coztego Posted December 10, 2006 Posted December 10, 2006 Zosia, futro bandiego możesz zobaczyć na pierwszej stronie tematu. Pitty, napisz jutro co powiedziała pani weterynarz :) Niech sprawdzi jak z tym słuchem. No i nie mówcie do Bandiego po niemiecku, bo bidula nie zrozumie ;) Quote
Zosia4 Posted December 10, 2006 Posted December 10, 2006 No rzeczywiście, przecież widzialam. Szczególnie na tych ostatnich bardzo dobrze to widać. Dzięki za podpowiedź. Quote
Pitty Posted December 10, 2006 Posted December 10, 2006 Spi jak kamien.W ogole sie nie rusza.:sleep2::sleep2::sleep2: Quote
Pitty Posted December 10, 2006 Posted December 10, 2006 Musze jeszcze napisac o schronisku.To nie byla moja pierwsza wizyta w takim miejscu, ale wczoraj to po prostu mna wstrzasnelo.Ten ogrom psich nieszczesc i ta (chyba) bezradnosc tej garstki ludzi , ktorzy tam pracuja.Mnie to tak chwyta za serce , ze az na moment prawie przycmilo radosc , ze sama przyjechalam po psa.Najchetniej bym tam wczoraj zdjela kurtke,podwinela rekawy i zabrala sie do pomocy. 400 psow !!!:shake::shake::shake:I to jedno z wielu schronisk.:cry::cry::cry::cry::cry::cry::cry::cry::cry::cry::cry::cry: Quote
Zosia4 Posted December 10, 2006 Posted December 10, 2006 Pitty - są takie miejsca i nic na to nie poradzimy. Niejednokrotnie takie miejsca są jedynym ratunkiem dla psa, a bywa też inaczej. Wypatrzylaś go i uratowalaś, dalaś mu szansę na wspaniale życie i teraz może być już tylko lepiej. Quote
Pitty Posted December 10, 2006 Posted December 10, 2006 Jestem zdania , ze na to mozna cos poradzic , tylko niestety jakis X % ludzi to naprawde interesuje.Jezeli do ludzi dotrze kiedys , ze to my sami doprowadzamy do nadmiernego rozmnazania sie zwierzat i nieszczesc, to rowniez my musimy wziasc obowiazek dbania o nie. Quote
brazowa1 Posted December 10, 2006 Posted December 10, 2006 Wow! Pitty,jestes niesamowicie odwazna! Podroz pociagiem,z nowym psem,po tylu latach w schronie,dwa kraje! matko!:modla: :modla: :modla: Jestes WIELKA. Jakis czas temu obejrzałam zdjecia Bandiego na PwP,bo on tyle lat siedział w schronie co nasz sopocki Szczeżuj.I nie wierzyłam,ze ktos Bandiego przygarnie. Niesamowite,teraz wierze,ze ktos pokocha i naszego weterana. Informuj nas prosze,jak bedzie przebiagało jego przystosowywanie sie do nowego zycia.Misiek Zosi4 po 11 latach pracy i mieszkania w budzie okazał sie psem kanapowym,ciekawe,czym Bandi nas zaskoczy? No i jak z sikaniem,znaczenie terenu? serdecznie Cie pozdrawiam. Quote
wanda szostek Posted December 10, 2006 Posted December 10, 2006 Cieszę się bardzo, że już jesteście w domu . Wznoszę za to kieliszek ajerkoniaku i piję za Wasze wspólne szczęśliwe życie. BANDI W NOWYM DOMU. Ile z tego radości dla Bandiego i nas wszystkich. Quote
asiuniap Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 No, zlikwidowałam banerek Bandusia. Halo śpiochy, jak nocka. Podobno pierwszy sen na nowym miejscu się sprawdza :lol: Quote
Pitty Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Noc byla spokojna.Spalismy jak kamienie.Ja zaspalam. Ale moj maz juz z psami wyszedl ( !).Zadnej kupki albo siusiu w mieszkaniu. Teraz Bandi jest na etapie poznawania calej ekipy , ktora z nami pracuje. Najbardziej do gustu przypadla mu pani z biura. Skacze na nia i staje na dwoch lapach. Quote
jetek Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Chciałabym bardzo podziękować Magdzie za adopcję Bandiego. Nie było to łatwe biorąc pod uwagę daleką podróż, wiek i wielkośc psa no i to że Magda przyjechała sama. Dodatkowo dziękuję za dużą pomoc dla Schroniska czego się nie spodziewaliśmy. Myślę że za tydzień zamieszczę zdjęcia tego co dzięki pomocy Magdy mogliśmy kupić dla Schroniska. Pozdrawiam Basia Quote
asiuniap Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Pitty napisał(a):Najbardziej do gustu przypadla mu pani z biura. Skacze na nia i staje na dwoch lapach. Hm, Banduś to prawdziwy mężczyzna. Może ma chrapkę na panią? Jak się będzie zalecać w wiadomy sposób musisz go karcić. Quote
Pitty Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Nie, Bandi nie zalecal sie do niej " w ten sposob". Za to Chania probowala go dzisiaj napastowac , na co zareagowal dosc obojetnie. Quote
Pitty Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Willi byl troche za odwazny i puscil Bandiego bez smyczy.A poniewaz nic nie slyszy, nie mogl tez na zawolanie przyjsc do nogi. Willi zaczal za nim biec i przewrocil sie w najwieksze bloto.Co za poswiecenie! Smiac mi sie chcialo.:lol::lol::lol: Powiedzialam mu , ze musi troche zwolnic plany i miec wiecej cierpliwosci. Kolano zdrapane. Quote
