Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Romka napisał(a):
Przed chwilą dzwoniłam,wszystko dobrze...wróciła dr Maja,rozmawiałam z nią osobiście...pewnie niedługo wrócą do schroniska na jednego jest już ktoś chętny...


Super wieści.!

Posted

[quote name='Romka']ZMASOWANYM WYSIŁKIEM LUDZI ROZUMNYCH I DOBREJ WOLI...WRAŻLIWYCH i CZUJĄCYCH, PRÓBUJEMY PRZEKONAĆ DECYDENTÓW,ŻE JEDEN PRECEDENS NIE MOŻE ZMIENIĆ WYPRACOWANEJ PRAKTYKI KASTRACJI I STERYLIZACJI PSÓW OPUSZCZAJĄCYCH SCHRONISKO...NAWET JAK O ZMIANĘ TEJ PRAKTYKI PROSI ORGANIZACJA PROZWIERZĘCA...
Jak dotąd wszystko idzie w dobrym kierunku...kierownik schroniska zgodził się z argumentami wolontariuszek,rozumiejąc,że wypracowana praktyka stanowi wyjątkowy dorobek schroniska... taka wspólna postawa łatwiej przekonuje opornych...oby tylko nic nas nie zaskoczyło ze strony organizacji prozwierzęcej...

Posted

[quote name='Romka']Jak dotąd wszystko idzie w dobrym kierunku...kierownik schroniska zgodził się z argumentami wolontariuszek,rozumiejąc,że wypracowana praktyka stanowi wyjątkowy dorobek schroniska... taka wspólna postawa łatwiej przekonuje opornych...oby tylko nic nas nie zaskoczyło ze strony organizacji prozwierzęcej...

Grunt to współpracować z ludźmi, którzy rozumieją. Reszta nam nie będzie straszna, przetrwamy! Jeszcze raz pozwolę sobie podziękować za dobrą i mądrą współpracę.

Posted

Z całym zdecydowaniem popieram ten apel. tylko ktos kto nie zna od podszewki "psich spraw" może tak powierzchownie i formalistycznie potraktować problem walki z bezdomnością, licząc na chwilowe oszczędności w budżecie, A co się wydarzy w perspektywie czasu? Ta pozorna oszczednośc w dniu dzisiejszym wyniesiona z zaniechania sterylizacji i kastracji spowoduje lawinę narastających kosztow już w niedlugim okresie bo może juz za kilka miesięcy w postaci podrzuconych szczeniąt, wywiezionych czy okaleczonych zwierząt ( potrzebujących specjalistycznej pomocy weterynaryjnej). Niech decydent policzy sobie jak to wtedy nadwyręży budżet miasta.
Mnie trudno jest uwierzy w to że mogło dojśc do podjęcia takiej decyzji po tym jak miasto słynie z tego że sobie radzi z problemem bezdomności zwierząt.

Jestem przekonana ,że ta postawa jest na chwilę obecną decyzją nieprzemyslaną i będzie cofnieta. Zamiast marnować czas i te wypracowane dotychczas efekty powinnismy się zwrocić w kierunku edukowania społeczeństwa, że zwierzę to nie przedmiot, to zywa istota .

Posted

Donata napisał(a):
Z całym zdecydowaniem popieram ten apel. tylko ktos kto nie zna od podszewki "psich spraw" może tak powierzchownie i formalistycznie potraktować problem walki z bezdomnością, licząc na chwilowe oszczędności w budżecie, A co się wydarzy w perspektywie czasu? Ta pozorna oszczednośc w dniu dzisiejszym wyniesiona z zaniechania sterylizacji i kastracji spowoduje lawinę narastających kosztow już w niedlugim okresie bo może juz za kilka miesięcy w postaci podrzuconych szczeniąt, wywiezionych czy okaleczonych zwierząt ( potrzebujących specjalistycznej pomocy weterynaryjnej). Niech decydent policzy sobie jak to wtedy nadwyręży budżet miasta.
Mnie trudno jest uwierzy w to że mogło dojśc do podjęcia takiej decyzji po tym jak miasto słynie z tego że sobie radzi z problemem bezdomności zwierząt.

Jestem przekonana ,że ta postawa jest na chwilę obecną decyzją nieprzemyslaną i będzie cofnieta. Zamiast marnować czas i te wypracowane dotychczas efekty powinnismy się zwrocić w kierunku edukowania społeczeństwa, że zwierzę to nie przedmiot, to zywa istota .

