Bonsai Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Oczywiście, że kastracja ma wady! Najczęstszą jest tycie psa, z czym aktualnie się zmagam. :roll: Jednak śmiem twierdzic, ze jednak zalet jest więcej niż wad i mimo wszystko zabieg ten polecam. A więcej ruchu (aby psu sie za bardzo nie przytyło) to tylko więcej zdrowia dla właściciela i psa. ;) Quote
Martens Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Dla mnie największa wada to chyba sam fakt narkozy, no i ryzyko raka, powikłań hormonalnych... Zdrowego psa, który nie sprawia mi problemów swoimi popędami bym nie wykastrowała. Ale może skończmy temt, bo zauważyłam po innych wątkach, że z tematu wad i zalet kastracji zwykle robi się jatka, i ladybird nas ukatrupi jak się krew poleje na jej wątku :evil_lol: Quote
ladybird Posted December 31, 2009 Author Posted December 31, 2009 Nie wiedziałam, że to wywoła takie emocje ;) Ale w sumie kastracja jest tematem dość dyskusyjnym... Ja ją rozważam, ale ciężko mi stwierdzić czy więcej jest wad czy zalet... Są dwa główne problemy, na których rozwiązanie liczę poprzez ten zabieg - pierwszy to właśnie ten szał spowodowany widokiem innego psa. Druga sprawa to gwałcenie ludzi - zdarza się, ale nigdy na bliskich osobach. Czyli domownicy, TZ, moja przyjaciółka - im nic nie grozi. Ale jeśli przychodzi ktoś "obcy", czyli rzadziej lub nigdy nie widziany, jest celem ataków. I zauważyłam że głównie jeśli ktoś jest mniejszy (koledzy mojego młodszego brata), słabszy, boi się Dina. Zdaję sobie sprawę z tych minusów kastracji - akurat ta skłonność do tycia mnie tak nie przeraża co np. kwestie nowotworowe. No i pytanie brzmi - ciąć czy nie? Pewnie co weterynarz to inne zdanie, akurat jak o to zapytałam u siebie to było duże zdziwienie "czy są jakieś ewidentne wskazania". Martens, co myślisz? Quote
Martens Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Jeśli pies szaleje na widok innego psa - z chęci zabawy, kontaktu ogółem, a nie próbuje go zamordować bo suka sąsiadów ma cieczkę - to wiele Ci ta kastracja nie pomoże... Podobnie z kopulowaniem - jeśli pies praktykuje to na gościach jako oznakę dominacji, a Was "nie tyka" to też raczej kwestia takich a nie innych zachowan socjalnych, a nie hormonów. Ja bym zostawiła mu jajka w spokoju, zwłaszcza że to pies w takim a nie innym typie, i jak utyje, może mieć problem ze stawami. Ja z zasady dobrego weterynarza rozpoznaję po tym, że pyta jaka przyczyna kastracji/sterylizacji, umie porozmaiwać o za i przeciw, a nie od razu wyciąga skalpel z szafki :evil_lol: Quote
Ewa&Duffel Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Martens napisał(a):Jeśli pies szaleje na widok innego psa - z chęci zabawy, kontaktu ogółem, a nie próbuje go zamordować bo suka sąsiadów ma cieczkę - to wiele Ci ta kastracja nie pomoże... No akurat w naszym przypadku pomogła... Quote
Martens Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 W jakim czasie po zabiegu nastąpiła zmiana, w jakim wieku był wtedy pies? Quote
Ewa&Duffel Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Duffel był kastrowany w wieku 1,5 roku, zmiana nastąpiła prawie natychmiast.Wiem,że w zasadzie trudno w to uwierzyć, ale już tydzień po zabiegu zachowywał się zupełnie inaczej niż przed nim. Quote
ladybird Posted December 31, 2009 Author Posted December 31, 2009 Martens napisał(a):Jeśli pies szaleje na widok innego psa - z chęci zabawy, kontaktu ogółem, a nie próbuje go zamordować bo suka sąsiadów ma cieczkę - to wiele Ci ta kastracja nie pomoże... Podobnie z kopulowaniem - jeśli pies praktykuje to na gościach jako oznakę dominacji, a Was "nie tyka" to też raczej kwestia takich a nie innych zachowan socjalnych, a nie hormonów. Ja bym zostawiła mu jajka w spokoju, zwłaszcza że to pies w takim a nie innym typie, i jak utyje, może mieć problem ze stawami. Ja z zasady dobrego weterynarza rozpoznaję po tym, że pyta jaka przyczyna kastracji/sterylizacji, umie porozmaiwać o za i przeciw, a nie od razu wyciąga skalpel z szafki :evil_lol: Na szczęście na mojej ulicy są same psy i tylko jedna suka- wysterylizowana :evil_lol: Hm, nie sądziłam, że