĘ TEJ PRAKTYKI PROSI ORGANIZACJA PROZWIERZĘCA... Jak dotąd wszystko idzie w dobrym kierunku...kierownik schroniska zgodził się z argumentami wolontariuszek,rozumiejąc,że wypracowana praktyka stanowi wyjątkowy dorobek schroniska... taka wspólna postawa łatwiej przekonuje opornych...oby tylko nic nas nie zaskoczyło ze strony organizacji prozwierzęcej... Quote
mamanabank Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 [quote name='Romka']Jak dotąd wszystko idzie w dobrym kierunku...kierownik schroniska zgodził się z argumentami wolontariuszek,rozumiejąc,że wypracowana praktyka stanowi wyjątkowy dorobek schroniska... taka wspólna postawa łatwiej przekonuje opornych...oby tylko nic nas nie zaskoczyło ze strony organizacji prozwierzęcej... Grunt to współpracować z ludźmi, którzy rozumieją. Reszta nam nie będzie straszna, przetrwamy! Jeszcze raz pozwolę sobie podziękować za dobrą i mądrą współpracę. Quote
Donata Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 Z całym zdecydowaniem popieram ten apel. tylko ktos kto nie zna od podszewki "psich spraw" może tak powierzchownie i formalistycznie potraktować problem walki z bezdomnością, licząc na chwilowe oszczędności w budżecie, A co się wydarzy w perspektywie czasu? Ta pozorna oszczednośc w dniu dzisiejszym wyniesiona z zaniechania sterylizacji i kastracji spowoduje lawinę narastających kosztow już w niedlugim okresie bo może juz za kilka miesięcy w postaci podrzuconych szczeniąt, wywiezionych czy okaleczonych zwierząt ( potrzebujących specjalistycznej pomocy weterynaryjnej). Niech decydent policzy sobie jak to wtedy nadwyręży budżet miasta. Mnie trudno jest uwierzy w to że mogło dojśc do podjęcia takiej decyzji po tym jak miasto słynie z tego że sobie radzi z problemem bezdomności zwierząt. Jestem przekonana ,że ta postawa jest na chwilę obecną decyzją nieprzemyslaną i będzie cofnieta. Zamiast marnować czas i te wypracowane dotychczas efekty powinnismy się zwrocić w kierunku edukowania społeczeństwa, że zwierzę to nie przedmiot, to zywa istota . Quote
Romka Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 Donata napisał(a):Z całym zdecydowaniem popieram ten apel. tylko ktos kto nie zna od podszewki "psich spraw" może tak powierzchownie i formalistycznie potraktować problem walki z bezdomnością, licząc na chwilowe oszczędności w budżecie, A co się wydarzy w perspektywie czasu? Ta pozorna oszczednośc w dniu dzisiejszym wyniesiona z zaniechania sterylizacji i kastracji spowoduje lawinę narastających kosztow już w niedlugim okresie bo może juz za kilka miesięcy w postaci podrzuconych szczeniąt, wywiezionych czy okaleczonych zwierząt ( potrzebujących specjalistycznej pomocy weterynaryjnej). Niech decydent policzy sobie jak to wtedy nadwyręży budżet miasta. Mnie trudno jest uwierzy w to że mogło dojśc do podjęcia takiej decyzji po tym jak miasto słynie z tego że sobie radzi z problemem bezdomności zwierząt. Jestem przekonana ,że ta postawa jest na chwilę obecną decyzją nieprzemyslaną i będzie cofnieta. Zamiast marnować czas i te wypracowane dotychczas efekty powinnismy się zwrocić w kierunku edukowania społeczeństwa, że zwierzę to nie przedmiot, to zywa istota . Może i tym się zajmiemy...mam pomysł!!!:multi::lol: Quote
Romka Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 Romka napisał(a):Może i tym się zajmiemy...mam pomysł!!!:multi::lol: Mamanabank , nie cieszy się?:diabloti::diabloti: Quote
mamanabank Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 Romka napisał(a):Mamanabank , nie cieszy się?:diabloti::diabloti: Masz na myśli edukację? Aaaa, już wiem, co masz na myśli! Propozycję Pani Oli behawiorystki? Hę? Quote
Romka Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 mamanabank napisał(a):Masz na myśli edukację? Aaaa, już wiem, co masz na myśli! Propozycję Pani Oli behawiorystki? Hę? Nie tylko...coś co możemy robić same...znaczy Ty...:lol:...jutro w lecznicy pogadaj o tej pierwszej propozycji p.Oli...jest bardzo interesująca...:lol:Reszta na PW...:p Quote
mamanabank Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 Romka napisał(a):Nie tylko...coś co możemy robić same...znaczy Ty...:lol:... Aha, już się cieszę :nerwy: Jestem zachwycona! Ciekawe co tam wymyśliłaś :cool3: Quote
