Pitty Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Maly(duzy) sukces: Bandus zjadl wlasnie dwie male miseczki ryzu. Quote
Zosia4 Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 To dobry znak. Ale wieści nadal niewesołe. Pitty - on ma Ciebie i to jest jego największe szczęście. Pisz o nim na bieżąco. A kciuki trzymamy wszyscy. Quote
Seaside Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Zgadzam się z Zosią. Cokolwiek jakkolwiek by się nie działo - Bandi to szęśliwy starszy Pan, ma Was :loveu: Mam nadzieję, że powolutku, spokojnie z tego wyjdziecie, żeby jeszcze mógł cieszyć się waszą miłością :loveu: Przesyłamy moc ciepłych myśli i czekamy na wieści Quote
Pitty Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Nie znam sie na chorobach , ale nie jestem pewna , czy on wytrzyma taki koktail z lekarstw.Kortyzon nie wplywa zbyt dobrze na nerki , a bandusiowe nie sa zupelnie zdrowe.Nie chce zeby sie meczyl.Oczy nadal poruszaja sie w lewo i prawo.Bardzo ciezko mu sie orientowac , jezeli w ogole cos widzi w tej chwili. Quote
Pitty Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 I ta przechylona glowka.Zal patrzec. To taki nagly cios.Wczoraj bylo wszystko w normie.Szalal na dworze; ciagnal smycz nawet , czego narmalnie nie robi.A dzisiaj...:-( Quote
Pitty Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Musze sie "wziasc w garsc" i przestac plakac , bo prawie nic nie widze,takie mam juz oczy zapuchniete.Sama sobie dodaje otuchy pieknym wierszem Edwarda Stachury "Prefacja".Oto fragment: Zaprawde godnym i sprawiedliwym Slusznym i zbawiennym jest Smiac sie glosno Plakac cicho Deszcz ustaje sady kwitna I tego trzymac sie trzeba Zaprawde godnym i sprawiedliwym Slusznym i zbawiennym jest Isc i padac Z-padlych-wstawac Przeszla wojna Wstaje trawa I tego trzymac sie trzeba Quote
Pitty Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Dziekuje Wam za cieple slowa:loveu::loveu: Quote
Zosia4 Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Może potrzeba czasu aż leki zaczną działać. Biedny chłopak miał nieciekawe życie aż go nie dojrzałaś wśród tej masy nieszczęść. Osiągnął piękny wiek, jest kochany i otoczony troskliwą opieką. Trzymajcie się kochani. Quote
karusiap Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 co za wiesci:(strasznie mi przykro.... ale ja wiem,ze bedzie dobrze.....musi byc.... trzymajcie sie kochani!! Quote
Neris Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Udar jak u człowieka - trzeba czasu... Biedny Bandunio, bieedna Pitty... myślę o Was. Quote
Pitty Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Bandi zwymiotowal porcje ryzu , ktora zjadl dzisiaj po poludniu. Quote
Zosia4 Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Pitty kochana - jesteś przy nim, to jest najważniejsze. Trzeba czasu żeby się sytuacja wyklarowała. Bądźmy dobrej myśli. Banduś jest bezpieczny. Zyczę Wam spokojnie przespanej nocy. Quote
Pitty Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Noc minela spokojnie.Bandi tylko pare razy wyszedl ze swojego poslania , ale to normalne.Dzisiaj rano bardzo sie ucieszyl na moj widok.Machal ogonem jak wariat i domagal sie pieszczot.Nawet wykonal swoja specjalna figure tzn. glowa i przednie lapki leza na podlodze , a zadek stoi (:p). Oczy pulsuja zdecydowanie mniej niz wczoraj , ale nadal ma problemy z utrzymaniem rownowagi.Apetyt na razie nie wrocil, wody tez nie chce. Do lekarza idziemy o 10.00 godzinie. Quote
Pitty Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Bandus dostal kolejne zastrzyki.Jeden z kortyzonu , drugi z jakis witamin.Nawet nie wiem juz dokladnie.Spi teraz.Chanie zostawilam na korytarzu , zeby Bandus mial spokoj. Wetka powiedziala , ze jezeli w przeciagu najblizszych 3-4 dni sytuacja sie nie poprawi , to nie ma sensu go dluzej meczyc:placz:Stwierdzila , ze trudno przewidziec , co sie stanie , bo niektore psy z tego wychodza , a inne nie.Trzeba jednak wziasc pod uwage Bandiego wiek i inne problemy zdrowotne , krotko mowiac : ciezko bedzie.:placz: Quote
Pitty Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Nie dowiedzialm sie u wetki niczego , o czym sama nie myslalam wczoraj.Ale zaklinam Bandusia , mowie mu do ucha: nie poddawaj sie , masz byc zdrowy,nie zostawiaj pani samej. :placz::placz::placz: Quote
Pitty Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Apetyt nadal nie wrocil. Po powrocie zjadl trzy male ciasteczka.Mam nadzieje , ze ich nie zwroci.Jezeli do jutra nie zacznie jesc i pic (!) ,to dostanie kroplowke. Quote
Pitty Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Mimo wszystko , w poczekalni bardzo interesowaly go inne psy.Wstal ,poszedl w ich kierunku , obwachiwal - wykorzystal nawet sytuacje i uciekl w kierunku wyjscia.:p:loveu: Quote
karusiap Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Pitty jestescie bardzo dzielni...Bandus wyzdrowieje-zobaczysz!!!przesylam gorace usciski!!! Quote
Pitty Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Zosia4 napisał(a):Nawet Bandyta musi zrobić czasem małą drzemkę: Cieszę się kiedy przychodzą do nas goście: MOJE SLONECZKO !!! Quote
Pitty Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Zosia4 napisał(a):Mam pozować ? Proszę bardzo !!! Wyzdrowiej :modla: Quote
Neris Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Witamina b pomaga regenerować układ nerwowy, pewnie właśnie ją dostaje. U ludzi też trzeba czasu, nie poddawajcie się! Quote
Seaside Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Bandul wyzdrowiej - bo zapłączemy się na amen :shake::-( Quote
Pitty Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Bylam z Bandusiem na krotkim spacerku.Byl bardzo zainteresowany , wszystko obwachiwal , jak zawsze.Zalatwil sie nawet.Oczywiscie ma klopot z orientacja i utrzymaniem rownowagi.To tragicznie wyglada.Serce mi po prostu peka!!:placz:Mialam mala nadzieje , ze bedzie po tym spacerze spragniony i napije sie wody , ale niestety nie chcial.To juz 36 godzin bez plynu! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.