asiuniap Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Psy schroniskowe za każdym razem pokazują człowiekowi jak są mu wdzięczne za nowe życie. Może Bandulek właśnie tak okazuje Tobie swoje szczęśćie, a może obudził się w nim wielki pieszczoch :p Quote
wanda szostek Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Pitty napisał(a):Pani Wando , widze godzine 3:37 rano. :sleep2::ghost_2::loveu: Mam nadzieje , ze nie sypia Pani zle. Oj Pitti, raczej dobrze bym spała tylko brak czasu. Dlatego i tu tak mało się wpisuję choć wątek śledzę. Wypycham pieski do ludzi Quote
wanda szostek Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Pitty napisał(a):Prosze : czy mozecie odwiedzic tego biedaka - Bary ma na imie.Nikt tam od paru dni nie zaglada.:-(:bigcry::modla: Musisz podać link do wątku. Quote
Pitty Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Staruszek Bary-ratujmy jego zycie! Dopiero pare dni temu go odkrylam.Taki biedny.Nikt na watek od paru dni nie zaglada.:-(Przez przypadek jakos trafilam.Nie mam pojecia , jak sie link podaje.Mowie Wam , pojecia o komputerach nie mam.Az wstyd.:oops: Quote
Pitty Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 A teraz troche o naszym blondynie... Pojechalismy z psami troche za miasto,w pola.Mamy pare takich miejsc , gdzie naprawde jest fajnie.O 16.00 godzinie ogromny tam ruch.Psow wiecej prawie niz drzew , ale te laki sa ogromne , wiec tloku nie ma!Mojego meza bardzo kusilo , zeby Bandiego spuscic ze smyczy , ale ja nie mialam jeszcze odwagi.Dzisiaj kupilam ta 15 -sto metrowa linke.Jutro chce zrobic test.Na polach okazalo sie , ze Bandi ma nature koparki.Nie interesuje go zabawa czy rzucane przeze mnie patyki.Tworzy w tym wzgledzie idealna pare z Chania , bo ona ma w sobie jakas domieszke psa mysliwskiego i nic poza szukaniem myszy jej nie interesuje.Na codziennym spacerze udaje mi sie czasem ja czyms innym zainteresowac , ale jak tylko jestesmy w terenie-psa nie ma.Bandi wcale nie zachowywal sie jak senior.Bardzo entuzjastycznie przystapil do kopania w miejscu , ktore juz zaczal jakis poprzednik.Kopal , wyrywal duze kepy zebami (!-resztka zebow, :lol:) i co jakis czas sie do nas usmiechal wystawiajac jezor czarny od ziemi.Tak przyjemnie bylo go obserwowac. W taka mizerna pogode tylko kawy brakuje!Oni moga tak godzine jedna dziure "meczyc". Quote
Tundra Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 [quote name='Pitty']Staruszek Bary-ratujmy jego zycie! Dopiero pare dni temu go odkrylam.Taki biedny.Nikt na watek od paru dni nie zaglada.:-(Przez przypadek jakos trafilam.Nie mam pojecia , jak sie link podaje.Mowie Wam , pojecia o komputerach nie mam.Az wstyd.:oops: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=11581&page=26&highlight=Bary Rzeczywiscie chwyta za serce historia Barusia. jak on dlugo jest na dogomanii ,a w schronisku to dopiero.... A on przeciez taki maly. Brakuje niesteta Takich ludzi jak Ty Pitty, z sercem i miejscem dla staruszka. Quote
Pitty Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Jezeli chodzi o odzywianie , Bandi prezentuje typowy gust meski , czyli: MIESO ,MIESO I JESZCZE RAZ MIESO! Chanie karmie caly czas karma sucha i z puszki, ale dodaje tez ryz lub warzywa.Gotowane lub surowe ( tarte jablko lub marchewka itd).Chania nawet surowe marchewki w calosci zjada.Jast prawie "wszystkozerna".Postanowilam sprobowac dawac warzywa Bandiemu.Pokroilam w kostke marchewke,jablko.korzen pietruszki; krotko zagotowalam,dodalam zelatyna (na Bandusia stare kostki:loveu:).Na drugi dzien dodalam do karmy z puszki.Po 5 minutach wchodze do kuchni , a Bandi: mieso wyjedzone,miska blyszczy wylizana a obok ....piramidka z warzyw ( do czysta oblizana).:evil_lol::evil_lol::evil_lol:Trzeba mu przyznac,facet wie czego chce!Oczywiscie , Pitulska czekala juz w pozie polujacej pantery , zeby dobrac sie do tych warzyw.Nie poddalam sie.Dzisiaj podusilam je drobniej widelcem i jeszcze dokladniej zmieszalam z miesem.Zjadl wszystko.I frytke dalam mu sprobowac.Tez zjadl , ale bez wielkiego entuzjazmu. Quote
karusiap Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 gdzies sie moj post zgubil...ale chcialam tylko napisac ze Bandi to ma teraz zycie-sielanka:loveu: Quote
Pitty Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Tundra dziekuje za pomoc.:Rose:Odwiedzajmy go uparcie , to moze cos sie uda.;) Quote
Pitty Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Serce to jedno ,a miejsce to drugie.Ja zaluje bardzo , ze juz nie mieszkam w domu.Moj maz mial dom z ogrodem i dwoma duzymi garazami.Jeden garaz z zadaszeniem, drugi bez.Dom byl duzy , z pietrem, do tego ogrod...Idealnie.Jeszcze bym na pewno jakas bidule mogla przygarnac.Szkoda.:placz: Quote
karusiap Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Pitty tak w zyciu bywa...Bandusia uratowalas i to sie liczy:) Quote
