karusiap Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Pitty napisał(a):Jak milosc wybuchnie to ja odetchne z ulga.;)Zajma sie soba , a nie tylko krok w krok za mna;):lol::p oj to ja widze ze milosc juz wybuchnela...tylko ze obu psiakow do Pitty:evil_lol: Quote
Pitty Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Wszedzie za mna chodza.Do lazienki,kuchni,korytarz...Przeciez mozna cos ciekawego ominac! Quote
Pitty Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Zgadnijcie , kto obok mnie siedzi i oglada zdjecia...."Facet od komputerow":angryy:Oczywiscie , przykro mu bardzo.Opowiedzialam mu , ze Zosia oferowala mi swoja pomoc: " bo na ciebie pewnie bym musiala do 70-tki czekac"...A on na to: "albo i dluzej , he ,he".:evil_lol:Czy to nie bezczelnosc.:evil_lol::lol::evil_lol: No dobrze.Jest mlody , zabegany chlopak.Trzeba mu wybaczyc:roll:.Jestesmy rowiesnikami , tak ogolnie jest bardzo mily. Quote
Pitty Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Wracajac jeszcze do milosci...Chania to tak sie ostatnio cieszyla , jak wrocilam z miasta do domu , ze wysoko podskakujac-uderzyla mnie glowa prosto w nos! Polala sie krew....z mojego nosa! Quote
karusiap Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Pitty napisał(a):Wracajac jeszcze do milosci...Chania to tak sie ostatnio cieszyla , jak wrocilam z miasta do domu , ze wysoko podskakujac-uderzyla mnie glowa prosto w nos! Polala sie krew....z mojego nosa! Pitty Ty uwazaj na ta milosc:evil_lol:ale fakt, ze te nasze psiny nie zdaja sobie sprawy z wlasnej sily i okazywanej milosci:cool1::loveu: Quote
Pitty Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Wieczorem stalo sie na spacerze to , czego sie od poczatku troche obawialam.Nad kanalem byl facet z dwoma terrierami ( samce) i one zaatakowaly Bandiego.Bandiego mialam na smyczy , niestety ten wlasciciel zamiast od razu reagowac stal jak d...i wolal tylko.Wiadomo , ze w amoku / ataku zaden do niego nie przybiegnie:angryy: Jeden z nich byl szczegolnie agresywny,zaraz dobral sie do bandusiowych "jajek."Troche mnie ta sytuacja przerosla.Cztery psy.Nie moge zrozumiec takich ludzi , ktorzy od razu nie reaguja.:angryy:Kiedys mialam taka sytuacje z suczka , ktora "ruszyla" na Chanie.Najpierw odciagnelam Pitulska i zaczelam biec dalej , pozniej wzielam na rece,a ona za nami i atakuje mnie.Kobieta stoi w miejscu i bezowocnie przywoluje.Krzycze : niech ja pani na smycz zapnie.Ona stoi dalej.W koncu nie mialam wyjscia i kopnelam tamtego psa:oops: Musze przyznac , ze nie mam doswiadczenia i pewnosci , jak sie w takich sytuacjach zachowac.Jezeli ktos ma jakies porady dla mnie , bede wdzieczna. Bandus caly i zdrowy:p Quote
karusiap Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 cos sie znowu dzieje z dogo?tak jak wczoraj mam powiadomienie o poscie a tu go nie widze...ale pewnie bezdie zaraz... Pitty co za idiota ten facet i tamta kobieta:angryy::angryy::angryy:ja to mam na takich takiego agresora ze bym zagryzla sama..powiem Ci kochana ze czasem w takich sytuacjach sama panikuje i lapie psa na rece malo nie duszac przy tym i ryzykujac,gorzej z dobka bo jej nie wezme wiec zwiewam kawalek a jak sie tamten pies uspokoi to idzie wiazanka do wasciciela,,,:angryy: najgorsze ze czasem psy cierpia bo ludzie spanikowani nie wiedzac co robic czasem wlasnie kpnal...niektorzy sa tacy bezmyslni( ci co nie reaguja na swoje psy) a kiedys trafi na wiekszego agresora i beda plakac... dobrze ze Badni wyszedl calo z opresji:)i Ty rowniez:) Quote