jego zachowanie wobec gości nie ma podłoża hormonalnego... Ale znaczy, że trzeba dalej nad tym pracować, chociaż nie jest to łatwe, a właściwie postępów jakichkolwiek brak :roll: Chyba muszę poważnie zainteresować się jakimś szkoleniowcem... Wiesz, problemów ze stawami u nas nie brak :eviltong: Na szczęście zostały jakoś opanowanie, obyło się bez operacji, ale jednak uważać trzeba będzie zawsze. A każdy dodatkowy kilogram nie wpływa najlepiej na stawy, jak wiadomo... Ja moje weterynarki kocham :lol: Wydaje mi się, że lepszych bym nigdzie nie znalazła - i podejście mają super, i przede wszystkim skupiają się na dokładnym diagnozowaniu a nie leczeniu byle jak, byle drożej. Wyciągnęły nas ze wszystkich chorób, a w pewnym momencie było ich naprawdę sporo. I - o dziwo - gdy pochwaliłam się, jak ładnie karmię psa nie karmą, przyjęły to bez problemu do wiadomości i zachwycały się wynikami krwi :lol: Quote
*Monia* Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 ladybird napisał(a):Możesz sobie mówić co chcesz, a ja i tak jestem fanką Shiny Popróbuję z tym siadaniem jeszcze, ech, ciężki przypadek mi się trafił ;) Ale możesz mi kiedyś zaprezentować swoje metody - nie musisz być miła, wystarczy, że skuteczna Przyjdź do nas do domu to zobaczysz jaki Shinulec potrafi być milutki dla gości :diabloti:. Muszę cały czas czuwać jak przychodzi ktoś kogo ona nie zna, bo celuje zawsze w tyłek i ktoś się w końcu może naciąć jak się wypnie :diabloti:. Sadzaj go wszędzie i za każdym razem nagradzaj. Z Shinulcem właśnie dopracowujemy siadanie jak goście przychodzą i jak widzę, że zaczyna miny do szczekania stroić ;). Żebym Ci mogła pokazać metody to musisz załatwić kota, który nam przejdzie drogę w niespodziewanym momencie. Oczywiście pokaz może być tylko na Hexolinie, bo dla młodej bywam tylko niemiła jak chce jakiegoś mniejszego pieska zjeść i nie jest to tak drastyczne bo ona kontaktuje ;). Co do kastracji/sterylizacji, to u nas była konieczność (ciąże urojone po każdej cieczce były najważniejszym powodem, do tego rozwalone ogrodzenie przez adoratorów, skoki z balkonu, otwieranie drzwi, itp.). Po sterylce Hexa zrobiła się bardziej cięta na psy (broni zabawek, jedzenia), bardziej terytorialna i zaczęła znaczyć wszystko co się da. Z tyciem problemów nie mamy, mimo że Hexa żarłoczna i kradnie jedzenie na potęgę. Z psami wykastrowanymi jest trochę inaczej niż z suczkami, ale też każdy inaczej reaguje. Quote
Bonsai Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 A ja wykastrowałam psa głównie dlatego, że było mi go żal. Okropne męczarnie przechodził, gdy suczki w okolicy miały cieczki (a przed moim wyjazdem do W-wy Pieg mieszkał na dworze, w budzie - w dodatku na naszym osiedlu są w zasadzie same suczki), zwiewał, wył, nie jadł, nie pił, nie było z nim żadnego kontaktu. Do tego należy zaznaczyć, że suczki mogą mieć różnie cieczki - i niewykastrowany pies jest wtedy cały czas w gotowości. Musiałam go zamykać w pomieszczeniu gospodarczym, czego nie cierpiał - ale inaczej zwiewał. Próbował nawet gwałcić moją koleżankę, której suczka miała cieczkę. Upiorne. Nie tylko dla mnie, ale także dla otoczenia i dla samego psa - wiecznie niezaspokojony popęd płciowy, to musi być koszmarne. Teraz mieszkamy w Warszawie, w bloku i utrzymanie psa niewykastrowanego byłoby chyba łatwiejsze - bo przecież na dworze jest tylko kontrolowanie, na spacerze. Choć też może wybiec gdzieś za suczką na ulicę, ale jednak jest to mniej prawdopodobnie - "wystarczy" być czujnym. Quote
ladybird Posted January 2, 2010 Author Posted January 2, 2010 Bonsai - to chyba jest taka sytuacja, którą można uznać za ewidentny powód do kastracji. Bo to musiało być naprawdę ciężkie dla Piega, Ciebie i wszystkich wokół :roll: Ale dobrze, że problem został rozwiązany i już nie masz takich problemów :p Ja takich problemów nie mam, bo w okolicy suczek brak, a przebywanie na dworze i tak jest tylko na spacerach, a więc kontrolowane. Dlatego nie mogę być pewna, że kastracja to super pomysł - bo przecież ona wiąże się z popędem płciowym, którego u nas być może wcale nie ma. NATKA - Dziękujemy :lol: Quote