Pitty Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Milej soboty zyczy zmokniety blondyn.Chyba nic dzisiaj ze spaceru (na 15-sto metrowej "wolnosci")nie bedzie .Wyszlismy na poranny spacerek, a Pitulska zaraz uszy w dol,siku i ciagnela do domu.Pada deszcz. Mam potrzebe napisania o moim wujku , ktory bardzo mi pomaga i tez czasami z psami wychodzi na spacer.Chania go po prostu uwielbia. I chociaz on nie ma pojecia o dogo - bardzo mu dziekuje:Rose: Quote
Pitty Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Wczoraj po poludniu pojechalismy znowu w teren. Wyprobowalam dluga linke.To dobra rzecz.Najpierw zaczepilam tez Chanie , ale poniewaz Bandi biega blisko niej linka zaczela sie platac.Puscilismy wiec Chanie luzem , a Bandi zyskal kolejne 15 metrow (razem 30).Biegal swobodnie , ale nie oddalal sie bardzo daleko. Co chwile sprawdzal gdzie jestesmy.W przeciwienstwie do Chani , ktora dorwala sie do dziury i zostawala wiele metrow w tyle.Troche mnie to zdenerwowalo.Wiadomo , chce zeby sie wyszaleli , ale ostatecznie to ma byc spacer a nie stanie w miejscu. Moze ktos ma dla mnie rade , odciagac ja od kopania , czy cierpliwie czekac.Zaznaczam ona zostaje "kilometry" w tyle.Bandi jest zaciekawiony widzac inne psy.Chce sie przywitac , powachac , ale przewaznie zaraz biegnie dalej.Wczoraj tylko w jednym przypadku widzialam , ze nie podobaly mu sie proby pokazania przez innego psa przewagi.Zachowal spokoj , ale slyszalam ciche mrukniecie. Ten drugi zaakceptowal , ze Bandi nie ma ochoty na "walke" i oddalil sie. Po drodze doszlo do pierwszego , malego stresu z moim mezem.Kupilismy siatke oddzielajaca bagaznik samochodu od siedzen,bo oni ciagle wskakiwali do przodu.Niestety wczoraj Bandi dalej probowal ,mimo siatki.Oczywiscie zaplatal sie w nia i zerwal.Maz sie zdenerwowal.:madgo: Moze bardziej na mnie , ze nie zareagowalam od razu.Wytlumaczylam mu , ze przeciskanie sie na tyl samochodu w trakcie jazdy nie jest zbyt rozsadne, a przeciez Bandi nie moze wiedziec , ze zle robi, jezeli mu tego nikt nie pokazal.W drodze powrotnej usiadlam z tylu i "wciskalam" mu glowe do bagaznika przy kazdej probie wyjscia.Pitulska tez nie jest uszczesliwiona nowym "wiezieniem".Dramatychnie wsadzila ryjek pomiedzy oczka siatki i patrzyla na mnie "cierpiacym" wzrokiem.:shocked!:Nie ma litosci.:cool1:Tam naprawde wygodnie maja.Cieply kocyk , caly bagaznik dla siebie. Mezowi powiedzialam , ze nie moze zapominac: Bandi wielu rzeczy pewnie nigdy nie robil i nie mial szansy sie nauczyc. Quote
karusiap Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Pitty powiem Ci ze sama nie wiem jak sobie poradzic z pracami kopalnymi psiakow i chetnie sie tego dowiem:) a Bandi przez ten czas co jest u Was wybiegal sie juz chyba bardziej niz przez cale zycie,,,nadrabia zaleglosci:loveu: Quote
Pitty Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Po tej 1,5 godz. nie sprawial tez wrazenia bardzo zmeczonego.Jak na swoj wiek naprawde ma super kondycje. Moj maz stwierdzil , ze on sie na pewno dopiero rozkreci i bede miala trudnosci , zeby go dogonic ! Staram sie jak najczesciej wychodzic. Niech rozwija miesnie tylnich lap , ktore teraz nie sa zbyt mocne.Czasem traci przez to rownowage. Quote
Pitty Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Wlasnie patrze w kalendarz i widze , ze jutro mija juz miesiac !:cunao::knajpa::laola::chlup::popcorn: Quote
Seaside Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Hej ho no to sto lat :klacz: :laola: Pijemy Wasze zdrowie kochana rodzinko :BIG::BIG::BIG: :drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking::drinking: Quote
Pitty Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Nie wiem ,czy to Was tez intersuje , ale produkt uboczny przewodu pokarmowego zaczyna nabierac wyczekiwana konsystencje.W koncu cos twardego!(hi, hi) Bardzo mnie to cieszy , bo martwilam sie caly czas , ze Bandyta codziennie je trawe.Wiadomo ,sam najlepiej wie , kiedy akurat trawy potrzebuje , jednak ta czestotliwosc mnie martwila.Niestety nie przytyl jeszcze ani grama. Quote
karusiap Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 jasne ze nas to interesuje i cieszymy sie bardzo:) Quote
Pitty Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 A ja sie ciesze , ze u Szarika zaczelo sie cos dziac!:multi: Quote
Pitty Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Dla kazdego parowka byla.Bandi bardziej to ceni niz tort. Quote
Pitty Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 :dog: Pozdrowienia od Bandiego.Juz miesiac z nami !!!!! Quote
Neris Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 Miesiąc!!!! Tak krótko? A ja co tu zajrzę to widzę zżytą rodzinkę... jakby od dawna z Wami był! Quote
Pitty Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 "Nadzieja i strach wiruja w duszy nieustannie Istniejac tyle robisz dla mnie" sl.Anja Orthodox/Closterkeller"Babeluu" Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.