Pitty Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Z sama Chania nie bylo zle.W ostatecznosci bralam ja na rece( a jak sie wyrywala:diabloti:).Dwoch nie dam rady.:evil_lol::roll: Bardzo uwazam i staram sie uniknac takich sytuacji.Czasem,w godzinach szczytu (np.wiosna -w niedziele po poludniu)w ogole jej nie spuszczam ze smyczy.Na naszej trasie wiecej wtedy psow niz ludzi , dlatego w takie dni nie ryzykuje.Bo Chania tez czasami "zabki ostrzy" :vamp::evilbat: na inne sunie. Bandi nie pozostal bierny.Probowal sie bronic.Warczal bardzo "basowo".W pewnej chwili,nawet mnie probowal ugryzc.Dzielny Bandyta.;) Quote
Justysia i Grześ Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Pitty czasami z ludźmi jest różnie w takich sytuacjach, albo bezsilność, albo głupota i całkowity brak zainteresowania sytuacją, albo wręcz duma - jakiego to mam silnego i ostrego psa :angryy: Najchętniej to gryźlibyśmy właśnie właścicieli, którzy mają to gdzieś !!! U nas też zdarzają się różne sytuacje więc pozastanawialiśmy się troszkę i wybraliśmy gaz - taki na psy, który nie może im zaszkodzić, ale na troszkę ma otępić (kupiliśmy w sklepie militarnym). Patrzyliśmy pod kątem Roniego - bo wiadomo, że w czasie szamotaniny tym gazem "oberwałby" i jeden i drugi, więc chcieliśmy absolutnie nie szkodzić tylko dać sobie chwilę na reakcje - właśnie tak ma to działać... Jeszcze nie mieliśmy okazji go wypróbować - i daj Boże żeby takowa się nie nadarzyła, ale jakoś tak bezpieczniej się człowiek czuje gdy wie co ma w kieszeni... Quote
Justysia i Grześ Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Kopać to może lepiej nie kop - no chyba, że durnego właściciela :diabloti: Raz szkoda psa, dwa możesz trafić na takiego, który Ci tą nogę będzie chciał odgryźć i będzie problem :shake: Z uciekaniem też różnie bywa bo większość psów to rajcuje i są jeszcze bardziej natarczywe - a ich właścicielom zazwyczaj nie chce się biegać :roll: i też różnie to się kończy... Właśnie dlatego wybraliśmy taką a nie inną metodę. Quote
Pitty Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Kopniecie jest ostatecznoscia:oops:.Ale tej "mojej ofierze" nic sie nie stalo.Na spacerze noworocznym widzielismy ja z Willim z daleka.Stala na drugim koncu trawnika i nas obserwowala,a ja wiadomo...zmiana kierunku. Kiedys jedna suczka ugryzla Chanie w klatke piersiowa i dosyc gleboka rane miala.Taka byla biedaczka wystraszona , ze dwa dni musialam ja zmuszac do wyjscia na spacer.Tym razem Pitulska zaatakowala i miala nauczke.Jak tutaj mowia: "kto nie chce zrozumiec-musi poczuc":roll::lol: Quote
Pitty Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Teraz bede miala zla slawe na dogo...Magda , ta ktora kopie psy:oops::evil_lol:Dla usprawiedliwienia dodam , ze to byly moje pierwsze tygodnie jako wlascicielki psa.... Pewnie najlepsza jest szkola dla psow i wlascicieli.Tam naprwde mozna sie nauczyc wlasciwych reakcji , ale na razie nie mam na to pieniedzy. Dziekuje za porade.A gaz na pewno psom nie zaszkodzi? Quote
Seaside Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Pitty cudna kobieto - dziękuję za tą piękną niespodziankę :) Mój TZ gały wywalił w sam dzień ślubu od kogo życzenia z Hanoveru przyszły :evil_lol: dziękujemy pięknie :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
karusiap Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Pitty przeciez nie zrobilas tego specjalnie i z premedytacja...nic sie nie martw nie masz szans na zla slawe na dogo po tym co zrobilas dla Bandyty...nawet jakbys sie bardzo starala:evil_lol: Quote