karusiap Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 hahaha najgorzej w takiej sytuacji zachowac powage:) Quote
Pitty Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 A teraz spia , kazdy pod swoim kocem. Niestety caly dzien dzisiaj pada.Niezbyt dobra pogoda na poznawanie nowych terenow. Wydaje mi sie , ze Bandi ma troche katar , bo psika i ma wilgotny nosek. Z kapiela i fryzjerem definitywnie poczekamy. Dzisiaj bylo troche pracy do poludnia i musialam na dole pomoc. Przychodze do gory , Bandi zwiniety w klebuszek i spi. Wygladal jak niedzwiadek. Przypomnialam sobie,ze w ktoryms ogloszeniu o nim , bylo napisane : nie potrzeba wiele , pelny brzuszek/swoj kacik/ i ktos kto go kocha. :huh:Wlasciwie nie wiem , co chcialam napisac... Znowu smety pisze.:shiny: Quote
MagYa^^ Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Pitty, jestes boska :loveu: ..Bandi tak dlugo czekal.. czekal.. i doczekal sie na ten swoj kawaleczek koca ;) Ze szczescia tylko ryczalabym:placz:.. Quote
dusje Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Czytam sobie watek i az serce sie raduje ze Bandi znalazl domek na obczyznie. Moj glucholek tez nie slyszy, ale sprobowalam klaskania w dlonie i o dziwo brawa docieraja do jego uszu:lol: Na spacerkach odchodzi klaskanko a w domciu to on juz intuicyjnie wie ze mam mu cos do powiedzenia wiec uwaznie patrzy sie na nas i wie o co chodzi. Moze jeszcze warto sprobowac zwykly gwizdek a na pewno dac wetowi do pbejrzenia uchole. Moze mec zapchane i to niezle.Pozdrawiam i wiele szczescia dla was Quote
coztego Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Pitty napisał(a):Bardzo duzo wody pije. Naprawde duzo. Myślę, że to dlatego, że jest mu za ciepło w domu, no i powietrze suche od ogrzewania. Psikanie też może być tym spowodowane. Musi przywyknąć do nowych warunków :loveu: Ciekawe czy on już wie jak mu dobrze ;) Zanim zaczniecie spuszczać go ze smyczy, kupcie linkę szkoleniową, taką 10 m, na której pies ma dużo swobody a jest pod kontrolą, i można ćwiczyć spokojnie przywołanie. Byliście u weterynarza? Jak pani doktor oceniła stan zdrowia Bandiego? Quote
Pitty Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Bylam o naszej pani weterynarz , ale ona powiedziala , ze mam zaczekac z ogledzinami Bandyty minimum tydzien.Nie za duzo rzeczy na raz.Zaszczepimy go tez wtedy i odrobaczymy.Kupilam szczotke i zaczynam go przyzwyczajac do czesania.Nawet mu sie podobalo.Chyba odebral to jako forme pieszczot.Niestety czyszczenie uszu nie przypadlo w ogole do gustu (wiadomo),wiec wlalismy mu tylko plyn , zeby brud zaczal sie rozpuszczac. Chyba bede musiala na poczatku uwazac przy jedzeniu, bo Chania po skonczeniu swojej miski zabrala sie za Bandiego.Probowalam ja odciagnac i wtedy chciala go ugryzc ( przynajmniej tak to wygladalo).Czy ktos moze sie podzielic doswiadczeniem w tej sprawie ? Quote
asiuniap Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Pitty napisał(a):Bardzo duzo wody pije. Naprawde duzo. A ile sika? Jeśli tez dużo to nie ma powodu do niepokoju. Też uważam, że ten katarek to z przesuszenia błon śluzowych nosa. Nos ma wilgotny czy suchy? A jakieś zdjątka będą? Quote
coztego Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 [quote name='Pitty']Bylam o naszej pani weterynarz , ale ona powiedziala , ze mam zaczekac z ogledzinami Bandyty minimum tydzien. Bardzo rozsądnie 8) Zróbcie mu też przy okazji badanie krwi, żeby mieć ogólny przegląd, ma swoje lata, nie miał lekkiego życia, lepiej wychwycić jak najszybciej ewentualne nieprawidłowości. Chyba bede musiala na poczatku uwazac przy jedzeniu, bo Chania po skonczeniu swojej miski zabrala sie za Bandiego.Probowalam ja odciagnac i wtedy chciala go ugryzc ( przynajmniej tak to wygladalo).Czy ktos moze sie podzielic doswiadczeniem w tej sprawie ? Przy jedzeniu zawsze trzeba uważać, to najbardziej zapalny punkt programu :p Jak do mnie trafił Mały, to przygotowywałam miski, i stawiałam mojej suce w jednym końcu kuchni, a Małemu w drugim końcu i siadałam pośrodku, na podłodze. Pilnowałam, żeby nie zaglądali sobie nawzajem do misek. Ten kto pierwszy zjadł, dostawał na deser porcję pieszczot, żeby nie pchał się do miski tego, który jeszcze jadł. Jak michy były wyczyszczone, to zabierałam zaraz, żeby obwąchwanie pustych misek nie stało się powodem do awantury. W ostateczności można karmić po prostu w dwóch pomieszczeniach. Bardzo ważne jest, zeby unikać sytuacji konfliktowych, żeby psy nie zaczęły "się kłócić", bo potem ciężko je spowrotem pogodzić. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.