*Monia* Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 My u Aresa (psiak którym się opiekowałam, ON) rozważaliśmy kastrację ze względu na jego agresję, ale właśnie nie było pewności że cokolwiek się zmieni i w końcu nie został wykastrowany. Popędu jakiegoś wielkiego nie miał, od suczki z cieczką spokojnie dało się go odwołać/zabrać. Niby chodził, wąchał, ślinił się do siuśków cieczkowych ale tragedii nie było i dało się to opanować. Kiedyś facet podszedł do nas z suczką z cieczką i radośnie mnie poinformował, że suczka ma cieczkę i żebym uważała :mdleje:. Na szczęście Ares okazał się rozsądniejszy niż pan i olał całe zajście. Dino jest jeszcze młody i nie wiadomo jak później będzie. Macie czas i jak będzie jakiś ważny powód to wtedy podejmiecie decyzję. Na razie niech Dinuś żyje z jajkami jak mu do głowy nie uderzają :evil_lol:. Quote
ladybird Posted January 3, 2010 Author Posted January 3, 2010 Monia! Muszę się pochwalić pierwszymi, malutkimi sukcesami ;) Pierwszy raz od kiedy na ten temat zaczęła się rozmowa, spotkaliśmy jakiegoś psa (bo u nas to naprawdę rzadkość). Może to za dużo powiedziane, że spotkaliśmy - Dino zaczął się rzucać i szczekać na coś (był na smyczy), a ja dopiero po dłuższym wpatrywaniu się w przestrzeń gdzieś w oddali ujrzałam pana z psem (notabene kojarzę tego psa - jest przepięknym, ogromnym, czarnym owczarkiem belgijskim :lol:). Kazałam mu usiąść i on od razu to zrobił, w ogóle bez zastanowienia, mimo że był w tym swoim amoku! No i jak siedział, to się nie wyrywał nigdzie :p Fakt, że cała jego uwaga nadal skupiona była na obserwowaniu tamtego psa, nawet ze dwa razy szczeknął, ale grzecznie siedział, dopóki go nie zwolniłam. Nie świętuję jeszcze żadnych sukcesów, bo "wróg" był naprawdę baaardzo daleko, ale od czegoś trzeba zacząć :lol: Quote
ladybird Posted January 3, 2010 Author Posted January 3, 2010 Dziękujemy :lol: Śnieg jest, trochę zimno, ale nie powinno być źle ;) Quote
wiki4 Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 ladybird napisał(a):Dziękujemy :lol: Śnieg jest, trochę zimno, ale nie powinno być źle ;) W końcu zima, czego Ty chcesz :lol: Ja się ciszę, że jest śnieg bo ja i Lisa lubimy :loveu: Quote
łamAga Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 My z Nerusiem też uwielbiamy śnieg :multi: dzisiaj tyle napadało że jak wyszłam na dwór to Neron po brzuch wpadł w śnieg a trzeba wziąć pod uwagę że ma dłuuuuugie nogi :evil_lol: Quote
*Monia* Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 ladybird to już jest sukces, od takich sukcesików się zaczyna, a później coraz trudniejsze wyzwania się stawia ;). Nie można wymagać, żeby od razu metr od psa usiądzie i będzie siedział ;). Powolutku, cierpliwie i niedługo się poprawi :razz:. Mój Shinulec za to ma okres buntowania się i chodzimy na lince, bo zapomina że do psów nie podbiegamy (zawołana wraca od razu, ale sam fakt ruszenia bez pozwolenia w stronę psa mnie denerwuje :mad:). [SIZE=2]Zimno dzisiaj straszliwie, śnieg prószy, ale i tak jest przyjemnie więc miłych spacerków życzę :). Quote
ladybird Posted January 15, 2010 Author Posted January 15, 2010 Jako że jeszcze żyjemy, gdyż śnieg nas całkowicie nie zasypał, przypomnimy o naszym istnieniu ;) nosio :lol: a tak, ku niezadowoleniu pańci, noszę swój kocyk po całym domu :p Quote
wiki4 Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 http://img682.imageshack.us/img682/8392/img0004mp.jpg On ma coś z oczkiem, czy tylko mi się wydaje? ;) Quote
ladybird Posted January 15, 2010 Author Posted January 15, 2010 Miał skórzaka - zresztą zobacz na pierwszym zdjęciu galerii - ale w wakacje robiliśmy operację i już jest wszystko ok :lol: Została mała blizna po zabiegu, ale to tylko defekt estetyczny, bo z samym widzeniem nie ma żadnych problemów :p Quote
ladybird Posted January 15, 2010 Author Posted January 15, 2010 A tak szczekam na lampę błyskową w aparacie :p Quote
*Monia* Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Przytyło mu się czy tylko na zdjęciach wyszedł taki grubasek? Jak się ładnie błyszczy :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.