Justysia i Grześ Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 No dobrze, dobrze - usprawiedliwiłaś się :cool3: Co do gazu, to tak jak pisaliśmy maglowaliśmy sprzedawcę straszliwie : czy nie zaszkodzi, nie ma trwalszych efektów, że narażamy też własnego psa więc nie będziemy ryzykowali (zresztą z innym też nie chcemy ryzykować)... Zapewniał, że to ma krótkie działanie więc daje tylko trochę czasu na jakąś reakcję, oddalenie się albo coś - pies ma być po tym trochę zdezorientowany i automatycznie powinien zaprzestać ataku. Jest to gaz przeznaczony typowo dla psów, na opakowaniu jest napisane "Spray obronny przeciw psom". Kosztuje niewiele, zawsze można go mieć w kieszeni albo w torebce (byle nie zamkniętej na wszystkie spusty :evil_lol:) i faktycznie człowiek czuje się spokojniejszy :) Quote
Pitty Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Seaside, myslam o Tobie i trzymalam kciuki. Karusia , dziekuje za tyle milych slow. W ogole Wszyscy jestescie kochani.:iloveyou: Quote
Pitty Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Musze zobaczyc , czy tutaj tez takie cos mozna kupic.A jak nie to musze poczekac , az przyjade do Polski.Dziekuje za info. Quote
Pitty Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 A na "dobranoc" piekny tekst mojej ukochanej Anji Orthodox , ktory jakos tak pasuje do dogo: "Tutaj miejsce gdzie jest dobrze Tutaj aksamitny spokoj I to jest jak slodka choroba I juz stad nie moge odejsc W swiecie tym znalazlam miejsce swoje Dookola wszyscy sa jak ja Mozesz mowic,ze chyba jestem chora Ale juz stad nie moge odejsc A nadzieja budzi sie Budzi i zasypia " Quote
karusiap Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Pitty napisał(a):A na "dobranoc" piekny tekst mojej ukochanej Anji Orthodox , ktory jakos tak pasuje do dogo: "Tutaj miejsce gdzie jest dobrze Tutaj aksamitny spokoj I to jest jak slodka choroba I juz stad nie moge odejsc W swiecie tym znalazlam miejsce swoje Dookola wszyscy sa jak ja Mozesz mowic,ze chyba jestem chora Ale juz stad nie moge odejsc A nadzieja budzi sie Budzi i zasypia " sliczne i faktycznie...pasuje:loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 pitty napisał(a):Seaside, myslam o Tobie i trzymalam kciuki. My również. Hmmm, ale się rozmarzyliśmy... pitty napisał(a):Dziekuje za info.A prosimy, prosimy :p Skoro już uciekacie spać to my życzymy kolorowych snów :) Quote
Pitty Posted January 29, 2007 Posted January 29, 2007 Wy tez spijcie spokojnie:loveu: Seaside - cudownej i spokojnej podrozy!!:loveu: Quote
wanda szostek Posted January 30, 2007 Posted January 30, 2007 Jak przyjemnie na tym wątku. I ślub był i tyle serdeczności. Choć spóźnione, ale z serca WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO MŁODEJ PARZE NA WSPÓLNEJ DRODZE ŻYCIA. DUŻO RADOSNYCH I SZCZĘŚLIWYCH DNI ORAZ WZAJEMNEJ FASCYNACJI . NIECH WAM GWIAZDKA POMYŚLNOŚCI....... Quote
Pitty Posted February 1, 2007 Posted February 1, 2007 Przez caly wieczor czytam o Nowej Ligocie:cry::cry::cry: U nas wszystko dobrze.Chania znowu byla dzisiaj kapana , bo okropnie sie smierdzielek wytarzal w "czyms".Ona tak to jakos robi , ze nawet nie da sie miejscowo umyc - od razu musi cala do wanny. Bandyta palaszowal kosc przy piecu , a Pitulska cierpiala w wannie:evil_lol: Quote
Pitty Posted February 1, 2007 Posted February 1, 2007 :terazpol: Jakas mnie dzisiaj melancholia ogarnela i tesknota... Quote
karusiap Posted February 1, 2007 Posted February 1, 2007 Pitty napisał(a)::terazpol: Jakas mnie dzisiaj melancholia ogarnela i tesknota... Pitty trzymaj sie kochana...jestes tu caly czas z nami:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.