mamanabank Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 A my dzisiaj dla odmiany, chociaż nie całkiem... bo psy w potrzebie też się trafiły, mieliśmy akcję ratowania myszołowa, biedne pisklę leżało wśród martwych już innych pisklaków w lesie pod gniazdem, on jeszcze żył. To miał być spokojny spacer nad rzeką... a zamienił się w akcję ratowniczą. Ale udało się! Ptak okazał się być silny, mamy nadzieję, że będzie walczył dalej! Prawie cały dzień spędził w lecznicy, a wieczorem zawieźliśmy go do azylu w Łodzi, znajdującym się w leśnictwie. Ogromne podziękowanie dla Sylwii, Romki i P.Mai :loveu: A tak wyglądał nasz maluszek (jego zdjęcia ma Sylwia i Romka), pisklak wielkości małej kury :-) Prawdziwe cudo! A teraz mały nie poddawaj się! Jeszcze będziesz wolny! http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/55,80269,6664537.html Quote
edzia.71 Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 Nasze psiaki na Facebook-u http://www.facebook.com/media/set/?set= ... 5392910956 Quote
sylwiaso Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 Ja pierwszy raz widziałam piskle myszołowa.To dzięki mamausinabank to maleństwo żyje!my tylko troszkę pomogłyśmy. Quote
Figafiga Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 [quote name='mamanabank']A my dzisiaj dla odmiany, chociaż nie całkiem... bo psy w potrzebie też się trafiły, mieliśmy akcję ratowania myszołowa, biedne pisklę leżało wśród martwych już innych pisklaków w lesie pod gniazdem, on jeszcze żył. To miał być spokojny spacer nad rzeką... a zamienił się w akcję ratowniczą. Ale udało się! Ptak okazał się być silny, mamy nadzieję, że będzie walczył dalej! Prawie cały dzień spędził w lecznicy, a wieczorem zawieźliśmy go do azylu w Łodzi, znajdującym się w leśnictwie. Ogromne podziękowanie dla Sylwii, Romki i P.Mai :loveu: A tak wyglądał nasz maluszek (jego zdjęcia ma Sylwia i Romka), pisklak wielkości małej kury :-) Prawdziwe cudo! A teraz mały nie poddawaj się! Jeszcze będziesz wolny! http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/55,80269,6664537.html Ukłony dla Mamanabank, Romki, Sylwii i P.Mai!!!!!Jesteście wielkie. Quote
mamanabank Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 A te suczydełka potrzebowały i nadal potrzebują naszej pomocy, jutro więcej informacji. Obie przebywają w lecznicy, niebawem trafią do schroniska. I jeszcze jedna, ciarki mam jak patrzę na jej brzuszek, jutro USG Przerażone maleństwo, Pestka... Quote
sylwiaso Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 A oto na moim osobistym stole przedstawiam Wielmożnego jeszcze malutkiego Myszołowa! Quote
kingusia75 Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 Figafiga napisał(a):Ukłony dla Mamanabank, Romki, Sylwii i P.Mai!!!!!Jesteście wielkie. Fantastyczne Kobiety! Pozdrawiam. Quote
mamanabank Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 [quote name='Figafiga']Czy Igor ma wątek??bo nie mogę się doszukać?? proszę http://www.dogomania.pl/threads/208335-Igor-olbrzym-w-schronisku Quote
Figafiga Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 [quote name='mamanabank']proszę http://www.dogomania.pl/threads/208335-Igor-olbrzym-w-schronisku Dziękuję ;-) Quote
Romka Posted June 1, 2011 Author Posted June 1, 2011 [quote name='mamanabank']A my dzisiaj dla odmiany, chociaż nie całkiem... bo psy w potrzebie też się trafiły, mieliśmy akcję ratowania myszołowa, biedne pisklę leżało wśród martwych już innych pisklaków w lesie pod gniazdem, on jeszcze żył. To miał być spokojny spacer nad rzeką... a zamienił się w akcję ratowniczą. Ale udało się! Ptak okazał się być silny, mamy nadzieję, że będzie walczył dalej! Prawie cały dzień spędził w lecznicy, a wieczorem zawieźliśmy go do azylu w Łodzi, znajdującym się w leśnictwie. Ogromne podziękowanie dla Sylwii, Romki i P.Mai :loveu: A tak wyglądał nasz maluszek (jego zdjęcia ma Sylwia i Romka), pisklak wielkości małej kury :-) Prawdziwe cudo! A teraz mały nie poddawaj się! Jeszcze będziesz wolny! http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/55,80269,6664537.html A tak wyglądał myszołów: Quote
Romka Posted June 1, 2011 Author Posted June 1, 2011 I jeszcze tak: Zobaczcie jaki piękny: Wiem co jedzą i jak często jedzą myszołowy,jak trzeba dbać o pióra i gdzie jest najbliższy azyl dla ptaków drapieżnych...ale to była akcja...no ale mam nadzieję,ze mały będzie zdrów...:lol::lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.