Może i tym się zajmiemy...mam pomysł!!!:multi::lol:

Posted

mamanabank napisał(a):
Masz na myśli edukację?

Aaaa, już wiem, co masz na myśli! Propozycję Pani Oli behawiorystki? Hę?

Nie tylko...coś co możemy robić same...znaczy Ty...:lol:...jutro w lecznicy pogadaj o tej pierwszej propozycji p.Oli...jest bardzo interesująca...:lol:Reszta na PW...:p

Posted

A my dzisiaj dla odmiany, chociaż nie całkiem... bo psy w potrzebie też się trafiły, mieliśmy akcję ratowania myszołowa, biedne pisklę leżało wśród martwych już innych pisklaków w lesie pod gniazdem, on jeszcze żył. To miał być spokojny spacer nad rzeką... a zamienił się w akcję ratowniczą. Ale udało się! Ptak okazał się być silny, mamy nadzieję, że będzie walczył dalej! Prawie cały dzień spędził w lecznicy, a wieczorem zawieźliśmy go do azylu w Łodzi, znajdującym się w leśnictwie. Ogromne podziękowanie dla Sylwii, Romki i P.Mai :loveu:

A tak wyglądał nasz maluszek (jego zdjęcia ma Sylwia i Romka), pisklak wielkości małej kury :-) Prawdziwe cudo!
A teraz mały nie poddawaj się! Jeszcze będziesz wolny!

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/55,80269,6664537.html

Posted

[quote name='mamanabank']A my dzisiaj dla odmiany, chociaż nie całkiem... bo psy w potrzebie też się trafiły, mieliśmy akcję ratowania myszołowa, biedne pisklę leżało wśród martwych już innych pisklaków w lesie pod gniazdem, on jeszcze żył. To miał być spokojny spacer nad rzeką... a zamienił się w akcję ratowniczą. Ale udało się! Ptak okazał się być silny, mamy nadzieję, że będzie walczył dalej! Prawie cały dzień spędził w lecznicy, a wieczorem zawieźliśmy go do azylu w Łodzi, znajdującym się w leśnictwie. Ogromne podziękowanie dla Sylwii, Romki i P.Mai :loveu:

A tak wyglądał nasz maluszek (jego zdjęcia ma Sylwia i Romka), pisklak wielkości małej kury :-) Prawdziwe cudo!
A teraz mały nie poddawaj się! Jeszcze będziesz wolny!

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/55,80269,6664537.html

Ukłony dla Mamanabank, Romki, Sylwii i P.Mai!!!!!Jesteście wielkie.

Posted

A te suczydełka potrzebowały i nadal potrzebują naszej pomocy, jutro więcej informacji.
Obie przebywają w lecznicy, niebawem trafią do schroniska.





I jeszcze jedna, ciarki mam jak patrzę na jej brzuszek, jutro USG
Przerażone maleństwo, Pestka...






Posted

[quote name='mamanabank']A my dzisiaj dla odmiany, chociaż nie całkiem... bo psy w potrzebie też się trafiły, mieliśmy akcję ratowania myszołowa, biedne pisklę leżało wśród martwych już innych pisklaków w lesie pod gniazdem, on jeszcze żył. To miał być spokojny spacer nad rzeką... a zamienił się w akcję ratowniczą. Ale udało się! Ptak okazał się być silny, mamy nadzieję, że będzie walczył dalej! Prawie cały dzień spędził w lecznicy, a wieczorem zawieźliśmy go do azylu w Łodzi, znajdującym się w leśnictwie. Ogromne podziękowanie dla Sylwii, Romki i P.Mai :loveu:

A tak wyglądał nasz maluszek (jego zdjęcia ma Sylwia i Romka), pisklak wielkości małej kury :-) Prawdziwe cudo!
A teraz mały nie poddawaj się! Jeszcze będziesz wolny!

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/55,80269,6664537.html
A tak wyglądał myszołów:

Posted

I jeszcze tak:

Zobaczcie jaki piękny:




Wiem co jedzą i jak często jedzą myszołowy,jak trzeba dbać o pióra i gdzie jest najbliższy azyl dla ptaków drapieżnych...ale to była akcja...no ale mam nadzieję,ze mały będzie zdrów...:lol::lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...